Leon XIV nie wskrzesza dawnej Francji, on odnawia chrześcijaństwo [Bp Matthieu ROUGÉ]

Wizyta Leona XIV we Francji

Wizyta Leona XIV we Francji ujawniła, że za obrazem społeczeństwa coraz bardziej zdechrystianizowanego nadal kryje się silne pragnienie sensu, wspólnoty i doświadczenia duchowego. Bp Matthieu Rougé przekonuje w rozmowie z „Atlantico”, że papież nie próbuje wskrzesić dawnej katolickiej Francji, lecz wspiera narodziny chrześcijaństwa świadomie wybieranego przez nowe pokolenie. Jego najważniejszym przesłaniem jest „siła łagodności” oraz świadectwo ludzi, którzy nie muszą dominować, aby promieniować.

Francja wciąż poszukuje sensu

Obraz Francji jako kraju nieodwracalnie zdechrystianizowanego okazuje się niewystarczający, gdy zestawi się statystyki spadku praktyk religijnych z rosnącą liczbą chrztów osób dorosłych, obecnością dziesiątek tysięcy młodych na Stade de France oraz tłumami uczestniczącymi w papieskiej Mszy w centrum Paryża. Bp Matthieu Rougé nie kwestionuje skali przemian społecznych, ale zauważa, że „serca współczesnych Francuzów nadal wypełnia poszukiwanie sensu”, na które chrześcijańskie przesłanie, braterstwo oraz piękno liturgii odpowiadają częściej, niż mogłoby się wydawać. Entuzjazm wywołany wizytą Leona XIV interpretuje więc nie jako fascynację osobowością nowego papieża, ale jako „wspólnie przeżywaną radość z uczestnictwa w chwili pełnej głębi, światła i pokoju” — podkreśla biskup w rozmowie z „Atlantico”.

Tę samą zmianę opisaliśmy na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w materiale „Leon XIV przyjechał zobaczyć chrześcijaństwo wybrane przez młodych”, wskazując, że papież przyjechał zobaczyć chrześcijaństwo wybierane przez młodych ludzi, którzy często nie otrzymali wiary w rodzinnym domu, lecz odnaleźli ją samodzielnie. Nie jest to religijność oparta wyłącznie na dziedziczeniu zwyczajów, przynależności społecznej ani politycznej identyfikacji, ale wynik osobistej drogi, doświadczenia kryzysu, pytania o sens lub spotkania z żywą wspólnotą. Francuskie chrześcijaństwo traci dawną masowość, a jednocześnie może zyskiwać ludzi, dla których chrzest jest świadomym wyborem, nie zaś jedynie elementem rodzinnej tradycji.

Bp Matthieu Rougé odwołuje się w tym kontekście do pytania postawionego przez Jana Pawła II w 1980 roku: „Francjo, najstarsza córo Kościoła, czy jesteś wierna przyrzeczeniom swojego chrztu?”. Odpowiedzią nie jest dzisiaj powrót do rzeczywistości sprzed rewolucji obyczajowej lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, lecz rosnąca liczba chrztów dorosłych oraz obniżający się wiek ludzi proszących o przyjęcie do Kościoła. Leon XIV zachęca francuskich katolików, aby nie zatrzymywali wiary dla siebie, ale pozwalali jej „przelewać się” ku spotykanym ludziom, co oznacza świadectwo pozbawione zarówno wstydu, jak i pragnienia dominacji.

Pokolenie Leona nie chce żyć bez sensu

Najbardziej widocznym obrazem tej przemiany stało się spotkanie papieża z młodymi na Stade de France, gdzie Leon XIV mówił o pokoju, jedności, modlitwie, ciszy i odpowiedzialnym korzystaniu z nowych technologii. Bp Matthieu Rougé zwraca w rozmowie z „Atlantico” uwagę na papieskie wezwanie do odkrycia ciszy, która jest dzisiaj „tak rzadka, a zarazem tak potrzebna”, ponieważ człowiek otoczony nieprzerwanym strumieniem informacji może stracić zdolność rozpoznawania własnych pragnień. Papież nie potępia technologii, lecz przypomina, że nie mogą one zastąpić autentycznych relacji międzyludzkich ani przejąć władzy nad sposobem, w jaki człowiek rozumie siebie, innych i świat.

To właśnie młodych zgromadzonych w Saint-Denis Michał Kłosowski określił na łamach „Wszystko co Najważniejsze” mianem „Pokolenie Leona”. Jest to pokolenie świadome różnic istniejących wewnątrz Kościoła, lecz niechętne temu, aby każdą z nich zamieniać w kolejny podział, zarazem mniejszościowe i pozbawione kompleksów, zakorzenione w tradycji, ale zwrócone ku przyszłości. Jego źródeł należy szukać nie tylko w papieskiej wizycie, lecz także w odrodzeniu katechumenatu, powodzeniu pielgrzymek, pracy parafii i wspólnot, działalności francuskich katolickich intelektualistów oraz poruszeniu wywołanym pożarem Notre-Dame.

Słowa wypowiedziane do młodych na Stade de France łączą się z wystąpieniem Leona XIV w UNESCO, opublikowanym przez „Wszystko co Najważniejsze”. Papież mówił w nim, że „sens jest tlenem dla umysłu”, a obfitość informacji nie jest jeszcze mądrością, podobnie jak szybkość komunikacji nie gwarantuje prawdziwego spotkania. Bp Matthieu Rougé rozwija tę myśl, wskazując, że odzyskanie radości i nadziei wymaga ochrony relacji przed dominacją technologii oraz stworzenia czasu i przestrzeni dla głębokiego doświadczenia duchowego.

Szczególne miejsce w papieskim przesłaniu zajmuje wolność, wartość wyjątkowo bliska francuskiej kulturze politycznej, lecz coraz częściej utożsamiana z możliwością natychmiastowego zaspokajania pragnień. Leon XIV proponuje rozumienie bardziej wymagające: „Ten, kto żyje z Bogiem, jest wolny, wolny od wszystkiego, co zaciemnia życie, czyni je pustym i pozbawionym sensu”. Nie jest to więc wolność od wszelkich więzi i zobowiązań, lecz wolność umożliwiająca człowiekowi wybór dobra, budowanie relacji oraz sprzeciwianie się temu, co odbiera życiu znaczenie.

Siła łagodności Leona XIV

Dla bp. Matthieu Rougé pierwszym przesłaniem pontyfikatu Leona XIV nie są jednak poszczególne formuły ani programy, lecz sposób, w jaki papież jest obecny pośród ludzi. Francuski biskup mówi w „Atlantico” o „sile jego łagodności i łagodności jego siły”, widocznej w spojrzeniu, tonie głosu oraz umiejętności pozostawania stanowczym w sprawach zasadniczych bez przyjmowania tonu agresji. Leon XIV nie próbuje zostać „światową gwiazdą”, ale staje się rozpoznawalny dzięki wewnętrznej wolności i służbie pokojowi Chrystusa.

Taka postawa pozwala lepiej zrozumieć pojęcie „pokoju bezbronnego i rozbrajającego”, do którego papież powraca od początku swojego pontyfikatu i które stało się jednym z najważniejszych motywów jego wystąpienia w Pałacu Elizejskim, opublikowanego we ”Wszystko co Najważniejsze”. Nie chodzi w nim o słabość ani ucieczkę od konfliktów, ale o stanowczość człowieka, który nie musi poniżać przeciwnika, aby bronić prawdy, i nie potrzebuje dominować, aby oddziaływać na innych. „Jesteśmy wezwani do dawania świadectwa ze stanowczą pewnością ludzi, którzy nie potrzebują dominować, aby promieniować” — podkreśla bp Matthieu Rougé w rozmowie z „Atlantico”.

Jest to szczególnie ważne w społeczeństwie głęboko podzielonym, w którym religia bywa sprowadzana do znaku politycznej lub kulturowej przynależności. Leon XIV nie zachęca katolików, aby ukrywali swoją wiarę, ale nie proponuje im również udziału w kolejnej wojnie tożsamościowej, ponieważ chrześcijaństwo ma być wyraźne, a zarazem wolne od pragnienia narzucenia się innym. Świadectwo staje się wiarygodne wtedy, gdy łączy prawdę z pokojem, pewność z pokorą, a publiczną obecność z rzeczywistą służbą człowiekowi.

Odnowa bez nostalgii

Najważniejsza teza rozmowy bp. Matthieu Rougé z „Atlantico” dotyczy znaczenia paryskich tłumów i niezwykłego momentu narodowej wspólnoty. Biskup uważa, że wizyta Leona XIV zapisze się w historii i przyspieszy trwające już przekształcanie się chrześcijańskiej przynależności we Francji, zastrzega jednak, że „nie chodzi o próbę wskrzeszenia przeszłości, lecz o sprzyjanie nowym formom rozwoju doświadczenia wiary”. Chrześcijaństwo nie odzyska znaczenia przez rekonstrukcję dawnego systemu społecznego, ale może je odzyskać jako odpowiedź na pragnienie sensu, jako doświadczenie wspólnoty oraz jako źródło nadziei dla ludzi, których współczesny świat pozostawia samotnymi.

Ta diagnoza współbrzmi z opublikowaną we „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Paryska lekcja człowieczeństwa”, w której papieska podróż została przedstawiona jako próba odzyskania zdolności widzenia całego człowieka, nie tylko obywatela, konsumenta, użytkownika technologii albo przedstawiciela określonego obozu. Droga prowadząca od Pałacu Elizejskiego i UNESCO, przez Notre-Dame i spotkanie z młodymi, ku Lourdes i Metz układa się w opowieść o godności, pokoju, kulturze, cierpieniu i odpowiedzialności. Każdy z tych tematów prowadzi do tego samego pytania: czy Europa potrafi jeszcze mówić o człowieku w sposób, który nie redukuje go do potrzeb materialnych, politycznych interesów i cyfrowych zachowań.

Paryska wizyta pokazała Francję, która pozostaje świecka, a jednocześnie nie przestała zadawać pytań religijnych. Tłumy nie stanowią jeszcze dowodu trwałego przebudzenia, podobnie jak kilka dni entuzjazmu nie odwraca kilkudziesięciu lat sekularyzacji, ale wydarzeń tych nie można również zbyć jako chwilowego spektaklu. Leon XIV nie przyjechał wskrzesić dawnej Francji, lecz pomóc współczesnym Francuzom odkryć, że chrześcijaństwo nadal może być żywym źródłem sensu, wolności, pokoju i nadziei.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 września 2026