Jeńcy z Korei Północnej zostaną przekazani rządowi w Seulu

Ukraina przekazała Korei Południowej dwóch północnokoreańskich żołnierzy pojmanych podczas walk po stronie Rosji – poinformował Wołodymyr Zełenski. Decyzję poprzedziły wielomiesięczne konsultacje z Seulem. Tymczasem wojskowa współpraca Pjongjangu z Moskwą trwa: obejmuje żołnierzy, amunicję i pociski balistyczne, a ostatnie miesiące przyniosły kolejne doniesienia o przygotowywaniu posiłków.

Kim Dzong Un publicznie dziękował wojskowym uczestniczącym w operacjach zagranicznych

Wołodymyr Zełenski ogłosił przekazanie żołnierzy 23 września, podczas wystąpienia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Nie ujawnił dokładnej daty ani przebiegu operacji. Obaj zostali pojmani w styczniu 2025 roku w rosyjskim obwodzie kurskim, gdzie północnokoreańskie oddziały walczyły przeciwko wojskom ukraińskim.

Przekazanie jeńców Korei Południowej poprzedziły rozmowy między Kijowem a Seulem. Południowokoreańskie MSZ podkreślało, że rozwiązanie sprawy powinno uwzględniać wolną wolę żołnierzy, prawo międzynarodowe i względy humanitarne. W wypowiedziach dla mediów jeńcy sygnalizowali wcześniej chęć zamieszkania na Południu.

Ujawnienie informacji wywołało jednak napięcie między partnerami. Prezydent Korei Południowej Lee Jae-myung wyraził ubolewanie, że transfer ogłoszono mimo uzgodnionej poufności. Seul uzasadniał ostrożność bezpieczeństwem samych żołnierzy oraz ich rodzin. Już po pojmaniu apelował, aby nie odsyłać ich do Korei Północnej, gdzie mogliby być narażeni na prześladowania. Deklarował gotowość przyjęcia ich, jeśli sami wybiorą taką możliwość.

Oddziały z Korei Północnej zaczęły przybywać do Rosji jesienią 2024 roku. Ich najlepiej udokumentowanym zadaniem był udział w walkach w obwodzie kurskim, na terytorium Federacji Rosyjskiej. Pomagały rosyjskiej armii wypierać stamtąd siły ukraińskie. W kwietniu 2025 roku oba państwa oficjalnie potwierdziły wspólne działania.

Według zachodnich i południowokoreańskich ocen przywoływanych we wrześniu 2026 roku do Rosji wysłano od końca 2024 roku około 14–15 tysięcy żołnierzy. Jest to szacunek skali rozmieszczenia, a nie liczba osób, które obecnie jednocześnie walczą na froncie.

W sierpniu przedstawiciel ukraińskiego wywiadu oceniał, że w obwodzie kurskim pozostawało około 9500 północnokoreańskich wojskowych, którzy wówczas nie uczestniczyli bezpośrednio w operacjach przeciwko Ukrainie. Informację tę przytoczył Reuters w zestawieniu dotyczącym północnokoreańskiego kontyngentu.

Pod koniec czerwca 2026 roku ukraiński wywiad wojskowy HUR podał, że północnokoreańskie oddziały poniosły ponad siedem tysięcy strat podczas walk w obwodzie kurskim w latach 2024–2025. Liczba obejmowała zabitych i rannych. Była wyższa od wcześniejszych ocen południowokoreańskich i brytyjskich, mówiących o około sześciu tysiącach. Ukraińskiego szacunku nie udało się niezależnie zweryfikować. Pjongjang nie przedstawił pełnego bilansu. Dostępne liczby pochodzą z różnych okresów i nie powinny być traktowane jako bieżący stan strat. Ukraińscy żołnierze, którzy zetknęli się z północnokoreańskimi oddziałami, opisywali przeciwnika początkowo nieprzygotowanego na intensywne użycie dronów, ale zdyscyplinowanego i szybko uczącego się na polu walki.

Dla armii Kim Dzong Una wojna oznacza możliwość zdobywania doświadczenia w wykorzystaniu dronów, walce elektronicznej i współdziałaniu z artylerią. Producenci uzbrojenia mogą również obserwować działanie własnych pocisków w warunkach bojowych. Ta wiedza ma znaczenie także dla bezpieczeństwa Półwyspu Koreańskiego. Latem pojawiały się informacje o możliwym znacznym zwiększeniu kontyngentu. W lipcu Zełenski mówił o rosyjskich planach sprowadzenia 30 tysięcy północnokoreańskich żołnierzy. Reuters zaznaczał, że nie mógł niezależnie potwierdzić tej deklaracji.

Bardziej ostrożną ocenę przedstawiło 24 sierpnia południowokoreańskie ministerstwo obrony. Według resortu przygotowania do wysłania dodatkowych wojsk trwały, ale nie zaobserwowano oznak wskazujących, że nastąpi to bezpośrednio w najbliższym czasie. Doniesień o planowanych posiłkach nie można więc utożsamiać z potwierdzonym przybyciem kolejnych dziesiątek tysięcy żołnierzy. We wrześniu Kim Dzong Un publicznie dziękował wojskowym uczestniczącym w operacjach zagranicznych. Jego wystąpienie potwierdzało polityczne znaczenie tej współpracy, choć nie zawierało szczegółowych danych o rozmieszczeniu oddziałów.

Wsparcie Pjongjangu obejmuje także dostawy uzbrojenia. Południowokoreańskie władze informowały w sierpniu o dalszym przekazywaniu Rosji systemów wojskowych, w tym pocisków balistycznych krótkiego zasięgu.

Na początku sierpnia przedstawiciel HUR przekazał Reutersowi również informację o rozpoczęciu rozmieszczania północnokoreańskiej jednostki rakietowej w zachodniej Rosji. Według tej relacji miała liczyć około 90 osób i docelowo dysponować sześcioma wyrzutniami oraz nawet 120 pociskami. Były to dane ukraińskiego wywiadu, a nie niezależnie potwierdzony stan wyposażenia.

Dostawy mają bezpośrednie skutki dla mieszkańców Ukrainy. Po ataku na miejscowość Raduszne pod koniec lipca Zełenski poinformował, że Rosja użyła północnokoreańskiego pocisku. W uderzeniu zginęło sześć osób, w tym troje dzieci. Przekazanie dwóch jeńców do Korei Południowej rozstrzyga los konkretnych ludzi, podczas gdy współpraca wojskowa Moskwy i Pjongjangu nadal obejmuje transporty broni oraz obecność żołnierzy. W opisie jej skali trzeba odróżniać potwierdzone wydarzenia od ocen wywiadowczych, zwłaszcza gdy dotyczą liczebności nowych oddziałów i strat.

Maciej Bzura

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 września 2026