Rozwój sztucznej inteligencji w Polsce musi poczekać na porozumienie się ministrów

Trwa spór z Ministerstwem Finansów o to, gdzie ma znajdować się Biuro Komisji, która będzie nadzorować rynek AI w Polsce – powiedział wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Wskazał, że resort cyfryzacji postuluje powołanie odrębnej jednostki, natomiast MF chce, by komisja podlegała UKE.
Dwie wersje projektu znajdują się w Komitecie Stałym Rady Ministrów
.W połowie grudnia Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało dwie alternatywne wersje projektu ustawy o systemach sztucznej inteligencji. Projektowane przepisy mają wdrażać w Polsce unijny akt o sztucznej inteligencji (AI Act), który zobowiązuje wszystkie kraje członkowskie do powołania organu nadzoru rynku nad systemami AI. Czas na to upłynął 2 sierpnia br. w Polsce funkcję tę ma pełnić Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI).
Pierwsza z opublikowanych wersji projektu zakłada, że obsługą Komisji zajmie się utworzone specjalnie w tym celu Biuro Komisji – jako państwowa osoba prawna; za taką wersją opowiada się resort cyfryzacji. Druga wersja przychyla się do propozycji Ministerstwa Finansów, które chciałoby, by obsługą Komisji zajął się już istniejący Urząd Komunikacji Elektronicznej, podlegający resortowi cyfryzacji.
– Trwa spór z Ministerstwem Finansów o to, gdzie ma znajdować się Biuro Komisji, która będzie nadzorować rynek AI w Polsce – przekazał Dariusz Standerski.
Wiceminister cyfryzacji podkreślił, że Komisja to „jednostka na lata, która będzie miała coraz więcej zadań”. – I mamy wybór: czy chcemy stworzyć biuro obsługujące nowe technologie – elastyczne i zdolne do przyjmowania nowych kompetencji – czy też dokładamy nowe obowiązki do istniejących struktur, bez zapewnienia dodatkowego finansowania. W drugim wariancie za lat 10 możemy stanąć przed poważnym problemem, bo obecne jednostki nie będą w stanie obsługiwać nowych obszarów – zaznaczył. Jak dodał, „ta dyskusja jest tak naprawdę o przyszłości”.
– Dochodzi do tego widmo kary za niepowołanie (Komisji), którą na koniec i tak zapłaci Ministerstwo Finansów. Więc Ministerstwo Finansów ma drogą rozrywkę w zakresie blokowania projektu – powiedział wiceszef MC.
Dariusz Standerski przyznał, że resort cyfryzacji nie chce, żeby Komisja podlegała pod UKE. Jak zauważył, „Urząd Komunikacji Elektronicznej realizuje dzisiaj bardzo szeroki zakres zadań z różnych obszarów, a dodanie kolejnego, wyraźnie odmiennego od dotychczasowych, bez zapewnienia dodatkowego finansowania, oznaczałoby konieczność przesunięcia zasobów z innych kluczowych działań”.
– Pojawia się więc pytanie, z czego UKE miałby zrezygnować? Z czuwania nad treściami cyfrowymi, z zarządzania częstotliwościami dla operatorów, czy z rozmów z big techami na temat praw autorskich? Z któregoś z tych zadań Urząd musiałby zejść, żeby przesunąć etaty na sztuczną inteligencję, a według mnie nie powinien z żadnego. Również Ministerstwo Finansów nie widzi takiego obszaru, w którym UKE mógłby zredukować działania. Dlatego uważam, że nie jest to najlepsze rozwiązanie – podkreślił Dariusz Standerski.
Zdaniem wiceszefa MC Komisja Sztucznej Inteligencji nie powinna też funkcjonować w Ministerstwie Cyfryzacji. – Nie chciałbym, żeby niezależny urząd znajdował się w sferze organizacyjnej resortu; to nie jest prawdziwa niezależność – stwierdził.
Jednocześnie resort jest gotowy na ustępstwa, co wynika z dokumentacji opublikowanej w Rządowym Centrum Legislacji. W odpowiedzi na uwagę MF ws. Biura Komisji podano: „Ministerstwo Cyfryzacji jest otwarte na możliwość utworzenia państwowej jednostki budżetowej w przypadku potwierdzenia przez Ministra do spraw Unii Europejskiej i Prezesa Rządowego Centrum Legislacji spełnienia warunku niezależności urzędu”.
Z opublikowanych dokumentów wynika, że wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zwrócił się do Stałego Komitetu Rady Ministrów (SKRM) z prośbą o wybranie jednej z wersji projektu i tym samym rozstrzygnięcie sporu między resortami. SKRM ma też rozstrzygnąć inne kwestie, m.in. które służby i w jakim zakresie mogłyby nie podlegać przepisom AI Act.
Projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji autorstwa Ministerstwa Cyfryzacji został opublikowany po raz pierwszy w Rządowym Centrum Legislacji 16 października ub.r. i według pierwotnego terminarza miał zostać przyjęty przez rząd jeszcze w 2024 r. Obecnie dwie wersje projektu znajdują się w Komitecie Stałym Rady Ministrów.
Biuro Komisji będzie nadzorować rozwój AI w Polsce
.Projektowane przepisy powołują organ nadzoru rynku AI, czyli Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI). Do niej będzie można m.in. składać indywidualne skargi na działanie systemów AI. Pracami Komisji będzie kierował przewodniczący powoływany przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej za zgodą Senatu. Projekt zakłada, że w skład Komisji wchodzić będą dwaj zastępcy przewodniczącego oraz Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz przedstawiciele Komisji Nadzoru Finansowego i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Akt o sztucznej inteligencji (AI Act), wszedł w życie 1 sierpnia ub.r., z pewnymi wyjątkami. W lutym 2025 r. mocy nabrały m.in. przepisy dotyczące systemów AI, które są w UE zakazane. Do 2 sierpnia kraje członkowie miały czas na powołanie organu nadzoru rynku. W sierpniu 2026 r. zastosowanie będzie mieć cały akt z wyjątkiem jednego artykułu. W pełni zacznie on obowiązywać w 2027 roku.
Prezes UKE jest organem prawnie odrębnym i niezależnym. Powołuje go i odwołuje Sejm na wniosek premiera. Kadencja trwa 5 lat. W jego kompetencjach leży regulacja rynku usług telekomunikacyjnych oraz pocztowych. Prezes UKE jest też tymczasowym koordynatorem ds. usług cyfrowych na mocy aktu o usługach cyfrowych (DSA). Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża w Polsce DSA zakłada, że urząd będzie mógł też wydawać decyzje o nakazanie blokowania nielegalnych treści w internecie. Natomiast opublikowany w listopadzie br. projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu zakłada, że prezes UKE ma być organem odpowiedzialnym za egzekwowanie unijnych przepisów związanych z wymianą danych między mi.in. przedsiębiorcami a konsumentami, a także przedsiębiorstwami i instytucjami.
Pięć filarów rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce
.Polska przespała ostatnie siedem lat i chyba nadal się nie obudziła. Nie ma nas na mapach najważniejszych klastrów rozwijających naukę i technologię. Dane Eurostatu wykorzystania technologii AI w przedsiębiorstwach pokazują, że jesteśmy na końcu rankingu krajów EU, tylko przed Rumunią – pisze prof. Włodzisław DUCH.
Ministerstwo Cyfryzacji opracowało dokument „Polityka rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku” (64 strony). Pod koniec roku 2020 uchwalono podobny dokument „Polityki dla rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce od roku 2020” (71 stron). Za obydwa dokumenty odpowiada „minister właściwy do spraw informatyzacji”, czyli Ministerstwo Cyfryzacji. Celem jest wskazanie działań, które wzmocnią pozycję Polski na arenie międzynarodowej jako jednego z liderów “Kontynentu AI”.
Oczywiście było już wiele innych dokumentów strategicznych dotyczących cyfryzacji, rozwoju gospodarki, opieki zdrowotnej, w tym opracowanie „Resortowa Strategia Sztucznej Inteligencji do roku 2039” (MON). To ambitne cele, ale nie mamy obecnie wyobrażenia o tym, jak daleko zajdzie sztuczna inteligencja w ciągu następnych 2-3 lat. Dlatego potrzebujemy strategii adaptacyjnej, dostosowującej się do zmieniającej się sytuacji, w której co miesiąc mamy nowe systemy AI o coraz większych możliwościach.
Kluczem staje się adaptacja, stworzenie takich warunków, w których „Efektywna współpraca nauki, sektora publicznego oraz biznesu umożliwi rozwój i implementację najnowszych technologii cyfrowych oraz odpowiednie ich wykorzystywanie”, jak słusznie czytamy w opracowaniu polityki rozwoju na następne 5 lat. Dokument ten powstał w oparciu o kilka opracowań, w tym raportu „Gdzie jest polska nisza AI i jak ją wykorzystać” (Polski Instytutu Ekonomiczny), „Rekomendacji merytorycznych do dokumentu Polityka Rozwoju Sztucznej Inteligencji w Polsce 2025-2030” (GRAI, Grupa Robocza ds. Sztucznej Inteligencji), studium SMART, „Transformacja Polski dzięki wykorzystaniu inteligentnych rozwiązań cyfrowych”, i kilku innych opracowań.
Wiedząc, jak złożonym zagadnieniem jest cyfryzacja, a w szczególności jak szybko rozwija się sztuczna inteligencja, warto się zastanowić nad propozycją konkretnych działań. W 2008 roku Unia Europejska powołała Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), z siedzibą w Budapeszcie, którego zadaniem jest integracja badań naukowych, biznesu i sektora publicznego. To model znany jako “trójkąt wiedzy”, KIC, Knowledge and Innovation Communities. Powstało osiem takich wspólnot wiedzy, zajmujących się wielkimi wyzwaniami: klimatem, energią, materiałami, zdrowiem, żywnością, transportem, produkcją przemysłową i cyfryzacją. Polska bierze w nich udział, ale próżno szukać wzmianki o takich działaniach w dokumentach na temat polityki rozwoju AI. Wspomniano tylko, że „Efektywna współpraca nauki, sektora publicznego oraz biznesu umożliwi rozwój i implementację najnowszych technologii cyfrowych oraz odpowiednie ich wykorzystywanie.”
W2015 roku zostawiłem nowej ekipie MNiSW 13 stron uwag na temat najważniejszych spraw dotyczących nauki, innowacji, współpracy międzynarodowej i informatyzacji. Niestety troska o rozwój naszego kraju nie jest zwykle priorytetem dla odchodzącej władzy, która stara się utrudnić nowej ekipie realizację toczących się działań. Nic dziwnego, że autorzy kolejnych strategii o działaniach toczących się od kilkunastu lat nie wspominają. W rozwój wspólnot wiedzy zainwestowano spore środki, zarówno z programów EIT jak i krajowych, warto więc zrobić przegląd wyników i wykorzystać je w obecnej polityce rozwoju.
Obecne propozycje są nakierowane przede wszystkim na wdrażanie istniejących systemów AI w firmach. Jednak szerokie zastosowania AI w konkretnych obszarach będą wymagać dalszego rozwoju, a nie tylko implementacji znanych algorytmów. Bez tego znowu zajmiemy się zakupem licencji od dużych firm i budową traktorów w systemie miar imperialnych.
Bez zabawy Faradaya z cewkami i magnesami nie mielibyśmy dzisiaj prądu. Bez teorii Heisenberga i Schrödingera nie byłoby mechaniki kwantowej, na której oparta jest cała technologia półprzewodników. Bez matematyki nie byłoby podatków (no, może tym byśmy się nie martwili). Nie powinniśmy zapominać o naukach podstawowych, tworzących fundamenty dla nowych technologii. Rozwój sztucznej inteligencji to przede wszystkim nowe algorytmy, które umożliwiły analizę obrazów i innych sygnałów (sieci konwolucyjne), zrozumienie i generację tekstów (GPT, generatywne transformery), tworzenie obrazów i muzyki (modele dyfuzyjne), głębokie rozumowanie (grafy wiedzy). Obecne postępy tylko w niewielkiej części związane są z nowym sprzętem i budową centrów danych, w większym stopniu to coraz lepsze algorytmy. Warto inwestować w informatykę, nie tylko w technologie obliczeniowe.
Wdrażanie technologii, która dobrze wypada w testach, ale nie jest jeszcze dojrzała do rzeczywistych zastosowań, np. takich systemów jak ChatGPT, które wiedzą wszystko o wszystkim, często kończy się rozczarowaniem. W lipcu 2025 roku po raz pierwszy Grok 4 poradził sobie w rzeczywistym świecie z zarządzaniem automatem sprzedającym różne rzeczy (automatem vendingowym). Długoterminowy scenariusz biznesowy wymaga śledzenia zapasów, składania zamówień, ustalania cen, przelewania opłat, spójności decyzji w długim okresie. Dotychczas dość szybko systemy AI w takich zastosowaniach zaczynały robić błędy. Zarządzanie nawet takim małym biznesem wymaga szerokiej wiedzy i zrozumienia sytuacji. Za miesiąc wszystkie duże systemy sobie z tym poradzą, a za dwa miesiące małe wyspecjalizowane lokalne systemy będą działały równie dobrze. Za rok wszyscy właściciele takich automatów pozostawią zarządzanie systemom AI. Kto się zbytnio pospieszył będzie miał kłopoty. To, że chwilowo nie wszystko działa dobrze nie oznacza, że za rok tak będzie.
Teraz każdy czuje się specjalistą od AI. Wiele osób uważa, że duże modele językowe to tylko statystyka, taki rozbudowany kalkulator. Równie dobrze można twierdzić, że mózg to kalkulator zliczający impulsy neuronów. Niestety eksperci od mózgu niewiele wiedzą o sztucznej inteligencji a eksperci od AI o mózgu.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-wlodzislaw-duch-sztuczna-inteligencja-w-polsce/
PAP/MB




