Wszyscy mamy swoje korzenie. My wracamy do idei Wincentego Witosa

Piotr ZGORZELSKI

Wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Ukończył historię, podyplomowo studiował ekonomię i integrację europejską. Zakochany w Płocku.

zobacz inne teksty autora

Dlaczego PSL prowadzi politykę historyczną? Polityka historyczna to budowanie trwałego fundamentu pod sukces przyszłych pokoleń. Pamiętajmy o wydarzeniach z przeszłości, a przyszłość budujmy na energii nadziei i sukcesach małych i większych. To najlepsze zasilanie, jakie możemy podłączyć w polskich domach – pisze Piotr ZGORZELSKI

.Wincenty Witos to postać, która zapisała się złotymi zgłoskami w polskiej historii. Jednak ogółowi społeczeństwa jest mało znana. Szkolna wiedza często nie wystarcza, by zrozumieć, jak ważną rolę odgrywał przywódca ruchu ludowego w odradzającej się po 1918 roku Polsce. Nie tylko był trzykrotnie premierem, ale przede wszystkim tonował niekiedy agresywne zachowania innych obozów politycznych, w szczególności osób i środowisk powiązanych z Piłsudskim.

Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy Polski, gdyby nie zdecydowana postawa Witosa. Historia jednak kołem się toczy i być może dzisiaj nasz kraj bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje powrotu do idei pracy u podstaw. PSL przeciwstawia się bowiem ideologii budowy zaborczego, totalitarnego państwa, proponowanego przez PiS.

Program PSL na zbliżające się wybory to przede wszystkim stabilizacja życia politycznego, stabilizacja systemu prawnego, przewidywalność i bezpieczeństwo przyszłości oraz postawienie na edukację i rozwój społeczeństwa poprzez wyzwolenie energii jednostek w celu wspierania innowacji, gromadzenia kapitału. Wieś może być doskonałym miejscem do życia, pracy i nauki, podobnie jak miasta powinny dawać szanse na lepszą przyszłość. Oba te środowiska musi łączyć sprawny samorządowy system, dający pewność najlepszej nowoczesnej edukacji dla dzieci oraz bezpieczeństwa dla seniorów. To właśnie powrót do idei Wincentego Witosa, który sam kiedyś powiedział: „Fundamentem państwa musi być obywatel wolny, świadomy i ze swego losu zadowolony”. Ten przywódca ruchu ludowego najlepiej poznał gorzki smak biedy. Dlatego kiedy zaczął pełnić ważne funkcje w PSL, tak wielką uwagę przykładał do edukacji i wspierania możliwości rozwoju jednostki. Nazywał to pracą u podstaw, pracą ze społecznością lokalną. Uważał — z czym należy się zgodzić — że dobrobyt kraju buduje się przez tworzenie dobrobytu jednostek.

Zbliżające się 100-lecie niepodległości Polski przypomina nam, że wolność jest nadrzędną wartością, ale oprócz wolności musimy budować społeczeństwo dostatnie, realizujące swoje potrzeby i pomysły, rozwijające się.

Polska nie jest samotną wyspą na oceanie, jest krajem, który podlega prawom konkurencji ze strony gospodarek leżących wokół nas. Dlatego musimy za wszelką cenę budować konkurencyjną przewagę. Tego nie zapewni państwo, jakie proponuje PiS. W tym miejscu przytoczę słowa Witosa z 1937 roku, skierowane do chłopów z emigracji: „Wy, chłopi, tylko możecie zmienić to straszne położenie. Wy stanowicie ogromną większość w narodzie. Na wasze barki spada tak odpowiedzialność za nie, jak i prawo rozporządzania nim. Wy powinniście wyrwać je z rąk niepowołanych. Wyście powinni uczynić z niego przybytek prawa, ostoję sprawiedliwości, miejsce spokoju pracy i dobrobytu. Wyście własnymi rękami powinni dokonać gruntownej przebudowy państwa, zgodnie z duchem czasu, jego potęgą i waszym interesem”.

Kolejną sferą życia, w której państwo kreowane przez PiS zawodzi, jest edukacja. Nieprzemyślane, podporządkowane jedynie ideologii reformy uderzają najbardziej w tych, którym teoretycznie miały pomóc. Efekty zniszczenia gimnazjów będą na wsi odczuwalne wiele, wiele lat. Podstawą nowego programu PSL, podobnie jak było to u zarania ruchu ludowego, jest więc edukacja. Wtedy była to edukacja podstawowa, polegająca na umożliwieniu dzieciom korzystania z książek, papieru, umożliwieniu im nauki pisania. Dzisiaj do szkół w całym kraju muszą trafić nowoczesne narzędzia nauczania.

PSL chce przywrócić godność zawodu nauczyciela, a także docenić i utwierdzić jego wiodącą rolę w procesie nauczania. Dzisiaj Ministerstwo Edukacji Narodowej traktuje go jako zbędny dodatek do systemu. PSL chce, by nauczyciel stał się liderem środowiska, przewodnikiem dla dzieci i oparciem dla rodziców. Nauczycieli musi być więcej, by indywidualizować procesy nauczania. Wspierać to, co w dzieciach i młodzieży najlepsze.

Nie ma przyszłości narodu bez dobrej edukacji. My, w Polskim Stronnictwie Ludowym, doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Dlatego zawsze podkreślaliśmy, że w sprawach wykształcenia młodego pokolenia nie może być pośpiechu i amatorszczyzny. Nie tędy droga. Nasze spojrzenie na tę kwestię wynika także z naszej historii, z idei, która nas kształtuje od samego początku. Maciej Rataj, kolejna wielka postać Ruchu Ludowego, nakazał nam, ludowcom, szczególną dbałość o sprawę wychowania przyszłych pokoleń. To Marszałek Sejmu odrodzonej Polski wypowiedział kiedyś niezmiernie ważne słowa: „Pamiętajcie, że na nas spada odpowiedzialność przed przyszłymi pokoleniami”. Te słowa w PSL traktujemy jak zobowiązanie.

Program Witosa, który chcemy przypominać, zakładał też aktywizację jednostek. Bogate społeczeństwo, dostatnie życie to podstawy siły kraju. Taka jest filozofia PSL. Dlatego musimy wrócić do podstaw, uczynić państwo miejscem przyjaznym i otwartym na indywidualne aktywności.

Lokalni rzemieślnicy, artyści, ludowi twórcy, rolnicy wprowadzający innowacje — wszyscy oni powinni działać na rzecz rozwoju lokalnych społeczności. To także nasz powód do dumy i chwalenia się. Nie może być tak, by urzędy skarbowe ścigały niewinnych wytwórców lokalnych trunków. Prawo powinno zacząć chronić zwykłych ludzi, a dzisiaj służy tylko bezwzględnemu i opresyjnemu aparatowi państwowemu, zachłannemu budżetowi. A co to jest budżet państwa? Witos dobrze rozumiał, że wydatki państwowe są niezbędne w wielu dziedzinach funkcjonowania państwa, ale pieniądze pochodzą od każdego z nas.

Dzisiaj, gdy mamy do czynienia z masowym wprowadzaniem nowych podatków, wyciskaniem ostatniej złotówki z firm, nie wytworzymy żadnego kapitału. A to właśnie w społeczeństwie obywatelskim powinny się tworzyć zalążki polskiego kapitału. To małe polskie firmy muszą akumulować pieniądze, które przeznaczą na inwestycje. Witos doskonale rozumiał, że władza ma być dla obywatela, a nie na odwrót. Wielokrotnie spotykał się z Polakami, rozmawiał, doradzał. Nigdy nie odizolował się od społeczeństwa, nie urzędował jedynie w zaciszu warszawskich gabinetów.

Historyk Andrzej Paczkowski tak oto opisywał postawę i działalność Wincentego Witosa: „Witos był pierwszym i jednym z nielicznych najwyższych urzędników państwowych Drugiej Rzeczypospolitej, którzy tak często spotykali się z przedstawicielami najróżniejszych grup społecznych z różnych regionów kraju, dając im poczucie bliskości władzy nader często reprezentowanej »w terenie« przez urzędników niekompetentnych czy nawet wykorzystujących przyznane im uprawnienia niezgodnie z zasadami państwa demokratycznego”[1]. Dziś będziemy to, słowem i przykładem, przypominać rządzącym.

Polityka historyczna to nie biało-czerwone flagi i pompatyczne przemówienia.

To codzienna duma z bycia Polakiem, wyrażająca się dumą z małych, codziennych sukcesów. PSL promuje zarówno wielkie osiągnięcia i sukcesy, takie jak zwycięstwo nad rosyjską nawałnicą pod Ossowem, osiągnięte między innymi dzięki uporowi Witosa, jak i małe sukcesy lokalne kół gospodyń wiejskich, które zdobywają nagrody za swoje wypieki. Na Polskę składa się bowiem cały szereg zjawisk i wydarzeń i z tego musimy być dumni.

To nasz wspólny kraj, który szczyci się tym, że zawsze było tu miejsce na różnorodność i wiele oddolnych sukcesów. Polityka historyczna to budowanie trwałego fundamentu pod sukces przyszłych pokoleń. Pamiętajmy o wydarzeniach z przeszłości, a przyszłość budujmy na energii nadziei i sukcesach małych i większych. To najlepsze zasilanie, jakie możemy podłączyć w polskich domach.

Idąc za głosem Witosa, PSL chce też zmienić postrzeganie rozwoju. Porażki nie są tragedią, po której nie ma przyszłości. Wręcz przeciwnie. To budowanie wiedzy i akumulowanie kapitału do zwycięstwa. Nie wszystkie przedsięwzięcia muszą kończyć się od razu sukcesem. Porażka uczy i rozwija.

Gdy spojrzy się na historię i tradycję PSL, nasuwa się prawie natychmiast wniosek, iż jest to formacja, która nie tylko ma prawo, ma wręcz obowiązek nawiązywania w swej politycznej myśli do historii. Nigdy od tego nie uciekaliśmy i nigdy też od tego obowiązku się nie uchylimy. Zobowiązanie to wynika z faktu, że w odróżnieniu od współczesnych ugrupowań PSL w swej historii doświadczało różnych okresów. To w myśli politycznej naszych ojców założycieli znajdujemy ostrzeżenia i liczne pouczenia. Tym chcemy się podzielić z Polakami. Te ostrzeżenia muszą trafić do polskich serc i umysłów.

Jak wspominałem, żyjemy w państwie, które buduje się na zaborczej ideologii państwa autorytarnego. To nasz legendarny lider, Wincenty Witos, ostrzegał kiedyś: „Potęgi państwa i jego przyszłości nie zabezpieczy żaden, choćby największy geniusz — uczynić to może cały, świadomy swych praw i obowiązków naród”. Przypomnę w tym miejscu, że Wincenty Witos padł ofiarą autorytarnego państwa. Po przewrocie majowym został niesłusznie oskarżony i skazany. Człowiek, który w godzinie największej próby, gdy ważyły się losy Bitwy Warszawskiej, wytrwał na posterunku. Ofiarą polityki sanacji padł również drugi z obrońców Polski przed bolszewicką nawałą — generał Tadeusz Rozwadowski.

W PSL doskonale rozumiemy, że idea zawsze ma służyć ludziom. Gdy zaczyna być odwrotnie, tzn. gdy ludzie muszą służyć idei, jest to pierwszy krok do państwa autorytarnego, który prędzej czy później zacznie ludzi ograniczać i dzielić.

Ci, którzy 11 listopada przemaszerują w Marszu Niepodległości, wymachując biało-czerwoną flagą, będą prawdziwymi patriotami. Ci, którzy każdego dnia pracują dla Polski, odnoszą dla niej sukcesy, rozwijają polską naukę, kulturę czy sztukę, zostaną nazwani ludźmi gorszego sortu. Kto nie z nami, ten przeciwko nam.

Dlatego PSL nie zrezygnuje z zajmowania się polityką historyczną, gdyż to na nas spoczywa obowiązek pokazania Polakom, czym może skończyć się droga zaproponowana przez PiS. Sanacja, proces brzeski czy Bereza Kartuska również zaczynały się dość niewinnie. Wincenty Witos powiedział: „Państwo nie jest własnością rządu ani Sejmu — ale jest własnością wszystkich jego obywateli”. Z tą zasadą na ustach chcemy zwrócić się do Polek i Polaków, aby nigdy nie przestawali patrzeć władzy na ręce oraz nie dawali się zwieść, że ktoś, depcząc konstytucję i ustawy, robi to dla ich dobra.

Idąc za słowami Witosa o tym, że Polska winna trwać wiecznie, musimy pamiętać o tym, że trzeba zbudować podstawy, trwałe podstawy trwania naszego kraju. Tak jak kiedyś podstawą rozwoju była nauka pisania i czytania, tak dzisiaj będą to nowoczesna edukacja, innowacyjne technologie i stabilność systemu. Każdy otrzyma szansę na lepsze dostatnie życie. Ważne, żeby politycy przestali nieustająco zmieniać zasady, w jakich funkcjonuje społeczeństwo.

.„Naród, który nie zna swej historii, skazany jest na jej powtórne przeżycie”. Te słowa Piotra Konieczki dziś brzmią jak przestroga. PSL, korzystając ze swej bogatej historii, wie, czym może się skończyć przymykanie oczu, odwracanie głowy na drobne, czasem pozorne słowa nienawiści, pogardy. Wiemy, czym może się skończyć dominacja ideologii nad człowiekiem. Historia może być zatem wspaniałą nauczycielką życia. Niech to będzie nie tylko lekcja ważna, ale też ciekawa, inspirująca i pozytywna. I z tą pozytywną energią wspólnie zbudujemy przyszłość naszego kraju.

Piotr Zgorzelski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z