Sztuczna Inteligencja przejęła kampanię w Izraelu?

Kampania przed odbywającymi się wyborami parlamentarnymi w Izraelu przebiegała w napiętej atmosferze. Główni rywale przerzucali się oskarżeniami oraz inwektywami, wykorzystując również materiały graficzne, w tym fejki generowane przez AI.
Grafiki AI
Premier Benjamin Netanjahu na dwa dni przed wyborami umieścił w serwisie X stworzoną przez AI grafikę przedstawiającą wybuch bomby atomowej nad Tel Awiwem. W załączonym tekście zacytował jednego z przychylnych mu publicystów, który ostrzegał, że jeżeli Izraelczycy nie zagłosują na Netanjahu, grozi im „drugi Holokaust”.
To jeden z elementów kampanii premiera i jego prawicowej partii Likud, przekonującej Izraelczyków, że Netanjahu jest jedyną osobą zdolną do zapewnienia krajowi bezpieczeństwa.
„Netanjahu to histeryk, jak w każdej kampanii wyborczej stosuję tę samą taktykę kłamstw i zastraszania” – odpowiedział jego główny rywal, były szef sztaby sił zbrojnych i lider centrowej partii Prosto, Gadi Ajzenkot.
„Trzymajcie go (Netanjahu) z dala od sieci społecznościowych. On i jego otoczenie już stracili nad sobą kontrolę pod rosnącą presją” – dodał Jair Golan, przewodniczący lewicowego ugrupowania Demokraci.
W ostatnich dniach przed głosowaniem temperatura gorącego sporu na silnie spolaryzowanej izraelskiej scenie politycznej jeszcze wzrosła. Według mediów Netanjahu miał rozważać przeprowadzenie jeszcze przed wyborami operacji zbrojnej, które mogłyby sprowokować odwet Iranu. Szef sztabu generalnego gen. Ejal Zamir miał sprzeciwić się podjęciu takich działań bez dodatkowych konsultacji.
„Netanjahu chce siłą wciągnąć Izrael w działania zbrojne”
„Nie mam wątpliwości, Netanjahu chce siłą wciągnąć Izrael w działania zbrojne, by uniemożliwić wybory. To zachowanie równoznaczne ze zdradą państwa i jego bezpieczeństwa” – zareagował inny przywódca opozycji, Awigdor Liberman, lider prawicowej partii Nasz Dom Izrael.
Członek Likudu i minister obrony Israel Kac jeszcze wcześniej ostrzegał, że za „każdy przyszły atak na Izrael” odpowiedzialność będą ponosili „nieustannie atakujący premiera” liderzy opozycji. „Minister obrony obwiniający rywali politycznych o terrorystyczne ataki wroga, zanim do nich dojdzie, to absurd i bezprecedensowe dno debaty publicznej” – odpowiedział Ajzenkot.
Kwestie bezpieczeństwa były jednym z głównych tematów kampanii wyborczej. Opozycja krytykuje premiera, zarzucając mu brak reakcji na alarmujące sygnały przed atakiem Hamasu 7 października – najkrwawszym zamachem terrorystycznym w historii kraju – i wykorzystywanie wojny, która po nim nastąpiła, do celów politycznych.
Ajzenkot w dniu przypadających w ubiegłym tygodniu urodzin Netanjahu opublikował na X filmik. W wygenerowanym przez AI materiale ukryty w tunelu w Strefie Gazy uśmiechnięty bojownik Hamasu zastanawia się, czego może jeszcze życzyć człowiekowi, który „chronił go przez 20 lat”. Filmik odnosi się do oskarżeń opozycji, że to wcześniejsza polityka Netanjahu pozwoliła Hamasowi na uzbrojenie się i utrzymanie władzy w Strefie Gazy, czemu premier stanowczo zaprzecza.
„Próba pisania historii na nowo”
Żona Netanjahu, Sara, w wywiadzie na początku września zasugerowała z kolei, że Jair Golan mógł wcześniej wiedzieć o ataku Hamasu. Golan, emerytowany generał, krótko po rozpoczęciu przez palestyńskich bojowników najazdu na południe kraju z własnej inicjatywy udał się na miejsce inwazji i pomagał w ratowaniu atakowanych cywilów. Lider lewicowej partii pozwał żonę premiera o zniesławienie i oskarżył rodzinę Netanjahu o „próbę pisania historii na nowo i przedstawianie tych, którzy rzucili się w piekło, by ratować innych, jako zdrajców”.
Niemal wszystkie żydowskie partie startujące w wyborach zasadniczo zgadzają się w kwestii polityki wobec Palestyńczyków, m.in. wykluczając na obecnym etapie powstanie ich niezależnego państwa. Większość partii zapowiedziała też, że nie wejdzie w koalicję z ugrupowaniami arabskimi, które również startują do parlamentu – ok. 20 proc. obywateli Izraela stanowią Palestyńczycy.
Likud w swojej kampanii przedstawił szereg billboardów z fotomontażami polityków opozycji i lidera arabskiej listy Raam, Mansura Abbasa z podpisem „Prawica albo Palestyna”. Materiały sugerowały, że zwycięstwo opozycji oznaczałoby uzależnienie rządu od arabskich polityków.
Jeszcze w lipcu Netanjahu udostępnił na X stworzony przez AI film, na którym widać Ajzenkota biegnącego przez łąkę ku młodemu człowiekowi, polityk w ostatniej chwili mija go i wpada w objęcia Abbasa. Nagranie wywołało oburzenie w Izraelu, wielu odbiorców uznało, że młody człowiek przypomina syna Ajzenkota, Gala, który poległ na wojnie z Hamasem w Strefie Gazy.
Jak zakończą się wybory?
Likud zaprzeczył, by postać z klipu miała przypominać zabitego syna lidera opozycji. Ajzenkot powiedział, że odczuwa „głęboką pogardę dla Netanjahu i jego otoczenia”.
Według ostatnich sondaży zarówno Likud wraz ze sprzymierzeńcami, jak i ugrupowania jednoznacznie przeciwne Netanjahu nie będą w stanie uzyskać samodzielnej większości w parlamencie. Wybory mogą więc zakończyć się ciągnącym się tygodniami impasem, podczas którego podejmowane będą próby powołania nowego rządu, a w skrajnym przypadku – rozpisaniem nowego głosowania.
Nawet jeśli wybory doprowadzą do zmiany rządu, nie należy oczekiwać zasadniczego zwrotu w izraelskiej polityce wobec Palestyńczyków, Iranu i innych konfliktów na Bliskim Wschodzie, ponieważ stanowiska głównych rywali Netanjahu są w tych kwestiach zbliżone do jego własnych.
PAP/NZ





