Debata Mateusza Morawieckiego z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w Jasionce

W trakcie Europejskiego Forum Rolniczego 2026 w Jasionce pod Rzeszowem odbyła się debata wiceprezesa PiS Mateusza Morawieckiego z szefem MON-u i prezesem PSL-u Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Politycy w trakcie rozmowy omawiali m.in. jaki powinien być kierunek bezpieczeństwa Polski i jak nasz kraj powinien radzić sobie z bieżącymi wyzwaniami geopolitycznymi.
Debata Mateusza Morawieckiego z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w Jasionce
.Dnia 1 kwietnia 2026 r. rozpoczęła się kolejna edycja Europejskiego Forum Rolniczego, która w 2026 r. odbywa się w dnia 1-2 kwietnia w ZEN.COM Expo w podrzeszowskiej Jasionce w woj. podkarpackim. Jednym z kluczowych punktów programu wydarzenia była debata Mateusza Morawieckiego z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
Lider Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, wiceprezes PiS i były premier Mateusz Morawiecki dyskutował z wicepremierem, ministrem obrony narodowej, prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na temat m.in. bezpieczeństwa Polski i obecnych wyzwań związanych z dynamicznie zmieniającym się środowiskiem geopolitycznym. Debata była prowadzona przez redaktora naczelnego Interii Piotra Witwickiego.
W trakcie debaty obydwaj politycy odnieśli się do słów prezydenta USA Donalda Trumpa z 1 kwietnia 2026 r., kiedy to w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph” stwierdził, że „NATO jest papierowym tygrysem” oraz oznajmił, że rozważy opuszczenie Sojuszu Północnoatlantyckiego przez USA.
„Te słowa Donalda Trumpa dokładnie opublikowane w momencie rozpoczęcia naszej debaty najlepiej pokazują w jak trudnym momencie jesteśmy na świecie i jak bardzo musimy widzieć wektory ponadczasowe” – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz odnosząc się do słów prezydenta USA. Następnie dodał: „A wektorem ponadczasowym jest budowa silnej, bezpiecznej Polski. Chodzi tu o budowę: niepodległego, suwerennego państwa, silnego na tyle, żeby budować sojusze i by chciano z nami te sojusze budować. Nikt nas nie obroni, jeśli nie będziemy w stanie sami się bronić. To jest pierwsze założenie przystępowania do jakiegokolwiek sojuszu”.
„Jeżeli chodzi o te słowa to było bardzo dużo zamieszania o Grenlandii na początku 2026 roku. Później sytuacja się uspokoiła. Więc mam nadzieję, że w emocjach jakie towarzyszą dzisiaj prezydentowi Stanów Zjednoczonych przyjdzie ten moment uspokojenia. A dlaczego? Bo nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, ale nie ma też potęgi amerykańskiej bez NATO” – ocenił polityk.
„Europa musi robić więcej, w szczególności w czasie naszej prezydencji. Już przez przyjęcie programu SAFE Europa zaczęła robić dużo więcej niż kiedykolwiek dla obronności. Musimy to wykorzystać. Ja tego nie odpuszczę. I Europa musi też robić dużo więcej, aby stać się prawdziwym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa militarnego dla Stanów Zjednoczonych. Musimy zabiegać o ten sojusz, bo jest gwarancją naszego bezpieczeństwa” – dodał.
Jednocześnie ocenił, że „nie jest o to łatwo”, ponieważ „to co dzieje się na Bliskim Wschodzie” pokazuje „jak bardzo ogniskuje dzisiaj tamta część świata, a gdzieś zapomniana zostaje w przekazach Ukraina i bezpieczeństwo tutaj na wschodniej flance NATO za które my jesteśmy odpowiedzialni”. „Dlatego nie ma mowy o przemieszczaniu naszych baterii Patriot, bo one są dzisiaj odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo i wschodniej flanki NATO. I jest to w zrozumieniu naszych partnerów. Nie znajdywało to żadnych negatywnych emocji z drugiej strony” – dodał.
„Polska powinna budować dalej relacje transatlantyckie i wzmacniać Unię Europejską oraz Europę w działaniach na rzecz bezpieczeństwa, a także wytrzymać napięcia emocjonalne związane ze słowami, które jednego dnia są takie, a w inny mogą być inne. Polityka stała się jednodniowa – oświadczenia trwają 12-24 godziny, a potem się zmieniają. Musimy mieć stały wektor budowy siły i bezpieczeństwa państwa Polskiego” – skonkludował Władysław Kosiniak-Kamysz.
Następnie do kwestii bezpieczeństwa Polski odniósł się były premier Mateusz Morawiecki. „Żeby rzeczywiście zapewnić bezpieczną Polskę to przede wszystkim trzeba położyć nacisk na siłę polskiej armii i polskiego przemysłu zbrojeniowego. Taka jest moja triada bezpieczeństwa Polski i bezpiecznej Polski. Sojusze są bardzo ważne, ale w pierwszej kolejności musimy liczyć na siebie, bo za dużo mieliśmy przykładów historycznych, które powodowały, że straciliśmy naszą suwerenność, naszą wolność, bo liczyliśmy na kogoś innego i nie mieliśmy siły polskiej armii” – ocenił wiceprezes PiS.
Następnie zauważył: „Dostrzegam tu też wiele problemów. Nie powinniśmy na tym etapie tyle uzbrojenia kupować z zagranicy, ale powinniśmy kupować go jak najwięcej od polskich, prywatnych producentów, po to, aby następowała polonizacja tych produktów. To jest moim zdaniem warunek sine qua non tego bezpieczeństwa Polski”.
„Podam tylko dwa przykłady. Mamy do czynienia z polską firmą RADMOR, która może zapewnić radary dla polskiego sprzętu. Tymczasem kupujemy amerykańskie odpowiedniki. Ja szanuję amerykańskich sojuszników, ale powinniśmy maksymalnie polonizować, maksymalnie kupować od polskich producentów. I drugi przykład: granatniki Carl Gustaf od Szwedów. Po pierwsze to po wczorajszym meczu to nie powinniśmy tego czynić (śmiech na sali – przyp. red.), po drugie Karol Gustaw, a po trzecie nasze granatniki RPG7 do polonizacji, czy repolonizacji powinny zostać użyte. I to są tylko przykłady. Są jeszcze izraelskie drony, jest system SAN i wiele więcej” – oznajmił przewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
„Celowo koncentruje się na tym, bo nie będzie bezpieczeństwa, jeżeli będziemy polegać tylko na sojuszach. Punkt numer dwa tej triady to państwa, które podobnie rozumieją ryzyko rosyjskie: Finlandia, Czechy, Szwecja, państwa bałtyckie, Rumunia, Ukraina w przyszłości, być może Turcja, która wcale by sobie nie życzyła zwycięstwa Rosji. Teraz przejdę do punktu numer trzy. Tutaj nie zgadzam się trochę ze słowami premiera Jerzego Buzka, który tak mocny nacisk położył na Stany Zjednoczone” – powiedział Mateusz Morawiecki.
.”Dopiero w trzeciej kolejności wymieniam Stany Zjednoczone i NATO. Tak, to jest ważny sojusz, ale jeżeli ktoś z państwa wierzy, że artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego działa na prawdę i będzie działał jak zasada muszkieterów: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, to wolałbym wyprowadzić Państwa z tej strefy komfortu. Nie ma takiego automatyzmu w artykule 5. Musimy liczyć przede wszystkim na siebie, jeżeli chcemy być bezpieczni, a liczyć na siebie to oznacza właśnie liczyć na swój własny przemysł zbrojeniowy i na polską armię” – skonkludował Mateusz Morawiecki.
Marcin Jarzębski







