Święta 2025 z zaciśniętym pasem [Badanie UCE Research]

W święta 2025, aż 49,8 proc. Polaków planuje bardziej niż w ubiegłym roku oszczędzać na świątecznych wydatkach, takich jak prezenty, zakupy żywności czy wyjazdy – wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Bardziej niż rok temu nie zamierza się ograniczać 38,4 proc. konsumentów.
Święta 2025 a portfele Polaków
.„Fakt, że blisko połowa Polaków zamierza w tym roku bardziej niż w ubiegłym roku oszczędzać na świątecznych wydatkach, świadczy o utrzymującej się ostrożności finansowej Polaków. Rosnące koszty życia, utrzymująca się presja inflacyjna oraz podwyżki cen produktów codziennych i sezonowych powodują, że wielu konsumentów stara się racjonalizować wydatki, także te świąteczne. Ogółem dane potwierdzają, że konsumenci chcą obchodzić święta, ale częściej niż wcześniej robią to w sposób bardziej przemyślany i kontrolowany” – zauważył Robert Biegaj z Shopfully Poland.
Z badania wynika, że 49,8 proc. respondentów planuje obecnie bardziej niż przed rokiem oszczędzać na świątecznych wydatkach – w tym prezentach, zakupach żywności czy wyjazdach. 38,4 proc. nie zamierza wydać mniej, natomiast 10,1 proc. nie ma jeszcze sprecyzowanych planów. 1,7 proc. badanych nie zamierza w ogóle obchodzić świąt.
W ocenie eksperta, wyniki badania wpisują się w szerszy trend ostrożniejszego podejścia do finansów, obserwowany w ostatnich miesiącach w badaniach konsumenckich. Inflacja wyraźnie spadła, ale konsumenci wciąż odczuwają skutki wcześniejszych podwyżek. Świąteczny koszyk zakupowy jest więc znacząco droższy niż przed rokiem.
„Jednocześnie blisko 40 proc. osób nie zamierza ograniczać świątecznego budżetu. Można to interpretować przede wszystkim jako efekt stabilnej sytuacji finansowej części gospodarstw domowych oraz silnego przywiązania do tradycji świątecznej. W tej grupie konsumentów poziom wydatków świątecznych traktowany jest jako pewien standard, który należy utrzymać niezależnie od kosztów” – zauważył Biegaj.
Z danych wynika również, że większe oszczędności świąteczne częściej planują kobiety – 55 proc., niż mężczyźni – 44 proc., a także osoby w wieku 25-34 lat – 54,5 proc., z miesięcznym dochodem netto 1000-2999 zł – 57,8 proc., oraz mieszkańcy małych miejscowości liczących od 5 do 19 tys. ludności – 54,3 proc.
„Kobiety w wielu gospodarstwach domowych odpowiadają za planowanie zakupów i zarządzanie budżetem, co zwiększa świadomość konieczności oszczędzania. Młodzi ludzie i osoby o niższych dochodach częściej znajdują się w fazie życia wymagającej ostrożności finansowej, spłacają kredyty lub wychowują dzieci, a ich budżety domowe są mocniej ograniczone. Mieszkańcy małych miejscowości natomiast częściej muszą planować zakupy z wyprzedzeniem, a dostęp do konkurencyjnych ofert bywa ograniczony, co sprzyja większej świadomości wydatków” – stwierdził ekspert.
Spośród osób, które zamierzają w tym roku mocniej zacisnąć pasa, najwięcej respondentów deklaruje, że w tym roku zamierza oszczędzać na wszystkim po trochu – 36,6 proc. Na kolejnych miejscach znalazły artykuły spożywcze – 23,2 proc. wskazań, napoje alkoholowe – 23 proc., ozdoby świąteczne – 22,1 proc., wyjazdy – 16,7 proc., a także prezenty dla rodziny – 16,5 proc.
Badania opinii publicznej zostało przeprowadzone w dniach 25-26 listopada br. przez UCE Research i Shopfully Poland na próbie 1021 Polaków w wieku 18-80 lat.
Zmiany – lepsze radykalne czy stopniowe?
.Profesor zwyczajny w Polskiej Akademii Nauk, Michał KLEIBER, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „Chyba już wszyscy, niezależnie od poglądów politycznych, dostrzegamy agresywny charakter aktualnie toczących się w naszym kraju sporów, a większość z nas jest tym z pewnością poważnie zaniepokojona. Zakres dominujących w życiu publicznym działań i nienawistna artykulacja związanych z nimi zarówno wspierających, jak i krytykujących opinii doprowadziły do sytuacji, która coraz częściej budzi w nas prawdziwe przerażenie i obawy o możliwe konsekwencje”.
„Spory mają oczywiście swoje główne podstawy w różnicach poglądów poszczególnych ugrupowań politycznych, ale zapewne także w osobistych ambicjach i zadawnionych animozjach naszych polityków. Powodem bezpośrednio wywołującym spory jest zaś sposób wdrażania w życie zmian w funkcjonowaniu społeczeństwa”.
„Powiedzmy więc dobitnie, że szybko postępujący rozwój świata i jego konsekwencje dla życia społeczeństw czyni z wprowadzania zmian w polityce oraz w życiu gospodarczym i społecznym naturalny proces, z pewnością niezbędny dla harmonijnego rozwoju cywilizacyjnego. Otwarte pozostaje jednak pytanie, jakie zmiany wprowadzać i w jaki sposób, a w szczególności w jakim tempie to robić. Toczące się dzisiaj na świecie dyskusje poszukujące odpowiedzi na pytanie postawione w tytule tego tekstu nie przyniosły dotychczas żadnych jednoznacznych konkluzji. Warto więc z pewnością pomyśleć o silnie zależnych od okoliczności zaletach i wadach obu sposobów wprowadzania zmian, oczywiście w kontekście ich skuteczności na rzecz społecznego dobrostanu”.
„Przez zmiany rozumiemy tu decyzje polityczne lub administracyjne wpływające w istotny sposób na życie społeczne. Zmiana radykalna jest zaś daleko idącą transformacją istniejącego systemu, zasadniczo zmieniającą publicznie artykułowane poglądy, istniejące struktury organizacyjne lub praktyczne działania. Oznacza to w istocie wprowadzenie pewnego nowego paradygmatu, likwidującego dotychczasowe status quo, mogącego w optymistycznym wariancie udoskonalić istniejące systemy polityczno-społeczne zidentyfikowane jako nie w pełni optymalne”.
„Zmiana taka wymaga odwagi, jest ze swej natury ryzykowna i może przynieść spektakularny sukces, ale także niepowodzenia. Do potencjalnych zalet tego podejścia zaliczyć można natomiast szybkie uzyskanie zamierzonego rezultatu, eliminującego systemowe słabości zidentyfikowane przez decydentów wprowadzających tę zmianę w życie, a także częste sprzyjanie w trakcie tego procesu różnorodnym innowacjom wspomagającym przełomowe rozwiązania. Z kolei do słabości i problemów radykalnych zmian należy niewątpliwie trudność w określeniu ich przebiegu w kontekście wielu niemożliwych do przewidzenia przypadków komplikujących realizację zmian, możliwość poważnych niepowodzeń czy zawsze występujący silny opór organizacyjnych i biznesowych interesariuszy dotychczasowego układu oraz jego światopoglądowych zwolenników” – pisze prof. Michał KLEIBER w tekście „Zmiany – lepsze radykalne czy stopniowe?” – cały artykuł [LINK]
PAP/eg



