Wcześniaki. Co trzeba wiedzieć o noworodkach urodzonych przed terminem?

Wcześniaki

Jedna czwarta z ponad 3 tys. dzieci rocznie, które przychodzą na świat w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki (ICZMP) w Łodzi, rodzi się przedwcześnie. Opieka nad nimi to wyzwanie, które nie kończy się z wyjściem ze szpitala – przypominają neonatolodzy z okazji Światowego Dnia Wcześniaka.

Wcześniaki. Co trzeba o nich wiedzieć?

.O problemach związanych z opieką nad wcześniakami na konferencji prasowej w dniu 17 listopada opowiadali zajmujący się nimi lekarze oraz Izabela Tomala, która 25 lat temu urodziła w Instytucie pięcioraczki – z przedwcześnie urodzonych dzieci przeżyły tylko dwie córki. Jak przypomniała dyrektorka ICZMP prof. Iwona Maroszyńska, w Polsce co roku przychodzi na świat ok. 20 tys. wcześniaków. W łódzkim Instytucie, ze względu na jego profil medyczny, odsetek przedwczesnych urodzeń jest trzykrotnie wyższy niż średnia krajowa i wynosi 25 proc.

– Wcześniaki od pierwszych dni życia zmagają się z wieloma trudnościami, ale też pokazują, że mimo wcześniactwa można żyć pełnią życia – rozwijać swoje talenty i realizować marzenia. Ważne, aby takie dzieci przychodziły na świat w placówkach takich jak nasza, bo my jesteśmy do tego przygotowani – mamy ogromne doświadczenie, wykwalifikowaną kadrę i specjalistów z wielu dziedzin. Mali pacjenci trafiają na oddział intensywnej terapii; często wymagają wsparcia oddechowego, diagnostyki, bo oprócz wcześniactwa towarzyszą im też inne problemy zdrowotne – podkreśliła prof. Iwona Maroszyńska.

Prof. Ewa Gulczyńska z Kliniki Neonatologii, Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka ICZMP zaznaczyła, że wcześniaki to grupa bardzo zróżnicowana, bo zalicza się do niej zarówno dzieci, które rodzą się 2-3 tygodnie przed planowanym terminem, ale też te urodzone na granicy zdolności do przeżycia. – 25 lat temu wydawało się, że nie mamy szans, by uratować takie dzieci. Utrzymanie ich przy życiu to była – i nadal jest – wielka walka całego zespołu – od neonatologów, po pielęgniarki, fizjoterapeutów, a czasem potrzebny jest kardiochirurg czy okulista – dodała.

Zmiany w opiece nad wcześniakami

.Izabela Tomala z Dolnego Śląska, która 25 lat temu, będąc w 25 tygodniu ciąży, urodziła pięcioraczki w ICZMP spędziła łącznie półtora roku – najpierw na podtrzymaniu ciąży, potem opiekując się dziećmi. – Pięć inkubatorów i codzienna walka o życie. Przeżyły tylko dwie dziewczynki, które urodziły się z masą ok. 500 gramów, trzecia córka Alicja żyła 8 miesięcy. Dzisiaj Zosia i Marysia to cudowne dziewczyny, które studiują, rozwijają się, prowadzą badania naukowe, ale tak naprawdę te 25 lat to ciągła walka, ciągły strach rodzica o to, co przyniesie kolejny dzień – mówiła pani Izabela.

Wspominała, że wielokrotnie słyszała diagnozy, że jej dzieci mogą nie widzieć, nie słyszeć, nie chodzić, mogą być „roślinami”, ale nie ma pretensji do lekarzy, którzy tak mówili, bo taki był stan jej córek. Wszystko to jednak motywowało ją do walki. – 25 lat temu byłyśmy taką chwilową sensacją, a obecnie możemy być wielką inspiracją dla rodziców. Mam nadzieję, że tak będzie, że damy nadzieję tym, którzy dzisiaj są na oddziale i walczą o zdrowie swoich dzieci – zaznaczyła.

Zdaniem prof. Ewy Gulczyńskiej, w ciągu ostatnich lat bardzo wiele zmieniło się w opiece nad wcześniakami. Jak powiedziała, efekty leczenia przedwcześnie urodzonych dzieci bardzo poprawiły zmiany w położniczym przygotowaniu do porodu przedwczesnego, m.in. prenatalne podanie sterydów.

– Drugim takim zabiegiem jest podanie magnezu jako forma neuroprotekcji u płodu i później noworodka. Ważne jest, żeby pacjentka w przypadku zagrażającego porodu przedwczesnego była pod opieką położników. Walka o zdrowie dziecka rozpoczyna się już od bloku porodowego; zwracamy uwagę, żeby podgrzewać, nawilżać lepiej gazy oddechowe. Gdy są chłodne, mogą obniżyć temperaturę ciała i mały wcześniak bardzo szybko może się wychłodzić. Okazało się, że podnoszenie temperatury bloku porodowego i ochrona przed utratą ciepła ma ogromne znaczenie. Mamy też lepiej dostosowane respiratory – zaznaczyła.

Kamienie milowe w leczeniu wcześniaków

.W opinii ekspertki w latach 90. XX wieku przełomem było podanie surfaktantu do płuc. Prof. Ewa Gulczyńska do dziś pamięta pierwszego pacjenta, któremu go podano; spędziła przy nim pierwsze trzy dni nie wychodząc ze szpitala, bo „tak to leczenie było fascynujące”.

Innym kamieniem milowym było wprowadzenie profilaktyki zakażeń RS, które są groźne dla wcześniaków bardzo podatnych na ciężką niewydolność oddechową. Obecnie szczepienia RSV są świadczeniem gwarantowanym, ale 25 lat temu neonatolodzy i rodzice walczyli o zakup drogich szczepionek, poszukując sponsorów, co – jak wspomina prof. Ewa Gulczyńska – budziło duże kontrowersje.

– W tej chwili takim przełomem, który jeszcze nie jest dokonany, jest próba skoordynowania opieki nad wcześniakami. Kilka ośrodków w Polsce, również ICZMP, jest w programie pilotażowym. Opieka skoordynowana to wielkie wyzwanie, więc chylę czoła przed rodzicami, którzy mierzą się z tym co dzień. Nawet w ICZMP – ośrodku, który ma wszystkich specjalistów na miejscu, skoordynowanie ich opieki tak, by dostępna była dla małego pacjenta jednego dnia jest bardzo trudne – podkreśliła. Z okazji Dnia Wcześniaka budynek ICZMP zostanie 17 listopada podświetlony na fioletowo. Od Fundacji MatkoweLove Klinika Neonatologii ICZMP otrzymała też dzwon zwycięstwa – będzie rozbrzmiewał w momencie, gdy kolejny mały pacjent będzie opuszczał szpital.

Macierzyństwo. Doświadczenie najbardziej kobiece

.Doświadczenie macierzyństwa jest unikalne, zmieniające spojrzenie na rzeczywistość. Jest przeżyciem wyłącznie kobiet. Jest skarbem wspólnoty. I jeśli lamentujemy nad kryzysem wspólnoty, to musimy podjąć głęboką refleksję na temat sytuacji matek – pisze Dorota BOJEMSKA w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Macierzyństwo. Doświadczenie najbardziej kobiece„.

Żyjemy w czasach przyspieszenia cywilizacyjnego, chociaż nie zdajemy sobie sprawy, dokąd nas ta gonitwa zaprowadzi. U jednych budzi to strach przed nieznanym, inni z ciekawością XVI-wiecznych odkrywców wypatrują nieznanych lądów. A w tym wszystkim ludzie umierają i rodzą się każdego dnia, każdej godziny, każdej minuty…

Wielkie idee nie uwzględniały podmiotowej roli kobiety. Odnosiły się do świata mężczyzn, którzy przez wieki tworzyli dyskurs filozoficzno-polityczny. Taki ten świat był i trudno się obrażać na rzeczywistość, która jak każda, miała swoje blaski i cienie. Niewątpliwym zwiastunem przełomu cywilizacyjnego były postulaty sufrażystek, które wbrew obowiązującym narracjom nie były przedstawicielkami lewicy. We Francji – kolebce feminizmu – wyrosły na gruncie chadeckim. Z kolei polski ruch emancypacyjny, pierwotnie skupiony wokół Narcyzy Żmichowskiej, miał charakter narodowy, silnie sprzęgnięty z sytuacją rozbiorową Rzeczypospolitej. Ale co do zasady postulaty zrównania praw kobiet i mężczyzn łączyły różne środowiska kobiece, o czym pisała u progu XX w. we wstępie do Głosu kobiet w kwestii kobiecej Kazimiera Bujwidowa.

.Współcześnie obowiązujący, zarówno na świecie, jak i w Polsce, nurt feminizmu, tzw. postfeminizm, w swojej dekonstruktywistycznej wizji pozornie tylko dotyka spraw kobiet. Nie ma do tego tytułu, negując samo pojęcie kobiety – traktując je wyłącznie jako konstrukt kulturowy. Największe luki w tak rozumianym feminizmie dotyczą kwestii macierzyństwa, przeżycia stricte kobiecego. Trudno je połączyć z postulatami określanymi jako „równościowe”. Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2022 Praca a dom. Wyzwania dla rodziców i ich konsekwencje jasno określa skutki macierzyństwa jako „trwale zmniejszoną aktywność zawodową kobiet oraz z reguły zwolnione tempo rozwoju zawodowego”.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/dorota-bojemska-macierzynstwo/

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 listopada 2025