
Kopernik i rewolucja świata. Włoskie wizerunki genialnego astronoma
W 553 rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika przywołujemy jego mało znane włoskie wizerunki w niezwykle interesujący sposób ukazujące heliocentryczny porządek świata. Przypominamy również pełną fantazji opowieść Retyka, jedynego ucznia naszego astronoma, o przeprowadzce Apollona (Słońca) z Rodos na Warmię – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK
.W 1543 roku, przedstawiając swoją rewolucyjną teorię, „która poruszyła Ziemię i zatrzymała Słońce”, Mikołaj Kopernik (Toruń 19 lutego 1473 – Frombork 24 maja 1543) całkowicie zmienił pozycję Ziemi i koncepcję Wszechświata, wyznaczając epokowe przejście od starożytności do świata nowożytnego. Jego system astronomiczny został być może ogłoszony już w Rzymie w 1500 r., następnie krótko opisany w rękopisie znanym jako Commentariolus (De hypothesibus motuum coelestium a se constitutis commentariolus, ok. 1510 r.), przedstawiony papieżowi Klemensowi VII w 1533 r., a ostatecznie w pełni opublikowany – wraz z dedykacją dla papieża Pawła III – w 1543 r. w wiekopomnym dziele De revolutionibus orbium coelestium. Jak głosi tradycja jego egzemplarz trafił w ręce Kopernika na łożu śmierci. Diagram kopernikański z centralnym Słońcem jest, wraz z Człowiekiem witruwiańskim Leonarda da Vinci, ikoną renesansu, gdzie nauka, wizja i sztuka łączą się w idealnej triadzie.

.„Detronizując” Ziemię z pozycji w centrum Wszechświata, i tym samym odrzucając geocentryczną teorię Ptolemeusza (II wiek po Chr.), Kopernik sprawił, że człowiek stracił swoją centralną pozycję w świecie; kosmos nie obraca się już wokół niego. Wielkie dzieło polskiego astronoma, którego obserwacje i obliczenia były również bardzo istotne dla reformy kalendarza gregoriańskiego ukończonej w 1582 r., szybko zyskało rozgłos wśród uczonych, takich jak Kepler i Galileusz, podczas gdy protestanccy, a później również katoliccy teologowie gwałtownie mu się sprzeciwiali. I tak, mimo uznania czołowych naukowców, kopernikańska teoria heliocentryczna trafiła w 1616 roku na indeks ksiąg zakazanych i pozostawała tam aż do 1822 roku. Nie przeszkodziło to jednak w powstaniu w XVII-wiecznym Rzymie obrazów głoszących pochwałę Kopernika i jego dzieła. Do tego malarskiego sławienia astronoma powracano we Włoszech wiele razy m.in. w 1973 roku, z okazji 500-lecia jego urodzin.
Włoskie studia geniusza

.Są dwie pewne daty w życiu młodego Mikołaja; pierwszą z nich jest data jego narodzin, 19 lutego 1473 r., a drugą październik 1491 r., kiedy to zapisał się na Akademię Krakowską, przeżywającą wówczas swój wielki rozkwit, także w zakresie astronomii. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Krakowskim (1491-1495), spędził siedem lat studiując we Włoszech (Bolonia, Padwa, Ferrara: 1496-1503). W ostatnim z tych miast uniwersyteckich uzyskał doktorat z prawa kanonicznego. Wiosną 1500 roku przybył do Rzymu, gdzie prowadził wykłady z matematyki i obserwacje astronomiczne, m.in. badał zaćmienie Księżyca opisane w IV księdze De revolutionibus.
Wizualizacji jednego z tych wykładów dokonał dla potomnych w 1873 roku wybitny malarz warszawski Wojciech Gerson. Wśród słuchaczy nasz artysta umieścił m.in. Leonarda da Vinci i Michała Anioła. Inspiracją dla polskiego malarza były słowa Jerzego Joachima Retyka zapisane w „Relacji pierwszej z ksiąg O obrotach Mikołaja Kopernika”: „Mój Mistrz… w Rzymie, około 1500 roku, w wieku około 27 lat, pośród licznego tłumu uczniów i wśród dostojnych mężów i znawców tej dziedziny nauki, nauczał jako profesor astronomii”. Niezwykle ciekawe jest ukazanie astronoma na tle heliocentrycznego diagramu świata. A więc nasz znakomity malarz i m.in. tłumacz na język polski Traktatu o malarstwie Leonarda da Vinci, wierzył, że teoria heliocentryczna mogła być wstępnie ogłoszona już w czasie jego pobytu w Rzymie.
Włoskie wizerunki Kopernika
.Autorem niezwykle interesującego obrazu z naszym astronomem w roli głównej jest Niccolò Tornioli, sieneńczyk działający w Rzymie. Swój obraz pt. „Astronomowie” namalował w 1645 roku dla Virgilio Spada; do dziś to znacznych wymiarów płótno znajduje się w rzymskim pałacu mieszczącym znakomitą galerię sztuki, noszącą imię właściciela: Galleria Spada. Kopernik, którego rysy w niczym nie przypominają znanego nam dobrze oblicza, ukazany jest w centrum kompozycji pomiędzy astronomami i towarzyszącą im kobietą, personifikacją astronomii, z turbanem na głowie. Toczy się ożywiona dyskusja nad nową, heliocentryczną teorią. Jej autor zwraca się do ukazanych po lewej stronie Arystotelesa i Ptolemeusza – rzeczników geocentryzmu – wskazując im lewą rękę księżyc i rozprawiając o jego fazach jako jednym z dowodów potwierdzających jego teorię. Na pierwszym planie prawej strony obrazu widzimy Galileusza ze skonstruowaną przez niego w 1610 roku lunetą, która pozwoliła na pogłębione, bardzie precyzyjne badanie nieba i wsparcie teorii heliocentrycznej. Swoje obserwacje włoski astronom zawarł m.in. w dziele pt. Dialogo dei Massimi Sistemi (1632), czyli w dyspucie o systemie Ptolemeusza i Kopernika. Przedstawiona obok głównej postaci obrazu personifikacja wskazuje na znajdujący się poniżej globus.

.Kolejny obraz, który głosi chwałę Mikołaja Kopernika wyszedł spod pędzla jeszcze jednego sieneńczyka – Luigiego Mussiniego i zatytułowany jest Alegoria prawdy (1847). Płótno to, obecnie w zbiorach mediolańskiej Brery, sławi nie tylko polskiego astronoma, ale też inne wielkie umysły ludzkości zgromadzone wokół personifikacji Prawdy. Zgodnie z tradycją uosabia ją piękna, naga kobieta stojąca na piedestale z pochodnią w wysoko wzniesionej prawicy. Po prawej stronie, wokół postaci Galileusza i Kopernika trzymających wespół duży tom z nazwiskiem drugiego z nich na grzbiecie, znajdują się: Ptolemeusz klęczący i spoglądający w stronę Kopernika, Kepler i Isaac Newton. Galileusz zwraca wzrok ku Prawdzie, dotykając prawą ręką i wskazując lewą na księgę trzymaną przez Kopernika, będącą zapewne jego słynnym traktatem De revolutionibus. W tej adoracji prawdy udział biorą również, ukazani po lewej stronie, m.in.: Platon, Sokrates, Konfucjusz Fidiasz, Savonarola.
Przywołajmy jeszcze interesujące dzieło sztuki współczesnej – obraz Silvio Loffredo (1920-2013) z 1973 roku, zatytułowany Przewrót kopernikański. Oto Słońce, wewnątrz centralnie usytuowanej elipsy, obserwowane jest przez trzy postacie, które wpatrują się w nie z przerażeniem. Można tu dostrzec podobieństwo do kompozycji na pewnym antycznym kraterze w Muzeum w Parmie, gdzie Satyrowie reagują podobnie, ale raczej z radością, na słoneczną epifanię. Podczas gdy postacie Loffredo wydają się być rzeczywiście przestraszone, Kopernik, przedstawiony po prawej stronie, ma pogodną twarz, jakby chciał uspokoić ludzkość mówiąc, iż pomimo odwrócenia ról w jego kosmicznej rewolucji, a więc ze Słońcem w centrum, wszystko na Ziemi będzie nadal przebiegać tak, jak zawsze. Opisany obraz powstał dla Muzeum Galileusza we Florencji, które wystawą z tym i innymi obrazami o tematyce astronomicznej uczciło 500-lecie urodzin Kopernika.
Apollo-Feb -Helios w krainie Kopernika
.W kontekście wielokrotnie wspominanego tu diagramu heliocentrycznego Kopernika i wizerunku z Apollinem-Słońcem na jego pierścieniu ( o czym była mowa w jednym z moich wcześniejszych tekstów na tych łamach) przywołajmy solarną opowieść Retyka, który na końcu swej ogłoszonej w Gdańsku, w 1540 roku publikacji „Relacja pierwsza z ksiąg O obrotach Mikołaja Kopernika” pisze o tym jak to Apollo-Helios, nazywany też Febem, przeniósł się pod naporem wojsk tureckich z jego słonecznej Rodos do Prus i na Warmię. Retyk cytuje opis piękna Rodos autorstwa antycznego poety Pindara i następnie zachwyca się krainą, w której żyje wielu uczonych mężów i jego Pan Nauczyciel – Kopernik.

.„Tak samo Prusy/Warmię [jak Rodos] – pisze Retyk – zalewało kiedyś morze. […] Z boskich wyroków, jako że kraina ta wyłoniła się z morza, przypadła w udziale Apollinowi, który kocha ją tak bardzo, jak niegdyś wyspę Rodos. […] Lecz czy może Słońce dosięgać Prus promieniami z zenitu tak samo jak Rodos? Przyznaję, że nie. Wynagradza to jednak na wiele innych sposobów. […] Co na Rodos dokonuje promieniami zenitalnymi, w Prusach/Warmii sprawia dłuższym przebywaniem nad horyzontem. […] A kiedy […] przewidział, iż dzicy Turcy spustoszą jego Rodos, przeniósł swoją siedzibę w te strony. […] [Piękne] ogrody, pola, [lasy], słowem całą okolicę można nazwać rozkoszą – drugim Rodos”.
W tym samym czasie matematyk Rainer Gemma Frisius pisał: „Jakimś zrządzeniem losu Muzy […] zawędrowały do Sarmacji [Polski] przywabione nie wiadomo czym, czy powabem ziemi, czy raczej geniuszem jej mieszkańców. […] Sama Urania utwierdziła tu swe siedziby i nowych swoich pobudziła czcicieli, którzy nową nam przynieśli ziemię, nowego Feba, nowe gwiazdy, a nawet cały inny świat”.


