Kosmiczny potencjał mikroglonów wulkanicznych pod lupą naukowców

Jaki jest kosmiczny potencjał mikroglonów? Naukowcy przeanalizują próbki glonów, które wróciły na Ziemię po pobycie w kosmosie w ramach misji IGNIS. W eksperymencie, który ma wykazać przydatność ekstremofilnych mikroglonów wulkanicznych do pozyskiwania surowców w kosmosie, uczestniczą specjaliści z PWr i innych polskich ośrodków.
Kosmiczny potencjał mikroglonów
.Jaki jest kosmiczny potencjał mikroglonów? Próbki mikroglonów wulkanicznych, które w środę zaprezentowano dziennikarzom na Politechnice Wrocławskiej, na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) znalazły się za sprawą misji Ax-4, w której uczestniczył polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski. Po zakończeniu misji próbki wróciły do polskich ośrodków badawczych, w tym na Wydział Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej.
Ewa Borowska z firmy Extremo Technologies, kierownik eksperymentu Space Volcanic Algae, w rozmowie z dziennikarzami wyjaśniła, że próbki glonów znajdowały się w pojemniku opracowanym specjalnie na potrzeby eksperymentu. Ten zaś został podłączony do specjalnego modułu na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
W pojemniku znajdowały się ekstremofilne mikroglony wulkaniczne. – Żyją one na ziemi w ekstremalnym dla człowieka środowisku i mogą być potencjalnie wykorzystywane w technologiach kosmicznych – powiedziała dr inż. Weronika Urbańska z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechnik Wrocławskiej.
Naukowcy sprawdzą, jak mikroglony zachowują się w przestrzeni kosmicznej. – W przyszłości te organizmy mogłyby znaleźć zastosowanie w bazach kosmicznych, na przykład przy pozyskiwaniu surowców – powiedziała Urbańska.
Szczegóły przeprowadzonego eksperymentu
.Już wiadomo, że organizmy przetrwały i produkowały w warunkach mikrograwitacji tlen. – Poziom tlenu był wskaźnikiem możliwości przetrwania i adaptacji do przestrzeni kosmicznej – wyjaśniła naukowiec.
Borowska uściśliła, że eksperyment składał się z dwóch części. – Pierwsza wykazała, że glony produkowały tlen, żyły, druga zaś cześć to cześć genetyczna, która miała sprawdzić czy powstały nowe metabolity. Jeśli wiemy, że glonu zaadoptowały się do warunku kosmicznych, to wiemy również, że będą sobie radzić z eksperymentami przeprowadzanymi na ziemi, na przykład z pozyskiwaniem metali ciężkich z symulantów regolitu księżycowego i marsjańskiego – mówił Borowska.
Zastosowane w eksperymencie glony w warunkach naturalnych porastają skały wulkaniczne. Do wzrostu potrzebują metali, które są wyciągane ze skał przez te organizmy.
Naukowcy liczą na to, że do końca tego roku uda się przeanalizować wszystkie dane pozyskane w efekcie eksperymentu na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. – Te wyniki będą wskazywały nam możliwości zastosowania tych mikroglonów, dowiemy się, jaki jest ich potencjał do wykorzystania w przestrzeni kosmicznej – powiedziała Urbańska.
W analizie próbek biorą udział również naukowcy z Collegium Medicum i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy oraz badacze z Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN.
Medycyna kosmiczna
.O tym, jak w stanie nieważkości wyglada opieka nad zdrowiem pisze, Agata KOŁODZIEJCZYK, astrobiolożka, były pracownik Advanced Concepts Team Europejskiej Agencji Kosmicznej.
W artykule, opublikowanym na łamach Wszystko co Najważniejsze opisuje, że kluczowym zadaniem medycyny kosmicznej, korzystnym również dla ludzi na Ziemi, jest rozwój metod, procedur i urządzeń umożliwiających ochronę zdrowia w trybie zdalnym.
Szczególnie interesującym elementem medycyny kosmicznej jest dla niej monitoring zdrowia astronautów w czasie misji za pośrednictwem telemedycyny, czyli poprzez wykorzystywanie mobilnych urządzeń telekomunikacyjnych, jak tablet czy laptop.
„Astronauci na ISS codziennie zdają raporty lekarzom pracującym w naziemnych centrach astronautów. Codziennie nawiązywany jest kontakt z psychologiem i rodziną. Regularna komunikacja to podstawowe narzędzie w utrzymaniu zdrowia i dobrego samopoczucia astronauty” – opisuje autorka.
Dodatkowymi elementami zapewniającymi bezpieczeństwo w kosmosie jest też eliminacja lęków poprzez wielokrotne trenowanie ekstremalnych scenariuszy w czasie szkoleń w warunkach symulowanych na Ziemi, świadomość i rozumienie zagrożeń, przede wszystkim zaś procedury. Zaliczamy tu między innymi regularne zbieranie parametrów fizjologicznych i środowiskowych, takich jak pomiary masy ciała, ciśnienia, temperatury, odczyty dozymetrów czy wykonywanie testów wydolnościowych w czasie codziennych 2-godzinnych ćwiczeń fizycznych.
Dzięki przebytemu przed misją specjalistycznemu szkoleniu oraz ciągłej obserwacji własnego organizmu astronautę cechuje wysoka samoświadomość stanu zdrowia. W przypadku problemów stacja kosmiczna wyposażona jest w sprzęt ratowniczy i podstawowe leki. W przypadkach krytycznych wymagających hospitalizacji podróż na Ziemię z ISS trwa 90 min. Takich możliwości nie będzie na odległym o trzy dni drogi Księżycu, nie mówiąc o odległym o mniej więcej 180 dni Marsie. Dlatego rozwój medycyny kosmicznej odbywa się w kierunku zwiększenia autonomii w ochronie zdrowia.
„Aby to okazało się możliwe, potrzebne jest uruchomienie zaawansowanych i bezpiecznych systemów opartych na sztucznej inteligencji, zbierających dane dotyczące całej populacji ludzkiej. Na podstawie tych informacji zostaną utworzone specjalistyczne modele diagnostyki, profilaktyki leczenia i co najważniejsze, precyzyjne systemy przewidywania i szacowania ryzyk” – pisze Agata KOŁODZIEJCZYK.
Co więcej, podczas gdy szacowanie ryzyk to podstawowy parametr decyzyjności banków i ubezpieczycieli, to dla astronautów oznacza być albo nie być w kosmosie. Przykładowo, według NASA i innych agencji kosmicznych załogowy lot na Marsa będzie możliwy znacznie później niż planowana ekspedycja Muska, bo najwcześniej po 2040 roku, ze względu na brak technologii chroniących ludzi przed promieniowaniem kosmicznym.
W ciągu całej kariery astronauta może przyjąć dawkę promieniowania jonizującego o wartości 1000 mSv (dla porównania – jeden rok na Ziemi to 1 mSv, jeden rok na ISS to 200 mSv, a podróż na Marsa w jedną stronę to 300 mSv). Ryzyko śmierci astronauty w wyniku zmian nowotworowych wywołanych promieniowaniem kosmicznym na ISS NASA oszacowała na 3 proc. Oznacza to, że jeśli 100 astronautów po powrocie z misji zachoruje na raka, 3 osoby będą miały raka wywołanego promieniowaniem kosmicznym. W szacowaniu nie uwzględniono mechanizmów naprawczych organizmu, a dane empiryczne przebadanych astronautów nie są skorelowane z wynikami modeli teoretycznych, dlatego obecnie Europejska Agencja Kosmiczna opracowuje bardziej precyzyjny model dla radiobiologii.
Link do tekstu: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/agata-kolodziejczyk-podroze-w-kosmos-zmieniaja-przyszlosc-medycyny/
PAP/ LW