 Mija 86 lat, odkąd Sowieci zgładzili bez sądu tysiące polskich jeńców wojennych i więźniów. Prawda o tej ludobójczej zbrodni wciąż jest dziś dla strony rosyjskiej niewygodna.  Kłamstwo katyńskie było prakłamstwem, swego rodzaju matką wszystkich kłamstw, jakie Europa skłonna była przyjmować pod rosyjskim szantażem albo i nawet bez tego szantażu.  Rosyjskie wojsko eliminuje dziś ludzi aktywnych: burmistrzów, dziennikarzy, wolontariuszy, księży, artystów, nauczycieli. Jak wcześniej w Katyniu.
Noblistka Ołeksandra MATWIJCZUK, Karol POLEJOWSKI i Jan ROKITA we francuskim wpływowym dzienniku „L’Opinion” w rocznicę Zbrodni Katyńskiej  Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej został ustanowiony przez Sejm RP w 2007 r. 13 kwietnia Polacy na wszystkich kontynentach wspominają ofiary sowieckiej zbrodni. W weekend 10-12 kwietnia 2026 r. w całej Francji w weekendowym wydaniu wpływowego dziennika „L’Opinion” znajdujemy wspólną produkcję z miesięcznikiem „Wszystko co Najważniejsze” w ramach projektu „Opowiadamy Polskę światu”. ![Przystanek Historia: Kalendarium Zbrodni Katyńskiej [PODCAST]](https://ci3.googleusercontent.com/meips/ADKq_Nb61fcMP9_TkqnEHSFoovkVn-PSV_e5OrnRKokFmEdqPYXDIUUNe66YCptfeRwqaPCXls8vncb3bPMn2gTCbs81QBTBtsSOhr3fdj1A0RFZ2lsoT_mKmLMKy7JrX1s7oQ9YBr2l3UwqD66e=s0-d-e1-ft#https://s3.us-west-004.backblazeb2.com/wcn-media/2026/04/forum-1038064488-940x600.jpg) W najnowszym podcaście historycznym Przystanku Historia na „Wszystko co Najważniejsze” naszym gościem jest prof. Tadeusz WOLSZA, zastępca przewodniczącego Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, ale także profesor PAN i Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Rozmawiamy o zbrodni katyńskiej, na polskich oficerach i jeńcach wojennych. Dla uporządkowania wiedzy nas wszystkich – przedstawiamy kalendarium zbrodni katyńskiej.
Najnowszy, 75. numer „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei.  To wydanie jest opowieścią o Polsce, która przestaje być peryferiami i zaczyna mierzyć się z własnym miejscem wśród globalnych graczy, ale też otoczeniem pełnym konfliktów i walki. Piszemy o Polsce, która nie tylko reaguje na zmiany świata, lecz coraz wyraźniej uczestniczy w ich współtworzeniu. W tym sensie numer 75. jest próbą zrobienia kroku dalej: diagnozuje rzeczywistość, ale też pyta o zdolność wejścia do pierwszej ligi państw – politycznie, kulturowo, gospodarczo i cywilizacyjnie.  Świat i Polska zmieniają się ustawicznie. Żyjemy w całkiem innym kraju niż dziesięć czy trzydzieści lat temu, również pod względem panującego w nim ustroju. Część z tych zmian dokonuje się bez świadomości i woli suwerena. Przed nami ciągle pojawiają się nowe wyzwania, a im Polska jest silniejsza i pewniejsza siebie – wyzwania te stają się coraz trudniejsze.  Wiele potężnych czynników działa przeciwko zakończeniu wojny z Iranem. Ogłoszone zawieszenie broni może zostać „odwieszone” w każdej chwili i dopiero zmagania wojskowe dadzą rozstrzygnięcie sporu. Obie strony mają powody do optymizmu, co nie znaczy, że sami zainteresowani i postronni nie poniosą poważnych strat. Przed nami są raczej trudne dni, a nie szybkie rozwiązanie sporu amerykańsko-izraelsko-irańskiego.  Mam wrażenie, że J.D. Vance w Budapeszcie postanowił znaleźć jakieś nowe i cięższe oskarżenie wobec Europy, na dodatek pasujące do miejsca i okoliczności jego budapesztańskiej wizyty i dokuczliwego skoku cen energii i benzyny po zamknięciu przez Persów cieśniny Ormuz. Więc uznał, iż nie ma przeszkód, aby Europa była winna i temu, że się uzależniła od Moskwy, i temu, że się od niej uniezależniła.  Ale niezależnie od gustów międzynarodowa sytuacja i koncert mocarstw mogą nas zmusić do zaakceptowania nieprzyjemnych realiów. Tyle że w wariancie pesymistycznym tego koncertu obaj wielcy zagrają partię obojów, a w nas będą walić jak w bęben.  Sztukę włoskiego baroku ukształtowali dwaj, bardzo różni giganci: Gian Lorenzo Bernini i Caravaggio. Bernini przekształcił marmur w teatr; Caravaggio – przekształcił malarską farbę w surową, szokującą rzeczywistość, a światło – w krew. Razem ukształtowali emocjonalną intensywność XVII-wiecznego Rzymu.  Jacques Tati ostrzegał, że nowoczesność zniszczy Paryż. Sześćdziesiąt lat później Paryż przetrwał. To nowoczesność zniknęła. |