Rosja sprzedaje złoto. Co rezerwy mówią o kosztach wojny?

Rosja sprzedaje złoto

Rosja sprzedaje złoto, a jej rezerwy kruszcu spadły we wrześniu o około sześć ton, do poziomu najniższego od końca 2019 roku. W tym samym czasie prognoza tegorocznego deficytu budżetowego została podniesiona do ponad siedmiu bilionów rubli. Znaczenie tych liczb widać dopiero po zestawieniu zasobów Banku Rosji z rosnącymi wydatkami państwa i mechanizmami finansowania wojny przeciwko Ukrainie.

.Na koniec września w rosyjskich rezerwach znajdowało się 72,8 mln uncji trojańskich złota, czyli około 2260 ton. Według informacji Interfaxu, powołującego się na Bank Rosji, miesięczny ubytek wyniósł 0,2 mln uncji. Tak zaokrąglone dane odpowiadają redukcji o około sześć ton i mniej więcej 0,3 proc. zasobu. To kolejny miesiąc zmniejszania rezerw, którego znaczenie wykracza poza sam obrót metalem szlachetnym.

Rosyjskie państwo nadal dysponuje znaczącym majątkiem, instrumentami podatkowymi i możliwością zaciągania długu. Sięganie po zgromadzone aktywa pokazuje jednak, że podtrzymywanie wojny wymaga wykorzystywania kolejnych źródeł finansowania. Oceniając ten proces, trzeba patrzeć zarówno na wielkość rezerw, jak i na warunki ich zamiany na środki dostępne dla gospodarki oraz budżetu. Dopiero takie ujęcie pozwala ocenić, jaką część kosztów państwo pokrywa bieżącymi dochodami, a jaką przenosi na przyszłość.

Rosja sprzedaje złoto. Jak duża jest skala redukcji?

W rosyjskiej statystyce występują obok siebie dwie zmiany, które łatwo pomylić. Ilość złota zmalała we wrześniu o około 0,3 proc., natomiast jego wartość wyrażona w dolarach obniżyła się o około 9,6 proc. Bank Rosji wykazał na koniec sierpnia złoto warte 333,5 mld dolarów, a miesiąc później 301,6 mld dolarów. Różnica wynosi więc około 31,9 mld dolarów.

Znacznie większy spadek wartości niż ilości kruszcu wskazuje przede wszystkim na wpływ zmiany jego wyceny. Nie można przedstawiać całych 31,9 mld dolarów jako sumy uzyskanej ze sprzedaży złota i wydanej na wojnę. Dane pokazują zmianę wartości zasobu, na którą składają się operacje dotyczące jego wielkości oraz cena przypisywana pozostałemu złotu. Sam bilans rezerw nie ujawnia odbiorców transakcji, uzyskanych cen ani szczegółowego przeznaczenia wpływów.

Skala pozostałych zasobów wciąż jest duża. Na koniec września Bank Rosji wykazywał 731,8 mld dolarów rezerw międzynarodowych, z czego złoto stanowiło około 41 proc. wartości. Ten udział nie oznacza jednak, że całą wykazaną sumę można równie łatwo wykorzystać. W analizie zdolności finansowej państwa liczą się także miejsce przechowywania aktywów, ograniczenia prawne i dostęp do rynku, na którym można nimi obracać.

Jak Bank Rosji pomaga finansować wojnę?

Marcin Zarzecki w obszernej analizie „Bank centralny Rosji w gospodarce wojny” opisuje cenę stabilizacji osiągniętej po inwazji. Kontrola przepływu kapitału, działania wobec eksporterów i polityka stóp procentowych pomogły utrzymać system finansowy, a zarazem zdolność państwa do prowadzenia agresji. Autor podkreśla koszty ponoszone przez cywilną gospodarkę oraz długotrwałą utratę zaufania. Techniczna sprawność banku centralnego pozwala odraczać część skutków wojny, obciążając przyszłe możliwości rozwoju.

W tym obrazie ważne miejsce zajmuje Fundusz Dobrobytu Narodowego, czyli państwowy fundusz rezerwowy. Jego środki oraz rezerwy międzynarodowe Banku Rosji są powiązane operacyjnie, ale opisują różne kategorie i nie powinny być dodawane do siebie jako dwa niezależne zapasy pieniędzy. Część aktywów funduszu znajduje się na rachunkach w banku centralnym, a operacje pomiędzy tymi instytucjami mogą towarzyszyć finansowaniu wydatków państwa. Dla budżetu istotne jest uzyskanie rubli, którymi opłaca zobowiązania w kraju.

Mechanizm ten wyjaśniał w listopadzie 2025 roku rosyjski wiceminister finansów Władimir Kołyczew. Ministerstwo sprzedaje Bankowi Rosji lub odkupuje od niego juany i złoto zapisane na rachunkach funduszu w zamian za ruble. Bank centralny przeprowadza następnie odpowiadające im operacje na rynku krajowym, a rosnąca płynność rynku złota miała, według Kołyczewa, uzasadniać prowadzenie takich operacji również w kruszcu. Ta konstrukcja pokazuje, dlaczego wykorzystanie rezerw może następować także poprzez transakcje wewnętrzne.

Znaczenie miejsca przechowywania aktywów ujawniło się po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji. Unijne sankcje unieruchomiły rosyjskie aktywa rezerwowe znajdujące się w instytucjach finansowych na terytorium Unii Europejskiej, a ograniczenia importowe objęły również rosyjskie złoto. Dysponowanie metalem we własnym skarbcu daje państwu inną pozycję niż posiadanie niedostępnej wierzytelności zagranicznej. Dostęp do kruszcu i możliwość jego sprzedaży na wybranym rynku pozostają jednak odrębnymi sprawami.

W rezultacie nawet wysoka wartość oficjalnych rezerw wymaga ostrożnej interpretacji. Część aktywów pozostaje objęta ograniczeniami, a pozostałe mają różną płynność i zastosowanie. W budżecie pojawiają się natomiast konkretne terminy płatności za zamówienia, wynagrodzenia i świadczenia. Presja finansowa może narastać także w państwie, które na papierze nadal posiada znaczne zasoby.

Ile kosztuje rosyjska gospodarka wojenna?

Według wstępnych danych rosyjskiego Ministerstwa Finansów, przytoczonych przez Interfax, deficyt budżetu federalnego za styczeń–wrzesień 2026 roku wyniósł 5,186 bln rubli, czyli 2,2 proc. PKB. Wydatki osiągnęły 34,825 bln rubli, a dochody 29,639 bln rubli. Resort podniósł prognozę całorocznego deficytu z 3,786 do 7,345 bln rubli, a więc z 1,6 do 3,2 proc. PKB. To liczby opisujące cały budżet federalny, którego obciążenia obejmują zarówno prowadzenie wojny, jak i pozostałe zadania państwa.

Skalę wydatków wojskowych analizuje prof. Julian Cooper ze Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem, czyli SIPRI. W opracowaniu z 14 października ocenia, że ich rzeczywista wysokość w 2026 roku może sięgnąć około 17 bln rubli, przekraczając plan. Zwraca też uwagę na wydatki ujmowane poza rozdziałem „Obrona narodowa”, między innymi w polityce społecznej. Kwotę 17 bln rubli przedstawia jako szacunek, przy niepełnej jawności danych i trwającym roku budżetowym.

Rozłożenie takiej kwoty na 365 dni daje około 46,6 mld rubli dziennie. To własne przeliczenie rocznej oceny SIPRI, obrazujące przeciętną skalę całych wydatków wojskowych. Nie jest ono pomiarem dziennych kosztów działań na froncie ani pełnym rachunkiem ekonomicznych następstw inwazji. Te obejmują również długotrwałe skutki dla inwestycji, rynku pracy i zdolności produkcyjnych.

Właśnie dlatego nie da się wyznaczyć daty wyczerpania możliwości wojennych przez podzielenie wartości złota przez dzienny wydatek. Budżet jest stale zasilany podatkami i innymi dochodami, państwo może zaciągać zobowiązania, a ceny aktywów i surowców się zmieniają. Złoto stanowi jeden ze składników tego układu. Jego redukcję trzeba oceniać razem z wykonaniem budżetu, kosztami finansowania i wielkością środków rzeczywiście dostępnych do wykorzystania.

Bieżący obraz dodatkowo komplikuje sytuacja na rynku ropy. Według obliczeń Reutersa z 21 października rublowa cena rosyjskiej ropy wykorzystywana do obliczania podatków była w pierwszych trzech tygodniach miesiąca około 60 proc. wyższa od założenia budżetowego. Wzrost cen surowca związany z napięciami na Bliskim Wschodzie może więc poprawiać dochody Moskwy. Skutek dla całego budżetu zależy jednak również od kursu rubla, wielkości sprzedaży i sposobu naliczania obciążeń.

Złoto i granice finansowej odporności państwa

W tekście „Złoto Rzeczypospolitej i rozpad systemu z Bretton Woods” Marcin Zarzecki przedstawia gromadzenie kruszcu jako element bezpieczeństwa państwa w warunkach osłabienia zaufania do instytucji. Wskazuje na szczególny charakter fizycznego złota, którego wartość nie zależy od spłaty zobowiązania przez emitenta. Podkreśla zarazem znaczenie prawa, wiarygodnych instytucji i sprawnego państwa. W jego argumentacji rezerwy wzmacniają odporność, a ich skuteczność wiąże się z jakością całego porządku instytucjonalnego.

Szerszy kontekst autor rozwija w analizie „Złoto Smoka. Dlaczego Ludowy Bank Chin gromadzi tysiące ton kruszcu?”. Chińskie zakupy interpretuje jako projekt strategiczny, obejmujący dywersyfikację rezerw i ograniczanie zależności od decyzji podejmowanych w obcych jurysdykcjach. Zestawienie tej strategii z rosyjskim wykorzystaniem zasobów pokazuje różne funkcje tego samego aktywa. Kruszec może służyć budowaniu zabezpieczenia na przyszłość, a w warunkach presji finansowej staje się zasobem uruchamianym na bieżące potrzeby.

W rosyjskim przypadku najważniejsze będzie tempo dalszego wykorzystywania rezerw w relacji do dochodów i zobowiązań. Pojedynczy miesiąc spadku nie wystarcza do określenia trwałości całego systemu finansowania. Kolejne dane pokażą, czy poprawa wpływów surowcowych zmniejszy presję na zasoby i jak będą wykonywane plany wojskowe. Istotnym wskaźnikiem pozostanie również możliwość finansowania działalności cywilnej, od której zależą przyszłe dochody państwa.

Wrześniowy ubytek złota oznacza uszczuplenie jednego z zasobów, którymi Moskwa może amortyzować finansowe skutki prowadzonej wojny. Nadal posiadany kruszec daje jej przestrzeń do działania, a bieżące wpływy podatkowe pozwalają ponosić kolejne wydatki. Ocenę tej zdolności trzeba jednak łączyć z pytaniem o to, co dzieje się z gospodarką poza sektorem wojskowym. To tam ujawni się znaczna część kosztów, których nie pokazuje miesięczny bilans złota.

Andrzej F. Litwiński

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 października 2026