Ukraina wstrzymała dostawę ropy, Słowacja odpowiada wstrzymaniem dostaw energii

Ukraina wstrzymała dostawę ropy

Słowacja wstrzymuje dostawy energii elektrycznej do Ukrainy w odwecie za przerwanie tranzytu ropy – ogłosił 23 lutego 2026 r. premier Robert Fico. Zapowiedział, że jeżeli strona ukraińska zwróci się do Słowacji o pomoc w stabilizacji sieci energetycznej, takiej pomocy nie otrzyma.  

Ukraina wstrzymała dostawę ropy

.Od dzisiaj obowiązuje zasada, że jeśli strona ukraińska zwróci się do Słowacji z prośbą o pomoc w stabilizacji ukraińskiej sieci energetycznej, nie otrzyma takiej pomocy – powiedział Robert Fico. Według słowackiego premiera jest to pierwszy krok w reakcji na brak dostaw ropy, do którego Bratysława ma prawo i to bez naruszania jakichkolwiek międzynarodowych zasad i zobowiązań.

Robert Fico zagroził, że jeśli Ukraina nie wznowi tranzytu ropy, słowacki rząd jest gotowy podjąć dalsze działania, w tym ponowne rozważenie poparcia dla członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. – Wstrzymanie przepływu ropy jest czysto polityczną decyzją, mającą na celu szantażowanie Słowacji w kwestii międzynarodowego stanowiska wobec wojny na Ukrainie – stwierdził.

Słowacki polityk powiedział, że przed podjęciem decyzji, chciał rozmawiać z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i dowiedzieć się od niego, czy i kiedy zostaną wznowione dostawy ropy przez rurociąg Przyjaźń. – Otrzymaliśmy informację, że prezydent Ukrainy jest gotowy do rozmowy dopiero po 25 lutego tego roku – powiedział Robert Fico.

Ukraiński prezydent zachowuje się wrogo wobec Słowacji

.Stwierdził też, że słowacki ambasador w Kijowie nie otrzymał pozwolenia na wizytację uszkodzonej części rurociągu Przyjaźń, która według źródeł słowackiego wywiadu ma być sprawna. Powtórzył, że ukraiński prezydent zachowuje się wrogo wobec Słowacji.

– Słowacja jest suwerennym krajem i nie da się szantażować. Rozumiemy trudną sytuację Ukrainy. Nie uprawnia to jednak prezydenta Ukrainy do tak niepoważnych i wrogich ataków na Słowację, które zadają jej straty finansowe i powodują poważne trudności logistyczne – powiedział Robert Fico.

Jeszcze zanim zapadła decyzja, o której poinformował premier w Internecie, politycy z partii opozycyjnych ostro skrytykowali jej zapowiedź. Przypomniano, że dostawy energii elektrycznej na Ukrainę, także te, mające stabilizować tamtejszą sieć, mają charakter komercyjny i Bratysława dostaje za nie pieniądze. Przede wszystkim podkreślano polityczną wymowę wstrzymania dostaw dla Ukrainy w przededniu czwartej rocznicy rosyjskiej agresji.

Słowacja od końca stycznia 2026 r. nie otrzymuje dostaw rosyjskiej ropy za pośrednictwem ropociągu Przyjaźń, który został uszkodzony w rosyjskich nalotach. Ropa jest przerabiana w jedynej znajdującej się na terytorium Słowacji rafinerii – Slovnaft w Bratysławie, której właścicielem jest węgierski MOL. W związku z brakiem dostaw słowacki rząd uruchomił rezerwy strategiczne i wprowadził stan nadzwyczajny w sektorze naftowym.

Rosyjski imperializm

.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.

„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.

.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.

PAP/Piotr Górecki/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 lutego 2026