Donald Trump otwiera Polsce drogę do większej obecności wojsk USA

wojska amerykańskie w Polsce

Polska jest gotowa przyjąć kolejnych amerykańskich żołnierzy po planowanej redukcji sił USA w Niemczech – zadeklarował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Słowa te padły po wypowiedzi Donalda Trumpa, który nie wykluczył przeniesienia części wojsk amerykańskich właśnie do Polski. Coraz wyraźniej widać również, że Warszawa staje się jednym z najważniejszych punktów amerykańskiej strategii bezpieczeństwa w Europie.

Donald Trump: „Mamy świetne relacje z Polską”

Prezydent USA został zapytany o możliwość relokacji żołnierzy wycofywanych z Niemiec do Polski. Donald Trump przyznał, że taki scenariusz jest możliwy.

– „Polska by tego chciała” – powiedział amerykański prezydent. – „Mamy świetne relacje z Polską, ja mam świetne relacje z prezydentem. Pamiętacie, poparłem go, a on wygrał mimo że był daleko z tyłu. Jest wielkim fighterem i świetnym gościem, bardzo go lubię, więc to możliwe” – dodał Donald Trump, odnosząc się do relacji z prezydentem Karolem Nawrockim.

Dopytywany, czy rzeczywiście podejmie taką decyzję, odpowiedział krótko: „może”.

W ślad za tym głos zabrał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz: „Sojusz polsko-amerykański to fundament naszego bezpieczeństwa. Polska jest gotowa przyjąć kolejnych amerykańskich żołnierzy w celu wzmocnienia wschodniej flanki NATO i jeszcze lepszej ochrony Europy” – napisał wicepremier i minister obrony narodowej.

Nowa rola Polski w strategii USA

W ostatnich tygodniach coraz częściej pojawiają się sygnały o efektach prac administracji prezydenta Karola Nawrockiego z ekipą Donalda Trumpa. Administracja amerykańska komunikuje coraz mocniej, że rozważa przesunięcie części ciężaru bezpieczeństwa NATO z Europy Zachodniej na flankę wschodnią. W centrum tego procesu znajduje się Polska.

W rozmowie z Laure Mandeville opublikowanej na łamach francuskiego „Le Figaro” jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Karola Nawrockiego Marcin Przydacz podkreślał, że utrzymywanie możliwie najlepszych relacji ze Stanami Zjednoczonymi pozostaje kluczowym interesem Polski.

– „To tylko dzięki dobrym relacjom między prezydentem Nawrockim a Donaldem Trumpem Biały Dom zdecydował o utrzymaniu swojego kontyngentu” – mówił Marcin Przydacz w rozmowie z Laure Mandeville.

Współpracownik polskiego prezydenta wskazywał również, że Amerykanie mogą rozważać dalsze wzmacnianie swojej obecności w Polsce w sytuacji trwającej wojny i rosnącego zagrożenia ze strony Rosji.

W tym samym wywiadzie Przydacz krytycznie odniósł się do sposobu prowadzenia relacji z Waszyngtonem przez rząd Donalda Tuska.

– „Donald Tusk kieruje wobec Stanów Zjednoczonych zbyt wiele krytyki” – mówił. – „W polityce zagranicznej potrzebujemy pragmatyzmu”.

Premier Donald Tusk podkreślał wcześniej, że Polska nie powinna „podbierać” Niemcom amerykańskich żołnierzy. Szef rządu mówił, że Polska nie może być wykorzystywana do „łamania solidarności europejskiej”.

Polska już dziś jest jednym z głównych centrów obecności USA w Europie

Obecnie w Polsce stacjonuje około 10 tys. amerykańskich żołnierzy. Część z nich znajduje się w kraju w formule stałej obecności, a część rotacyjnie.

Do kluczowych punktów amerykańskiej infrastruktury wojskowej należą baza tarczy antyrakietowej w Redzikowie, wysunięte dowództwo 5. Korpusu wojsk lądowych USA w Poznaniu oraz baza w Powidzu, gdzie magazynowany jest sprzęt dla amerykańskiej brygady pancernej.

W Polsce rozmieszczona jest również amerykańska pancerna grupa bojowa działająca w ramach misji Atlantic Resolve, a także jednostki lotnicze USA operujące m.in. z Powidza i Łasku.

W Bolesławcu znajduje się wysunięte dowództwo dywizyjne amerykańskich wojsk lądowych odpowiedzialne za znaczną część sił USA na wschodniej flance NATO. Z kolei w Bemowie Piskim stacjonuje batalionowa grupa bojowa NATO, której trzon stanowią Amerykanie.

Polska coraz ważniejsza dla NATO

Coraz więcej sygnałów wskazuje na to, że Polska staje się jednym z najważniejszych filarów obecności amerykańskiej w Europie. W debacie o przyszłości NATO i bezpieczeństwa kontynentu Warszawa przestaje być jedynie państwem flankowym, a coraz częściej postrzegana jest jako centralny element nowej architektury bezpieczeństwa.

Na łamach „Le Figaro” komentował to również Eryk Mistewicz, wskazując na rosnące znaczenie relacji polsko-amerykańskich oraz przesuwanie środka ciężkości bezpieczeństwa Europy na jej wschodnią flankę.

PAP/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 maja 2026