
Błędne koło polskiej administracji wyborczej
W styczniu 2020 r. odebrałem w Pałacu Prezydenckim akt powołania do składu Państwowej Komisji Wyborczej. Byłem jednym z siedmiu „niesędziów” w polskim centralnym organie wyborczym, który przez ćwierć wieku był wyłączną domeną sędziów. Przez następne cztery lata miałem okazję obserwować od środka, jak naprawdę funkcjonuje PKW – i przekonać się, że pytanie o spór polskiej debaty o administracji wyborczej jest źle postawione. Senacki projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego z marca 2026 r. potwierdza to z całą mocą.


