Silniejsza armia. A co z gospodarką i finansami publicznymi?

wzmocnienie sił zbrojnych

Wobec niekorzystnych uwarunkowań geopolitycznych, wzmocnienie własnych sił zbrojnych stało się w ostatnich latach strategicznym priorytetem Polski. Znalazło to odzwierciedlenie w służącej realizacji tego celu ustawie o obronie Ojczyzny.

Pierwszy projekt tej ustawy został opracowany i przedstawiony publicznie jeszcze jesienią 2021 r., przed napaścią zbrojną Rosji na Ukrainę. Projekt ten zakładał zwiększenie wydatków na obronę narodową do 2,5 proc. PKB już w 2024 r., (wcześniej w planie był tu rok 2030). Po rosyjskiej agresji na Ukrainę konieczne stało się istotne dodatkowe zwiększenie wysiłku finansowego na rzecz wzmocnienia sił zbrojnych. W ostatecznie uchwalonej w marcu 2022 r. ustawie o obronie Ojczyzny poziom nakładów na obronę narodową został podniesiony do co najmniej 3 proc. PKB rocznie, począwszy od 2023 r. Jednocześnie w ustawie powołano Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, stanowiący dodatkowe źródło finansowania, w efekcie czego faktyczne wydatki na obronę znacznie przekraczają wskazane minimum. Wraz ze wzrostem nakładów zaplanowano także znaczne zwiększenie liczebności wojska – do ok. 300 tys. żołnierzy.

Konsekwencja agresji zbrojnej Rosji na Ukrainę

Większe nakłady na obronność idą w parze z modernizacją sił zbrojnych i dostosowaniem arsenału do współczesnych wymagań pola walki (wykorzystanie dronów, obrona cyberprzestrzeni, wykorzystanie przestrzeni kosmicznej). Ważnym aspektem aktualnie realizowanych inwestycji zbrojeniowych jest także zastąpienie sprzętu wojskowego przekazanego nieodpłatnie walczącej Ukrainie, w szczególności w pierwszych miesiącach wojny. Według danych Biura Bezpieczeństwa Narodowego z jesieni 2024 r., wartość przekazanego uzbrojenia wyniosła ok. 14 mld zł (m.in. czołgi, samoloty, śmigłowce, bojowe wozy piechoty, wyrzutnie rakietowe).

Inne kraje europejskie, w szczególności ze wschodu i północy UE, też widzą konieczność wzmocnienia sił zbrojnych w obecnych uwarunkowaniach (rysunek poniżej). Dodatkowym wyrazem zmiany spojrzenia w Europie na ryzyka geopolityczne było przystąpienie Finlandii i Szwecji do NATO w latach 2023–2024. Tendencja zwiększania nakładów zbrojeniowych jest obserwowana również na poziomie globalnym. Jak wskazuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), odsetek krajów na świecie wydających na obronność co najmniej 2 proc. PKB wzrósł z 27 proc. w 2018 r. do blisko 40 proc. w 2024 r.

Rys. Wydatki na obronę narodową w Europie w 2025 r. (proc. PKB)

Czy jest przestrzeń dla zwiększania wydatków obronnych w krajach UE?

.Ambicje wzmocnienia sił zbrojnych w Polsce i Europie pojawiły się w momencie, gdy niektóre kraje mierzą się z wyzwaniami fiskalnymi. Obserwowane w ostatnich latach kolejne kryzysy i szoki skutkowały bowiem systematycznym narastaniem długu publicznego. Przed światowym kryzysem finansowym lat 2008–2009 średni dług publiczny w krajach UE wynosił 62,4 proc. PKB, w 2019 r. przed kryzysem covidowym było to 77,5 proc. PKB, zaś na koniec 2025 r. to już 81,7 proc. PKB. Niektóre kraje UE o wysokim długu publicznym nie mogły sobie pozwolić na skorzystanie z ogłoszonego wiosną 2025 r. przez Komisję Europejską przyzwolenia na przejściowe odejście od ścieżki ograniczania deficytu w celu zwiększenia wydatków obronnych. Tzw. narodowej klauzuli wyjścia nie uruchomiła Francja, która w 2025 r. odnotowała deficyt fiskalny na poziomie 5,1 proc. PKB, a jej dług publiczny osiągnął 115,6 proc. PKB. Z doniesień medialnych wynika, że przesądziły o tym obawy o reakcję rynków finansowych na dalsze poluzowanie polityki fiskalnej. Również w przypadku Włoch, drugiego (po Grecji) najbardziej zadłużonego kraju w UE, priorytetem było ograniczenie deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB, w związku z czym Paryż i Rzym jak dotąd nie skorzystały ze wspomnianej klauzuli.

Wysokie wydatki na obronność Polski utrzymają się w kolejnych latach

Wzrostowi wydatków na obronność w Polsce do najwyższego w relacji do PKB poziomu wśród krajów NATO towarzyszył wzrost deficytu sektora finansów publicznych w 2025 r. do wyjątkowo wysokiego poziomu 7,3 proc. PKB, choć należy odnotować, że w ostatnich latach rosły także wydatki publiczne w wielu innych obszarach. Polska nadal notuje na tle UE relatywnie niski dług publiczny, jednak przyrasta on w bardzo szybkim tempie – w 2019 r. wynosił on 45,2 proc. PKB, na koniec 2025 r. – 59,7 proc. Zgodnie z rządową „Strategią zarządzania długiem sektora finansów publicznych” (z jesieni 2025 r.), przy braku dostosowań fiskalnych do 2029 r. dług publiczny (w ujęciu ESA) ma wzrosnąć do 75,3 proc. PKB. Szybko przyrastać ma m.in. zadłużenie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, co wskazuje na planowane utrzymanie wydatków na obronność na poziomie ponad 4 proc. PKB co najmniej do końca horyzontu Strategii (tj. do 2029 r.).

Wpływ wydatków na obronę na gospodarkę

Jednocześnie obserwowany wzrost wydatków na obronę narodową oddziałuje na krajową aktywność gospodarczą, przy czym wpływ ten dokonuje się wieloma kanałami, zależnie od rodzaju wydatków. Zakupy sprzętu wojskowego w rachunkach narodowych są ujmowane jako inwestycje sektora instytucji rządowych i samorządowych, bezpośrednio zwiększając PKB. Z kolei koszty zatrudnienia w sektorze obronnym i bezpieczeństwa oraz wojskowe wydatki bieżące (np. na zakup mundurów, paliwa etc.) zalicza się do spożycia publicznego, które również bezpośrednio zwiększa miary produkcji krajowej. Wzrost płac i zatrudnienia zwiększa ponadto dochody do dyspozycji gospodarstw domowych, wspierając spożycie prywatne.

Całościowa ocena wpływu wydatków obronnych na wzrost gospodarczy wymaga uwzględnienia ich bezpośredniego oddziaływania oraz efektów pośrednich, w tym reakcji sektora prywatnego i wzrostu importu. Wyższe wydatki militarne zwiększają popyt w gospodarce, pobudzając inwestycje i konsumpcję prywatną, ale jednocześnie podnoszą import, zwłaszcza, że duża część wydatków zbrojeniowych jest realizowana za granicą, co obniża saldo rachunku bieżącego.

Co istotne, w ramach kolejnych transz zakupów zakłada się istotny wzrost produkcji krajowej sprzętu wojskowego. Gdyby środki przeznaczone na zakupy sprzętu trafiały głównie do firm działających w Polsce, zwiększyłoby to pozytywny wpływ wydatków obronnych na wzrost gospodarczy. Rosłaby również szansa na wzrost produktywności czynników produkcji (TFP), m.in. dzięki wyższym nakładom sektora prywatnego na badania i rozwój, na co wskazuje wielu ekonomistów (np. Moretti, Steinwender i Van Reenen, 2025).

Jacek Kotłowski, Dyrektor Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP, profesor SGH.

Zachęcamy do zapoznania się z pełnym tekstem artykułu, który ukazał się w 24. wydaniu kwartalnika „Obserwator Finansowy” i jest dostępny w serwisie ObserwatorFinansowy.pl

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 11 września 2026