Dziennikarstwo przekazuje fakty, które pozwalają nam uwolnić się od logiki systemu [Alain FINKIELKRAUT i Sylvain TESSON]

Alain Finkielkraut jest francuskim filozofem i eseistą, członkiem Akademii Francuskiej. Sylvain Tesson jest pisarzem i podróżnikiem, autorem m.in. książki „La panthère des neiges”. Podczas debaty, zorganizowanej w Paryżu w ramach obchodów 200-lecia dziennika „Le Figaro”, Alain Finkielkraut i Sylvain Tesson analizowali związki między literaturą a dziennikarstwem.
.Jak zauważa Sylvain Tesson, „w normalnie funkcjonującym społeczeństwie codziennością pisarza jest strzec się codzienności”. „Pisarz jest po to, by jego myśl dojrzewała miesiącami, latami. Istnieje jednak obszar spotkania między długotrwałym procesem twórczym pisarza a spontanicznością dziennikarza: reportaż. W reportażu literatura wchodzi w obszar dziennikarstwa. Pisarz potrafi wydobyć z bieżących wydarzeń materiał o ponadczasowym charakterze. Ponieważ człowiek się nie zmienia, nie zmienia swojej natury, nie ewoluuje, wystarczy opisać jego obecne zmagania, aby stworzyć portret ontologiczny. Spójrzmy na Balzaka: najpierw prowadził uważną obserwację w prasie, a potem tworzył w pełni ukształtowaną powieść. Wynaleziono nawet nowy gatunek, reportaż literacki, którego wybitnymi przedstawicielami byli Albert Londres, Joseph Kessel i André Malraux. Reportaż literacki pozwala łączyć dwa różne rytmy” – stwierdza.
„Przeciwstawianie sobie tego, co przemijające i tego, co trwałe, nie wyjaśnia wszystkiego. Potrzebujemy dziennikarstwa, aby stawiać opór ideologii. Ideologia, jak mówiła Hannah Arendt, to logika jednej idei, to wola uwięzienia rzeczywistości w wielkiej narracji. Dziennikarstwo przekazuje fakty, które pozwalają nam uwolnić się od logiki systemu. Przywołam tu człowieka, który nie pisał do Le Figaro, ale uważał się za dziennikarza: Charles Péguy. (…) Wiedział on, że rzeczywistości nie da się opanować, że zawsze wykracza poza system, w którym chce się ją zamknąć. Dlatego podążał za nią krok po kroku. W pewnym sensie to właśnie czyniło z niego filozofa. Bo kluczowe pytanie filozofii przestało już brzmieć Czym jest rzeczywistość? Od czasu upadku filozofii historii pytanie to brzmi raczej: Co się dzieje? To również pytanie stawiane przez dziennikarstwo. Niektóre gazety same zamykają się w pułapce myślenia systemowego. Te, które mają wielką narrację, odsuwają fakty mogące jej zaprzeczyć. Rzeczywistość podlega warunkom uznania. Prawo bytu mają tylko wydarzenia i zachowania, które podporządkowują się logice idei. Fake newsy są same w sobie ogromnym problemem, ale nie można zapomnieć o no newsach – informacjach, które są pomijane dlatego, że nie mieszczą się w ramach” – tłumaczy Alain Finkielkraut.
„Dwaj pisarze wywarli na mnie duży wpływ: Joseph Kessel i François Mauriac. Joseph Kessel wymyślił pewną strategię pisarską, polegającą na tym, że tworzywo i inspirację czerpał z rzeczywistości. Uważał, że kondycję ludzką można zrozumieć, jeśli tylko jest się świadkiem jednego z jej przejawów, najlepiej dość gwałtownego i jeśli się go opisze. Zazwyczaj przekształcał on artykuł w opowieść, opowieść w nowelę, a nowelę w powieść. Była to swoista ekologia, intelektualny recykling. (…) U Josepha Kessela każdy tekst zaczyna się od potrzeby uważnego zbadania tematu. Widzę w tym oddanie hołdu sztuce reportażu: przekonanie, że analiza i obserwacja są ważniejsze niż chęć dopasowania rzeczywistości do własnych przekonań. Wolę opis od potępienia. Dlatego właśnie kocham reportaż” – stwierdza Sylvain Tesson.
.„Chciałbym też wspomnieć o François Mauriacu. Patrzył on z wyższej perspektywy, nigdy się nie myląc. W burzliwym okresie między 1945 r. a swoją śmiercią formułuje osądy, które nigdy nie brzmią fałszywie. Aby oddać hołd jego niezwykłemu poczuciu spójności między myślą, oburzeniem, emocjami, literaturą i trafnością opinii, należy przywołać artykuł, który François Mauriac napisał dla Le Figaro po wyzwoleniu Paryża. Wzywa w nim dziennikarzy do rachunku sumienia. Tekst ten odbija się echem w epoce, w której żyjemy, otwartej na potępienia, na oskarżenia, z niemal moralnymi liniami podziału, które rysują się między tymi, którzy ogłaszają że należą do strony dobra, a tymi których spycha się do strony zła” – dodaje.
oprac.JD






