We Frankfurcie została odkryta rzymska piwnica

Nida

We Frankfurcie nad Menem, w zachodnich Niemczech, zespół badaczy z miejscowego muzeum archeologicznego odkrył drewnianą starożytną piwnicę, która przetrwała upływ niemal dwóch tysięcy lat w doskonałym stanie. Znalezione struktury stanowią część dawnego rzymskiego miasta Nida, które było położone na terenie dzisiejszego Frankfurtu.

Starożytne rzymskie miasto Nida

.Starożytne miasto Nida było jednym z najważniejszych ośrodków miejskich Imperium Rzymskiego w prowincji Germania. Była ona także stolicą mniejszej rzymskiej jednostki terytorialnej Civitas Taunensium. Obszar zajmowany przeze to miasto odpowiada dwóm współczesnym dzielnicom Frankfurtu: Heddernheim i Praunheim. Nazwa tej miejscowości najprawdopodobniej pochodzi od rzeki Niddy, która przez nią przepływała. W pierwszym wieku n.e., kiedy to miał miejsce szczytów okres rozwoju Nidy, miasto to liczyło 10 tys. Mieszkańców i było jedną z największych rzymskich osad położonych w pobliżu Limes, czyli liczącego kilkaset kilometrów systemu umocnień granicznych. 

Koniec złotych czasów dla Nidy przypadł w roku 259, kiedy jej populacja dramatycznie spadła na skutek najazdu germańskiego plemienia Alamanów, który dotknął położony pomiędzy Górnym Renem a Dunajem region Agri Decumates, informuje portal „Arkeonews”. Zidentyfikowana drewniana piwnica stanowiła część rzymskiego budynku mieszkalnego, który najprawdopodobniej powstał pod koniec I wieku n.e. i znajdował się po południowej stronie dwóch głównych ulic Nidy, które były określane jako Platea Praetoria. 

Odkryta piwnica

.Drzwi prowadzące do piwnicy były położone na południe od głównej ulicy. W miejscu tym wciąż są widoczne ślady wypalonych stopni, które wiodły do schodów od piwnicy. We wnętrzu zabytkowego obiektu zostały znalezione zwęglone belki, węgiel drzewny oraz ślady po ogniu, które wskazują, iż budynek, którego część stanowiła piwnica, został doszczętnie zniszczony na skutek pożaru. Część ze znalezionych przedmiotów, takich jak stopiony szklany słoik czy żelazne naczynia, był pozostawione na schodach prowadzących do piwnic. Jak dowodzą naukowcy, fakt ten pozwala przypuszczać, że mieszkańcy nie zdążyli uratować całego swojego dobytku przed żywiołem ognia. Po pożarze dom został odbudowany, jednak jego piwnica nie była już używana.

Zdaniem naukowców, aby było możliwe dokładne ustalenie daty budowy i zniszczenia budynku, w którym znajdowała się piwnica, niezbędnym działaniem będzie dokładne przeanalizowanie wszystkich znalezisk zidentyfikowanych na miejscu. Rzymska piwnica nie jest pierwszym tego typu znaleziskiem w dawnej Nidzie, gdyż w ruinach tego ośrodka miejskiego w trakcie wcześniejszych wykopalisk zostały odkryte podobne obiekty, które zostały zniszczone na skutek pożarów. Zazwyczaj jednak były one przy tym gorzej zachowane i nie były badane tak dokładnie przy użyciu nowoczesnych technologii archeologicznych.

Zapomniane światy

.Zastępca Redaktora Naczelnego „Wszystko co Najważniejsze”, Michał KŁOSOWSKI, w tekście „Sens zapomnianych światów„, zaznacza, że: „Bo ostatecznie to tego właśnie się zawsze szuka – oznak sensu, okruchów celu, artefaktów myśli, przebłysków dążenia do czegoś więcej, nawet jeśli miałoby być to po prostu antyczne bogactwo w postaci monet czy kolejna piramida. Każda prosta linia kamieni z epoki brązu czy żelaza świadczy przecież o jakimś przebłysku myśli i celu. Biorąc to pod uwagę, nie powinno dziwić, że archeologia swoje triumfy święci w Polsce, kraju skazanym na wieczną tymczasowość, zawieszonym w historii ostatnich dwustu lat ciągle „pomiędzy”, ciągle z potrzebą odbudowy i koniecznością poszukiwania sensu”.

„Poza tym wszystkim zadajemy pytania: dlaczego neandertalczyk, chowając bliskich w irańskiej jaskini Szanidar, pozostawiał im na ostatnią drogę malunki i wonne kwiaty? Albo jak to było z koczowniczymi ludami Wielkiego Stepu? Co ciągnęło je na zachód? Dlaczego Germanie tak nienawidzili Rzymu, a Wandalowie nie mogli zostawić stolicy imperium w spokoju? Co łączy koniec złotego okresu kultury Pueblo z małą epoką lodowcową i jaki jest sens tych malunków naskalnych, odkrywanych pod każdą szerokością geograficzną? Może nie na wszystko znajduje się odpowiedzi, może nie zawsze ma się do dyspozycji najnowszy sprzęt, radary i drony. Ale jest pasja, której nie da się przecenić. I są pytania, które nie dają spokoju. Przecież egipska cywilizacja nie mogła przyjść z ciemności wnętrza kontynentu, musiała przyjść od strony światła. Życie nie bierze w końcu początku z mroku, ale z jasności” – dodaje Michał KŁOSOWSKI.

Oprac. MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 maja 2024