Kiedy wejście Ukrainy do Unii Europejskiej? [Nathaniel GARSTECKA]

wejście Ukrainy do Unii Europejskiej

Według punktów negocjacyjnych w nowym planie pokojowym dla Ukrainy Kijów miałby dołączyć do Unii Europejskiej w ustalonym terminie. W międzyczasie Ukraina miałaby dostęp do europejskiego otwartego rynku. Ta propozycja już wywołuje kontrowersje w europejskich mediach.

Proces akcesyjny Ukrainy

.Wejście do Unii Europejskiej jako gwarancja bezpieczeństwa dla Ukrainy? Ten pomysł jest zawarty w amerykańsko-ukraińskim planie pokojowym, o którym media dowiedziały się w okolicach świąt Bożego Narodzenia. Plan ten zakłada między innymi zawieszenie broni, potwierdzenie suwerenności Ukrainy, zamrożenie obecnych linii frontowych i przyznanie Kijowowi gwarancji bezpieczeństwa na wzór artykułu 5 NATO.

Punkt 7 planu dotyczy Unii Europejskiej: „Ukraina zostanie członkiem Unii Europejskiej w ściśle określonym czasie i w krótkim okresie będzie mogła korzystać z uprzywilejowanego dostępu do rynku europejskiego”. Wielu interpretuje to jako zapowiedź przyspieszenia przyjęcia Ukrainy do wspólnoty, co zapewne wywoła szereg kontrowersji.

Warto wspomnieć, że Ukraina formalnie kandyduje do UE już od 2022 roku. Wniosek został złożony przez nią 28 lutego 2022 roku, po rosyjskiej napaści, i kilka miesięcy później, 23 czerwca, został jej przyznany status kandydata. W grudniu 2023 roku wszystkie kraje UE zgodziły się (wstrzymały się Węgry), aby otworzyć negocjacje akcesyjne, a Rada Europejska i Komisja Europejska natychmiast rozpoczęły badania analityczne nad etapem wdrożenia przez Ukrainę kryteriów kopenhaskich.

Jak podaje Komisja Europejska: „Aby przystąpić do UE, konieczne jest spełnienie określonych kryteriów. Należą do nich: stabilność instytucji gwarantujących demokrację, praworządność, prawa człowieka oraz poszanowanie i ochronę mniejszości; funkcjonująca gospodarka rynkowa i zdolność do radzenia sobie z presją konkurencyjną i siłami rynkowymi w UE; zdolność do przyjęcia zobowiązań wynikających z członkostwa, w tym zdolność do skutecznego wdrażania zasad, standardów i polityk tworzących dorobek prawny UE oraz przestrzeganie celów unii politycznej, gospodarczej i walutowej”. Spełnienie tych kryteriów przez kandydujący kraj jest zatem obowiązkowe.

Czy Ukraina wypełnia kryteria kopenhaskie?

.Instytucje europejskie wyznaczyły 35 rozdziałów negocjacyjnych, aby ułatwić prace analityczne. Wśród nich są na przykład zapisy o funkcjonowaniu państwa prawa, wolnym przepływie dóbr, kapitałów i ludzi; polityce ekonomicznej i socjalnej, rolnictwie, energii czy sprawach zagranicznych. Dodatkowo Rada zawnioskowała, aby Ukraina wprowadziła siedem zasadniczych reform. Miały dotyczyć spraw takich jak trybunał konstytucyjny, walka z korupcją i praniem pieniędzy, eliminowanie oligarchii czy stosunki z mniejszościami narodowymi. Wszystkie te reformy zostały wprowadzone do końca 2024 roku, co jednak nie rozwiało wątpliwości dotyczących spełnienia kryteriów kopenhaskich.

W listopadzie 2025 r. Komisja wydała raport o stanie zaawansowania Ukrainy w spełnieniu tych kryteriów. Raport wskazuje na postęp dokonany przez Kijów od poprzedniego roku i w ogóle od początku inwazji rosyjskiej, mimo bardzo trudnych okoliczności. Te wysiłki są godne uznania i należy je wspierać: „Postęp ten, który został osiągnięty pomimo wyzwania, jakim była rosyjska agresja, świadczy o silnym zaangażowaniu Ukrainy w jej europejską przyszłość”.

Komisja wskazuje też na utrzymujące się problemy, zwłaszcza jeżeli chodzi o walkę z korupcją: „Pojawiły się jednak również pewne elementy budzące poważne obawy, w szczególności dotyczące zapewnienia solidnych i niezależnych ram antykorupcyjnych”. „Zdarzały się przypadki domniemanej presji politycznej na działaczy antykorupcyjnych. Takie przypadki, również przeciwko obrońcom praw człowieka i organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, muszą być monitorowane i rozpatrywane”, dodano w raporcie.

Komisja uznaje poziom gotowości Ukrainy jako „umiarkowany”, a wiele elementów nadal znajduje się na „wstępnym etapie”, takie jak polityka socjalna, wolność przepływów ludzkich albo rolnictwo. Najlepiej Ukraina radzi sobie z dopasowaniem do unii celnej, do „zielonej agendy” energetycznej, z polityką zagraniczną i transformacją cyfrową, co jednak nie jest jeszcze wystarczające, aby uznać ten kraj za gotowy do szybkiego wstąpienia do Unii.

Najbardziej optymistyczne przewidywania wskazują na okres 2027–2030, w którym Ukraina mogłaby spełnić wszystkie kryteria. Jednak jest to uzależnione od szybkiego zakończenia wojny, sprawnego odbicia gospodarczego, masowych zachodnich inwestycji, powrotu uchodźców do kraju oraz pełnego skupienia się państwa nad pracami akcesyjnymi. W rzeczywistości taki scenariusz jest mało prawdopodobny – z powodu konieczności stabilizacji ukraińskiej polityki i zapewnienia trwałego pokoju ze wschodnim sąsiadem. Do tego dochodzi uporządkowanie relacji z niektórymi krajami europejskimi, np. z Węgrami.

Czy należy przyspieszyć akcesję Ukrainy?

.Zatem musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy należy szybciej przyjąć Ukrainę do UE. Są tutaj argumenty za i argumenty przeciw.

Z uwagi na agresywną politykę Rosji w naszym regionie – wzmocnienie wschodniej flanki naszego bloku powinno być priorytetem, a Ukraina udowodniła, że może być wiarygodnym partnerem w zwalczaniu Moskwy. Rozwinęła silny przemysł wojskowy, z którego możemy czerpać korzyści, jeżeli umiejętnie to wynegocjujemy, na przykład w dziedzinie produkcji dronów. Otworzyłyby się także perspektywy współpracy gospodarczej, zwłaszcza w procesie odbudowy kraju zniszczonego wojną.

Dłuższe przeczekiwanie dałoby czas Rosji na zaplanowanie kolejnej agresji zbrojnej przeciwko Ukrainie, co zapewne nie leży w naszym interesie. Także szybkie zmuszenie Ukrainy do uporządkowania swojej gospodarki, sektora rolnego i walki antykorupcyjnej powinno zyskać przychylność dotychczas wątpiących. W ostateczności byłaby to dobra okazja, aby przyspieszyć pojednanie w zakresie polityki historycznej między naszymi krajami, na przykład poprzez usystematyzowanie ekshumacji na Wołyniu.

Z drugiej strony istnieje ryzyko destabilizacji europejskiego rynku w przypadku akcesji dużego kraju, który nie spełnia wszystkich kryteriów i norm wspólnotowych. Doświadczyliśmy już kontrowersji związanych z przepływem produktów rolnych, a wszyscy pamiętają niektóre polemiki w krajach zachodnich, gdy Polska wchodziła do UE („polski hydraulik”). Zbyt pochopne kroki mogłyby spowodować odmienne skutki: wzrosłaby niechęć do Brukseli wśród narodów europejskich oraz umocniłyby się nastroje antyunijne. Już słychać głosy, według których nie można przyjąć kraju, który nie ma stabilnych granic, który jest „zżarty korupcją” albo który jest „przesiąknięty rosyjską agenturą”.

Dodatkowo, jeżeli optymistycznie szacuje się, że Ukraina będzie gotowa do 2030 roku, bardziej realistyczne opinie wskazują raczej na 2035 rok. Drastyczne przyspieszenie dopasowania do wymaganych norm może być nie do udźwignięcia przez ukraińską gospodarkę i ukraińskie instytucje – z ryzykiem kolejnego kryzysu, który miałby konsekwencje dla bezpieczeństwa całego naszego regionu. Wielu europejskim krajom może także się nie spodobać to, jaką presję będą wywierać na Ukrainę Stany Zjednoczone i jaki będzie ich układ z władzami w Kijowie. To samo pytanie można zresztą zadać w odniesieniu do relacji Ukrainy z Niemcami.

.Temat ten na pewno będzie w centrum uwagi w kolejnych miesiącach, a nawet latach – szykują się ostre debaty dotyczące akcesji Ukrainy do UE. Z jednej strony jej docelowe miejsce jest w naszym bloku cywilizacyjnym, z gwarancjami bezpieczeństwa przed rosyjskim ekspansjonizmem, z drugiej strony zbyt pospieszne i nieprzemyślane kroki mogą przynieść efekty przeciwne do zamierzonych. Zatem nasze władze powinny kierować się przede wszystkim ostrożnością.

Nathaniel Garstecka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 grudnia 2025