Marine LE PEN z dużą przewagą w nowych sondażach przed wyborami we Francji 2027

Marine Le Pen w sondażach z października 2026

Marine Le Pen w sondażach z października 2026 utrzymuje wyraźną przewagę nad konkurentami do Pałacu Elizejskiego, a badanie Toluna Harris Interactive daje jej od 35 do 37 proc. w pierwszej turze. W dwóch sprawdzonych wariantach finału pokonałaby zarówno Jean-Luca Mélenchona, jak i Édouarda Philippe’a, choć skala przewagi zależy od przeciwnika. Równocześnie badanie Ifop opisane przez „Le Figaro” wskazuje, że Marine Le Pen cieszy się największym spośród ocenianych polityków zaufaniem w sprawie poprawy siły nabywczej, która staje się jednym z głównych tematów kampanii przed wyborami prezydenckimi 2027.

Marine Le Pen w sondażach z października 2026

Badanie Toluna Harris Interactive dla M6 i RTL, którego wyniki 12 października opisał „Le Journal du Dimanche”, przeprowadzono przez internet od 5 do 8 października 2026 r. Objęło ono 2004 osoby wpisane na listy wyborcze, wyłonione z reprezentatywnej próby 2348 dorosłych mieszkańców Francji, z zastosowaniem doboru kwotowego i ważenia odpowiedzi. Pracownia podaje dla wyników ogółem margines błędu wynoszący, zależnie od mierzonego odsetka, od około 1,4 do 3,1 punktu procentowego, podkreślając, że intencje głosowania opisują układ sił w chwili badania.

Marine Le Pen zajmuje pierwsze miejsce we wszystkich pięciu testowanych konfiguracjach, uzyskując od 35 do 37 proc. deklarowanego poparcia, podczas gdy Jean-Luc Mélenchon otrzymuje od 18 do 19 proc. i w każdej z nich plasuje się na drugiej pozycji. W wariancie równoczesnego startu Édouarda Philippe’a i Gabriela Attala przywódca Francji Nieujarzmionej ma 18 proc., były premier i mer Hawru 13 proc., a lider Renaissance 5 proc. Rozproszenie kandydatur centrum okazuje się więc jednym z istotnych elementów układu, w którym Mélenchon wyprzedza przedstawicieli tego obozu.

Gdy Édouard Philippe występuje jako jedyny kandydat centrum, a przestrzeń socjaldemokratyczną reprezentuje Raphaël Glucksmann, różnica staje się znacznie mniejsza, ponieważ Mélenchon uzyskuje 18 proc., a Philippe 17 proc. Taki odstęp mieści się w skali niepewności sondażowej, dlatego drugiego miejsca lidera LFI nie można traktować jako przesądzonego awansu do finału wyborów. W wariancie z samodzielną kandydaturą Gabriela Attala Mélenchon ma 18 proc. wobec 12 proc. byłego premiera, natomiast Glucksmann otrzymuje w tych konfiguracjach od 10 do 11 proc. Badanie powstało przed pierwszą turą prawyborów socjaldemokratycznych i obejmowało również osobne hipotezy z François Hollande’em, którego obecność w tabelach oznacza testowaną konfigurację.

W hipotetycznej drugiej turze Marine Le Pen pokonałaby Jean-Luca Mélenchona stosunkiem 67 do 33 proc., a Édouarda Philippe’a 56 do 44 proc., przy czym oba wyniki odnoszą się do deklarowanych ważnych głosów. Różnica między tymi pojedynkami pokazuje, jak duże znaczenie dla ostatecznego układu sił może mieć nazwisko jej rywala. W porównaniu z falą tej samej pracowni z 22–24 września jej rezultat obniżył się o dwa punkty w starciu z Mélenchonem, z 69 do 67 proc., oraz o jeden punkt w starciu z Philippe’em, z 57 do 56 proc. Le Pen zachowuje zatem dużą przewagę, jednak ostatnie pomiary finałowych pojedynków pokazują niewielkie wahania, a zestawienie kolejnych badań znajduje się na aktualizowanej stronie sondaży wyborów prezydenckich we Francji 2027.

Osobny pomiar wizerunku wskazuje, że 51 proc. Francuzów uważa Marine Le Pen za osobę, która byłaby dobrym prezydentem, co oznacza wzrost o sześć punktów wobec poprzedniego pomiaru tej cechy, podczas gdy Jordan Bardella otrzymuje 47 proc. pozytywnych ocen. W ocenie zdolności dotrzymywania zobowiązań Le Pen osiąga 54 proc., a przewodniczący RN 50 proc., co według Toluna Harris Interactive oznacza przesunięcie przewagi wizerunkowej na jej korzyść. Odsetki te opisują postrzeganie polityków i mogą obejmować także osoby zamierzające głosować na ich konkurentów, dlatego stanowią odrębną miarę od poparcia w pierwszej turze.

Siła nabywcza w centrum kampanii prezydenckiej

O ekonomicznym wymiarze kampanii wiele mówi lista najważniejszych tematów wskazanych w badaniu dla M6 i RTL, na której siła nabywcza zajmuje pierwsze miejsce z wynikiem 56 proc. Za nią znajdują się zdrowie, wymieniane przez 40 proc. respondentów, imigracja z 34 proc. oraz podatki z 33 proc., natomiast edukacja i kształcenie zajmują ósme miejsce z 22 proc. wskazań. Respondenci mogli wybrać do pięciu kwestii, co pozwala uchwycić hierarchię problemów, z którymi wiążą swój wyborczy wybór. W takim ujęciu kwestie poziomu życia i dostępu do usług publicznych są ważną częścią rywalizacji o elektorat.

Badanie Ifop dla agencji Vae Solis, opublikowane 12 października przez „Le Figaro”, opisuje znaczenie kosztów życia z innej perspektywy, ponieważ 90 proc. badanych deklaruje, że siła nabywcza będzie ważna przy wyborze kandydata w 2027 r. Ten wynik dotyczy oceny znaczenia konkretnej sprawy, podczas gdy 56 proc. w badaniu Harris oznacza wybór tematu z szerszej listy, dlatego oba odsetki odpowiadają na różne pytania. Wśród ocenianych przez Ifop polityków najwięcej Francuzów, 41 proc., ufa Marine Le Pen w sprawie poprawy ich siły nabywczej, wobec 29 proc. wskazujących Édouarda Philippe’a, po 26 proc. Brunona Retailleau i Gabriela Attala oraz 23 proc. Jean-Luca Mélenchona. Są to oceny wiarygodności w określonej dziedzinie, które pomagają zrozumieć pozycję kandydatów w debacie gospodarczej.

Według omówienia tego badania w „Le Figaro” 67 proc. respondentów uważa, że ich siła nabywcza obniżyła się w ciągu ostatniego roku, a podobną ocenę wyraża także 57 proc. sympatyków Renaissance. Trudności materialne są szczególnie widoczne wśród sympatyków LFI i RN, ponieważ odpowiednio 29 i 26 proc. deklaruje częste rezygnowanie z opieki medycznej z powodów finansowych, wobec 6 proc. wśród sympatyków ugrupowania macronistowskiego. Opuszczanie posiłku przynajmniej od czasu do czasu deklaruje odpowiednio 44 i 35 proc. sympatyków LFI i RN, w porównaniu z 4 proc. wśród sympatyków Renaissance. Wyniki te pokazują codzienny wymiar sporu o poziom życia, choć same nie pozwalają ustalić, w jakim stopniu doświadczenie trudności materialnych przesądza o wyborze określonej partii.

Istotna dla rywalizacji o drugą turę jest także struktura zaufania poza własnym obozem politycznym, widoczna w odpowiedziach sympatyków Republikanów. Zdolność poprawy siły nabywczej przypisują oni Brunonowi Retailleau w 74 proc. przypadków, Édouardowi Philippe’owi w 56 proc., a Marine Le Pen w 54 proc., co wskazuje na nakładanie się pozytywnych ocen kilku polityków.

Inne badania potwierdzają prowadzenie Le Pen, ale różnią się oceną jej rywali

Szerszy kontekst przynosi wrześniowe badanie Ipsos bva–CESI dla CEVIPOF, Fundacji Jeana Jaurèsa, Instytutu Montaigne’a i „Le Monde”, przeprowadzone od 3 do 9 września wśród 13 060 osób wpisanych na listy wyborcze. Marine Le Pen uzyskiwała w nim od 33 do 35 proc. w testowanych wariantach, a Édouard Philippe od 14 do 21 proc., wobec 15,5–17 proc. dla Jean-Luca Mélenchona. Ipsos pokazał również jej szczególnie silną pozycję wśród robotników, z 58 proc. wskazań, i pracowników niższego szczebla, z 43 proc., przy jednoczesnym poparciu 20 proc. wśród kadr kierowniczych i specjalistów. Prowadzenie Le Pen było zatem widoczne już we wcześniejszym badaniu innej pracowni, którego szczegółowe wyniki pomagają osadzić październikową falę w dłuższej perspektywie.

Z kolei Cluster17 dla Politico, w badaniu internetowym z 15–16 września obejmującym 1943 osoby wpisane na listy wyborcze, dawał Marine Le Pen 31 proc. w wariancie z Édouardem Philippe’em i Raphaëlem Glucksmannem. Philippe i Mélenchon otrzymywali w nim po 19 proc., co pokazywało znacznie bardziej wyrównaną rywalizację o drugie miejsce niż październikowa konfiguracja Harris z równoczesnym startem Philippe’a i Attala. Raport Cluster17 podaje marginesy błędu zależne od wyniku i podstawy obliczeń, sięgające około 2,7 punktu procentowego dla efektywnych prób po ważeniu. Badania te przeprowadzono w innych terminach i z różnymi zestawami kandydatów, dlatego różnicy między 31 proc. w Cluster17 a 35–37 proc. w Harris nie można przedstawiać jako jednego, dokładnie zmierzonego wzrostu.

Wrześniowe badanie Ipsos uzupełnia tę analizę o klimat społeczny, ponieważ 74 proc. badanych spodziewało się pogorszenia sytuacji kraju w kolejnych miesiącach, a 59 proc. opisywało swój stan ducha przez niepokój. Jednocześnie 71 proc. oczekiwało od wyborów rzeczywistej zmiany społecznej i politycznej. Można z tego wnioskować, że rywalizacja o prezydenturę będzie także sporem o wiarygodność obietnicy zmiany, w którym duża rozpoznawalność i doświadczenie rządowe konkurentów Le Pen same w sobie mogą okazać się niewystarczające.

Analitycy zwracają uwagę na możliwy finał Le Pen–Mélenchon we wszystkich pięciu konfiguracjach nowego badania Harris oraz trudności kandydatów centrum. Dla Marine Le Pen oznaczałoby to innego przeciwnika niż w wyborach z 2022 r., gdy w drugiej turze otrzymała 41,45 proc. ważnych głosów i przegrała z Emmanuelem Macronem. Porównanie tamtego wyniku z dzisiejszymi symulacjami pokazuje zmianę politycznej sytuacji, lecz każdy z obecnie testowanych pojedynków zakłada odmienny wybór stojący przed Francuzami.

W październikowym badaniu Toluna Harris Interactive od 27 do 32 proc. osób, zależnie od wariantu drugiej tury, deklaruje abstencję albo głos biały lub nieważny, co pozostawia istotną przestrzeń dla zmian związanych z mobilizacją. Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się 18 kwietnia 2027 r., a druga 2 maja, dlatego przed kandydatami pozostaje ponad pół roku kampanii. Jej przebieg będzie zależał również od ostatecznej listy pretendentów i zdolności do przekonania wyborców, że proponowana polityka poprawi ich codzienne życie, a kalendarz oraz zasady głosowania przedstawia kompendium wyborów prezydenckich we Francji 2027.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 października 2026