Kult jednostki w Azji Centralnej. Prezydenci jako "ojcowie narodu"

Azja Centralna

Przywódcy państw Azji Centralnej są otaczani przez pochlebców, którzy nazywają ich „mądrymi reformatorami”, „wielkimi przywódcami” czy „ojcami narodu”. Wychwalanie władzy służy budowaniu jej legitymacji, a zmiana przywódcy oznacza też zmianę oficjalnej narracji o poprzedniku – wynika z analizy portalu Radia Swoboda.

Pierwszy prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew nosił oficjalny tytuł „Jelbasy”, czyli po kazachsku „Ojciec Narodu”

Islama Karimowa, pierwszego prezydenta Uzbekistanu, który rządził w latach 1991–2016, przedstawiano jako „wielkiego syna narodu uzbeckiego”, „wielkiego polityka” i „mądrego reformatora”. Propaganda przypisywała mu zasługi za większość osiągnięć kraju.

Po jego śmierci władzę objął Szawkat Mirzijojew, który początkowo podkreślał ciągłość polityki poprzednika, by później stopniowo redukować jego kult. Obecnie wizerunek Mirzijojewa jest coraz bardziej eksponowany, a jego córka Saida kieruje jego administracją i jest de facto osobą nr 2 w państwie.

Mirzijojew otworzył gospodarkę i złagodził represje wprowadzone przez poprzednika, ale Uzbekistan pozostaje państwem autorytarnym, w którym nie działają legalne partie opozycyjne, a media podlegają ścisłej kontroli władz – twierdzi Radio Swoboda.

Kirgistan miał jak dotąd sześcioro prezydentów i wyraźnie wyróżniał się na tle państw regionu, gdyż dotychczasowych przywódców nie otaczał kult jednostki charakterystyczny dla państw sąsiedzkich. Sytuacja uległa zmianie po objęciu władzy w 2021 r. przez Sadyra Żaparowa, który powoli, lecz konsekwentnie skupia coraz większe obszary władzy w swoich rękach, a wolne media i możliwość działania opozycji stopniowo się kurczą. Zaczęły się również pochwały: przez swoich podwładnych bywa już nazywany przywódcą narodu, a jeden z wicepremierów porównał go do cara Piotra I.

Rządzącemu od 1992 r. Tadżykistanem Emomalemu Rahmonowi przysługuje dożywotni tytuł „Założyciela pokoju i jedności narodowej – Przywódcy Narodu”. Podczas przemówienia Rahmona w parlamencie w 2023 r. (trwającym trzy minuty) aplauz przerywał wystąpienie ponad 120 razy, a oklaski trwały łącznie 22 min. W opinii HRW i innych organizacji broniących praw człowieka władza jest skoncentrowana w rękach prezydenta i jego rodziny, a pozycja, dziennikarze oraz aktywiści są represjonowani.

W Turkmenistanie kult jednostki pozostaje – twierdzi Radio Swoboda – niezagrożony. Saparmurat Nijazow, rządzący od 1991 r. do śmierci w 2006, nosił tytuł „Turkmenbaszy”, czyli ojca wszystkich Turkmenów. W stolicy kraju kazał m.in. postawić własny pomnik obracający się w stronę słońca, a znajomość napisanej przez niego książki była wymagana nawet przy egzaminie na prawo jazdy.

Po jego śmierci część tych symboli usunięto, ale nowy przywódca, Gurbanguly Berdimuchamedow, zaczął budować własny kult. Otrzymał m.in. przydomek „Arkadag”, czyli „Patron”. W 2022 r. scedował de iure władzę na swojego syna Serdara, lecz rządzi krajem de facto jako przewodniczący Rady Ludowej. Portrety obu Berdimuchamedowów „zdobią” urzędy i inne obiekty publiczne, a pracowników budżetówki zmusza się do kupowania np. zegarków z ich podobiznami.

Pierwszy prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew nosił oficjalny tytuł „Jelbasy”, czyli po kazachsku – Ojciec Narodu. Gdy w 2019 r. oddał władzę obecnemu prezydentowi Kasymowi-Żomartowi Tokajewowi, ten przemianował stolicę kraju z Astany na Nursułtan. Gdy Tokajew nieco okrzepł na stanowisku przywódcy państwa, stopniowo kult poprzednika zaczął być wygaszany.

W 2022 roku przywrócono poprzednią nazwę stolicy kraju i zniesiono przypadający na 1 grudnia Dzień Pierwszego Prezydenta, który od 2012 r. był świętem wolnym od pracy, a w 2023 oficjalnie pozbawiono Nazarbajewa statusu „Ojca Narodu”. Eksperci wskazują, że choć Tokajew rządzi twardą ręką, to jak dotąd nie widać, by jego otoczenie budowało kult wokół jego osoby.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 18 października 2026