Stosowanie środka chwastobójczego sprzyja rozwojowi bakterii w glebie

Stosowanie środka chwastobójczego – glifosatu - może sprzyjać rozwojowi w glebie lekoopornych bakterii, łatwo rozprzestrzeniających się w szpitalach – informuje pismo „Frontiers in Microbiology”.

Stosowanie środka chwastobójczego – glifosatu – może sprzyjać rozwojowi w glebie lekoopornych bakterii, łatwo rozprzestrzeniających się w szpitalach – informuje pismo „Frontiers in Microbiology”.

Stosowanie środka chwastobójczego – negatywne skutki

.Glifosat to najpowszechniejszy na świecie nieselektywny herbicyd, czyli środek niszczący chwasty, na przykład perz. Wnikając do komórek roślin, niszczy chwasty wraz z korzeniami. Jest stosowany w rolnictwie, ogrodnictwie i na terenach nieużytkowanych. Choć stosowany zgodnie ze wskazaniami jest uznawany za bezpieczny dla środowiska, bezpieczeństwo jego stosowania budzi kontrowersje, ponieważ pozostałości tego preparatu można znaleźć w wodach gruntowych oraz w żywności, na przykład pieczywie czy płatkach. Wiadomo, że glifosat szkodzi stawonogom (w szczególności pszczołom), a Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem sklasyfikowała go jako prawdopodobny czynnik rakotwórczy dla ludzi. Z tego powodu Francja, Belgia i Holandia zakazały stosowania glifosatu w gospodarstwach domowych, a Niemcy zakazują obecnie jego stosowania w miejscach publicznych.

Nowe argentyńskie badania wskazują, że glifosat mógłby szkodzić także pośrednio – sprzyjając obecności w glebie lekoopornych szczepów bakterii chorobotwórczych. Szacuje się, że oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe (AMR) co roku jest przyczyną 1,1 do 1,4 miliona zgonów na całym świecie. Tymczasem rozprzestrzenianie się AMR nie zawsze jest spowodowane ewolucją bakterii w kierunku oporności na same antybiotyki – ten sam efekt mogą wywierać niektóre środki chwastobójcze.

„W niniejszym badaniu pokazujemy, że najczęstsze gatunki wielolekoopornych bakterii w szpitalach nie tylko są oporne na wiele klas antybiotyków, ale także na wysokie stężenia chwastobójczego glifosatu” – powiedziała dr Daniela Centrón z Instytutu Mikrobiologii Medycznej i Parazytologii w Buenos Aires i główna autorka badania.

„Wyniki te sugerują, że środki chwastobójcze – które w przeciwieństwie do antybiotyków są powszechnie stosowane w środowisku rolniczym – mogą mieć niezamierzony efekt uboczny w postaci selekcji oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe wśród społeczności bakteryjnych w glebie” – dodał.

W latach 2018 i 2020 Centrón i jej współpracownicy zebrali 68 szczepów bakterii z osadów w rezerwacie przyrody na mokradłach w delcie Parany, położonych na północ od Buenos Aires. Glifosat jest często stosowany na pobliskich terenach rolniczych.

Naukowcy przetestowali stopień oporności każdego szczepu na 16 popularnych antybiotyków, takich jak ampicylina w połączeniu z sulbaktamem, meropenem, tetracyklina i wankomycyna. Zmierzyli również oporność szczepów na czysty glifosat i herbicydy na bazie glifosatu – najczęściej stosowane herbicydy na świecie. Rezultaty porównano z wynikami 19 szczepów, w tym gatunków wielolekoopornych, pobranych z lokalnych szpitali. Kolejnych 15 szczepów wyizolowano z tuczarni i gleb rolniczych skażonych herbicydami w regionie.

Zgodnie z oczekiwaniami, szczepy szpitalne były oporne na od 1 do 16 testowanych antybiotyków, co potwierdza powszechną oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe. Co szczególnie niepokojące, aż 74 proc. szczepów było opornych na karbapenemy, antybiotyki o szerokim spektrum działania, zwykle stosowane w ostateczności.

Wszystkie szczepy szpitalne okazały się również wysoce oporne na glifosat i środki chwastobójcze na bazie glifosatu. „Oznacza to, że jeśli bakterie te przedostaną się do środowiska wraz z nieoczyszczonymi ściekami ze szpitali, mogą rozwijać się na terenach rolniczych, gdzie stosowany jest glifosat” – powiedziała główna autorka, dr Camila Knecht z zespołu dr Centrón.

Szczepy z delty Parany (drugiej pod względem długości rzeki w Ameryce Płd.) obejmowały 15 rodzajów, w tym Acinetobacter, Pseudomonas, Exiguobacterium i Chryseobacterium. Każdy z nich wykazywał przynajmniej częściową odporność na glifosat i środki chwastobójcze na bazie glifosatu, mimo że nigdy nie były one stosowane w samym rezerwacie. Szczepy Enterobacter tolerowały najwyższe stężenia glifosatu, do 80 miligramów na mililitr. Z drugiej strony, szczepy Bacillus, zwykle występujące w glebie, były szczególnie wrażliwe: ich wzrost był hamowany już przy stężeniu 2,5 miligrama glifosatu na mililitr. Wysoką odporność na glifosat stwierdzono również u szczepów wyizolowanych z zakażeń szpitalnych o skrajnej lekooporności. Kiedy naukowcy stworzyli „drzewo genealogiczne” wszystkich 102 szczepów bakterii, te najbardziej odporne na glifosat były zazwyczaj bliskimi krewnymi, niezależnie od miejsca ich pochodzenia. Na przykład stwierdzono, że te same rodzaje bakterii są odporne na glifosat w szpitalach, na terenach rolniczych i w delcie Parany.

„Stosowanie glifosatu prowadzi do rozwoju opornych bakterii w glebach, na które oddziałuje glifosat, podczas gdy stosowanie antybiotyków sprzyja ich rozwojowi w szpitalach. Bakterie niosące geny oporności na antybiotyki mogą rozprzestrzeniać się i rozmnażać między tymi dwiema niszami w obu kierunkach i na wiele sposobów, a cykl wodny odgrywa kluczową rolę w transmisji” – podsumował współautor, dr Jochen A. Mueller, kierownik grupy badawczej w Instytucie Technologii w Karlsruhe.

„Polityka stosowania wszelkich pestycydów, a także ich metabolitów, powinna przewidywać wymóg przeprowadzania testów koselekcji z antybiotykami przed wprowadzeniem ich do obrotu. Etykiety powinny zawierać ostrzeżenie, że geny oporności na antybiotyki mogą rozprzestrzeniać się z gleb zanieczyszczonych glifosatem do szpitali poprzez nieoczyszczoną wodę” – wskazała dr Centrón.

Zachowania ratownicze u zwierząt

.Na temat zachowań altruistycznych i ratowniczych u poszczególnych gatunków zwierząt na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Ewa J. GODZIŃSKA w tekście “Czego możemy nauczyć się od zwierząt?“.

“Ważną podkategorią ryzykownych zachowań altruistycznych są tak zwane zachowania ratunkowe, czyli przychodzenie z pomocą konkretnym osobnikom, które znalazły się w niebezpieczeństwie. W r. 2002 polscy badacze Wojciech Czechowski, Ewa J. Godzińska i Marek Kozłowski zainicjowali współczesne badania takich zachowań, opisując, jak robotnice trzech gatunków mrówek ratują towarzyszki atakowane przez drapieżne larwy mrówkolwa. Szerokie spektrum zachowań ratunkowych zostało też opisane u wielu innych gatunków mrówek i u licznych kręgowców, takich jak różne gryzonie i naczelne, słonie, mangusty, psy, dziki, walenie i niektóre ptaki. W badaniach tych obserwowano i analizowano nie tylko przychodzenie z pomocą osobnikom zaatakowanym przez drapieżnika, lecz również pomoc w uwalnianiu się z różnych naturalnych i sztucznych pułapek”.

“Ofiarność i gotowość do angażowania się w ryzykowne akcje na rzecz innych osobników nie jest naiwnością, lecz ważnym przystosowaniem. Jest tak dlatego, że dla każdego osobnika ważniejsze od indywidualnego przeżycia jest tzw. dostosowanie łączne, czyli łączna zdolność do przekazania swoich genów kolejnym pokoleniom, niezależnie od tego, czy są one ulokowane w jego własnym ciele, czy też w ciałach innych osobników. Jedną z najważniejszych form altruizmu jest więc nepotyzm, czyli działania przynoszące korzyść krewnym altruisty. Drugim ważnym czynnikiem decydującym o opłacalności zachowań altruistycznych jest gotowość ich beneficjentów do odwzajemniania uzyskanych przysług”.

”Ofiarność i rycerskość podobają się płci przeciwnej. Zwierzęta mogą jednak zachowywać się w sposób altruistyczny także z innych powodów. Ryzykowne zachowania altruistyczne stanowią bowiem sygnał wysokiej jakości osobnika i w związku z tym mogą przynosić mu korzyści poprzez podnoszenie jego atrakcyjności dla płci przeciwnej. Zjawisko to zostało dobrze udokumentowane między innymi przez długoletnie badania zachowań dżunglotymali arabskich. Ptaki te uprawiają lęgi zespołowe, w których osobniki podporządkowane nie mają bezpośredniego dostępu do rozrodu, lecz pełnią funkcję pomocników pomagających w wychowywaniu potomstwa osobników dominujących”.

”Dżunglotymale odstraszają wrogów naturalnych, w szczególności jadowite węże, stosując wobec nich tak zwane nękanie, czyli celowe przybliżanie się do intruza i konfrontację z nim. Nękanie węży to niesłychanie ryzykowne zadanie. Jednak tylko te ptaki, które nie stronią od udziału w takich odważnych akcjach, mogą zdobyć tak zwany prestiż społeczny, bez którego nie są w stanie uzyskać dostępu do rozrodu. W związku z tym nawet osobniki dominujące, które uzyskały już dostęp do rozrodu, konkurują aktywnie z osobnikami podporządkowanymi o możliwość pełnienia niebezpiecznej funkcji strażnika. Uwaga: różnica pomiędzy walką o dominację i poszukiwaniem prestiżu społecznego polega na tym, że w pierwszym przypadku osobnik rywalizuje z członkami tej samej grupy społecznej, a w drugim walczy z zewnętrznymi wrogami swojej grupy, by w ten sposób obwieścić swoją wysoką jakość i stać się atrakcyjnym kandydatem na partnera do rozrodu” – pisze prof. Ewa J. GODZIŃSKA.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/udomowienie-psa-w-ameryce-mialo-miejsce-duzo-wczesniej-niz-sadzono/

PAP/ Paweł Wernicki/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 marca 2026