Współpraca polskich i ukraińskich archeologów przebiega wzorcowo [Karolina ROMANOWSKA]

Karolina ROMANOWSKA

Współpraca polskich i ukraińskich archeologów podczas poszukiwań szczątków Polaków pomordowanych przez UPA w Ugłach w Ukrainie jest profesjonalna, wręcz wzorcowa – oceniła w rozmowie prezes Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie Karolina Romanowska, będąca potomkiem pomordowanych w Ugłach.

Współpraca polskich i ukraińskich archeologów przebiega wzorcowo

.W tej dawnej polskiej wsi, która leży obecnie w obwodzie rówieńskim na północnym zachodzie Ukrainy, 25 marca 2026 r. odbył się trzeci dzień wykopalisk. W czasach II RP należała ona do województwa wołyńskiego. Stowarzyszenie Romanowskiej wnioskowało do władz Ukrainy o pozwolenie na poszukiwania w Ugłach, gdzie pochowanych jest 18 członków jej rodziny. Prace prowadzi przedsiębiorstwo komunalne Lwowskiej Rady Obwodowej „Dola” oraz specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

– Współpraca jest zdecydowanie bardzo profesjonalna. Zaangażowanie obu stron jest na najwyższym poziomie. Między dwiema ekipami jest stały kontakt, nie ma żadnych problemów. Jest tak, jak powinno być – powiedziała Karolina Romanowska, która obserwuje prace wraz z przedstawicielami innych polskich rodzin, które w Ugłach straciły bliskich.

Karolina Romanowska zaznaczyła, że przed rozpoczęciem poszukiwań zastanawiała się, co mogłoby im przeszkodzić. – Ukraina jest w trakcie wojny i oczywiście mogły się wydarzyć różne prowokacje. Ja byłam nastawiona na wszystko – przyznała. – Tymczasem wszystko przebiega sprawnie i spokojnie. Obserwujemy tutaj ogromne zaangażowanie wszystkich stron: Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, Instytutu Pamięci Narodowej oraz archeologów z ukraińskiej strony, z firmy „Dola” – dodała.

Mord na Polakach w Ugłach

.Zbiorowej mogiły Polaków dotąd nie odnaleziono. Zlokalizowano jednak miejsce, w którym mogła stać spalona podczas mordów kaplica. – Nawet najmniejsza rzecz jest wskazówką, tak jak fragmenty spalonej kaplicy czy gwóźdź z tej kaplicy. Każdy fragment jest badany. Każde najmniejsze podejrzenie czegokolwiek jest od razu weryfikowane przez wszystkie strony i nie ma żadnych nieporozumień. Jak do tej pory jest idealnie, jest naprawdę idealnie – podkreśliła Karolina Romanowska.

Prezes Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie oceniła, że wcześniej czy później zbiorowy grób, w którym spoczywają jej przodkowie, zostanie odnaleziony. – Ja staram się myśleć pozytywnie, że po prostu ich odnajdziemy. Ale rozmawiałam też z profesjonalistami, którzy uczestniczyli w poszukiwaniach w Puźnikach. Trwały one 50 dni, a my tutaj jesteśmy dopiero trzeci dzień. Jednak czuję, że zbliżamy się do celu – powiedziała Karolina Romanowska.

Polską kolonię Ugły zaatakował 12 maja 1943 r. oddział UPA. Szacuje się, że w wyniku ataku spłonęło 50 gospodarstw i zginęło ponad 100 Polaków. Sotnią UPA, która popełniła tę zbrodnię, dowodził Nikon Semeniuk „Jarema”. Część mieszkańców została zamordowana we własnych domach, inni – podczas próby ucieczki do sąsiadującego z wioską lasu.

Poszukiwania w Ugłach finansuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To kolejne miejsce badań zbrodni wołyńskiej. Pierwsze prace odbyły się w 2025 roku w dawnej wsi Puźniki w obecnym obwodzie tarnopolskim na zachodzie Ukrainy.

Przypominanie prawdy o Zbrodni wołyńskiej

.Jak rozmawiać dziś o rzezi wołyńskiej, by nie wspierać rosyjskiej propagandy, a jednocześnie nie porzucić prawdy i pamięci o ofiarach zbrodni? – pyta prof. Marek KORNAT na łamach Wszystko co Najważniejsze w tekście „Prawda o Wołyniu leży w interesie Polski i Ukrainy„.

„Podejmując rozważania na temat rzezi wołyńskiej, warto w pierwszej kolejności zastanowić się nad tym, jak doszło do tego ludobójstwa. Sądzę, że trzy czynniki były decydujące. Pierwszym jest ówczesny ukraiński nacjonalizm integralny, bezkompromisowo głoszący teorię własnego państwa narodowego bez obcych, których – wedle tej koncepcji – należy z kraju wypędzić albo zabić. Nacjonalizm ten był wyraźnie inspirowany faszyzmem, ideologią popularną w epoce międzywojennej. Liczne narody próbowały stworzyć jego własną odmianę, wierząc, że stworzą za jej pomocą silne państwo, pozbawione podziałów wewnętrznych”.

.”Czynnik drugi to agresja sowiecka na polskie terytoria wschodnie we wrześniu 1939 r. Obecność Sowietów na tych ziemiach (po rozbiorze państwa polskiego) przyczyniła się do zaostrzenia antagonizmów polsko-ukraińskich. Trzecim czynnikiem jest okupacja niemiecka, mająca miejsce po ataku III Rzeszy na ZSRR w czerwcu 1941 r., i zaistnienie ukraińskich formacji zbrojnych, współpracujących z Niemcami. Formacje te zostały wykorzystane do walki przeciwko Polakom. W ten sposób w 1943 r. powstały możliwości przeprowadzenia „czystki etnicznej” na Wołyniu. Doszło do masakr ludności polskiej, które przybrały charakter eksterminacyjny. Nie były one spontaniczne, lecz realizowane jako plan polityczny. Działania poprzedzał ideologiczny projekt. Celem napastników było „oczyszczenie” ziem ukraińskich z Polaków. Należy odrzucić teorię głoszoną także przez część historyków polskich o tzw. „wojnie chłopskiej”. W rzeczywistości 80 lat temu na Wołyniu umundurowane formacje zbrojne zaatakowały ludność cywilną – w myśl tezy, że są to osoby uznane za obciążenie, którego należy się pozbyć”.

PAP/Jarosław Junko/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 marca 2026