Ukraina wygra tę wojnę, pytanie brzmi tylko kiedy [Etienne de PONCINS]

Rosja ponosi ogromne straty na Ukrainie, wojna hybrydowa coraz silniej dotyka państwa NATO, a spór pamięciowy między Warszawą i Kijowem może wpłynąć na przyszłość całego regionu. W wywiadzie dla francuskiej telewizji Public Sénat ambasador Francji w Polsce Etienne de Poncins mówi o sytuacji na froncie, zagrożeniu ze strony Rosji oraz konieczności polsko-ukraińskiego pojednania.
Ukraina wytrzymuje rosyjską presję
Ambasador Francji w Polsce Etienne de Poncins jest uważnym obserwatorem konfliktu zbrojnego między Rosją i Ukrainą. Był ambasadorem w tym drugim kraju w chwili napaści ze strony Moskwy, zanim został wyznaczony na szefa placówki w Warszawie w 2023 roku. Ocenia, w wywiadzie udzielonym francuskiej telewizji Public Sénat, że „pytanie nie brzmi, czy Ukraina wygra tę wojnę, lecz kiedy ją wygra”, chwaląc charakter narodu ukraińskiego, który postawił się wojskom rosyjskim w celu ochrony swojej niezależności mimo niedoborów kadrowych.
Pod koniec czerwca 2026 roku sytuacja na froncie sprzyja Ukrainie. „Rosja traci 30 000 żołnierzy miesięcznie i w dodatku nie postępuje”, informuje dyplomata. Liczne ataki ukraińskich dronów dezorganizują aparat wojskowy i cywilny Rosji oraz progresywnie odłączają Krym od rosyjskiego zaplecza logistycznego. Półwysep stał się faktycznie celem strategicznym dla Kijowa. Infrastruktury transportowe i energetyczne są regularnie atakowane przez drony nowego pokolenia. „W niedalekiej przyszłości półwysep stanie się wyspą. Dla Rosjan piekło dopiero się zaczyna”, jak stwierdził nawet Myhailo Fedorow, minister Obrony Ukrainy.
Rosja traci ludzi i inicjatywę
Liczba strat, brak zwycięstw na froncie, bezbronność w obliczu coraz śmielszych ataków dronowych Ukrainy… Ambasador de Poncins uznaje, że jest to dobry kierunek, aby skłonić Rosję do ustępstw: „Nawet autorytarny reżim nie może długo znieść takiej sytuacji”. Moskwa powinna znaleźć okazję, aby wreszcie usiąść z Kijowem do stołu negocjacyjnego: „Dotychczas prezydent Putin odrzucał wszystkie wyciągnięte ręce ze strony prezydenta Zelenskiego. Ukraina obecnie naciska, aby Rosja wreszcie zaakceptowała przynajmniej zawieszenie broni na linii frontu”.
W tym mogą pomóc Stany Zjednoczone, które próbują domknąć porozumienie z władzami Iranu. „Nie była to wojna Francji, ale należy docenić jej wysiłki w osiągnięciu porozumienia na szczycie G7 w Evian”, wyjaśnił ambasador dziennikarzowi Stéphane Vernay. Dzięki tym postępom Waszyngton może powrócić do tematów europejskich, zwłaszcza do prób rozwiązania konfliktu na Ukrainie. „Ważne jest, aby Amerykanie pozostali po naszej stronie. Prezydent Trump wykonał dobrą pracę w zrozumieniu, jak kluczowe dla interesów Zachodu jest, aby nadal wspierać Ukrainę”, podkreślił dyplomata, przyznając, że Kijów nadal potrzebuje zachodniej pomocy finansowej.
Wojna hybrydowa przeciwko Zachodowi
Zagrożenie ze strony Rosji nie jest odczuwalne tylko na Ukrainie. Moskwa prowadzi wojnę hybrydową przeciwko Zachodowi, a ta wojna ma różne kształty. „Tutaj w Polsce dobrze widać wszystkie oblicza tej wojny hybrydowej. Akty dywersyjne, wojna informacyjna, wysyłanie fal migrantów na granicę polsko-białoruską… Polacy są doskonale świadomi zagrożenia i wzmacniają obecnie swoją granicę z Rosją przy obwodzie królewieckim”, wytłumaczył francuskim dziennikarzom Etienne de Poncins.
Francja jest zaangażowana we wspieranie krajów wschodniej flanki NATO i UE. Jej żołnierze są obecni w Estonii i w Rumunii, w ramach wielonarodowych misji, wraz ze sprzętem wojskowym (czołgi, systemy przeciwlotnicze, samoloty bojowe). Francja także podpisała nowy traktat dwustronny z Polską w 2025 roku (Traité de Nancy), o czym ambasador mówił w wywiadzie: „Jednym z ważniejszych postanowień traktatu jest współpraca w dziedzinie obronności. Uważamy, że Polska jest krajem w pierwszej linii i że należy ją wesprzeć w ochronie swoich granic”.
Polska na pierwszej linii zagrożenia
Tematem programu był także spór między Ukrainą i Polską, który jest głośno komentowany przez media całego świata. Ambasador de Poncins wspomniał, że sprawa ta rozpoczęła się, gdy ukraińska jednostka wojskowa została nazwana „bohaterów UPA”, i że ten temat jest dla Polski i Polaków wyjątkowo wrażliwy, z racji działań tej nacjonalistycznej organizacji w trakcie drugiej wojny światowej. „Były liczne masakry w tym regionie w trakcie wojny. Była oczywiście Zagłada Żydów, ale były także działania UPA przeciwko polskiej ludności na Wołyniu. Skrwawione ziemie, jak nazwano ten region, dalej są tematem pamięci między Polską i Ukrainą”.
„Polacy uznają także, że nie doceniono wystarczająco ich kluczowego wkładu we wsparcie Ukrainy na początku wojny”, dodał francuski doświadczony dyplomata. Warszawa faktycznie przekazała Kijowowi ponad 300 czołgów, 600 pojazdów opancerzonych, ponad 100 dział artyleryjskich, samoloty, helikoptery, przenośne systemy przeciwlotnicze oraz dziesiątki milionów sztuk amunicji. Jej rola jest także dyplomatyczna i logistyczna: należy do krajów, które najgłośniej wsparły Ukrainę w krytycznych chwilach konfliktu, udostępniła swoje terytorium dla dostaw sprzętu (na przykład tranzyt przez lotnisko w Rzeszowie) i otworzyła szeroko swoje drzwi dla ukraińskich uchodźców.
Skrwawione ziemie nadal dzielą Polaków i Ukraińców
W obliczu nadania kontrowersyjnej nazwy ukraińskiej brygadzie i po licznych próbach dojścia do porozumienia ze stroną ukraińską, prezydent Karol Nawrocki postanowił odebrać Order Orła Białego prezydentowi Zelenskiemu, co wywołało falę „zwrotów” odznaczeń od ukraińskich oficjeli i międzynarodowe nagłośnienie sprawy. Etienne de Poncins podkreśla, że tematyka pamięci jest także wykorzystywana w polityce wewnętrznej w Polsce (prezydent i premier będący z przeciwnych obozów) i na Ukrainie, ale że jest w interesie wszystkich dojście do porozumienia i pojednania w kwestiach dotyczących polityki pamięci „tak jak stało się to w przypadku Francji i Niemiec po wojnie”.
Ten temat będzie kluczowy zarówno dla Polski, jak i dla Ukrainy. Od dobrych stosunków między obydwoma krajami będą zależeć płynność dalszego wsparcia dla Ukrainy oraz procesu przystępowania Kijowa do Unii Europejskiej, krajobraz rekonstrukcji kraju po wojnie i uporządkowanie kwestii pamięciowych w tym regionie Europy, co dał do zrozumienia ambasador Etienne de Poncins w wywiadzie w istotnym francuskim medium.
Nathaniel Garstecka




