Sztuczna inteligencja idzie po matematyków, koderów, programistów, inżynierów [Peter THIEL]

Amerykański przedsiębiorca i miliarder z Doliny Krzemowej Peter Thiel twierdzi, że sztuczna inteligencja oraz jej dynamiczny rozwój najpierw zostaną odczute przez matematyków, koderów, programistów, czy inżynierów.
Sztuczna inteligencja idzie po matematyków – Peter THIEL
.Wbrew popularnym w sieci opiniom wygłaszanym w kontekście dyskusji o AI, zgodnie z którymi to sztuczna inteligencja najpierw miałaby odebrać miejsca pracy i zaszkodzić humanistom, amerykański miliarder niemieckiego pochodzenia Peter THIEL wygłasza zupełnie odmienne twierdzenia. Zdaniem tego bogatego przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej i duchowego patrona amerykańskiej prawicy sztuczna inteligencja najpierw uderzy w matematyków, programistów, koderów, czy inżynierów.
Jak przekonywał w rozmowie z ekonomistą i polihistorem Tylerem Cowenem. ten bliski współpracownik Donalda Trumpa, w ciągu zaledwie kilku lat sztuczna inteligencja będzie w stanie rozwiązać najtrudniejsze problemy matematyczne na Ziemi szybciej niż jakikolwiek żywy człowiek. Miliarder przypomina, że Google DeepMind już teraz może poszczycić się zdobyciem złota Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej – googlowskie AI zdobyło je latem 2025 r.
Inwestor technologiczny, który finansował kampanie Donalda Trumpa i obecnego wiceprezydenta J.D. Vance’a, w programie , że od czasu wielkiej rewolucji francuskiej matematyka zaczęła pełnić rolę „obiektywnego” narzędzia selekcji elit. Miało się to wiązać z tym, że skoro zdolności retoryczne i kulturowe były łatwe do dziedziczenia w arystokratycznych rodzinach, to społeczeństwo uznało matematykę za bardziej sprawiedliwy, niedziedziczny test talentu i uczyniło z niej uniwersalny filtr dostępu do prestiżowych zawodów (medycyna, inżynieria, finanse, tech).
Peter Thiel w podcaście „Conversations with Tyler” zadał retoryczne pytanie, czy rozumienie rachunku różniczkowego rzeczywiście ma związek z realnymi umiejętnościami potrzebnymi w danym zawodzie (takimi jak operowanie mózgu), sugerując, że matematyka stała się wygodnym, wystandaryzowanym narzędziem selekcji, które bardziej legitymizuje system niż zawsze mierzy faktyczne kompetencje.
Przedsiębiorca zwraca uwagę, że to właśnie matematycy i generalnie ludzie o ścisłych umysłach wykazują się konformistycznymi postawami, brakiem kwestowania systemu, spolegliwością wobec władzy. Peter Thiel wskazuje, że nie bez przyczyny to właśnie w Związku Radzieckim szczególnie promowano geniuszy matematyki i arcymistrzów szachowych – nie chodziło tu wcale o celebrację intelektu na wysokim poziomie, ale popularyzowania sfery niezagrażających władzy.
.W końcu matematyka i szachy to dziedziny abstrakcyjne, oderwane od polityki i życia społecznego. Zatem chociaż matematycy i szachiści są statystycznie inteligentni, to jednocześnie są wyjątkowo mało skłonni do kwestionowania władzy. Sowieci umyślnie tym samym tworzyli bezpieczny wzorzec „idealnego obywatela”, który był skupiony na rozwiązywaniu zamkniętych problemów zamiast podważania reguł gry. Ludzie od matematyki są wyjątkowo nieświadomi świata – twierdzi Peter Thiel. Przedsiębiorca dodaje, że wynoszenie ich na piedestały jest niewskazane, ponieważ sprawia, że wszyscy inni starają się być tacy jak oni, zamiast kwestionować system.
Marcin Jarzębski




