W Burkina Faso nastał oficjalnie "koniec demokracji"

Prorosyjski, antyzachodni dyktator Burkina Faso, Ibrahim Traore, umacnia władzę nad swoim krajem. Koniec demokracji w Burkina Faso staje się faktem.
„Demokracja zabija, a naród Burkina Faso musi o niej zapomnieć”
.Organizacja Human Rights Watch alarmuje, że wojskowa junta Ibrahima Traore odpowiada za śmierć prawie 2 tysięcy ludzi. Według działaczy, 1837 cywilów, w tym dziesiątki dzieci, zginęło odkąd prorosyjski wojskowy przejął władzę w kraju. Jego rząd obwinia za wszystkie te morderstwa islamistów, ale niezależne źródła wskazują, że to junta jest winna większości zbrodni.
„Skala okrucieństw, do których dochodzi w Burkina Faso, jest porażająca, podobnie jak brak zainteresowania świata tym kryzysem” – alarmował Philippe Bolopion, dyrektor wykonawczy HRW.
Jeden z najtragiczniejszych incydentów miał miejsce w grudniu 2023 r., w którym wojsko i sprzymierzone z nim milicje zabiły ponad 400 cywilów w północnym mieście Djibo. Według niektórych źródeł to właśnie milicja, złożone z cywilów wiernych juncie, odpowiadają za wiele masowych egzekucji i ataków.
Teraz Ibrahim Traore ogłosił, że w jego kraju nastał koniec demokracji. Demokracja „zabija”, a naród Burkina Faso musi o niej „zapomnieć” – powiedział. To kolejny krok w stronę władzy absolutnej po tym, jak w styczniu 2026 roku władze ogłosiły zakaz działalności wszystkich partii politycznych w ramach planu „odbudowy państwa”.
Dyktator z Burkina Faso uzasadnia swoją autorytarną politykę sprzeciwem wobec zachodnich wpływów. Prorosyjski watażka przekonuje swoich obywateli, że wolność słowa osłabi jedność jego kraju, a Burkina Faso podzieli los Libii Kadafiego, który jest jednym z idolii Traore’go.
Przywódca junty odniósł się również do swojej wcześniej decyzji o rozwiązaniu partii politycznych. Według niego organizacje polityczne są “nieprzydatne” i “wzbudzają jedynie chaos”.
Maciej Bzura




