Jak Tajwan przygotowuje się do obrony przed atakami kognitywnymi ze strony Chin

Tajwan przygotowuje się do obrony

Manewry na Tajwanie to przede wszystkim szkolenie armii, ale też próba samoobrony przed atakami kognitywnymi ze strony Chin – ocenił analityk ds. chińskich w Ośrodku Studiów Wschodnich dr Michał Bogusz. Ćwiczenia wojskowe rozpoczęły się w dniu 5 sierpnia 2026 r. i potrwają do 14 sierpnia.

Tajwan przygotowuje się do obrony przed atakami kognitywnymi ze strony Chin

Zdaniem eksperta, Pekin prowadzi nieustanną wojnę kognitywną wymierzoną przeciwko Tajwanowi opierającą się na atakach psychologicznych i publikowaniu dezinformacji. – Chińska propaganda regularnie niszczy wizerunek zagranicznych sojuszników wyspy, twierdząc, że Amerykanie oraz Japończycy nie udzielą pomocy, gdyby doszło do konfliktu. Chińczycy mówią Tajwańczykom: jesteście skazani sami na siebie, a nasza miażdżąca potęga z góry przesądzi o wyniku starcia – powiedział dr Michał Bogusz. Jak dodał, to umniejszanie znaczenia tajwańskich sił zbrojnych oraz dyskredytacja partnerów zagranicznych Tajpej „trwa nieprzerwanie przez cały rok, bez względu na to co się dzieje na wyspie”.

Zapytany o rozpoczynające się w środę największe doroczne tajwańskie manewry Han Kuang 42 rozmówca stwierdził, że nie jest to wyłącznie szkolenie armii, ale także obrony cywilnej. – Trzy lata temu miałem okazję obserwować Tajwan podczas tych ćwiczeń wojskowych. Manewry nie odbywają się na poligonie, ale w żywej tkance miejskiej. W tym okresie czołgi jeżdżą na ulicach, wojsko blokuje mosty, a mieszkańcy reagują na sygnały alarmowe. Takie ćwiczenia przeprowadzane w realnej przestrzeni miast budują odporność psychiczną Tajwańczyków – ocenił ekspert.

Tajwańczycy są gotowi do obrony swojej wyspy

Badania opinii publicznej wśród Tajwańczyków wskazują na bardzo wysoki poziom determinacji do obrony wyspy. W zależności od badania od 50 do 60 proc. respondentów twierdzi, że Tajwan powinien bronić swojej niepodległości się za wszelką cenę, nawet gdyby musiał walczyć bez sojuszników. To bardzo duży współczynnik, który nie występuje w jakimkolwiek innym społeczeństwie Azji Wschodnim, może poza Koreą Północną. Jest to na pewno wyższa wartość niż na przykład wśród obywateli państw europejskich – podsumował Michał Bogusz.

Rozmówca podkreślił, że odporność psychiczna Tajwańczyków to fundament ich przetrwania nie tylko ze względu na możliwe zagrożenie ze strony Chin, ale także występujące w tym regionie katastrofy naturalne. – Reagowanie na kataklizmy, w tym częste tutaj trzęsienia ziemi jest bardzo wysoko rozwinięte na Tajwanie. Na przykład w każdym zakładzie i na każdej zmianie powinien być obecny co najmniej jeden wykwalifikowany pracownik pierwszej pomocy, a gdy liczba pracujących na zmianie przekracza 50, liczbę ratowników zwiększa się o jedną osobę na każde kolejne 50 pracowników – wyjaśnił.

Ekspert z OSW przypomniał, że podczas tegorocznych manewrów po raz pierwszy tajwańska armia będzie ćwiczyć nie tylko reakcję na wrogą inwazję, ale też na izolację wyspy, która może nastąpić poprzez blokadę morską i powietrzną, cyberataki, spowolnienie internetu czy przecięcie podmorskich światłowodów.

Procedura „back brie”

Ponadto po raz pierwszy szkolenie będzie obejmowało także prowadzenie komunikacji wewnątrz wojska, co zdaniem dr Michała Bogusza „zmienia filozofię działań operacyjnych militarnych”. – Ćwiczenia obejmować będą procedurę „back brie” czyli raportu zwrotnego. Oznacza to, że żołnierze wszystkich szczebli wyjaśniają swoim dowódcom, jak zrozumieli swoje rozkazy. Pozwala to jednostkom na samodzielne działanie w przypadku utraty łączności z dowództwem – wyjaśnił.

– Po raz pierwszy w historii manewrów, które odbywają się na Tajwanie od 42 lat, nie mają one zamkniętego scenariusza. Oznacza to, że każda ze stron musi podejmować decyzje, aby móc osiągnąć swoje cele, a nie odegrać przygotowaną z góry rolę. To jak na Azje bardzo nowatorskie podejście do szkolenia armii – podkreślił analityk.

W opinii dr Michała Bogusza zmiany zachodzące w szkoleniu tajwańskiej armii to adaptacja doświadczeń z pełnoskalowych rosyjskich ataków na Ukrainę oraz wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem. – Tajwańczycy wdrożyli lekcję z konfliktu Iranem, gdzie wojska irańskie udowodniły, że w momencie zerwania łączności między jednostkami, kluczem do przetrwania jest decentralizacja, czyli dowódcy polowi posiadający dużą swobodę i inicjatywę działania, a nie czekają na rozkazy z centrali. Jednocześnie tajwańscy wojskowi wdrożyli inne wnioski wynikające z wojny na Ukrainie kładąc nacisk na masowe wykorzystanie dronów, zarówno w działaniach ofensywnych, jak i w obronie przed nimi – dodał ekspert.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 sierpnia 2026