Wysoka frekwencja w wyborach na Węgrzech

Wysoka frekwencja w wyborach na Węgrzech

Zgodnie z najnowszymi danymi węgierskiego Narodowego Biura Wyborczego (NVI), frekwencja w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech z 12 kwietnia 2026 r. według stanu z godz. 17 wyniosła 74,23 proc. W poprzednich wyborach w 2022 roku finalna frekwencja wyniosła 69,59 proc.

Wysoka frekwencja w wyborach na Węgrzech

.Narodowe Biuro Wyborcze poinformowało, że w wyborach wzięło już udział 5 587 935 osób. W tym samym czasie w 2022 roku frekwencja w kraju wyniosła 62,92 proc. W niedzielę 12 kwietnia 2026 r. w Budapeszcie zagłosowało już 77,18 proc. uprawnionych do tego osób.

Liczba osób zarejestrowanych w wyborach wynosi 7 527 742 – podało NVI. W 2026 roku do wyborów zarejestrowała się najwyższa jak dotąd liczba osób chcących głosować w zagranicznych przedstawicielstwach — ponad 90 tys. Również liczba wyborców głosujących korespondencyjnie jest rekordowa – prawie 224 tys.

Węgrzy wybierają w niedzielę 12 kwietnia 2026 r. 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.

Węgrzy głosują dwa razy

.Każdy uprawniony do tego obywatel Węgier głosujący w kraju ma prawo oddać dwa głosy: jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym, a drugi na listę partyjną lub narodowościową w przypadku osób należących do jednej z zarejestrowanych na Węgrzech mniejszości. Wyborcy przebywający poza krajem oddają jeden głos, wyłącznie na listę ogólnokrajową.

Swoje głosy oddali już m.in. premier Viktor Orban, przewodniczący opozycyjnej Tiszy Peter Magyar oraz prezydent Tamas Sulyok. Liczenie głosów rozpocznie się natychmiast po zamknięciu lokali o godz. 19, dlatego cząstkowe wyniki – wraz ze wskazaniem odsetka przeliczonych głosów – powinny zostać opublikowane ok. godz. 20.

Wybory na Węgrzech. Orbán może odejść, ale jego projekt zostaje

.W niedzielę 12 kwietnia 2026 r. Węgry stają przed jednym z najważniejszych momentów swojej współczesnej historii. Wybory parlamentarne mogą zakończyć wieloletnie rządy Viktora Orbána, ale – jak zauważa eseista Max-Erwan Gastineau w „Journal du Dimanche” – nie muszą oznaczać końca świata idei, który zbudował.

Choć premier nie uchodzi dziś za faworyta, stawka tych wyborów wykracza daleko poza prostą zmianę władzy. Chodzi o to, czy projekt polityczny i kulturowy, który ukształtował ostatnie lata, przetrwa również bez swojego twórcy. Od 2010 roku Viktor Orbán konsekwentnie budował swoją pozycję jako „strażnik narodu”. To nie tylko hasło, ale fundament całej narracji politycznej.

Jak sam podkreślał: „Naród to coś więcej niż zbiór jednostek – to wspólnota, którą należy umacniać”. Ta wizja stała się osią jego rządów i punktem odniesienia dla szerokiego programu reform, obejmujących zarówno instytucje państwa, jak i sferę kulturową.

.Początki tej strategii sięgają kryzysu finansowego z 2008 roku. W momencie, gdy Węgry korzystały z pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Orbán formułował własną diagnozę sytuacji, wskazując na jej „moralny i polityczny” charakter. To właśnie wtedy zaczęła się transformacja, która po przejęciu władzy przybrała formę szerokich zmian, w tym reform konstytucyjnych akcentujących chrześcijańskie korzenie państwa oraz znaczenie wspólnoty.

PAP/Jakub Bawołek/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 kwietnia 2026