Wybory we Włoszech 2027. Czy Giorgia Meloni utrzyma władzę?

Giorgia Meloni stoi przed szansą dokonania czegoś, czego nie osiągnął żaden z jej poprzedników w powojennej historii Republiki Włoskiej: przeprowadzenia jednego rządu przez całą kadencję i zachowania stanowiska po kolejnych wyborach. Rekord długości funkcjonowania jej gabinetu nie przesądza jednak wyniku wyborów we Włoszech w 2027 r. O pozostaniu premier u władzy mogą zdecydować słaby wzrost gospodarczy, nowa ordynacja wyborcza i rosnąca popularność Roberta Vannacciego.
.Na początku września 2026 r. rząd Giorgii Meloni przekroczył granicę 1412 dni, pobijając rekord drugiego gabinetu Silvia Berlusconiego z lat 2001–2005. Włoska prawica postanowiła uczcić to wydarzenie w Bari, przedstawiając trwałość koalicji jako jeden z największych sukcesów mijającej kadencji. W kraju, który w ciągu 80 lat istnienia Republiki powołał 68 rządów, samo utrzymanie jednolitego gabinetu przez niemal cztery lata jest wydarzeniem politycznym. W tym samym czasie Francja i Wielka Brytania kilkakrotnie zmieniały szefów rządów, podczas gdy Włochy, przez dziesięciolecia kojarzone z niestabilnością, stały się jednym z bardziej przewidywalnych państw Europy Zachodniej.
Nie oznacza to jednak, że wybory parlamentarne we Włoszech w 2027 r. będą dla Giorgii Meloni formalnością. Premier wchodzi w ostatni etap kadencji z największą partią w kraju, ale jednocześnie z koalicją słabszą niż jeszcze kilkanaście miesięcy wcześniej. Jej główny rywal wyrósł przy tym nie w centrum ani po stronie lewicy, lecz na prawo od Braci Włochów. Pytanie o kolejną kadencję Meloni jest więc również pytaniem o to, czy dotychczasowa umiarkowana strategia włoskiej prawicy wytrzyma nacisk znacznie bardziej radykalnego konkurenta.
Źródła politycznej pozycji premier, jej drogę do władzy oraz najważniejsze poglądy przedstawia szerzej tekst „Kim jest Giorgia Meloni? Życiorys, poglądy i nowa polityka Włoch”. Obecnie najważniejsze staje się jednak nie to, skąd Meloni przyszła, lecz czy model polityczny zbudowany przez nią po 2022 r. wystarczy do odniesienia drugiego zwycięstwa wyborczego.
Najdłużej działający rząd w historii Republiki Włoskiej
Stabilność rządu Giorgii Meloni kontrastuje z historią powojennych Włoch. Konstytucyjna kadencja obu izb parlamentu trwa pięć lat, lecz żaden z 68 gabinetów Republiki nie przetrwał całego tego okresu bez przerwy. Silvio Berlusconi zbliżył się do tego rezultatu najbardziej, ale kryzys koalicyjny w 2005 r. zmusił go do dymisji i utworzenia kolejnego rządu. Meloni może zatem zostać pierwszym premierem Republiki, który przeprowadzi ten sam gabinet od początku do końca kadencji.
Utrzymanie koalicji było możliwe przede wszystkim dzięki zdecydowanej dominacji Braci Włochów nad Ligą Matteo Salviniego i Forza Italia Antonia Tajaniego. Meloni nie musi negocjować z partnerami jak równy z równym, ponieważ jej ugrupowanie dysponuje poparciem kilkakrotnie wyższym niż każda z pozostałych partii rządzących. Pozwala jej to rozstrzygać spory wewnątrz koalicji i kontrolować jej zasadniczy kierunek. Premier unikała również działań, które mogłyby doprowadzić do otwartego buntu znaczącej części większości parlamentarnej.
Ta ostrożność ma jednak swoją cenę. Najważniejsze reformy ustrojowe zapowiadane przez włoską prawicę nie zostały przeprowadzone lub zakończyły się niepowodzeniem. Projekt bezpośredniego wyboru premiera utknął po pierwszym głosowaniu w Senacie, część reformy autonomii regionów zakwestionował Trybunał Konstytucyjny, a zmiany w sądownictwie zostały odrzucone w referendum. Rząd okazał się znacznie skuteczniejszy przy wprowadzaniu przepisów dotyczących bezpieczeństwa, porządku publicznego, migracji i ograniczania dostępu do świadczeń socjalnych.
Długowieczność gabinetu nie jest zatem wyłącznie wynikiem jego zdolności do zmieniania państwa. Wynika również z umiejętności omijania konfliktów, które mogłyby zagrozić większości parlamentarnej. Lorenzo Pregliasco z instytutu badawczego YouTrend zwraca uwagę, że Meloni utrzymała się przy władzy między innymi dlatego, że nie próbowała zmienić zbyt wielu rzeczy jednocześnie i nie naruszała interesów dużych grup wyborców. Stabilność stała się w tej sytuacji samodzielnym osiągnięciem, ale nie zawsze oznaczała głęboką modernizację państwa.
Gospodarka bez kryzysu i bez wielkiego przyspieszenia
Najbardziej jednoznacznym osiągnięciem rządu Meloni pozostaje odzyskanie wiarygodności fiskalnej. Premier zrezygnowała z wielu kosztownych zapowiedzi włoskiej prawicy, ograniczyła rozbudowany wcześniej system ulg na remonty budynków i podporządkowała politykę budżetową unijnym regułom. Deficyt finansów publicznych, wynoszący w 2025 r. 3,1 proc. PKB, według prognozy Komisji Europejskiej ma spaść w 2026 r. do 2,9 proc. PKB. Rynki finansowe przestały traktować Rzym jako źródło bezpośredniego ryzyka dla strefy euro.
Jednocześnie problemem pozostaje bardzo wysoki dług publiczny. Eurostat szacował, że pod koniec pierwszego kwartału 2026 r. włoskie zadłużenie odpowiadało 138,9 proc. PKB, co było drugim najwyższym wynikiem w Unii Europejskiej po Grecji. Komisja Europejska przewiduje jego dalszy wzrost, do 139,2 proc. PKB w 2027 r. Dyscyplina budżetowa zapobiegła utracie zaufania inwestorów, ale nie wystarczyła do odwrócenia wieloletniej tendencji.
Równie niejednoznaczne są dane dotyczące wzrostu gospodarczego. Komisja Europejska prognozuje, że włoski PKB zwiększy się w 2026 r. zaledwie o 0,5 proc., a w 2027 r. o 0,6 proc. Inwestycje finansowane z europejskiego funduszu odbudowy nie doprowadziły dotychczas do wyraźnego wzrostu produktywności, natomiast gospodarstwa domowe mierzą się ze wzrostem kosztów energii i ograniczeniem siły nabywczej. Włochy uniknęły recesji i radzą sobie lepiej niż część państw europejskich, ale pozostają daleko za szybciej rozwijającą się Hiszpanią.
Znacznie korzystniej wyglądają dane dotyczące rynku pracy. Według prognozy Komisji Europejskiej bezrobocie ma spaść w 2026 r. do 5,7 proc., podczas gdy przedstawiciele rządu podkreślają utworzenie około 1,2 mln miejsc pracy od początku kadencji. Te wyniki pozwalają Meloni przekonywać, że jej polityka przynosi wymierne rezultaty, nawet jeśli wzrost gospodarczy pozostaje słaby. Opozycja odpowiada, że poprawa statystyk zatrudnienia nie rozwiązała problemu niskich wynagrodzeń, emigracji młodych Włochów ani trudności systemu ochrony zdrowia.
Jesienna ustawa budżetowa będzie pierwszym poważnym testem przed kampanią. Ministerstwo finansów i część otoczenia premier opowiadają się za dalszą ostrożnością, podczas gdy parlamentarzyści koalicji oczekują obniżek podatków i zwiększenia wydatków, które można byłoby przedstawić wyborcom jako bezpośrednią korzyść z czterech lat rządów prawicy. Meloni musi pogodzić potrzebę prowadzenia kampanii z koniecznością zachowania wiarygodności finansowej. Nadmierne otwarcie państwowej kasy mogłoby podważyć sukces, który do tej pory najczęściej doceniali inwestorzy i europejscy partnerzy Włoch.
Migracja pozostaje politycznym atutem Meloni
Drugim obszarem, w którym włoski rząd może wskazać konkretne rezultaty, jest ograniczenie nielegalnej migracji. Liczba osób przybywających drogą morską spadła z ponad 157 tys. w 2023 r. do około 66 tys. w 2025 r. Gabinet zaostrzył przepisy azylowe, ograniczył działalność organizacji prowadzących akcje ratunkowe na Morzu Śródziemnym oraz rozbudował współpracę z państwami Afryki Północnej. Włoska polityka wpłynęła również na zmianę stanowiska innych rządów europejskich, które coraz częściej opowiadają się za deportacjami i tworzeniem centrów powrotowych poza Unią Europejską.
Nie wszystkie elementy tej strategii okazały się skuteczne. Ośrodki utworzone przez Włochy w Albanii zostały zablokowane przez kolejne rozstrzygnięcia sądowe i nie zaczęły działać w pierwotnie planowanym zakresie. Nie zmienia to faktu, że polityka migracyjna pozostaje jednym z obszarów najwyżej ocenianych przez elektorat prawicy. Szerzej jej znaczenie opisuje tekst „Niemcy chwalą Giorgię Meloni za jej politykę migracyjną”.
Meloni stara się przy tym zachować różnicę między twardym stanowiskiem wobec nielegalnej migracji a językiem najbardziej radykalnej części europejskiej prawicy. Nie postuluje masowego usuwania cudzoziemców legalnie mieszkających we Włoszech i nie chce podważać zasadniczych zobowiązań państwa wynikających z członkostwa w UE. Ta granica pozwala jej łączyć poparcie konserwatywnych wyborców z akceptacją centrowych partnerów zagranicznych. W kampanii 2027 r. właśnie ta pozycja może jednak zostać zakwestionowana przez Roberta Vannacciego.
Roberto Vannacci zmienia wybory we Włoszech w 2027 roku
Były generał Roberto Vannacci założył Futuro Nazionale w lutym 2026 r., po odejściu z Ligi. W ciągu siedmiu miesięcy jego ugrupowanie stało się czwartą siłą polityczną we Włoszech. Sondaż SWG z końca sierpnia dawał mu 7,5 proc. poparcia, więcej niż Forza Italia z wynikiem 7,1 proc. i Liga, na którą chciało głosować 5,7 proc. respondentów. Bracia Włosi pozostawali na pierwszym miejscu z poparciem 26,8 proc., przed Partią Demokratyczną Elly Schlein mającą 20,7 proc.
Vannacci głosi poglądy bardziej radykalne niż Giorgia Meloni. Sprzeciwia się masowej migracji, opowiada się za remigracją, krytykuje Unię Europejską i podważa dotychczasową politykę wspierania Ukrainy. Jako były attaché wojskowy w Moskwie deklaruje potrzebę odbudowy relacji gospodarczych z Rosją i zniesienia sankcji. Oskarża jednocześnie Meloni o porzucenie programu, z którym włoska prawica szła po władzę w 2022 r.
Wzrost jego popularności tworzy dla premier podwójny problem. Jeżeli Meloni odrzuci współpracę z Futuro Nazionale, może zabraknąć jej kilku punktów procentowych niezbędnych do uzyskania większości. Jeżeli zaprosi Vannacciego do koalicji, narazi się na utratę części umiarkowanych wyborców, konflikt z Forza Italia oraz niepokój partnerów w Unii Europejskiej i NATO. Polityk, który może pomóc prawicy wygrać wybory, może jednocześnie uniemożliwić Meloni kontynuowanie dotychczasowej polityki.
Według sondażu BiDiMedia z 26 sierpnia obecna koalicja rządowa mogłaby liczyć na około 38,5 proc. głosów. Futuro Nazionale z poparciem zbliżonym do 8 proc. dysponuje więc wynikiem, który może zdecydować o powstaniu większości. Meloni musi wybrać między obroną własnego modelu umiarkowanego suwerenizmu a poszerzeniem koalicji o ugrupowanie, którego program zmieniłby kierunek włoskiej polityki zagranicznej i europejskiej. To nie lewica, lecz rozłam na prawicy może stać się największym zagrożeniem dla jej drugiej kadencji.
Nowa ordynacja może zdecydować o wyniku wyborów
Rząd próbuje ograniczyć ryzyko powstania rozdrobnionego parlamentu poprzez zmianę ordynacji wyborczej. Projekt przyjęty przez Izbę Deputowanych przewiduje odejście od obecnego systemu mieszanego na rzecz ordynacji proporcjonalnej oraz przyznanie dodatkowych mandatów partii albo koalicji, która przekroczy 42 proc. głosów. Zwycięski blok otrzymałby dodatkowo 70 miejsc w liczącej 400 deputowanych izbie niższej oraz 35 mandatów w 200-osobowym Senacie. Rozwiązanie ma zagwarantować większość zdolną do utworzenia stabilnego rządu.
Opozycja uważa, że reforma została przygotowana z myślą o utrzymaniu Meloni przy władzy. Gabinet odpowiada, że premia większościowa będzie dostępna dla każdego bloku, który przekroczy wymagany próg, i ma zapobiec powrotowi Włoch do epoki krótkotrwałych rządów. Konstrukcja systemu może jednak przynieść korzyści również centrolewicy, jeżeli Partia Demokratyczna, Ruch Pięciu Gwiazd oraz mniejsze ugrupowania zdecydują się wystąpić wspólnie. Właśnie zdolność do zbudowania dwóch szerokich koalicji może przesądzić o wyniku wyborów.
Dla Meloni granica 42 proc. ma szczególne znaczenie. Obecny blok rządowy znajduje się poniżej tego poziomu, natomiast dołączenie Futuro Nazionale pozwoliłoby go wyraźnie przekroczyć. Ceną byłoby jednak uzależnienie większości od Vannacciego i jego programu. Nowa ordynacja, projektowana jako instrument stabilności, może więc zmusić premier do zawarcia sojuszu, który przyszłą koalicję uczyni mniej spójną niż obecna.
Czy Giorgia Meloni wygra wybory we Włoszech w 2027 roku?
Największym atutem Meloni pozostaje brak przeciwnika dysponującego równie silnym przywództwem. Elly Schlein utrzymuje Partię Demokratyczną na drugim miejscu, ale centrolewica nadal jest podzielona w sprawach polityki zagranicznej, gospodarki i stosunku do Ruchu Pięciu Gwiazd. Giuseppe Conte zachowuje własne ambicje, a partie centrum nie stworzyły dotąd projektu zdolnego przejąć wyborców rozczarowanych zarówno prawicą, jak i lewicą. Premier może więc przystąpić do kampanii jako jedyny kandydat dysponujący doświadczeniem władzy i rozpoznawalnym programem.
Jej drugim atutem jest zdolność do jednoczesnego posługiwania się językiem politycznego buntu i prowadzenia przewidywalnej polityki państwowej. Meloni zachowała konserwatywną tożsamość, ale nie doprowadziła do konfliktu z Unią Europejską, nie podważyła członkostwa Włoch w NATO i przez większość kadencji utrzymywała odpowiedzialną politykę fiskalną. Pozwoliło jej to zachować własny elektorat, a jednocześnie zdobyć wiarygodność wśród zagranicznych partnerów i inwestorów. Było to zasadnicze źródło jej politycznego sukcesu po 2022 r.
Przed wyborami ta równowaga staje się jednak znacznie trudniejsza do utrzymania. Słaby wzrost gospodarczy może ograniczyć cierpliwość wyborców, a Vannacci będzie przekonywał, że premier złagodziła program w zamian za akceptację Brukseli. Centrolewica z kolei przedstawi stabilność jako bezruch i zmarnowaną okazję do naprawy ochrony zdrowia, edukacji, administracji oraz rynku pracy. Kampania będzie zatem sporem nie tylko o cztery lata rządów, lecz także o ocenę samego pojęcia politycznej stabilności.
Giorgia Meloni pozostaje faworytem, ale nie ma zagwarantowanej większości. Jeżeli utrzyma jedność dotychczasowej koalicji, ograniczy odpływ wyborców do Vannacciego i przekona Włochów, że słaby wzrost nie oznacza gospodarczego niepowodzenia, może rozpocząć drugą kadencję. Jeżeli jednak będzie potrzebowała Futuro Nazionale do zwycięstwa, stanie przed wyborem między władzą a zachowaniem modelu politycznego, który przez cztery lata zapewniał jej międzynarodową wiarygodność.
Rekord długości sprawowania władzy zamyka pierwszy etap rządów Giorgii Meloni. Wybory we Włoszech w 2027 r. pokażą, czy stabilność była początkiem trwałej zmiany włoskiego systemu politycznego, czy jedynie wyjątkową przerwą w historii krótkotrwałych gabinetów. Najważniejsze pytanie nie brzmi już zatem, czy Meloni potrafi utrzymać rząd przez pełną kadencję, ale jaką cenę będzie gotowa zapłacić za następną.
Sebastian Nizio





