
Sprawa Lyhanny błyskawicznie stała się jednym z najważniejszych tematów francuskiej debaty publicznej. Wstrząs wywołany śmiercią dziewczynki uruchomił nie tylko dyskusję o błędach wymiaru sprawiedliwości, ale także o moralnych fundamentach państwa. W kraju przygotowującym się do wyborów prezydenckich w 2027 roku pytania o bezpieczeństwo dzieci, odpowiedzialność instytucji i granice pobłażliwości wobec przestępców mogą okazać się ważniejsze niż wiele tradycyjnych sporów politycznych.

Publiczna ochrona zdrowia wymaga przejrzystości. Pacjenci mają być traktowani równo, a pracownicy medyczni zasługują na uczciwą debatę o warunkach pracy i płacy. Dane zagregowane chronią prywatność, ale pozwalają kontrolować reguły. I właśnie o te reguły dziś chodzi. 
Baśniowe w charakterze dzieło Magdaleny Abakanowicz (tak jak film Indiana Jones i ostatnia krucjata) miało być – o czym pisaliśmy 10 czerwca – zaczątkiem Parku Rzeźb przy Muzeum Narodowym w Warszawie. W przeciwieństwie trudnej do prezentacji „Kompozycji pionowej” Stażewskiego „Rycerze Króla Artura” zostały Muzeum przyznane, ale do dziś nie doszło do ich translacji. 
Sztuczna inteligencja może stworzyć hymn, ale nie potrafi się radować. Potrafi błyskawicznie wygenerować diagnozę, ale nigdy nie zaoferuje cichej, przemieniającej mocy obecności. Najnowszy, 75. numer „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei.
To wydanie jest opowieścią o Polsce, która przestaje być peryferiami i zaczyna mierzyć się z własnym miejscem wśród globalnych graczy, ale też otoczeniem pełnym konfliktów i walki. Piszemy o Polsce, która nie tylko reaguje na zmiany świata, lecz coraz wyraźniej uczestniczy w ich współtworzeniu. W tym sensie numer 75. jest próbą zrobienia kroku dalej: diagnozuje rzeczywistość, ale też pyta o zdolność wejścia do pierwszej ligi państw – politycznie, kulturowo, gospodarczo i cywilizacyjnie. 
Dzisiejsza decyzja ma nie tylko charakter symboliczny. Jest również sygnałem ostrzegawczym. Są granice, których w relacjach polsko–ukraińskich przekraczać nie wolno. Jest także apelem do naszych sąsiadów: wróćcie na drogę prawdy i wzajemnego szacunku 
Polityka odznaczeniowa nie ogranicza się wyłącznie do honorowania zasłużonych osób, lecz obejmuje również troskę o autorytet i znaczenie najwyższych wyróżnień państwowych w zmieniających się realiach politycznych, społecznych i historycznych. Proces ten wspiera Biuro Odznaczeń i Nominacji Kancelarii Prezydenta RP, które nadzoruję jako Minister w Kancelarii Prezydenta RP. 
Spór o dekret Zełenskiego, nadający jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”, tylko z pozoru dotyczy pamięci. W istocie zderzają się w nim dwa odmienne aparaty epistemiczne: polski, który umie odróżnić cześć dla sprawy od osądu czynu, i ukraiński, w którym ta przegroda została historycznie uszkodzona. Źródła tej różnicy sięgają głęboko w dzieje obu narodów i przesądzają o przyszłości ich wzajemnych relacji. 
List Trzynastu wybitnych Ukraińców zaczynał się od szlachetnej „prośby o wybaczenie za popełnione zbrodnie i krzywdy”. Zwracali się do nas z prośbą, byśmy nazbyt pryncypialnie nie podejmowali „jakichkolwiek niewyważonych deklaracji politycznych” w kolejną rocznicę Rzezi Wołyńskiej. 
Można oczekiwać od historyków i polityków, że zgodzą się wspólnie opisać zasadniczy dylemat i odnieść do kilku kwestii. Czy śmierć stu tysięcy Polaków realnie przybliżała niepodległość Ukrainy? Kiedy ta niepodległość została efektywnie zdobyta? Czy można ją było osiągnąć w inny sposób? I czy teraz możemy wreszcie powiedzieć sobie prawdę na ten temat? 
Jak rozmawiać dziś o rzezi wołyńskiej, by nie wspierać rosyjskiej propagandy, a jednocześnie nie porzucić prawdy i pamięci o ofiarach zbrodni?

„Krwawa niedziela” 11 lipca 1943 roku to symbol cierpienia niewinnych ludzi, sąsiadów, członków rodzin, braci i sióstr, mordowanych w okrutny sposób siekierami, widłami, toporami. Bestialsko, bez żadnych zahamowań, w imię chorej ideologii, zniewalającej umysły tysięcy Ukraińców. |