Słońce – przyjaciel czy wróg? Jak bezpiecznie korzystać z promieni UV

Dla wielu z nas słońce to synonim wakacyjnej beztroski, ciepła i pozytywnej energii. Jednak ten sam blask, który poprawia nastrój i dodaje urody opalonej skórze, może nieść ze sobą realne zagrożenia. Promieniowanie UV – niewidzialne, a jednocześnie potężne – działa na organizm znacznie głębiej, niż mogłoby się wydawać.

W przygotowaniu treści wspierał nas portal Medicare.pl – miejsce, gdzie znajdziesz sprawdzone informacje medyczne.

Promieniowanie UV – co naprawdę musisz o nim wiedzieć?

Światło słoneczne zawiera trzy typy promieniowania ultrafioletowego: UVA, UVB i UVC. To ostatnie jest całkowicie zatrzymywane przez atmosferę. Problem zaczyna się przy UVA i UVB – to one odpowiadają za większość zmian skórnych, zarówno tych chwilowych, jak i długofalowych.

  • UVA przenika głęboko w skórę. Niszczy włókna kolagenowe, przyspieszając starzenie i zwiększając ryzyko nowotworów.
  • UVB działa płycej, ale intensywniej – powoduje oparzenia i odpowiada za bezpośrednie uszkodzenia DNA komórek.
  • Oba typy są obecne nawet w pochmurne dni, a ich natężenie rośnie szczególnie latem między 10:00 a 16:00.

Słońce – źródło zdrowia czy ryzyka?

Ekspozycja na słońce ma też swoje jasne strony. Pod wpływem UVB skóra wytwarza witaminę D, niezbędną m.in. dla kości, odporności i prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Kilkanaście minut dziennie wystarczy, by zaspokoić podstawowe potrzeby organizmu.

Problem pojawia się, gdy opalanie staje się intensywne, długotrwałe i niekontrolowane. Nadmiar słońca może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, takich jak:

  • oparzenia słoneczne,
  • przebarwienia skóry,
  • przyspieszone starzenie (fotostarzenie),
  • zmiany przednowotworowe i nowotwory skóry, w tym czerniak.

To nie straszenie – to statystyka. W ciągu ostatnich dekad liczba przypadków raka skóry systematycznie rośnie, a najcięższa z jego postaci, czerniak, może rozwijać się z pozornie niegroźnej zmiany pigmentacyjnej.

Objawy, których nie należy ignorować

Nie każde znamię jest niebezpieczne, ale każde nowe lub zmieniające się – powinno być skontrolowane przez dermatologa. Wczesne wykrycie czerniaka daje bardzo dobre rokowania, jednak wymaga uważnej obserwacji własnego ciała.

Zastosuj zasadę ABCDE:

  • A – Asymetria: jedna połowa znamienia różni się od drugiej,
  • B – Brzegi: nierówne, postrzępione, niewyraźne,
  • C – Kolor: różne odcienie w jednym znamieniu (brązowy, czarny, czerwony),
  • D – Średnica: powyżej 6 mm,
  • E – Ewolucja: zmiany w czasie (wielkości, kolorze, fakturze).

Jak bezpiecznie korzystać ze słońca? Zasady, które warto znać

Ochrona przed słońcem nie oznacza całkowitej rezygnacji z opalania, ale wymaga świadomości i rozsądku. Poniższe zasady warto potraktować nie jak ograniczenia, a jak inwestycję w zdrowie.

✔ Używaj filtrów UV o szerokim spektrum działania (UVA i UVB)
Wybieraj kremy z filtrem minimum SPF 30, a przy jasnej karnacji – SPF 50. Nakładaj je co 2–3 godziny i po każdym kontakcie z wodą, nawet jeśli są „wodoodporne”.

✔ Unikaj ekspozycji w godzinach szczytu (10:00–16:00)
To wtedy promieniowanie UV jest najsilniejsze. Szukaj cienia, zwłaszcza podczas upałów, i nie zapominaj, że chmury nie zatrzymują promieniowania.

✔ Chroń skórę i oczy fizycznie
Kapelusz z szerokim rondem, okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV400 i przewiewne ubrania z długim rękawem mogą skutecznie ograniczyć ekspozycję. Nowoczesne tkaniny UV-protective są lekkie i komfortowe, a przy tym skuteczne.

✔ Nawadniaj organizm i unikaj przegrzania
Słońce wpływa na tempo utraty wody z organizmu. Odwodnienie nasila skutki przegrzania i zwiększa ryzyko udaru cieplnego.

Czy można „opalać się zdrowo”?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Prawda jest taka, że każde opalanie to reakcja obronna skóry. Opalenizna nie jest oznaką zdrowia, ale próbą ochrony komórek przed uszkodzeniem. Nie istnieje coś takiego jak „bezpieczne rumieńce” – jeśli skóra się czerwieni, to znak, że już została uszkodzona.

Zamiast dążyć do brązowej opalenizny za wszelką cenę, warto postawić na równowagę. Dawkowanie słońca z umiarem – z zastosowaniem ochrony, w odpowiednich porach i przy świadomej obserwacji skóry – pozwala korzystać z jego dobrodziejstw bez narażania się na długofalowe ryzyko.

A co z solarium?

Choć wiele osób uważa je za „bezpieczniejszą alternatywę”, solarium emituje głównie promieniowanie UVA – to właśnie ono przyspiesza starzenie i zwiększa ryzyko czerniaka. WHO klasyfikuje lampy UV jako substancje rakotwórcze I klasy – podobnie jak azbest czy dym tytoniowy.

Z perspektywy dermatologów nie istnieje bezpieczny sposób opalania się w solarium. Regularne korzystanie z tego typu usług drastycznie zwiększa ryzyko nowotworów skóry – zwłaszcza u osób poniżej 35. roku życia.

Promieniowanie UV może być zarówno sprzymierzeńcem, jak i zagrożeniem. Nie chodzi o to, by całkowicie unikać słońca. Zdrowy rozsądek, profilaktyka i świadomość ryzyka to podstawy, które pozwalają czerpać radość z lata bez skutków ubocznych.

Karolina Jaszowiecka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 maja 2025