Tobias RAUSCH z AfD nowym przewodniczącym parlamentu Saksonii-Anhaltu

Tobias Rausch z Alternatywy dla Niemiec (AfD) został wybrany na nowego przewodniczącego landtagu Saksonii-Anhaltu. To pierwszy przypadek w historii Niemiec, gdy na czele parlamentu kraju związkowego stanął polityk tego ugrupowania.
Tobias Rausch mógł liczyć na poparcie pięciu deputowanych skrajnie lewicowej BSW
Do wyboru Tobiasa Rauscha doszło podczas konstytuującego posiedzenia parlamentu Saksonii-Anhaltu po wyborach landowych z początku września. AfD zdecydowanie w nich wygrała, uzyskując 43,8 proc. głosów.
Tobias Rausch otrzymał 48 z 82 głosów. AfD ma w nowym parlamencie 39 mandatów, co oznacza, że w tajnym głosowaniu na przewodniczącego landtagu poparło go dziewięciu parlamentarzystów spoza tego ugrupowania.
Niemal na pewno Tobias Rausch mógł liczyć na poparcie pięciu deputowanych skrajnie lewicowej BSW, którzy już wcześniej deklarowali, że go poprą. Cztery pozostałe głosy musiały jednak pochodzić od deputowanych z partii, które wcześniej wykluczały jego wybór: CDU, SPD, Zielonych i Lewicy.
Tobias Rausch ma 35 lat, z wykształcenia jest specjalistą ds. obrotu nieruchomościami. Parlamentarzystą w Saksonii-Anhalcie z ramienia AfD jest od 2016 r.
Pierwsze posiedzenie nowego parlamentu Saksonii-Anhaltu przyciągnęło do Magdeburga, stolicy tego landu na wschodzie Niemiec, dziennikarzy z całego kraju. Przed budynkiem landtagu, na placu katedralnym, zebrało się około 500 osób demonstrujących przeciwko AfD. Polityków tej partii zebrany tłum witał gwizdami.
Na pierwsze posiedzenie nowego landtagu główny kandydat AfD na premiera Saksonii-Anhalt, 35-letni Ulrich Siegmund, przyszedł z kubkiem z napisem „Łzy lewicy” oraz namalowanymi na nim splecionymi literami „U” oraz „S”, czyli jego inicjałami.
Niemiecka prasa odnotowuje, że AfD w parlamencie w Magdeburgu zasiada nie po prawej stronie, lecz w centrum sali plenarnej. Po prawej stronie od AfD, patrząc od strony mównicy, rozlokowani są deputowani CDU i Zielonych, a po lewej – SPD, BSW i Lewicy. „Przekaz jest jasny: AfD postrzega siebie jako nowe centrum” – komentuje dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.
Rozpoczynając inauguracyjne posiedzenie, reprezentująca Lewicę przewodnicząca seniorka Eva von Angern powiedziała, że od czasu wejścia AfD do landtagu „kultura parlamentarna bardzo ucierpiała”. Zastrzegła, że może mieć to związek z ogólnym wzrostem konfliktów w społeczeństwie, podkreślając przy tym rolę parlamentarzystów w utrzymywaniu demokratycznych standardów.
We wrześniowych wyborach w Saksonii-Anhalcie AfD otrzymała 43,8 proc. głosów i uzyskała 39 mandatów. W nowym landtagu w Magdeburgu znalazło się także miejsce dla CDU z 15 mandatami, SPD, Zielonych i Lewicy (po osiem mandatów) oraz BSW (pięć). Do samodzielnej większości AfD brakuje trzech mandatów.
Ulrich Siegmund utrzymuje, że prowadzi rozmowy z deputowanymi spoza jego partii i w grudniu zamierza zostać wybrany na stanowisko. – Zakładam, że zostanę wybrany w pierwszej turze. Nie przystąpię do wyborów premiera bez pewności – zapowiada.
W pierwszych dwóch turach wyborów premiera Saksonii-Anhaltu potrzeba bezwzględnej większości całego landtagu, czyli 42 głosów. Jeśli jej nie będzie, a parlament nie zdecyduje się na przedterminowe wybory, w kolejnej turze wystarczy większość oddanych głosów. Te wstrzymujące się nie są przy tym traktowane jako głosy oddane.
PAP/MB




