Prof. Krzysztof PAWŁOWSKI: Głos rozzłoszczonego Polaka

Głos rozzłoszczonego Polaka

Photo of Prof. Krzysztof PAWŁOWSKI

Prof. Krzysztof PAWŁOWSKI

Założyciel Wyższej Szkoły Biznesu – National Louis University. Fizyk. Senator I i II kadencji.

zobacz inne teksty Autora

Musimy, i to szybko, zabrać się do wprowadzenia zmian systemowych, które pozwolą Polsce opuścić grupę państw uboższych i wyjść z pułapki państw średniego rozwoju – pisze prof. Krzysztof PAWŁOWSKI

.Dnia 3 marca uczestniczyłem w Muszynie w zjeździe członków Biznes Misji i wysłuchałem wykładu Ryszarda Florka, właściciela FAKRO, mojego przyjaciela. Zainteresowało mnie zestawienie liczby firm globalnych na 5 mln mieszkańców i średniego wynagrodzenia netto w roku 2022 w 14 wybranych państwach UE. Jeżeli chodzi o liczbę firm globalnych na 5 mln mieszkańców, to przoduje Dania (ze wskaźnikiem 41 firm globalnych na 5 mln mieszkańców), za nią w pierwszej piątce są Austria (31), Finlandia (25), Szwecja (29) i Niemcy (27), następne to Francja (11), Włochy (6), Hiszpania (3), a wszystkie pozostałe, w tym Polska, są w ogonie ze wskaźnikiem jedna firma globalna na 5 mln mieszkańców. Co jeszcze ciekawsze, to zestawienie jest niemal identyczne, jeżeli porównamy średnie roczne wynagrodzenie netto w euro, także w 2022 r. – znowu na pierwszym miejscu jest Dania (ponad 32 tys. euro), za nią są Austria, Finlandia, Szwecja i Niemcy, a daleko z tyłu Polska, z wartością wynagrodzenia rocznego ok. 10 tys. euro. 

Zestawienie Ryszarda Florka i jego Fundacji „Pomyśl o Przyszłości” jest zastanawiające. Pojawia się pytanie, dlaczego mała Dania ma najwięcej firm globalnych i najwyższe średnie wynagrodzenie pobierane w firmach przez jej mieszkańców w porównaniu z 14 państwami Unii, w tym 10 państwami starej Unii. Jeszcze bardziej zadziwiające jest porównanie zysku za rok 2022 największego duńskiego giganta gospodarczego MAERSK (ponad 30 mld euro) z dotacją dla Polski w ramach KPO na 5 lat (25,207 mld euro). 

Ciekawe jest także porównanie wzrostu PKB na osobę w latach 2008–2022 w euro. Oto dane dla dwóch państw: Danii (20 450 euro) i Polski (7700 euro). Ta różnica jest zastanawiająca, bo przecież Polska jest w UE od 2004 roku, a ciągle czytałem i czytam, że Polska otrzymywała i otrzymuje najwyższe wsparcie z UE w ostatnich dwóch okresach siedmioletnich (141 mld euro, nie licząc wsparcia dla rolnictwa). A mimo to PKB na osobę za rok 2022 to ciągła, wyraźna przewaga małej Danii. Licząc inaczej: w Danii to niemal 60 tys. dolarów na osobę (PPP), a w Polsce to 43 tys. dolarów (PPP). 

Jako były fizyk lubię takie zestawienia rozumieć i znajdować przyczyny tak wielkich różnic. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się wytłumaczenie, że zyski duńskich firm globalnych „lądują” w centralach, a polska gospodarka musi wciąż nadrabiać stracone lata, szczególnie okres 1939–1989, w którym gospodarka duńska mogła się rozwijać normalnie i tamtejsze firmy mogły rosnąć aż do poziomu globalnych gigantów. 

Ryszard Florek w swoim wystąpieniu pokazał, jak jego konkurent z Danii utrzymuje swoją dominującą pozycję na rynku metodami, które powinny być niedopuszczalne w Unii Europejskiej (przytoczę tylko niektóre z nich: ceny dumpingowe w kraju konkurenta, oddziaływanie na dystrybutorów produktów – np. poprzez umowy wyłącznościowe, stosowanie tzw. „mgły patentowej” czy wyniszczanie ekonomiczne, np. poprzez bezzasadne procesy sądowe czy też stosowanie marki walczącej). Te metody skutecznie wykorzystywane przez konkurenta FAKRO narzucają konieczność zbadania, czy unijna Dyrekcja Generalna ds. Rynku Wewnętrznego, Przemysłu i Przedsiębiorczości oraz MŚP pracują w sposób prawidłowy. Czy nie jest tak, że urzędnicy Dyrekcji, a może także kierownictwo nie dostrzegają niewłaściwego postępowania VELUX-u, aby nie podpaść komisarzowi nadzorującemu Dyrekcję, który zapewne przez przypadek jest Duńczykiem. Może też warto sprawdzić liczbę Duńczyków i Polaków pracujących w Dyrekcji Generalnej. 

Zostawmy jednak FAKRO i VELUX i popatrzmy na rozwój gospodarczy Polski od jej wstąpienia do Unii Europejskiej, analizując dane za lata 2005, 2015 i 2022 (bo zakładam, że dane za 2023 r. są jeszcze niepewne).

Polski PKB w roku 2005 wynosił 306,1 mld dolarów, w 2015 – 477,1 mld, a w roku 2022 – 688,3 mld. Te dane pokazują, że środki unijne są ważne, ale najważniejszy dla wzrostu PKB jest rozwój polskiej gospodarki i eksportu firm działających na terenie Polski. Popatrzmy jeszcze na przychody polskiego budżetu w tych samych latach. W 2005 roku było to 164 mld zł, w 2015 – 289,1 mld, a w 2022 – 517,4 mld. Przyrost PKB w latach 2005–2015 to 171 mld dolarów, a w latach 2015–2022 (tylko siedem lat) to 211,2 mld. Wniosek: polska gospodarka i polski budżet rosną pomimo niesprzyjających warunków zewnętrznych. 

Od kilku lat powtarzam, że Polska pomimo rozwoju gospodarczego wciąż pozostaje w tzw. „pułapce średniego rozwoju”. Odwołam się jeszcze raz do danych Fundacji „Pomyśl o Przyszłości”. Polskie ministerstwo finansów podało, że w latach 2005–2015 nastąpił wypływ kapitału do krajów Unii w wysokości 500 mld zł, najwięcej do Holandii (117 mld zł), Niemiec (101 mld zł), Francji (59 mld zł), Wielkiej Brytanii (55 mld zł), Luksemburga (43 mld zł). Według fundacji wypływ kapitału rośnie z roku na rok. Trafia on głównie do krajów pochodzenia zagranicznych koncernów, mających firmy córki w Polsce. Dla przykładu – wypływ kapitału w roku 2005 kształtował się na poziomie 25 mld zł, a już w roku 2014 – 66 mld zł. Kwota 500 mld zł jest porównywalna z wysokością całych przychodów polskiego budżetu w 2022 roku. 

Podam jeszcze jedno zestawienie, dla mnie osobiście zdumiewające: analitycy wybrali 11 najbiedniejszych państw Unii oraz 8 najbogatszych, uwzględniając także Szwajcarię, i podali średnią ważoną dla obu grup. Zmiana PKB na osobę w latach 2008–2019 dla grupy państw biedniejszych wyniosła 3674 euro na osobę, a w grupie państw bogatszych aż 11 819 euro na osobę – oznacza to, że kraje bogatsze w tym okresie wzbogaciły się ponad trzy razy więcej niż grupa 11 państw mniej zamożnych. Założenia twórców wspólnego rynku były przecież inne – wspólny rynek UE miał doprowadzić gospodarki państw Unii do podobnego poziomu. 

Nie chciałbym zamęczać Czytelnika nadmiarem liczb i porównań. Nie uważam, że powinniśmy dyskutować, czy w tej sytuacji nie należałoby opuścić Unii – to byłby absolutny błąd. Natomiast musimy, i to szybko, zabrać się do wprowadzenia zmian systemowych, które pozwolą Polsce opuścić tę grupę państw uboższych i wyjść z pułapki państw średniego rozwoju.  Patrząc na dzisiejszą sytuację, widzę jedyne rozwiązanie: koalicja partii rządzących oraz polski rząd powinny możliwie szybko zakończyć audyty ministerstw poprzedniego rządu i spółek państwowych, a także rozliczenia winnych (niezbędne dla zadowolenia własnego „plemienia wyborczego”) i rozpocząć tworzenie wspólnej instytucji strategii rozwoju Polski (think tanku), nakazując jej opracowanie strategii wszechstronnego rozwoju Polski w trzech perspektywach, na przykład: 2030 rok (najkrótsza), 2035 rok (średnia) i 2040 rok (najdłuższa). 

.W pełni zgadzam się z artykułem prof. Michała Kleibera zamieszczonym na pierwszej stronie nr. 62 „Wszystko co Najważniejsze” – Zakończmy ten szkodliwy dla wszystkich konflikt [LINK] – jednak nie jestem wielkim optymistą. Tworząc sądecki Klub Inteligencji Katolickiej 44 lata temu, miałem nadzieję, że uda się w klubie wychować następne dwa, trzy pokolenia, które będą przygotowane do pracy w wolnej i demokratycznej Polsce. Zdarzył się niemal cud, że wolną Polskę wywalczyliśmy wówczas już po ośmiu latach. Jednak obecnie prof. Kleiber musi stanowczo wzywać do zakończenia konfliktu, który przerodził się w dramatyczną wojnę plemienną. Ja sam marzę, że może obecne pokolenie dwudziestolatków albo jeszcze młodsze będzie zdolne do odejścia od wojny plemiennej w Polsce i zacznie wspólną pracę, tworząc skuteczne rozwiązania ustawowe, szczególnie podatkowe, budując dzięki temu coraz silniejszą naszą gospodarkę. Być może wówczas wreszcie przynajmniej kilkudziesięciu polskich przedsiębiorców rozbuduje polskie firmy do wielkości firm globalnych, a warunki prawne i finansowe pozwolą przynajmniej milionowi młodych Polaków rozwijać własne małe firmy lub tworzyć nowe. Wtedy też zostaną zrealizowane plany Ryszarda Florka i jego Fundacji „Pomyśl o Przyszłości”, aby Polacy pracujący w firmach w Polsce zarabiali tyle co pracujący w firmach bogatych krajów Europy Zachodniej. Być może spełnią się także moje marzenia, że Polska będzie co roku sięgać po spory kawałek światowego tortu w postaci przychodów z przemysłu wysokich technologii.

Krzysztof Pawłowski

Tekst ukazał się w nr 63 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [PRENUMERATA: Sklep Idei LINK >>>]. Miesięcznik dostępny także w ebooku „Wszystko co Najważniejsze” [e-booki Wszystko co Najważniejsze w Legimi.pl LINK >>>].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 lipca 2024
Fot. Wojciech KRYŃSKI/Forum