Kim był Witold Urbanowicz, bohater bitwy o Anglię i dowódca dywizjonu 303

Witold Urbanowicz – polski pilot myśliwski, dowódca Dywizjonu 303, bohater bitwy o Anglię. Jeszcze przed wojną, w sierpniu 1936 roku, strącił sowiecki samolot szpiegowski. Po wojnie – jak wielu innych pilotów Polskich Sił Powietrznych – pozostał w Stanach Zjednoczonych. Zmarł 17 sierpnia 1996 roku w Nowym Jorku.
Kim był Witold Urbanowicz?
Urodził się 30 marca 1908 roku w Olszance, w rodzinie Antoniego i Bronisławy z domu Jurewicz. Po ukończeniu czterech klas szkoły powszechnej uczęszczał w latach 1921–24 do Państwowej Preparandy Nauczycielskiej i Seminarium Nauczycielskiego w Suwałkach. W 1925 r. przerwał tam naukę, aby wstąpić do Korpusu Kadetów nr 2 w Modlinie, a od następnego roku – w Chełmnie. Naukę ukończył w 1930 r. i jako kapral podchorąży, po ukończeniu kursu unifikacyjnego w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, został przyjęty do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. 15 sierpnia 1932 r. został mianowany podporucznikiem obserwatorem i otrzymał przydział do 213 Eskadry Bombowej (Niszczycielskiej Nocnej) 1 Pułku Lotniczego w Warszawie. Rok później skierowano go na podstawowy kurs pilotażu w Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa Dęblinie, następnie przydzielono do 113, a potem 114 Eskadry Myśliwskiej w Warszawie.
Od maja do sierpnia 1934 r. uczestniczył w Kursie Wyższego Pilotażu w Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu. W styczniu kolejnego roku został awansowany na porucznika pilota-obserwatora, a w marcu przeniesiono go do 111 Eskadry Myśliwskiej; w kwietniu 1936 r. został zastępcą dowódcy eskadry.
Zestrzelenie sowieckiego szpiegowskiego samolotu 3 lata przed wojną
W sierpniu 1936 r. eskadra została przesunięta do Sarn na Polesiu, gdzie otrzymała zadanie patrolowania obszarów nadgranicznych oraz osłony budowanych umocnień przed lotnictwem zwiadowczym ZSRR. Podczas jednego z lotów Urbanowicz odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w walce powietrznej, jednak informację o zestrzeleniu utajniono.
„Patrolowaliśmy wyznaczony obszar, mieliśmy ostrą amunicję. Otrzymaliśmy rozkaz, aby strzelać wyłącznie we własnej obronie, tak też się stało. W czasie lotu z por. Wincentym Nałęczem sowiecki samolot otworzył do nas ogień. Po wykonaniu uniku ponownie dawałem mu znaki: kołysaniem samolotu i wskazywaniem ręką na wschód. Mimo to pilot sowiecki ponownie nas ostrzelał. Wówczas zaatakowaliśmy. Strzelałem krótkimi seriami. Nagle samolot sowiecki zaczął dymić, wykonał kilka zwitek korkociągu i zniknął w chmurach” – wspominał Urbanowicz. „Zaraz potem Rosjanie przestali fotografować nasze umocnienia na wschodniej granicy” – dodał.
„Incydent ten nie był jedynym dość pochopnym posunięciem młodego pilota. Podczas międzynarodowych zawodów lotniczych Urbanowicz dość obcesowo potraktował Willy’ego Messerschmitta, choć w zachowaniu Polaka nie było nic, co można uznać za wykraczające poza jego obowiązki” – czytamy w nocie biograficznej Urbanowicza na stronie warhist.pl. „Niemiecki konstruktor starał się zakraść do hangaru wojskowego, na co Urbanowicz, pełniący funkcję oficera inspekcyjnego, zareagował odruchowo. Rozkazał Niemcowi położyć się, a strażnikowi wycelować w niego karabin. W ten sposób jeden z największych konstruktorów Luftwaffe znalazł się na ziemi z lufą skierowaną w jego stronę” – dodano.
W listopadzie 1936 r. Witold Urbanowicz został przeniesiony do Szkoły Podchorążych w Dęblinie, a następnie był instruktorem i wykładowcą Wyższej Szkoły Pilotażu w Ułężu pod Dęblinem. Tam też zastał go wybuch II wojny światowej. Wykonywał loty w osłonie Dęblina.
7 września 1939 roku udał się wraz z grupą podchorążych w kierunku granicy polsko-rumuńskiej, którą przekroczył nocą z 17 na 18 września. Nie chciał zrezygnować z walki i wrócił na terytorium Polski, gdzie wkrótce trafił jednak do sowieckiej niewoli. Po ucieczce przedostał się do Rumunii.
Bohater Bitwy o Anglię
Ostatecznie w styczniu 1940 r. dotarł do Wielkiej Brytanii, gdzie wstąpił do Ochotniczej Rezerwy Królewskich Sił Powietrznych. Po przejściu przeszkolenia „naziemnego” i kursu języka angielskiego w obozie Eastchurch oraz pobycie w Ośrodku Polskiego Lotnictwa w Blackpool rozpoczął 4 lipca kurs pilotażu i przeszedł przeszkolenie na samolotach Hawker Hurricane.
2 sierpnia 1940 r. został skierowany do 145 Dywizjonu Myśliwskiego RAF, w którego składzie rozpoczął swój udział w Bitwie o Anglię; 21 sierpnia został przeniesiony do 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki, w którym został dowódcą eskadry.
7 września, jako porucznik, został mianowany dowódcą dywizjonu 303 – zastąpił ciężko poparzonego w walce majora Zdzisława Krasnodębskiego. W październiku 1940 r. awansował na stopień kapitana pilota. 22 października zdał dowodzenie nad Dywizjonem 303 porucznikowi Zdzisławowi Hennnebergowi – odtąd pełnił różne funkcje sztabowe.
Udział w walkach powietrznych w Chinach
Od lipca 1941 do czerwca 1942 r. jako członek Polskiej Misji Lotniczej przebywał w Kanadzie i USA. Po powrocie do Wielkiej Brytanii przeszedł kurs instruktorów pilotażu, a po jego ukończeniu pełnił funkcję instruktora w polskiej 16 Szkole Podstawowego Pilotażu w Newton. Jesienią 1942 r. został mianowany zastępcą attaché lotniczego przy Ambasadzie RP w Waszyngtonie. Zniechęcony jednak do pracy sztabowej, rozpoczął starania o powrót do lotnictwa bojowego. Po uzyskaniu zgody na przełomie września i października 1943 r. wyjechał do Chin, gdzie walkę z lotnictwem japońskim prowadziła m.in. 14 Armia Powietrzna USAF (United States Air Force).
W styczniu 1944 r. powrócił do Wielkiej Brytanii, a w marcu został awansowany na stopień podpułkownika. 9 sierpnia 1944 r. został ponownie skierowany do pracy w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie, gdzie objął funkcję attaché lotniczego (tę funkcję pełnił do lipca następnego roku). II wojnę światową zakończył w stopniu podpułkownika. Za zasługi bojowe odznaczony został m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz czterokrotnie Krzyżem Walecznych. W październiku 1945 r. wystąpił z prośbą o zwolnienie go z czynnej służby wojskowej, 7 lutego 1947 r. został zdemobilizowany, a 21 czerwca skreślony ze stanu ewidencji PSP (Polskich Sił Powietrznych).
Emigracja do Stanów Zjednoczonych
Po zwolnieniu ze służby pozostał w Stanach Zjednoczonych. Przez rok pracował jako statystyk w American Overseas Airlines (AOA), a od listopada 1946 do czerwca 1947 r. jako sekretarz zarządu Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej (YMCA) w Nowym Jorku. W 1947 r. jako przedstawiciel AOA i YMCA przebywał w Polsce, a w czasie tego pobytu był kilkakrotnie zatrzymywany przez funkcjonariuszy UB. Udało mu się jednak uniknąć więzienia i wyjechać za granicę.
Zamieszkał na stałe w USA, gdzie pracował w przemyśle lotniczym. Spisywał również swoje wspomnienia, które częściowo ocenzurowane ukazały się drukiem w latach 60. w Polsce: „Myśliwcy”, „Początek jutra”, „Świt zwycięstwa”, „Ogień nad Chinami”, „Latające Tygrysy”. W 1964 r. został awansowany na stopień pułkownika. Po przemianach politycznych w Polsce 1989 roku kilkakrotnie odwiedzał ojczyznę.
11 listopada 1995 roku prezydent RP Lech Wałęsa mianował go generałem brygady. „Oficjalnie uznano jego 17 zwycięstw powietrznych. Rekord to – dwukrotnie – cztery samoloty strącone jednego dnia. Sam Urbanowicz podawał, że strącił 17 maszyn w czasie Bitwy o Anglię, ponadto 11 samolotów japońskich (6 w powietrzu, pozostałe w atakach na lotniska). Słynął jako mistrz pilotażu z doskonałym oglądem sytuacji – podobno w jego samolot nigdy nie trafiła żadna kula” – podano w informacji o nadaniu imienia Witolda Urbanowicza lotnisku w Suwałkach na stronie Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego 29 czerwca 2024 roku.
Zmarł 17 sierpnia 1996 r. w Nowym Jorku – miał 88 lat. Został pochowany na cmentarzu w Doylestown (Pensylwania) zwanym „amerykańską Częstochową”
PAP/MJ







