Wybory w Izraelu 2026. Termin, sondaże, kandydaci i możliwe koalicje

We wtorek 27 października 2026 roku odbyły się wybory do 120-osobowego Knesetu. Było to pierwsze głosowanie parlamentarne od ataku Hamasu z 7 października 2023 roku i następujących po nim konfliktów regionalnych. O powołaniu nowego rządu zdecydują pełne wyniki oraz zdolność ugrupowań do uzyskania parlamentarnego poparcia dla gabinetu.
AKTUALIZACJA: 29 października 2026 r.
.We wtorek 27 października 2026 roku Izraelczycy wybierali 120 członków Knesetu. Było to pierwsze głosowanie parlamentarne od ataku Hamasu z 7 października 2023 roku i następujących po nim konfliktów regionalnych. Ostateczny skład parlamentu będzie znany po zakończeniu liczenia i zatwierdzeniu wyników, natomiast powołanie rządu zależy od porozumień między ugrupowaniami.
Po jednej stronie rywalizacji znajduje się Likud Benjamina Netanjahu, ugrupowania nacjonalistycznej prawicy oraz potencjalnie tradycyjni sojusznicy premiera reprezentujący Żydów ultraortodoksyjnych. Po drugiej występują przeciwnicy Netanjahu, od prawicy przez centrum po lewicę. W większości ostatnich sondaży największym ugrupowaniem tego obozu jest Jaszar Gadiego Eisenkota, znane także jako Yashar i tłumaczone na polski jako Prosto. Ważną siłą pozostaje wspólna lista Naftalego Bennetta i Jaira Lapida, występująca jako B’Yachad, czyli Razem.
Najważniejsza oś sporu dotyczy oceny rządów Netanjahu, odpowiedzialności za zaniedbania przed atakiem Hamasu oraz kondycji instytucji państwa. Opozycja zarzuca premierowi osłabianie demokracji, zawłaszczanie instytucji i korupcję, podczas gdy Likud przedstawia go jako gwaranta bezpieczeństwa. Atak z 7 października 2023 roku, w którym zginęło około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych, pozostaje kluczowym punktem odniesienia tej rywalizacji. Głębokie podziały w ocenie premiera nie oznaczają równie zasadniczych różnic między głównymi żydowskimi partiami w polityce wobec Hamasu i Iranu.
Kiedy są wybory w Izraelu i jak wybiera się Kneset?
Głosowanie odbyło się 27 października 2026 roku, a większość lokali była otwarta od godz. 7 do godz. 22 czasu miejscowego, czyli od godz. 6 do godz. 21 w Polsce. W całym kraju przygotowano ponad 12 tys. lokali wyborczych, a prawo głosu miało około 7,3 mln obywateli. Według PAP zarejestrowano 38 list wyborczych.
Co do zasady głos oddaje się na terytorium Izraela, poza przewidzianymi prawem wyjątkami. Dlatego wielu obywateli mieszkających za granicą przyjechało do kraju specjalnie na wybory. W poprzednim głosowaniu parlamentarnym, w 2022 roku, frekwencja wyniosła 70,63 proc.
Izrael stanowi jeden ogólnokrajowy okręg wyborczy, w którym głos oddaje się na listę, a nie na wybranego kandydata z regionu. Kolejność nazwisk ustalona przed wyborami określa, kto uzyska mandat, jeżeli lista zdobędzie odpowiednio dużo głosów. Prawo głosu przysługuje obywatelom od ukończenia 18 lat, zgodnie z warunkami przewidzianymi w prawie. Podstawy systemu przedstawia ustawa zasadnicza o Knesecie.
Próg wyborczy wynosi 3,25 procent ważnych głosów, co potwierdza oficjalne objaśnienie parlamentu. Listy poniżej tej granicy nie uczestniczą w podziale mandatów, dlatego niewielka różnica poparcia może zmienić układ większości. Rozdział miejsc odbywa się proporcjonalnie, z zastosowaniem metody Badera–Ofera i przewidzianych prawem porozumień dotyczących nadwyżek głosów. Nie wystarczy więc przemnożyć procentowego poparcia przez 120, żeby uzyskać wiarygodną symulację wyniku.
W lokalu wyborczym obywatel wybiera kartkę z oznaczeniem listy, wkłada ją do koperty i wrzuca do urny. Nie wskazuje konkretnego kandydata ani nie zmienia kolejności nazwisk. Szczegóły procedury oraz porównanie z polskimi zasadami przedstawiamy w tekście o tym, jak wyglądają wybory do Knesetu.
Kiedy poznamy wyniki wyborów w Izraelu 2026?
W relacjach dostępnych 29 października 2026 roku częściowe wyniki przekładały się na prognozę 53 mandatów dla obozu Netanjahu, 48 dla głównych ugrupowań opozycyjnych i 19 dla partii arabskich. Nie jest to zatwierdzony podział miejsc, ponieważ liczenie głosów nie zostało zakończone. Dlaczego taki układ nie oznacza automatycznej zmiany premiera, wyjaśniamy w analizie powyborczych negocjacji i ciągłości rządu.
Ustalenie podziału mandatów nie musi oznaczać rozstrzygnięcia, kto zostanie premierem. Jeżeli żadna grupa potencjalnych koalicjantów nie będzie miała uzgodnionej większości, rozmowy mogą potrwać wiele tygodni. Dopiero ich rezultat pokaże, czy powstanie nowy gabinet, czy kraj ponownie znajdzie się w politycznym impasie.
Kto zostanie premierem i dlaczego najważniejsza jest większość?
Po wyborach prezydent konsultuje się z przedstawicielami ugrupowań i powierza zadanie sformowania gabinetu wybranemu członkowi Knesetu. Podstawowy czas na wykonanie tego zadania wynosi 28 dni, z możliwością przedłużenia o maksymalnie 14 dni. Procedurę określa ustawa zasadnicza o rządzie. Pierwszeństwo polityczne nie sprowadza się do automatycznego mianowania lidera największej partii, ponieważ istotna jest zdolność pozyskania poparcia parlamentarnego.
Liczba 61 oznacza bezwzględną większość w 120-osobowej izbie i jest najważniejszym punktem odniesienia przy budowaniu stabilnej koalicji. Nie należy jednak twierdzić, że każdy rząd musi mieć dokładnie co najmniej 61 ministrów i posłów własnego zaplecza albo uzyskać zawsze 61 głosów w każdym głosowaniu. Możliwe są gabinety mniejszościowe, zewnętrzne poparcie i wstrzymanie się części parlamentarzystów; w 2021 roku rząd Bennetta uzyskał wotum zaufania stosunkiem 60 do 59 przy jednym głosie wstrzymującym się. Ten historyczny wynik opisuje komunikat Knesetu o powołaniu 36. rządu.
Gdy negocjacje kończą się niepowodzeniem, uruchamiane są kolejne etapy konstytucyjnej procedury, a ostatecznie możliwe jest ponowne głosowanie powszechne. Państwo nie pozostaje w tym czasie bez władzy wykonawczej, ponieważ dotychczasowy gabinet wykonuje obowiązki do powołania następcy. Dlatego wynik wyborów i zmiana premiera mogą być odległe od siebie o wiele tygodni. Właśnie ten mechanizm każe ostrożnie traktować nagłówki zapowiadające „koniec Netanjahu” na podstawie pojedynczego sondażu.
Benjamin Netanjahu i Likud, czyli doświadczenie obciążone bilansem rządów
Benjamin Netanjahu sprawował urząd premiera w latach 1996–1999, następnie 2009–2021 i ponownie objął go w grudniu 2022 roku. Jego oficjalna biografia parlamentarna obejmuje służbę wojskową, pracę dyplomatyczną w USA i ONZ oraz kierowanie resortami finansów i spraw zagranicznych. To polityk, którego kariera łączy rozpoznawalność międzynarodową ze szczegółową znajomością izraelskich negocjacji koalicyjnych. Atutem pozostaje zdolność do przekonywania zwolenników, że w niebezpiecznym otoczeniu doświadczenie ma większą wartość niż obietnica zmiany.
Likud jest głównym organizatorem prawicowego obozu, ale nie obejmuje całej izraelskiej prawicy. Odrębnymi podmiotami pozostają ugrupowania religijno-narodowe, ultraortodoksyjne i świeccy przeciwnicy premiera o prawicowych poglądach. Znaczenie Netanjahu wynika zatem zarówno z wielkości partii, jak i z utrzymywania współpracy między środowiskami o odmiennych priorytetach. Ta konstrukcja daje mu elastyczność, lecz może również uzależniać ważne decyzje państwowe od żądań mniejszych partnerów.
Najtrudniejszy problem kampanii to pogodzenie opowieści o bezpieczeństwie z odpowiedzialnością za okres, w którym nastąpiła katastrofa 7 października. Sukces operacyjny armii i polityczna ocena przygotowania państwa do ataku są dwoma różnymi zagadnieniami. Podobnie wojskowe osłabienie przeciwnika nie stanowi jeszcze odpowiedzi na pytanie o trwałe zakończenie konfliktu. Poważna ocena Netanjahu powinna obejmować jednocześnie skuteczność odstraszania, koszty decyzji, trwałość instytucji i zdolność budowania porozumień.
Gadi Eisenkot, Naftali Bennett i Jair Lapid jako różne odpowiedzi na ten sam kryzys
Gadi Eisenkot kierował sztabem generalnym izraelskiej armii w latach 2015–2019, po wieloletniej służbie obejmującej między innymi dowodzenie Brygadą Golani i Dowództwem Północnym. Przebieg kariery dokumentuje biografia na stronie Sił Obronnych Izraela. Jego projekt Yashar należy do najważniejszych sił uwzględnianych w przedwyborczych badaniach. Polityczne znaczenie tej kandydatury polega na możliwości zakwestionowania monopolu Netanjahu na wiarygodność w sprawach bezpieczeństwa.
Nie jest jednak uzasadnione przedstawianie Eisenkota jako prostego przeciwieństwa polityki siły. Agencja Reuters w profilu z 26 czerwca 2026 roku przypominała jego twardą doktrynę odstraszania i osobisty wymiar wojny po śmierci syna Gala w Gazie w 2023 roku. Z tych doświadczeń nie wynika automatycznie program pokojowy ani gotowość do przyjęcia każdego projektu zachodniej dyplomacji. Wyborca może oczekiwać od byłego dowódcy zmiany sposobu zarządzania bezpieczeństwem, niekoniecznie osłabienia samego instrumentarium wojskowego.
Naftali Bennett zajmuje inną pozycję, ponieważ może odwoływać się do własnego doświadczenia szefa rządu i współpracy ponad tradycyjnymi podziałami. Był premierem od czerwca 2021 do lipca 2022 roku, co potwierdza biogram Knesetu. Wywodzi się z religijnej prawicy i nie należy utożsamiać go z liberalną lewicą tylko dlatego, że występuje przeciw Netanjahu. Jego najważniejszy argument brzmi politycznie: można prowadzić stanowczą politykę bezpieczeństwa, a zarazem współpracować z ugrupowaniami, których premier nie potrafi lub nie chce pozyskać.
Wspólny projekt Bennetta i Jaira Lapida występuje pod nazwą B’Yachad, tłumaczoną jako „Razem”. Nie należy do sondażowego wyniku tego przedsięwzięcia dodawać osobno dawnego poparcia Jesz Atid, ponieważ oznaczałoby to podwójne liczenie części tego samego elektoratu. Dla Bennetta wspólna lista jest próbą połączenia prawicowej wiarygodności ze szerszym zapleczem politycznym. Dla całej opozycji pozostaje jednak otwarte pytanie, czy konsolidacja przyciąga nowych wyborców, czy jedynie przemieszcza głosy między przeciwnikami urzędującego premiera.
Jair Lapid wnosi do tego projektu odmienną biografię i kulturę polityczną. Przed wejściem do polityki był dziennikarzem, prezenterem i autorem, a następnie pełnił funkcje ministra finansów, ministra spraw zagranicznych oraz premiera w drugiej połowie 2022 roku. Jego publiczną drogę opisuje strona osobowa w Knesecie. Reprezentuje nurt, dla którego państwowa sprawność, instytucje i ograniczenie wpływu religijnych partii na życie publiczne są istotnymi elementami programu.
Lapid nie jest przy tym jedynie dodatkiem do nazwiska Bennetta. W koalicji łączącej różne środowiska znaczenie mają struktury, zdolność negocjowania oraz kontakty dyplomatyczne, a nie tylko osobista popularność. Współpraca obu polityków może rozszerzać możliwości stworzenia rządu, ale wymaga pogodzenia różnych odpowiedzi na kwestie religii, Palestyńczyków i tożsamości państwa. Ewentualne porozumienia o podziale funkcji należy opisywać dopiero wtedy, gdy zostaną faktycznie ogłoszone.
Pozostali gracze, których nie można pominąć
Awigdor Lieberman stoi na czele Israel Beiteinu, znanej w Polsce jako Nasz Dom Izrael. Urodzony w Kiszyniowie polityk zajmował stanowiska szefa dyplomacji, ministra obrony i ministra finansów, a jego partia zbudowała zaplecze między innymi wśród imigrantów z byłego ZSRR. Dane biograficzne przedstawia jego macierzyste ugrupowanie, które należy traktować jako źródło własnej prezentacji, nie bezstronnej oceny dorobku. W układzie koalicyjnym Lieberman reprezentuje ważną odmianę prawicy: świecką i skonfliktowaną z politycznymi przywilejami środowisk ultraortodoksyjnych.
Rosyjskojęzyczne zaplecze nie jest równoznaczne z programem prorosyjskim. W tej grupie są ludzie o bardzo różnych doświadczeniach migracyjnych, stosunku do Kremla i więziach z Ukrainą. Stanowisko Liebermana wobec wojny należy ustalać na podstawie konkretnych wypowiedzi oraz decyzji, a nie języka używanego przez wyborców. Podobnie jego sprzeciw wobec Netanjahu nie czyni go automatycznie partnerem wszystkich partii arabskich czy lewicowych.
Jair Golan kieruje Demokratami, formacją skupiającą środowiska dawnej Partii Pracy i Merecu. Były zastępca szefa sztabu jest przykładem polityka, który wojskowe doświadczenie łączy z obroną instytucji demokratycznych i krytyką trwałego podporządkowania Palestyńczyków izraelskiej kontroli. W rozmowie z Chatham House odrzucał aneksję obejmującą miliony Palestyńczyków. Jego znaczenie polega nie tyle na samodzielnym wyścigu po urząd premiera, ile na możliwości nadania przyszłej większości bardziej wyraźnego kierunku ustrojowego i dyplomatycznego.
Itamar Ben-Gwir i Becalel Smotricz znajdują się na innym biegunie sporu. Pierwszy przewodzi Żydowskiej Sile, drugi jest główną postacią Religijnego Syjonizmu; w kampanii pojawia się także porozumienie tego środowiska z Zehut Moszego Feiglina. Ich wpływu nie należy mierzyć wyłącznie liczbą mandatów, ponieważ mała partia staje się wyjątkowo silna, kiedy bez niej nie można utrzymać większości. Dotyczy to zwłaszcza postulatów wobec Palestyńczyków, osadnictwa, porządku publicznego i granic ingerencji rządu w instytucje.
Szas Arjego Deriego i Zjednoczony Judaizm Tory reprezentują środowiska ultraortodoksyjne, ale nie są tym samym co religijno-narodowa prawica. Szczególne znaczenie mają dla nich służba wojskowa, edukacja religijna, finansowanie wspólnot i ochrona ich modelu życia. W negocjacjach po wyborach te sprawy mogą okazać się równie rozstrzygające jak polityka wobec Iranu. Hipotetyczna koalicja szerokiej zmiany musiałaby zatem rozwiązać konflikt między świeckimi postulatami części opozycji a żądaniami ugrupowań religijnych.
Mansur Abbas i jego Ra’am uczestniczą w wyborczej rywalizacji po korzystnym rozstrzygnięciu Sądu Najwyższego z 2 października 2026 roku. Sędziowie jednogłośnie uchylili wykluczenie zarówno Ra’am, jak i Wspólnej Listy, o którym wcześniej zdecydowała Centralna Komisja Wyborcza. Oznacza to, że obie listy mogą zdobywać mandaty, jeżeli przekroczą próg wyborczy wynoszący 3,25 procent ważnych głosów. Nie oznacza natomiast wspólnego programu ani jednakowej gotowości do poparcia przyszłego rządu, ponieważ reprezentacja arabskich obywateli Izraela pozostaje politycznie zróżnicowana.
Potencjał mobilizacji arabskich wyborców pokazują dane z poprzedniego głosowania. W 2022 r. frekwencja wśród arabskich i druzyjskich wyborców wyniosła 53,2 proc., wobec 70,6 proc. w całym kraju. Zwiększenie udziału w wyborach może zmienić siłę reprezentacji tej społeczności i warunki rozmów o nowym gabinecie. Rolę frekwencji, Raam i Wspólnej Listy wyjaśniamy w osobnym artykule o arabskich wyborcach w Izraelu.
Abbas ma doświadczenie współpracy z koalicją Bennetta i Lapida, co nadaje jego ugrupowaniu szczególne znaczenie w powyborczych negocjacjach. Ra’am oraz Wspólną Listę należy jednak uwzględniać oddzielnie, bez automatycznego przypisywania ich mandatów całemu obozowi przeciwników Netanjahu. O możliwości utworzenia większości zdecydują również deklaracje pozostałych ugrupowań dotyczące współpracy z arabskimi partiami.
Benny Gantz 19 października 2026 roku ogłosił wycofanie Niebiesko-Białych z wyborczej rywalizacji, po miesiącach sondaży wskazujących na poparcie poniżej progu wyborczego. Jak relacjonuje „The Times of Israel”, ze względu na późny termin rezygnacji karty tej listy nadal będą dostępne w lokalach wyborczych, mimo ogłoszonego wycofania. Poparcia jej dotychczasowych sympatyków nie można automatycznie dopisywać innym ugrupowaniom, ponieważ wymaga to sprawdzenia w badaniach przeprowadzonych po decyzji Gantza. Osobną niewiadomą pozostaje wynik ugrupowania Ofera Wintera oraz listy rezerwistów i ekonomistów, których wejście do Knesetu może zmienić układ mandatów.
Jakie są najnowsze sondaże wyborcze w Izraelu?
Ostatnie przedwyborcze sondaże opublikowane 23 października pokazują rozbieżności dotyczące zarówno pierwszego miejsca, jak i siły przyszłych obozów parlamentarnych. Jaszar Gadiego Eisenkota prowadzi w badaniach Kanału 12, Kanału 13 i Kan 11, natomiast i24NEWS daje przewagę Likudowi. Poniższe liczby oznaczają prognozowane mandaty w 120-osobowym Knesecie, nie procenty głosów ani wyniki trwających wyborów.
| Badanie i data publikacji | Jaszar | Likud | Likud i czterej dotychczasowi partnerzy | Cztery główne partie opozycyjne |
|---|---|---|---|---|
| Kan 11 / Kantar, 23 października 2026 | 22 | 20 | 50 | 52 |
| Kanał 12 / Midgam, 23 października 2026 | 23 | 21 | 50 | 56 |
| Kanał 13, 23 października 2026 | 22 | 19 | 50 | 54 |
| i24NEWS / Direct Polls, 23 października 2026 | 21 | 26 | 55 | 47 |
.W tabeli po stronie dotychczasowego obozu rządzącego sumujemy mandaty Likudu, Szasu, Zjednoczonego Judaizmu Tory, Żydowskiej Siły i listy Religijnego Syjonizmu z Zehut. Cztery główne partie opozycyjne to Jaszar, Razem, Demokraci i Nasz Dom Izrael. List arabskich ani innych ugrupowań nie dopisujemy automatycznie do żadnej z tych grup.
W badaniu Kanału 12 Raam otrzymuje pięć mandatów, a Wspólna Lista dziewięć; w projekcji Kanału 13 obie listy mają łącznie 16 miejsc. Kan 11 przewiduje 14 mandatów list arabskich i cztery mandaty listy rezerwistów i ekonomistów. W badaniu i24NEWS listy arabskie otrzymują 14 miejsc, a Amcha Yisrael Ofera Wintera cztery. Samo i24NEWS włącza Wintera do grupy oznaczonej jako „koalicja” i podaje dla niej 59 mandatów; przy jednolitym dla całej tabeli liczeniu pięciu dotychczasowych ugrupowań obozu Netanjahu otrzymujemy 55.
Badanie Midgam dla Kanału 12 przeprowadzono 22–23 października, uzyskując odpowiedzi 1018 osób; redakcja podała maksymalny błąd próby 4,4 punktu procentowego. Badanie Kanału 13 objęło 1875 respondentów, przy deklarowanym błędzie 2,3 punktu procentowego. Direct Polls zebrał dane dla i24NEWS 22 października na próbie 5124 dorosłych respondentów, a publikacja oznaczona datą 23 października podaje błąd 1,4 punktu procentowego przy poziomie ufności 95 proc. Błędu dotyczącego odsetka odpowiedzi nie należy mechanicznie przeliczać na liczbę mandatów.
Żaden z dwóch głównych obozów w przytoczonych badaniach nie ma własnych 61 mandatów. Ostateczny układ może zmienić frekwencja oraz wynik ugrupowań znajdujących się blisko progu 3,25 proc. Szczególnie istotne jest to, które z tych list przekroczą próg, ponieważ głosy oddane na ugrupowania pozostające poza parlamentem nie przekładają się na ich mandaty.
Jakie koalicje mogą powstać po wyborach?
Pierwszy scenariusz to odbudowanie większości wokół Netanjahu, Likudu, partii religijnych i ugrupowań narodowej prawicy. Warunkiem jest odpowiedni wynik łączny oraz pogodzenie interesów wszystkich niezbędnych partnerów. Taki rząd mógłby zachować dużą ciągłość personalną, lecz siła poszczególnych koalicjantów zależałaby od tego, czy istnieje dla nich alternatywa. Wąska większość dawałaby mniejszym partiom większy wpływ na decyzje niż szerokie zaplecze parlamentarno-polityczne.
Drugi wariant zakłada porozumienie Yashar, wspólnego projektu Bennetta i Lapida, Naszego Domu Izrael oraz Demokratów, ewentualnie rozszerzone o innych partnerów. Sam sprzeciw wobec dotychczasowego premiera byłby za słabym programem na dłuższe rządzenie. Konieczne stałoby się uzgodnienie podziału odpowiedzialności, zasad odbudowy zaufania do instytucji, polityki wojennej i kwestii religijnych. Rywalizacja o przywództwo między największymi konkurentami Netanjahu mogłaby skomplikować rozmowy nawet przy dobrym wyniku całego obozu.
Trzeci scenariusz zakłada gabinet wymagający udziału, zewnętrznego poparcia lub przynajmniej wstrzymania się części parlamentarnej reprezentacji arabskiej. Trzeba jednak odróżnić arytmetyczną możliwość takiej większości od deklaracji politycznych: Netanjahu i Eisenkot wykluczali tworzenie koalicji z partiami arabskimi. Współpraca przy wybranych głosowaniach albo umożliwienie powołania rządu przez wstrzymanie się od głosu stanowiłyby odrębne warianty. Bez porozumienia w sprawie konkretnej formy poparcia nawet suma mandatów przekraczająca 61 nie tworzy wspólnego obozu zdolnego do rządzenia.
Czwartym scenariuszem jest impas, w którym żadna ze stron nie potrafi zbudować porozumienia pozwalającego powołać rząd. Pierwsze miejsce pojedynczej listy nie usuwa wzajemnych wykluczeń między potencjalnymi partnerami. Ostateczny rezultat wyborów może więc zależeć od negocjacji prowadzonych przez wiele tygodni po głosowaniu, a nie wyłącznie od kolejności największych ugrupowań.
Sztuczna inteligencja i boty w kampanii przed wyborami w Izraelu 2026
Wybory w Izraelu 2026 pokazują, jak szybko sztuczna inteligencja staje się narzędziem codziennej komunikacji politycznej. Według analizy badaczy z Otwartego Uniwersytetu Izraela, opisanej przez Deutsche Welle, około 14 procent z ponad 44 tysięcy wpisów izraelskich polityków opublikowanych od końca lipca do połowy października powstało z wykorzystaniem AI. Badanie objęło Facebook, Instagram, TikTok oraz X, a wykorzystanie technologii obejmowało również pojedyncze elementy materiałów, takie jak grafiki czy podkład muzyczny. Wskaźnik ten nie oznacza zatem, że 14 procent analizowanych publikacji stanowiły fałszywe informacje.
Nowe narzędzia pojawiają się także w bezpośrednich kontaktach z wyborcami, czego przykładem jest opisana przez Deutsche Welle rozmowa telefoniczna z botem pytającym o preferencje polityczne. System odpowiadał na pytania, ale odmawiał ujawnienia zleceniodawcy, dlatego nie ustalono, czy połączenie służyło badaniu opinii, czy działaniom kampanijnym. Skalę wykorzystania nowych technologii przedstawiamy w osobnym materiale o sztucznej inteligencji i botach w izraelskiej kampanii.
W ostatnich dniach kampanii technologia służyła również do tworzenia obrazów mających wzmacniać emocje związane z bezpieczeństwem. Netanjahu dwa dni przed wyborami opublikował wygenerowaną przez AI grafikę przedstawiającą eksplozję atomową nad Tel Awiwem. Towarzyszyło jej przytoczone przez premiera ostrzeżenie przychylnego mu publicysty przed „drugim Holokaustem”, jeżeli wyborcy nie poprą Netanjahu. Był to element przekazu wyborczego przedstawiającego premiera jako niezbędnego gwaranta bezpieczeństwa.
Z podobnych narzędzi korzystała opozycja. W tygodniu poprzedzającym głosowanie Eisenkot opublikował film wygenerowany przez AI, w którym postać bojownika Hamasu składała Netanjahu urodzinowe życzenia, nawiązując do oskarżeń o wcześniejsze tolerowanie umacniania się organizacji w Strefie Gazy. Premier odrzuca te zarzuty. Oba przykłady pokazują, że obrazy tworzone komputerowo stały się jednym z narzędzi wzajemnych oskarżeń, a ich treści nie można traktować jako dokumentacji rzeczywistych zdarzeń. Przykłady wykorzystania AI przez Netanjahu i jego przeciwników oraz polityczny kontekst tych przekazów przedstawiamy w tekście „Sztuczna Inteligencja przejęła kampanię w Izraelu?”.
Centralna Komisja Wyborcza wprowadziła w lipcu obowiązek oznaczania materiałów wygenerowanych lub istotnie zmodyfikowanych przez AI, jeżeli mogłyby zostać pomylone z autentycznymi treściami. Eksperci cytowani przez „The Times of Israel” zwracają jednak uwagę również na wpływ chatbotów oraz stopniową utratę zaufania do dowodów przedstawianych w debacie publicznej. Gdy wyborcy wiedzą, że nagrania można łatwo spreparować, również prawdziwe materiały mogą odrzucać jako sztucznie wygenerowane. Stawką pozostaje zatem wiarygodność informacji, na podstawie których obywatele oceniają kandydatów i podejmują decyzję o udziale w głosowaniu.
Dlaczego te wybory mają znaczenie dla USA, Europy i Bliskiego Wschodu?
Relacje ze Stanami Zjednoczonymi stały się bezpośrednim elementem ostatnich dni kampanii, gdy 18 października Donald Trump publicznie poparł Benjamina Netanjahu przed wyborami. Następnego dnia amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth spotkał się z izraelskim premierem w bazie lotniczej Uvda, a rozmowy dotyczyły między innymi Iranu i współpracy obu państw wobec regionalnych zagrożeń. Netanjahu może wykorzystywać te wydarzenia jako argument potwierdzający znaczenie swoich kontaktów z Waszyngtonem. Samo amerykańskie poparcie nie rozstrzyga jednak wyniku głosowania ani zdolności Likudu do zbudowania większości w Knesecie.
Unia Europejska ocenia sytuację także przez pryzmat ochrony ludności cywilnej, pomocy humanitarnej i przyszłości palestyńskiej państwowości. Stanowisko UE z 6 sierpnia 2026 roku łączy bezpieczeństwo Izraela i rozbrojenie Hamasu z perspektywą trwałego rozwiązania politycznego. Nie jest zatem trafne przedstawianie wyboru jako alternatywy między bezpieczeństwem Izraelczyków a prawami Palestyńczyków. Dla europejskiej dyplomacji trwałość pierwszego celu wiąże się z poważnym potraktowaniem drugiego.
Zmiana premiera sama w sobie nie zakończy wojny ani nie stworzy partnerów gotowych zawrzeć porozumienie. Rząd bez dominującego wpływu ugrupowań stawiających na aneksję i wypieranie Palestyńczyków miałby jednak szerszą przestrzeń negocjacyjną; to wniosek z różnic programowych, a nie gwarancja przełomu. Ostatecznie liczyłyby się decyzje dotyczące Gazy, Zachodniego Brzegu, Libanu i stosunków z państwami arabskimi. Nowa większość może zmienić warunki prowadzenia dyplomacji, lecz nie kontroluje reakcji wszystkich uczestników konfliktu.
Co wybory zmienią w polityce wobec Iranu, Rosji i Ukrainy?
Stanowiska głównych żydowskich partii w sprawach Iranu, Hamasu i podstawowych założeń polityki bezpieczeństwa są zbliżone. Najważniejsi rywale opowiadają się za zakończeniem rządów Hamasu w Strefie Gazy i rozbrojeniem organizacji, także przy użyciu siły. Łączy ich również dążenie do ograniczenia potencjału militarnego Iranu i uniemożliwienia mu zdobycia broni jądrowej. Główni kandydaci sprzeciwiają się na obecnym etapie powstaniu niepodległego państwa palestyńskiego.
Ewentualna zmiana premiera nie daje zatem podstaw do zapowiadania zasadniczego zwrotu w tych obszarach. Różnice mogą dotyczyć sposobu prowadzenia operacji, relacji z sojusznikami, roli dyplomacji i wpływu poszczególnych koalicjantów na decyzje rządu. Ocena przyszłej polityki wymagać będzie sprawdzenia składu gabinetu oraz jego konkretnych działań.
Polskie MSZ w oświadczeniu z 8 kwietnia 2026 roku opowiedziało się za dyplomatycznym rozwiązaniem problemu irańskich programów zbrojeniowych i stabilizacją regionu. To wskazówka dotycząca polskich priorytetów, a nie dowód, że od kwietnia nie następowały kolejne napięcia. Z punktu widzenia Warszawy ważne jest ograniczanie zagrożenia ze strony Iranu bez utrwalania wojny, która destabilizuje dostawy energii i odciąga zasoby od innych obszarów bezpieczeństwa. Tę równowagę trzeba oceniać po działaniach nowego gabinetu.
Połączenie z Ukrainą jest konkretne: Rada UE wskazuje na irańskie wsparcie wojskowe dla rosyjskiej agresji. Osłabienie tego współdziałania leżałoby w interesie Kijowa, ale nie oznacza, że każda wojna na Bliskim Wschodzie automatycznie pomaga Ukrainie. Długotrwała eskalacja może równocześnie zwiększać zapotrzebowanie na amerykańskie zasoby i wzmacniać dochody eksporterów surowców, w tym Rosji, jeżeli prowadzi do wyższych cen. Jest to mechanizm ryzyka, nie prognoza nieuchronnego przebiegu cen.
Nie ma także podstaw, aby obiecywać po zmianie izraelskiego rządu natychmiastowy zwrot w dostawach uzbrojenia dla Ukrainy. Izraelska placówka w Kijowie opisuje pomoc MASHAV, między innymi w obszarze medycznym i infrastruktury cywilnej, lecz taki materiał nie dowodzi istnienia zobowiązania wszystkich partii do pomocy wojskowej. W przyszłej polityce ważne byłyby konkretne zgody eksportowe, wymiana wiedzy o zagrożeniach i postawa wobec współpracy rosyjsko-irańskiej. Wypowiedzi kandydata o samym Iranie nie powinny zastępować sprawdzenia jego stanowiska w sprawie rosyjskiej agresji.
Jaki wynik wyborów byłby najkorzystniejszy dla Polski?
Polski interes należy zdefiniować przed wskazaniem politycznych sympatii. Korzystny byłby stabilny rząd izraelski zdolny do ochrony własnych obywateli, przestrzegania prawa międzynarodowego, ograniczania regionalnej eskalacji i konstruktywnej współpracy z Europą. Równie istotne byłyby praktyczne działania wobec rosyjsko-irańskiego współdziałania oraz gotowość wyjaśniania spraw dotyczących Polaków. Taka ocena nie jest instrukcją wyborczą dla Izraelczyków, lecz analizą zewnętrznych konsekwencji ich decyzji.
Na tej podstawie scenariusz szerokiej, przewidywalnej większości, nieuzależnionej od polityków forsujących najbardziej konfliktowe rozwiązania, wydaje się dla Polski korzystniejszy niż gabinet utrzymywany przez permanentny szantaż koalicyjny. Porozumienie z udziałem Eisenkota, Bennetta lub Lapida mogłoby stworzyć taką możliwość, ale nie daje jej automatycznie. Trzeba byłoby sprawdzić treść umowy, resorty oddane partnerom i stosunek do konkretnych zobowiązań. Również utrzymanie Likudu nie oznacza samo przez się niezmienności wszystkich decyzji, jeżeli zmieniłaby się struktura koalicji.
Relacje z Polską obejmują ponadto sprawy, których nie wolno redukować do symbolicznych gestów. MSZ w stanowisku dotyczącym Damiana Sobola wyraziło rozczarowanie umorzeniem postępowania dotyczącego ostrzału konwoju World Central Kitchen. W komunikacie dotyczącym zatrzymanych aktywistów wskazano z kolei na postępowanie izraelskich służb i rolę Ben-Gwira. Gotowość do odpowiedzialnego dialogu w takich sprawach jest bardziej miarodajna niż ogólne zapewnienia o przyjaźni między narodami.
Najbardziej pożądany rezultat nie sprowadza się więc do jednego nazwiska na czele rządu. Byłaby nim zdolność do połączenia bezpieczeństwa Izraela z ograniczaniem kosztów konfliktu dla jego sąsiadów i partnerów. Dla Polski dodatkowym sprawdzianem pozostanie to, czy nowa polityka wzmacnia, czy osłabia warunki obrony Ukrainy. Wybory w Izraelu 27 października 2026 r. rozpoczną odpowiedź na te pytania, ale ostatecznie udzielą jej dopiero negocjacje i decyzje powstałego gabinetu.
PAP/Sebastian Nizio




