
Koniec świata naiwności otwiera ocean szans
Podczas gdy my prowadzimy dyskusję o konieczności zbudowania fabryki amunicji 155 mm, Rheinmetall założył ich już osiem! Zbudowanie muru antydronowego przy użyciu polskich technologii to od czasu decyzji politycznej do odbioru ok. 1,5 roku. Działając w obecnym modelu, nawet za pięć lat nie osiągniemy efektu – pisze Marcin CHLUDZIŃSKI
.Tylko zmienność jest niezmienna. To jedno jest w najbliższym czasie pewne. Taka generalna zasada towarzyszyła od 2018 roku strategii KGHM, którym kierowałem w latach 2018–2022. Jak widać, dynamiczna zmienność nie traci na ważności. Już wtedy widzieliśmy symptomy przyśpieszającej historii, wojny handlowe, COVID, wojnę na Ukrainie. Historia przyśpieszyła i nie zamierza zwalniać. Stare paradygmaty rozwoju i globalizacja ustępują miejsca regionalizacji, a sprzyja temu redefinicja roli USA w układzie bezpieczeństwa i gospodarki światowej. Europa udaje, że nic się nie dzieje i wciąż tkwi przy strategii zabijającej jej konkurencyjność. Rosja w kryzysie wywołanym między innymi wojną na Ukrainie, po pozorowanych próbach porozumienia z USA, staje się coraz bardziej agresywna w działaniach hybrydowych, tocząc de facto wojnę „pod progiem wojny”. Światowe bezpieczeństwo, zarówno militarne, jak i gospodarcze, wisi na włosku. Świat się przewartościowuje, zmierza w trudnym do przewidzenia kierunku. A co w tym wszystkim robimy my?
Oczywiście interesują nas losy świata, ale podchodząc do tego roztropnie, w pierwszej kolejności zajmijmy się losem miejsca, w którym żyjemy. Kiedy świat się układa na nowo, my także powinniśmy to zrobić i być gotowi na nowe scenariusze. Co gorsza, nie ma determinant, które pokazywałyby, że rzeczywistość jest jednowymiarowa. Wariantów jest wiele, czasami się wykluczają, mało co jest jasne. W takich sytuacjach trudno budować „ciężką”, jednowariantową strategię rozwoju. Należy określać raczej wartości i zasady, kierunki strategiczne, konkretne projekty, niezbędne dla rozwoju kraju i przełamywania barier, sięgania po nowe możliwości. Nie ma też prostych dróg, takich jak wybór modelu europejskiego, modelu bezpieczeństwa lub oparcie się na USA – raczej należy zwinnie poruszać się między wariantami, realizując zdefiniowany interes. W dużym uproszczeniu możemy sobie powiedzieć, że rolą polskich elit w obecnych czasach powinno być prowadzenie polskich spraw tak, aby Polska była wciąż bezpiecznym, wolnym, demokratycznym, dostatnim gospodarczo krajem z perspektywą na dalszy rozwój. Rolą elit jest podejmowanie jak najbardziej skutecznych, niestandardowych i sprytnych działań dla osiągnięcia tego celu. Działań wychodzących poza dotychczasowe ramy mentalne. A właściwie potrzebne jest budowanie nowych map, bo stare już są po prostu nieaktualne.
Nie będę skupiał się na „magii geopolityki”, nie jesteśmy tu kreatorem scenariuszy, ograniczę więc dalsze refleksje do sfery rozwoju gospodarczego i powiązanego z nim bezpieczeństwa, czyli do obszaru własnego doświadczenia. Piszę o rzeczach, które należy zrobić i które są niezależne od takiego czy innego scenariusza geopolitycznego. Gdzie w zmienności są szanse i na czym warto opierać rozwój?
Polska hubem zbrojeniowym, czyli udomowienie strumienia wydatków
.Przede wszystkim – budujmy biznes na pieniądzach, które wydajemy jako kraj, bo musimy. Szacunki mówią, że w ciągu 10 lat na obronność możemy wydać 1 bln zł, z czego ponad 500 mld to wydatki na zakupy sprzętowe, a reszta to tzw. OPEX – utrzymanie systemu, budynki, płace itp. Polityka państwa powinna skupić się na tym, żeby z tych 500 mld jak najwięcej zostało w polskiej gospodarce. Kolejnym potężnym wydatkiem są środki przeznaczone na obronę cywilną i odtworzenie jej struktur w samorządach – tu także należy zadbać o polonizację. Żeby w pełni wykorzystać tę szansę do zbudowania potencjału polskich firm, konieczne są: zawieranie wieloletnich kontraktów (odpowiedni wolumen zamówień to przewidywalność), deregulacja wymagań co do atestacji i odbiorów, rezygnacja z monopolu PGZ i restrukturyzacja tej grupy być może z wariantem wpuszczenia prywatnego kapitału i właścicieli w celu akceleracji rozwoju polskiego potencjału. Warto zastosować przeniesienie kluczowych obszarów poza struktury MON. Model ukraiński, gdzie np. technologie dronowe rozwijane i produkowane są poza strukturami ministerstwa obrony (projekt sztabu generalnego i Ministerstwa Transformacji Cyfrowej – platforma zakupowa United 24), odpowiada elastycznie na prawdziwe zapotrzebowanie. To, że na Ukrainie głównym organizatorem procesu nie jest ukraiński MON, jest prawdopodobnie podstawowym czynnikiem sukcesu.
Kolejnym wątkiem jest rozwijanie polskich innowacji. Wydatki związane z bezpieczeństwem są idealnym stymulatorem. Gdybyśmy od 3 do 5 proc. wydatków na poszczególne programy zbrojeniowe i związane z bezpieczeństwem przeznaczali na innowacje, moglibyśmy otrzymywać bardzo konkretne, użyteczne efekty. Taki model zastosowano na Ukrainie, budując platformę BRAVE1. Ukraińskie BRAVE1 to rządowa „jednookienkowa” platforma/klaster defense-tech Ukrainy. Łączy wojsko, państwo, firmy, startupy i inwestorów, żeby szybciej przekuwać pomysły w sprzęt na froncie – daje wsparcie organizacyjne, informacyjne i finansowe. Podobne mechanizmy należy zastosować w przypadku strategicznych projektów rozwojowych, takich jak CPK, energia atomowa, SMR-y, polskie porty i inne.
Tu nie ma czasu. Podczas gdy my prowadzimy dyskusję o konieczności zbudowania fabryki amunicji 155 mm, Rheinmetall założył ich już osiem! Potrzebujemy mniej konferencji i kongresów, więcej realnego działania.
Moje doświadczenie przemysłowe mówi mi, że zbudowanie muru antydronowego przy użyciu polskich technologii to od czasu decyzji politycznej do odbioru ok. 1,5 roku. Potrzebna jest decyzja i determinacja. Działając w obecnym modelu, nawet za 5 lat nie osiągniemy efektu.
Polska miejscem konkurencyjnym gospodarczo
.Po przeczytaniu nagłówka można postawić pytanie: jak to zrobić? Przy najdroższej energii dla przemysłu w Europie i stosunkowo wysokich kosztach pracy? Przede wszystkim należy urealnić ceny energii i wrócić do pozycji konkurencyjnej. Celowo nie posłużyłem się nagłówkiem „Energia i transformacja”. Energii należy przywrócić właściwą rolę. Przywróćmy energetyce energię racjonalności. Główną funkcją systemu energetycznego jest optymalna, niska cena oraz stałość dostaw, a to wszystko ma sprzyjać konkurencyjności naszej gospodarki i w efekcie bogaceniu się społeczeństwa. To jest jedyna i zasadnicza funkcja energetyki. Mówiąc o gospodarce, rozmawiamy głównie o energii, podczas gdy jest ona tylko służebna wobec rozwoju gospodarczego. Jest mnóstwo sposobów na obniżenie cen energii i nie wszystkie wymagają wychodzenia z systemu ETS (to też jest wykonalne, ale skomplikowane i obarczone dużym ryzykiem): specjalne strefy energetyczne ze zniżkami w opłatach przesyłowych, przyśpieszona amortyzacja inwestycji we własne źródła, spółki energetyczne zmienione ustrojowo, jeśli chodzi o paradygmat osiągania zysku, inny (tańszy) sposób finansowania energetyki jądrowej, co wpłynie na niższą cenę energii, utrzymanie źródeł węglowych ze względu na bezpieczeństwo energetyczne i konieczność posiadania źródeł awaryjnych (bezpieczeństwo państwa) i wiele innych. Kryterium wyboru metod jest jak najkrótszy czas osiągnięcia ostatecznego efektu, czyli niskiej ceny i dostępności energii. Jak ważnym wątkiem jest energia, widać przy wyborze lokalizacji inwestycji w centra przetwarzania danych – Polska jest często wykluczana nie tylko ze względu na cenę energii, ale też ze względu na przewidywane zakłócenia w jej dostawach.
Konkurowanie kosztem pracy nie kończy się dla społeczeństw najlepiej, ale można konkurować dostępem do pracowników. Będzie to trudne w kontekście trendu demograficznego (w ciągu 5 lat będzie 1,5 mln ludzi mniej zdolnych do podjęcia pracy). Selektywna, mądra polityka migracyjna, nastawiona na integrację, to konieczność utrzymania konkurencyjności.
Musi to iść w parze ze zwiększeniem produktywności polskich firm, jesteśmy pod tym względem w ogonie Europy. Negatywny dla gospodarki trend demograficzny wymusza automatyzację, robotyzację, większe wykorzystanie systemów AI. Są to inwestycje drogie, dlatego też należy takich środków jak np. KPO używać do takich celów, by generować preferencyjne linie kredytowe, dotacje, przyśpieszoną amortyzację. To może być jedna z największych dźwigni zwiększających polską konkurencyjność.
Powyższe wątki wspierają firmy już istniejące, mogą też sprzyjać nowym inwestycjom polskiego kapitału i przyciągać nowe projekty z zagranicy. W naszym interesie jest to, żeby rozwijało się u nas coraz więcej firm wytwarzających produkty i świadczących usługi o wysokiej wartości dodanej. Polska musi być postrzegana jako miejsce przyjazne regulacyjnie i podatkowo, jeśli chodzi o centra danych, technologie AI, technologie informatyczne. Żeby tak było, warto stworzyć przestrzenie inwestycyjne, roboczo nazwane strefami technologii, z odpowiednimi warunkami energetycznymi, podażą pracowników, preferencjami podatkowymi itp.
Konieczne jest premiowanie inwestowania w Polsce wschodniej. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby w wyniku zagrożeń hybrydowych ten obszar stał się obszarem trzeciej kategorii. Z premedytacją należy obok lokowania nowych jednostek wojskowych stwarzać specjalne zachęty do lokowania nowych inwestycji, także zagranicznych, lokować tam z premedytacją strategiczne inwestycje państwowe (poza inwestycjami sektora zbrojeniowego).
Polska prowadząca ekspansję gospodarczą
.Żeby rozwijać polską gospodarkę, musimy zdecydowanie więcej eksportować, stwarzać pole do ekspansji naszych firm za granicą, przejmować znane marki. Polski rynek jest duży, ale za mały, żeby budować światowych potentatów. Żeby robić to skutecznie, w warunkach nasilającej się konkurencji, konieczne jest wspólne działanie instytucji państwa z przedsiębiorcami. Wchodzenie na inne rynki to często „wojna ekonomiczna” (nie bez kozery Francuzi mają Szkołę Wojny Ekonomicznej). Takiej wojny nie da się prowadzić bez określonych celów, koncentracji na branżach, wsparcia dyplomacji, służb specjalnych, kapitału. Sektor prywatny bez systemu współpracy i państwowego systemu wsparcia nie dokona ekspansji gospodarczej w warunkach europejskich. Żeby te instytucje pracowały razem w jednym celu z kapitałem prywatnym, konieczna jest przyśpieszona zmiana filozofii współpracy instytucji państwa i kapitału prywatnego.
Elementem takiej zmiany powinna być strategia przejmowania przeżywających trudności np. firm niemieckich, z ich markami, rynkami oraz technologią. Dodając do tego polski spryt i innowacyjność, możemy mieć podmioty, które w nowych odsłonach wrócą na rynki światowe, korzystając również z synergii z polskimi łańcuchami dostaw.
System instytucjonalny
.Oprócz kierunków zarysowanych powyżej konieczne są zmiany ustrojowo-społeczne, które muszą utrwalić pewien nowy sposób myślenia. Bez ciągłości wokół priorytetów rozwojowych, kierunków strategicznych, projektów strategicznych grozi nam co cztery lata zwrot w polityce państwa. Nie stać nas na to i doskonale widzimy, że jest to przeciwskuteczne. Konieczne jest poszukanie zarówno konstytucyjnych, jak i ustawowych „bezpieczników”, które zapewnią ciągłość strategiczną i koncentrację państwa na priorytetach. Jeśli elity polityczne nie są w stanie się na to umówić, konieczne są inne, ustrojowe, gwarancje realizacji interesu dobra wspólnego.
Nie jest możliwe realizowanie śmiałych działań, akcelerując je w czasie, działając nieschematycznie (bo takie mamy czasy), gdy organy państwa są partykularnie używane do ścigania przeciwników politycznych oraz wyimaginowanych zbrodni. Mamy w Polsce głęboką tradycję w tej sferze i jest to zaimplementowana nam pozostałość dziedzictwa Wschodu, a nie część cywilizacji łacińskiej, do której lubimy się przyznawać. Brak przywrócenia proporcji rzeczom w tym obszarze zablokuje systemowo zdolność operacyjną do realizacji zadań strategicznych. Strach paraliżuje, a obserwowana praktyka instytucji państwa w tej dziedzinie odwagę redukuje – ze szkodą dla dobra wspólnego. Nie możemy sobie pozwolić na strach przy podejmowaniu decyzji, gdy de facto prowadzimy wojnę.
Polska i jej instytucje muszą być bardziej smart i agile. Zmienność świata i scenariuszy nakazuje na poziomie strategicznym, taktycznym i operacyjnym ciągłe rozpoznawanie szans i zagrożeń i wprowadzanie koniecznych zwrotów. To wątek uniwersalny, dotyczący zarówno dyplomacji, jak i gospodarki i bezpieczeństwa. Właściwe przewidywanie trendów pozwala zminimalizować ich wpływ lub walczyć o narzędzia osłonowe. Na przykład już w tej chwili powinniśmy wypracowywać strategię w kontekście dalszego utrzymania bezcłowego handlu pomiędzy Ukrainą a UE, jeśli chodzi o produkty rolne, które są potężnym zagrożeniem dla naszego sektora rolnego. Takich zagrożeń i szans wymagających działania strategicznego jest więcej; należy wcześniej podjąć taktyczną i strategiczną grę w tych obszarach.
.Konieczna jest koncentracja. Nie rozwiążemy wszystkich problemów jednocześnie. Żeby biec w maratonie, musimy mieć zdrowe nogi – to przede wszystkim gospodarka i bezpieczeństwo. Żeby budować bezpieczeństwo, trzeba mieć zdrową gospodarkę i pieniądze. Okno możliwości jest otwarte i im prędzej suwerennie i śmiało zaczniemy się transformować, tym większa będzie szansa na powodzenie. Skomplikowane czasy to nie tylko zagrożenia, ale również możliwości.
Tekst ukazał się w nr 73 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [PRENUMERATA: Sklep Idei LINK >>>]. Miesięcznik dostępny także w ebooku „Wszystko co Najważniejsze” [e-booki Wszystko co Najważniejsze w Legimi.pl LINK >>>].





