Prof. Jerzy MIZIOŁEK: Piotr i Paweł. Aura i blask świętości w malarstwie

Piotr i Paweł. Aura i blask świętości w malarstwie

Photo of Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Historyk sztuki, profesor nauk humanistycznych, w latach 2018–2019 dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.

„Sztuka jest modlitwą naszą” – mówił Jacek Malczewski w jednym ze swoich wystąpień, gdy był rektorem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W podobną poetykę myślenia wpisują się wizerunki apostołów Piotra i Pawła przywoływanych w dniu ich święta – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK

Konrad Krzyżanowski (1872-1922): Apostołowie Piotr i Paweł, szkic; 1901-1903; olej; płótno; 108 x 98,5.

.Pośród tysięcy obrazów ukazujących apostołów Piotra i Pawła wyróżnia się siłą ekspresji i uduchowienia płótno Konrada Krzyżanowskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie. Dzieło to powstało tuż po 1900 roku, gdy artysta osiadł w stolicy Polski, wiążąc się z kręgiem modernistów skupionych wokół elitarnego czasopisma artystyczno-literackiego „Chimera”. Miał też żywe kontakty ze Stanisławem Przybyszewskim, propagującym estetykę wczesnego ekspresjonizmu, kierunku sięgającego po egzaltowaną dramaturgię póz i gestów, deformację kształtów, odrzucającego trójwymiarową przestrzeń, zastępującego ją paletą intensywnie nasyconych, nieharmonijnie zestawianych barw, by wyrazić subiektywne wizje, intensywne doznania i dramatyczne przeżycia. 

W tę właśnie estetykę wpisuje się wspomniany obraz Krzyżanowskiego. Św. Piotr jawi się jako ekstatyczny łysy retor z siwą brodą i wyciągniętą w górę prawicą, podczas gdy św. Paweł, jakby pogrążony w mistycznej zadumie, dzierży w lewej ręce księgę Pisma Świętego. Oblicze św. Piotra ma w sobie aurę naznaczonego nutą egzaltacji wizerunku tego świętego autorstwa El Greca w jednej z amerykańskich kolekcji. Obydwa płótna charakteryzuje to samo ekspresjonistyczne traktowanie postaci i ich obszernych szat, skrojonych z jakby ciemno barwionej, zmiętej blachy. Święci apostołowie Krzyżanowskiego, ukazani na jednolitym tle o różowym odcieniu, zdają się – podobnie jak egzaltowani święci malowani przez Tintoretta i El Greca – zachęcać do podjęcia próby zrozumienia misterium świętości, dogmatu o świętych obcowaniu i mocy głoszonych przez nich nauk w naszym duchowym życiu.

O osobowości El Greca (właśc. Domenikos Theotokopulos, 1541–1614) świadczy list zaprzyjaźnionego z nim weneckiego malarza Giulia Clovio z 1570 roku, którego treść podajemy w formie parafrazy. W piękny wiosenny dzień Clovio odwiedził El Greca, by zaprosić go na spacer. Zastał go w ciemnym pokoju o zaciągniętych zasłonach, siedzącego w fotelu; Greco ani nie malował, ani nie drzemał. Odmówił udziału w spacerze, mówiąc, że blask słońca gasi światło wewnętrzne, które w nim płonie. Anegdota ta znakomicie wyraża duchowość epoki manieryzmu, skłonnego do mistycyzmu i egzaltacji. Pochodzący z Krety malarz traktował otaczającą go rzeczywistość, kształty ludzi i przedmiotów jako materiał do twórczej transformacji, obchodziły go o tyle, o ile pozwalały na wyrażenie wewnętrznej wizji i blasku duchowego światła. Dla spotęgowania ekspresji wydłużał, uwysmuklał i wyginał postacie ubrane w sztywne, pozbawione miękkości szaty, jakby wykonane z blachy. Ten niemal zapomniany przez wieki artysta został odkryty i rozsławiony na samym początku XX wieku za sprawą ekspresjonistów, którzy – podobnie jak fowiści – dostrzegli kongenialność jego dzieł i ich kolorystyki z ich własną twórczością.

.El Greco kilka razy malował apostołów Piotra i Pawła razem, ale niemal zawsze obrazy te różnią się od siebie dość znacznie. Na jednym z nich – w Museu Nacional d’Art de Catalunya w Barcelonie – zamiast księgi pojawia się inny atrybut Pawła – miecz – symbol jego męczeńskiej śmierci. Stary, brodaty Piotr, zwykle bez swego atrybutu – klucza – wskazuje na Pawła w geście uznania dla autora pięknych, pełnych uduchowienia i finezji listów, które w tak wysublimowany sposób wprowadzają w misterium odkupienia, Eucharystii i heroizmu świętych męczenników. W Drugim Liście do Tymoteusza (wersety 7–8) czytamy: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia”. Ukazując skrzyżowanie rąk apostołów – z ich nieproporcjonalnie dużymi dłońmi – artysta odnosi się zapewne do ukrzyżowania św. Piotra.

Już w roku 258 obchodzono święto obydwu apostołów razem, w dniu 29 czerwca, tak na Zachodzie, jak też i na Wschodzie, co wskazuje na powszechne przekonanie, że był to dzień ich męczeńskiej śmierci. Taki był bowiem zwyczaj obchodzenia świąt liturgicznych – w dniu śmierci męczenników. Wyjątkiem jest wielki święty – Jan Chrzciciel, którego czcimy w dniu jego urodzin – 24 czerwca.

Jerzy Miziołek

Autor tego tekstu jest kuratorem – wraz z ks. dr. Robertem Mirończukiem – wystawy w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach pt. „Święci codzienności. Wielcy święci i błogosławieni na dzisiejsze czasy”, która zostanie otwarta 4 września 2026 r. Będą na niej pokazane m.in. obrazy Caravaggia, Paola Veronesego, El Greca, Luki Giordano, Carla Dolciego z Muzeów Watykańskich, Museo del Barocco Romano w Ariccia i innych włoskich kolekcji.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 czerwca 2026