PLATFORMA W. Czym jest sieć społecznościowa Ursuli von der Leyen?

W cieniu narastającego sporu między Unią Europejską a amerykańskimi platformami technologicznymi startuje nowa europejska sieć społecznościowa W. Portal W, platforma W, serwis W – przedstawiany jest jako alternatywa dla platformy X Elona Muska. Został zainaugurowany 17 czerwca 2026 roku w Brukseli.
.Twórcy W budują swoją opowieść wokół europejskości: lokalnej własności, kontroli nad danymi i ograniczenia obecności botów AI. Platforma chwali się, że korzystają z niej już wysoko postawione osoby i instytucje, m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, przewodniczący Rady Europejskiej António Costa, prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde, instytucje UE i grupy medialne.
Europejska platforma W pod europejską kontrolą
.Za projektem stoi W Social AB, spółka z siedzibą w Szwecji, powiązana z proklimatyczną platformą medialną We Don’t Have Time. Wśród inwestorów znajdują się przedsiębiorcy i menedżerowie z różnych państw Europy, m.in. z Wielkiej Brytanii, Francji i Szwajcarii. Zespół technologiczny pracuje na Ukrainie.
Prezes Anna Zeiter, szwajcarska ekspertka ds. prywatności, była dyrektorka ds. ochrony danych w eBayu i doktor prawa Uniwersytetu w Hamburgu, przekonuje, że „W” ma być przestrzenią, w której użytkownicy częściej wchodzą w interakcje z ludźmi niż z botami. Nazwa ma odsyłać do „We” – „my”, ukrytych liter „V” oznaczających „Values” i „Verified”, a także do klasycznych pytań dziennikarskich: kto, co, kiedy, gdzie i dlaczego.
Weryfikacja zamiast anonimowości
.Najważniejszym wyróżnikiem sieci W jest obowiązkowa weryfikacja tożsamości dla osób chcących publikować i komentować. Użytkownik ma potwierdzić, że jest realnym człowiekiem, używając dokumentu tożsamości i selfie w aplikacji W Identity. Bez weryfikacji można jedynie czytać i przeglądać treści.
Platforma deklaruje, że dane biometryczne i dane z dokumentów są usuwane po weryfikacji oraz przechowywane w sposób zdecentralizowany, pod kontrolą użytkownika. Zapowiedziano też funkcję „Trend Machine”, czyli często aktualizowany mechanizm pokazujący, czym ludzie faktycznie się interesują.
To rozwiązanie ma ograniczać boty, ale budzi też pytania o bezpieczeństwo. Badacze cytowani przez Cybernews ostrzegają, że twarzy, numeru paszportu czy dowodu osobistego nie da się „zresetować” po wycieku tak jak hasła. Ryzykiem jest kradzież tożsamości i wykorzystanie danych w oszustwach.
Portal W: spór z X i trudna walka o użytkowników
.Premiera W wpisuje się w napięcia między Brukselą a platformą X. Komisja Europejska ukarała X wysoką grzywną, według doniesień rzędu 120 mln euro, na gruncie aktu o usługach cyfrowych za naruszenie zasad przejrzystości. Wcześniej 54 europosłów wezwało Ursulę von der Leyen do wspierania europejskich alternatyw, argumentując, że X przestał być otwartym i wyważonym narzędziem komunikacji politycznej i dziennikarstwa.
Najtrudniejszym zadaniem pozostaje jednak skala. Mastodon ma poniżej miliona aktywnych użytkowników miesięcznie, Bluesky około 24 mln, podczas gdy X jest szacowany na 132 mln aktywnych użytkowników dziennie. Ludzie zostają tam, gdzie są ich znajomi, odbiorcy i kontakty zawodowe. Obowiązkowa weryfikacja może ograniczać boty, ale może też odstraszyć tych, którzy cenią anonimowość.
Platforma W nie jest jedyną próbą budowania europejskiej przestrzeni cyfrowej. Równolegle rozwijane są m.in. holenderska infrastruktura danych Eurosky, platforma eYou z weryfikacją faktów w czasie rzeczywistym oraz obywatelska inicjatywa europejska na rzecz publicznej sieci społecznościowej. To pokazuje, że cyfrowa suwerenność Europy przestała być hasłem. Pozostaje pytanie, czy może stać się masowym produktem.
Szymon Ślubowski





