Moja Warszawa (6): Majówka na Czerniakowie

Anna BIAŁOSZEWSKA

Prawniczka. Zakochana w lotnictwie i Warszawie.

Ryc. Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

A skoro nadciągnął ku nam długi weekend majowy, zapraszam Was na spacer po Czerniakowie, właściwie jego jednej okolicy, położonej na tyłach Centrum Warszawy – zwało się to kiedyś Parkiem Kultury. Rozciąga się on od Teatru Buffo i potem skarpą w dół, aż do płyty Czerniakowskiej nad Wisłą. Ta zieloność Czerniakowa, a mamy przecież niedaleko i Łazienki, przyciąga wielu Warszawiaków i przyjezdnych, którzy chętnie wybierają tę dzielnicę do zamieszkania albo do relaksu w wolnym czasie świątecznym.

Warto zatem wyruszyć na zaplecze Placu Trzech Krzyży, skąd wychodzi się na tarasy wiodące w dół, albo zejść którąś ze stromych alejek (fantastycznie zimą zjeżdżało się tędy na sankach). Za żywopłotem czai się pamiątka czynu społecznego młodzieży, która pomagała sadzić drzewa w Parku wzdłuż alei zwanej kiedyś dla uczczenia tej akcji Aleją Przyjaźni. Stamtąd można skierować się nad Wisłę. Bystry obserwator wypatrzy ławeczkę, na której siedzi Jan Nowak Jeziorański – pamiątka po tym jak zamieszkał właśnie tutaj, na Czerniakowie po swoim powrocie z emigracji.

A jeśli pójdziemy Aleją Przyjaźni, koło dawnego kina letniego Jutrzenka, obecnie rolkowiska, wyjdziemy przy liceum Baczyńskiego, którego ściany noszą ślady ostrzału niemieckiego z czasu Powstania Warszawskiego. Na tyłach “Baczyńskiego” znajduje się liceum Batorego – liceum do którego uczęszczali Zośka, Alek, Rudy a także Anoda i wielu wielu innych… Pod górę można iść ulicą Górnośląską, która od dawnych czasów niewiele się zmieniła architektonicznie – tylko drzewa ze starej fotografii urosły – albo przejść ulicą Profesorską, kryjącą się pośród willi Kolonii, zamieszkiwanej przez profesorów Politechniki Warszawskiej. Pod numerem 6, gdzie przez wiele lat mieściło się ognisko muzyczne, właśnie trwa remont, który mam nadzieję, przywróci świetność kamienicy.

Gdy później przejdziemy kładką nad ulicą Górnośląską parkiem można dojść do osiedla domków fińskich i potem dalej Agrykolą aż do… ale sami zobaczycie, jeśli wybierzecie się na majówkowy długi spacer.

Anna Białoszewska

 

DSC_0278

DSC_0281

DSC_0282

DSC_0285

DSC_0291

DSC_0294

DSC_0300

DSC_0303_1

DSC_0308

DSC_0462_1

DSC_0633

DSC_0657_1

DSC_0658_1

DSC_0660

DSC_0662

DSC_0664_1

DSC_0670

DSC_0665_1

DSC_0667

DSC_0672_1

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

  • Tomek Aleksandrowicz

    Piękne miejsca i miłe mojemu sercu. Tam właśnie uwodziliśmy się wzajemnie z moją Panią Żoną. Ech, sentymenty…

  • Tomek Aleksandrowicz

    Piękne miejsca i miłe mojemu sercu. Tam właśnie uwodziliśmy się wzajemnie z moją Panią Żoną. Ech, sentymenty…

  • Warto odnotować że Aleja Przyjaźni nosi od niedawna imię Andrzejja Bobkowskiego. Jest to zupełnie wspaniała rzecz, należałoby odszukać pomysłodawcę tej zmiany i nagrodzić :)

  • Warto odnotować że Aleja Przyjaźni nosi od niedawna imię Andrzejja Bobkowskiego. Jest to zupełnie wspaniała rzecz, należałoby odszukać pomysłodawcę tej zmiany i nagrodzić :)

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z
Przejdź do paska narzędzi