
Ludowiec, adwokat, konspirator
O niepodległą w okresie II wojny światowej oraz komunistycznego zniewolenia walczyli przedstawiciele wszystkich demokratycznych nurtów politycznych, w tym odwołujący się do włościan oraz idei sprawiedliwości społecznej ludowcy. Do grona liderów tego nurtu w okresie II RP, czasów okupacji oraz PRL należał syn tarnowskiej wsi Stanisław Mierzwa – pisze Mateusz RATYŃSKI
Ludowiec, adwokat, konspirator
.Był to człowiek niezwykle skromny, prostolinijny, niedbający o honory i zaszczyty. Jego charakter dobrze oddał Stefan Korboński, polityk ruchu ludowego: „Był to nasz główny działacz na Małopolskę, darzony przez zmarłego prezesa Witosa największym zaufaniem, przez nas uważany za jego następcę na tamtejszym gruncie. Mądry, zrównoważony i obdarzony dużym poczuciem odpowiedzialności, był jednym z filarów Stronnictwa”.
Wśród działaczy Polskiego Państwa Podziemnego Mierzwa cieszył się sporym poważaniem. Konspiracyjny wojewoda krakowski Jan Jakóbiec wspominał, że był to „człowiek rozważny, spokojny, mający zrozumienie dla kompromisów”. W podobny sposób mówił o nim Wacław Felczak, kurier i emisariusz Rządu RP na Uchodźstwie: „Był to człowiek niezwykły i wielkich wartości: solidny, poważny, a przy tym skromny”. O mocnej pozycji ludowca może świadczyć fakt, że w 1940 r. jego kandydaturę brano pod uwagę przy rozmowach międzypartyjnych na temat obsadzenia funkcji delegata rządu na kraj, czyli de facto kierownika pionu cywilnego Polskiego Państwa Podziemnego. On sam jednak nie był zainteresowany tym stanowiskiem, wskazywał na swój młody wiek oraz brak większego doświadczenia.
Po aresztowaniu przez Niemców w lipcu 1940 r. Władysława Kiernika Mierzwa przejął przewodnictwo w OKRL. Podlegały mu głównie sprawy polityczne, w tym rozmowy międzypartyjne, współredagował periodyk Batalionów Chłopskich (BCh) „Myśl i Czyn”. Kierował także Okręgową Komisją Administracyjno-Samorządową, która przygotowywała założenia ustrojowe powojennej Polski w zakresie administracji państwowej oraz samorządu gospodarczego i terytorialnego. Od jesieni 1940 r. Mierzwa – początkowo w zastępstwie Kiernika – reprezentował OKRL na posiedzeniach CKRL w Warszawie. Do naczelnego organu ludowej konspiracji został formalnie dokooptowany w lecie 1943 r. W wyniku porozumienia ustalono, że CKRL jest reprezentacją ludowców wyłącznie na okres okupacji, a po wojnie do centralnych władz wejdą członkowie przedwojennego prezydium SL.
W ramach CKRL Mierzwa wraz ze Stanisławem Osieckim i Józefem Grudzińskim zajmował się zagadnieniami politycznymi. W CKRL podlegały mu Wydział Prawny i Wydział Młodzieżowy, LZK oraz Związek Pracy Ludowej „Orka”. W związku z pełnieniem funkcji był zobowiązany do przebywania w Warszawie przez dwa tygodnie w miesiącu. Od 1944 r. reprezentował SL w Radzie Jedności Narodowej (RJN). Należał do grona umiarkowanych, centrowych działaczy. Kurier rządowy Tadeusz Chciuk-Celt nazwał go „łagodzicielem” i „pozytywnym człowiekiem”, bo potrafił skutecznie neutralizować spory wewnętrzne w CKRL.
W marcu 1944 r. Mierzwa zagrożony dekonspiracją po aresztowaniu w Krakowie komendanta okręgu AK Józefa Spychalskiego, przeniósł się na stałe do Warszawy. Wybuch powstania warszawskiego 1 sierpnia 1944 r. zaskoczył członków CKRL, nie wyłączając Mierzwy. Najprawdopodobniej już po upadku zrywu Mierzwa udał się do delegata rządu Jana Stanisława Jankowskiego w celu uzyskania wyjaśnień, dlaczego ogłoszono decyzję o wybuchu powstania bez zgody stronnictw konspiracyjnych. Jankowski powołał się na opinię przedstawicieli AK, którzy twierdzili, że sytuacja wymagała szybkiego działania a tym samym uniemożliwiła przeprowadzenie konsultacji ze stronnictwami.
W trakcie powstania Mierzwa przebywał w mieszkaniu przy al. Niepodległości na Mokotowie. W pewnym momencie został odcięty od centrum miasta i władz Polskiego Państwa Podziemnego. Po upadku zrywu około 6 października, Niemcy osadzili Mierzwę wraz z Piotrem Typiakiem w Pruszkowie. Po sześciu dniach, z pomocą Stanisława Kasperlika, ludowiec wydostał się z aresztu. Osiadł początkowo pod Piasecznem, następnie w Milanówku pod Warszawą.
Milanówek – obok Podkowy Leśnej i Brwinowa – stanowił w tym okresie miejsce schronienia niemal wszystkich agend państwa podziemnego, w tym sztabu komendanta AK gen. Leopolda Okulickiego. Z tego też powodu kompleks tamtejszych miejscowości nazywano „Małym Londynem”. We wrześniu 1944 r. odbyła się specjalna narada działaczy ruchu ludowego, podczas której wybrano nowe tymczasowe kierownictwo. Mierzwa, cieszący się pełnym autorytetem w środowisku, wszedł wraz z Kazimierzem Bagińskim, Adamem Bieniem, Franciszkiem Kamińskim i Józefem Niećko w skład prezydium CKRL. Był również członkiem specjalnego Wydziału Politycznego, który odpowiadał za kontakty ludowców z wojskiem, delegaturą i rządem w Londynie, a także innymi stronnictwami politycznymi. W zreorganizowanym kierownictwie ludowcowi podlegały również finanse.
W kolejnych miesiącach Mierzwa organizował głównie pomoc dla cywilów uwięzionych przez Niemców. W listopadzie 1944 r. uczestniczył w ogólnopolskiej konferencji ludowców w Krakowie. Podczas spotkania został wybrany do utworzonego wówczas nowego składu CKRL, w którym pozostał do końca wojny. Wziął również udział w rozmowach z gen. Leopoldem Okulickim w sprawie powołania w Delegaturze Departamentu Spraw Wojskowych Franciszka Kamińskiego na szefa sztabu KG AK oraz nominacji oficerskich dla żołnierzy BCh.
„A myśmy byli przecież kimś więcej niż posłami”
.W lutym 1945 r. liderzy Polskiego Państwa Podziemnego otrzymali zaproszenie od gen. Iwana Sierowa na rozmowy polityczne z gwarancją bezpieczeństwa. Po stawieniu się w umówionym miejscu spotkania w Pruszkowie NKWD z 27 na 28 marca aresztowało i porwało do Moskwy szesnastu przedstawicieli polskiej konspiracji na czele z gen. Leopoldem Okulickim, Janem Stanisławem Jankowskim oraz Kazimierzem Pużakiem.
Wśród zatrzymanych znalazł się również Mierzwa, który miał reprezentować wraz z Kazimierzem Bagińskim i Adamem Bieniem ludowców podczas polsko-sowieckiej konferencji. Wraz z pozostałymi zatrzymanymi został 30 marca 1945 r. zamknięty w więzieniu na Łubiance, gdzie był wielokrotnie przesłuchiwany. Jak wynika z zachowanych protokołów, nie ukrywał swoich ludowych i niepodległościowych poglądów politycznych oraz nikogo personalnie nie obciążał. Zdaniem osadzonego z nim endeka, Zbigniewa Stypułkowskiego, w tym trudnym czasie Mierzwa dał się poznać jako „wzorowy patriota o wysokim poczuciu godności”.
Śledztwo było prowadzone przez dwa i pól miesiąca. 18 czerwca 1945 r. rozpoczął się przed najwyższym sądem wojskowym w Moskwie proces szesnastu, który nie miał nic wspólnego z prawem i zasadami przyjętymi w demokratycznych państwach. Podczas sfingowanego postępowania Sowieci chcieli zdyskredytować legalne władze RP w społeczeństwie i światowej opinii publicznej, próbowali udowodnić, że polskie podziemie działało przeciwko Armii Czerwonej oraz współpracowało z niemieckim okupantem. W tym samym czasie odbywały się w Moskwie rozmowy w sprawie utworzenia rządu z udziałem komunistów oraz przedstawicieli londyńskiej emigracji na czele ze Stanisławem Mikołajczykiem, podczas których uformowano Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej.
Stanisława Mierzwę, jako członka RJN, oskarżono o działalność dywersyjną skierowaną przeciwko Armii Czerwonej. 21 czerwca, po trwającym zaledwie trzy dni procesie, ogłoszono wyroki. Generał Leopold Okulicki został skazany na 10 lat więzienia, Jan Stanisław Jankowski – na 8 lat, Adam Bień i Stanisław Jasiukowicz – na 5 lat. Równie surowo potraktowano Antoniego Pajdaka – w odrębnym tajnym postępowaniu w listopadzie 1945 r. zasądzono mu 5 lat więzienia i 5 lat zesłania na Syberii. Siedem osób otrzymało o wiele mniejsze wyroki, a trzy osoby uniewinniono. Mierzwę, który w ostatnim słowie poprosił o uniewinnienie, skazano na 4 miesiące więzienia. W powojennej komunistycznej rzeczywistości wyrok moskiewski wypominano Mierzwie przy każdej możliwej okoliczności. Z niedogodnościami i utrudnieniami spotykali się również jego najbliżsi.
„Filar Stronnictwa”
.Stanisław Mierzwa wrócił do kraju 8 sierpnia 1945 r. Rozpoczął wówczas pracę w zawodzie adwokata oraz włączył się w działalność w polityczną w ramach Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL), opozycyjnego wobec komunistów ugrupowania o profilu centrowym. Był sekretarzem i wiceprezesem Zarządu Wojewódzkiego w Krakowie, członkiem Rady Naczelnej, członkiem oraz zastępcą sekretarza generalnego NKW PSL. Udzielał się również na forum Wojewódzkiej Rady Narodowej (WRN) oraz Komisji Porozumiewawczej Stronnictw w Krakowie. Ponadto od powrotu z więzienia wraz z żoną Heleną opiekował się podupadającym na zdrowiu Wincentym Witosem. Po jego śmierci 31 października 1945 r. współorganizował pogrzeb, następnie należał do specjalnych gremiów mających na celu kultywowanie pamięci o zasługach i dokonaniach trzykrotnego premiera.
Ciężki pobyt w moskiewskim więzieniu nie złamał charakteru i kręgosłupa moralnego Mierzwy. W dalszym ciągu był wierny zasadom demokratycznej i niepodległej Polski, przeciwstawiał się współpracy ludowców z komunistami. Polityk dążył do samodzielnego startu wyborczego PSL, sprzeciwiał się polityce ugodowej Józefa Niećko i Czesława Wycecha. Szczególnie mocno zaangażował się w akcję organizacyjną w okresie referendum w czerwcu 1946 r. Wysyłał wówczas liczne pisma protestacyjne do Rady Ministrów, w których żądał interwencji w sprawie prześladowań działaczy ludowych.
„Wy tu nie przyjechaliście do sanatorium”
.W okresie zbliżających się wyborów do Sejmu Ustawodawczego, a dokładnie 17 września 1946 r., Stanisław Mierzwa został aresztowany. Komuniści, zdając sobie sprawę z nikłego poparcia społeczeństwa, zdecydowali się na wzmożenie represji przeciwko jawnej opozycji. Wśród zatrzymanych tego samego dnia małopolskich ludowców znaleźli się również m.in. Karol Buczek, Karol Starmach, Jerzy Kunce oraz Mieczysław Kabat. Pretekstem do zniszczenia krakowskiego PSL miało być wykazanie związków z konspiracyjnym Zrzeszeniem „Wolność i Niezawisłość” (WiN).
Podczas śledztwa Mierzwa przebywał do maja 1947 r. w areszcie na pl. Inwalidów w Krakowie, następnie w trakcie procesu w więzieniach przy ul. Montelupich oraz Senackiej. W międzyczasie w styczniu 1947 r. uzyskał z listy państwowej PSL mandat posła Sejmu Ustawodawczego. Komuniści uniemożliwili jednak ludowcowi przyjęcie mandatu, a tym samym zdobycie immunitetu. Śledztwo było osobiście nadzorowane przez dyrektora Departamentu Śledczego w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego Józefa Różańskiego, który poprzez intensywne i pełne manipulacji przesłuchania próbował na Mierzwie bezskutecznie wymusić przyznanie się do związków z podziemiem. Propagandą zajmował się natomiast Roman Werfel – sprokurował akt oskarżenia, komentował proces w prasie, a także opracował i wydał w 1948 r. stenogram rozprawy sądowej w postaci książki Proces krakowski. Niepokólczycki, Mierzwa i inni przed sądem Rzeczypospolitej.
11 sierpnia 1947 r. rozpoczął się pokazowy proces siedemnastu działaczy PSL i WiN przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie pod przewodnictwem Romualda Klimowieckiego. Oskarżycielem był Stanisław Zarakowski. Mierzwie zarzucono działalność antypaństwową i próbę obalenie „demokratycznego” ustroju poprzez gromadzenie na szkodę państwa polskiego materiałów wywiadowczych WiN stanowiących tajemnicę państwową. Mimo obalenia stawianych mu zarzutów Mierzwa został 10 września 1947 r. skazany na 10 lat więzienia z pozbawieniem praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 5 lat oraz przepadek mienia prywatnego na rzecz Skarbu Państwa, Karol Buczek otrzymał wyrok 15 lat więzienia, Karol Starmach – 10, a Mieczysław Kabat – 6, a Jerzy Kunce został uniewinniony. Aparat komunistyczny szczególnie drakońsko postąpił z przedstawicielami WiN – trzech z nich stracono.
Po ogłoszeniu wyroku Stanisława Mierzwę przewieziono z powrotem do aresztu na Montelupich, a stamtąd po ośmiu dniach przeniesiono do więzienia karnego we Wronkach. Przebywał tam do połowy marca 1950 r.

.Następnie znalazł się w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. W 1951 r. wrócił do Wronek. W czerwcu 1953 r. po raz drugi trafił do więzienia na Rakowieckiej, gdzie został zwolniony warunkowo 8 sierpnia 1953 r. ze względu na dramatyczny stan zdrowia, który zagrażał jego życiu. 15 lutego 1954 r. Rada Państwa skorzystała z prawa łaski w stosunku do Mierzwy. Sześcioletni pobyt w trudnych warunkach więziennych był bardzo ciężki dla Mierzwy ze względu na przemoc fizyczną i psychiczną ze strony pracowników służby więziennej. Polityk został również poddany inwigilacji przez agentów celnych.
Fragment książki „Stanisław Mierzwa. Ludowiec, adwokat, konspirator”, Mateusz Ratyński, red. Małgorzata Kacperek, Wyd. IPN, Warszawa 2026. Polecamy: [LINK].




