"Bez filozofii Akademia spadnie do pozycji szkoły zawodowej..."

TSF Jazz Radio

"Bez filozofii Akademia spadnie do pozycji szkoły zawodowej..."

… szkółki cechowej dla nieopłacanych stażystów zagranicznych firm. 

Likwidatorzy filozofii – bezinteresownego, rygorystycznego, wolnego myślenia – to wrogowie polskiego Oświecenia”.

W całej Polsce – z wyjątkiem Krakowa, Poznania i Warszawy – sytuacja finansowa studiów filozoficznych jest tragiczna. Wydziały filozofii zostały w ciągu dwóch ostatnich lat spauperyzowane przez wprowadzenie opłat za drugi kierunek studiów oraz oparcie finansowania działalności szkół wyższych na przelicznikach ilościowych. Wprowadzenie opłat za drugi kierunek zniechęciło do studiowania filozofii większość zainteresowanych nią studentów. Finansowanie szkół wyższych w zależności od liczby studentów każe wydziałom – w imię przetrwania – obniżyć aspiracje edukacyjne, m.in przyjmować jak najwięcej kandydatów, bez względu na ich kwalifikacje. 28 listopada 2013 r. rada naukowa Instytutu Socjologii podjęła decyzję o likwidacji kierunku filozofia na Uniwersytecie w Białymstoku. Uzasadniła to “nierentownością” kierunku związaną ze zbyt małą liczbą zapisanych nań studentów.

Jeżeli ta decyzja zostanie zatwierdzona przez wyższe uczelniane instancje, powstanie instytucjonalny precedens. Wiele wydziałów prowadzących studia z filozofii znajduje się w dużo gorszej sytuacji finansowej niż ośrodek białostocki. W ciągu paru lat we wszystkich ośrodkach akademickich poza Krakowem, Poznaniem i Warszawą filozofia może zostać po prostu zlikwidowana.

Inne kierunki humanistyczne wcale nie mają się lepiej. Z podobnymi trudnościami zmagają się historia, filologia klasyczna, historia sztuki, czasem nawet socjologia. We wszystkich tych przypadkach władze uczelni będą mogły skorzystać z białostockiego precedensu. To, co dziś spotyka filozofię w Białymstoku, zagraża większości wydziałów humanistycznych w Polsce

Uniwersytet, a zatem i idea upowszechnionego, publicznego oświecenia, powstał wokół zinstytucjonalizowanej filozofii i razem z nią też umrze. Od Arystotelesa po Wilhelma von Humboldta filozofia uzasadniała i organizowała porządek nauk. Jej związek z uniwersytetem nie jest jednak tylko historyczny.

Bez filozofii akademia spadnie do pozycji szkoły zawodowej – szkółki cechowej dla nieopłacanych stażystów zagranicznych firm. Filozofia jest symbolem autonomii nauki; tego wszystkiego, czego nie daje się w akademickiej nauce wykorzystać do utylitarnych celów. Likwidatorzy filozofii – bezinteresownego, rygorystycznego, wolnego myślenia – to wrogowie polskiego Oświecenia. Gani się uniwersytet za to, że nie jest pokornie dostosowany do realiów polskiego rynku pracy. Tenże rynek pracy, który wypchnął dwa miliony ludzi z kraju, a mimo to wciąż 13,5 proc. skazuje na bezrobocie, jest strukturalnie chory – a zatem wymaga nie tyle dostosowania się do niego, ile strukturalnej przebudowy.

 Myślenie filozoficzne jest myśleniem strategicznym, problematyzującym cele, środki i założenia wszelkiego rozwoju i działania. Jego abstrakcyjny charakter jest więc zaletą – podstawowym warunkiem innowacyjności. 

Mówi się, że biednego nie stać na zbyt tanie rzeczy. Polski nie stać więc na likwidację dziedziny odpowiedzialnej za czyste myślenie. Myślenie filozoficzne jest myśleniem strategicznym, problematyzującym cele, środki i założenia wszelkiego rozwoju i działania. Jego abstrakcyjny charakter jest więc zaletą – podstawowym warunkiem innowacyjności. Czy rację ma centrolewica – że jesteśmy wobec Zachodu niedobrze zapóźnieni – czy też prawica – że jesteśmy wobec niego niedobrze zależni – nie stać nas na to, żeby zlikwidować centrum uniwersytetu i krytyczny nerw społeczeństwa.

Nie można zmienić naszej społeczno-gospodarczej struktury bez umiejętności myślenia strategicznego, dokonywania abstrakcyjnych kombinacji strukturalnych. Trzeba dużo czystej myśli, żeby nas wyprowadzić z tej pozycji zapóźnionej zależności. Tymczasem pseudomodernizatorski ograniczony pragmatyzm tam, gdzie tylko może, oszczędza na kulturze, nie mogąc przeliczyć jej na krótkoterminowy zysk.

Polska gospodarka jest skrajnie nieinnowacyjna między innymi dlatego, że pozwala sobie na marnowanie intelektualnego potencjału swoich obywateli. 

Mówi się o “gospodarce opartej na wiedzy”, a jednocześnie niszczy się kulturalną, intelektualną i edukacyjną infrastrukturę. Polska gospodarka jest skrajnie nieinnowacyjna między innymi dlatego, że pozwala sobie na marnowanie intelektualnego potencjału swoich obywateli. Ponad tysiąc szkół zlikwidowanych w Polsce w ostatnich dwóch latach, systematyczne odchudzanie programu humanistycznego w liceum, cięcia budżetu olimpiad przedmiotowych, rezygnacja z dofinansowywania czasopism naukowych i społecznych – to obraz kulturalnej pustyni rosnącej w ciągu ostatnich paru lat. Bankructwo większości ośrodków akademickiej filozofii, w ślad za nimi zaś innych wydziałów humanistyki, doprowadzi do końca kulturalne spustoszenie polskiej prowincji.

Zwracamy się do pani minister Leny Kolarskiej-Bobińskiej o stworzenie warunków prawnych, w których żaden z kierunków filozoficznych – ani w Białymstoku, ani na żadnej innej polskiej uczelni – nie zostanie zlikwidowany. W związku z tym oczekujemy:

  • Rezygnacji z pobierania opłat za studiowanie drugiego kierunku dla 50 proc. najlepszych studentów w roku akademickim 2014/15 oraz pełnej rezygnacji z opłat za studiowanie drugiego kierunku, począwszy od roku akademickiego 2015/16.
  • Wprowadzenia mechanizmów prawnych zachęcających rektorów do częściowego finansowania mniej rentownych – a dla kultury niezwykle ważnych – wydziałów ze środków wypracowanych przez lepiej prosperujące wydziały.

Bielik-Robson Agata (filozofka Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk oraz Uniwersytetu w Nottingham, 

Bortnowska Halina (publicystka, współzałożycielka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka), 

Bristiger Michał (muzykolog, krytyk muzyczny, popularyzator muzyki), 

Bugaj Ryszard (ekonomista, Instytut Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk), 

Bukraba-Rylska Izabela (socjolog, kierownik Zakładu Socjologii Wsi Instytutu Wsi i Rolnictwa PAN oraz Zakładu Socjologii Wsi i Miasta Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego), 

Byrski Krzysztof (tłumacz, orientalista, Instytut Orientalistyki Uniwersytetu Warszawskiego), 

Bohun Michał (filozof, dyrektor Instytutu Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego), 

Cichocki Marek (historyk idei, politolog, publicysta), 

Chmielewski Adam (filozof, Instut Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego), 

Cywiński Bohdan (historyk idei, eseista, publicysta, współzałożyciel Uniwersytetu Latającego i Towarzystwa Kursów Naukowych), 

Chojecki Mirosław (członek KOR, wydawca literatury podziemnej, producent filmowy), 

Domański Juliusz (filozof i filolog klasyczny, Uniwersytet Warszawski, Polska Akademia Umiejętności), 

Dudek Antoni (politolog, historyk, IPN), 

Dunin Kinga (publicystka, “Krytyka Polityczna”), 

Długokęcki Wiesław (historyk, dziekan Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego), 

Dybel Paweł (filozof, IFiS PAN oraz ISNS Uniwersytetu Warszawskiego)

Dzielska Maria (historyk i filolog klasyczny, tłumacz, Instytut Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego),

Engelking Barbara (psycholog i socjolog, dyrektor Centrum Badań nad Zagładą Żydów), 

Gadacz Tadeusz (filozof, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie), 

Gawin Dariusz (historyk i filozof, zastępca dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego), 

Gdula Maciej (socjolog, Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego), 

Grzeliński Adam (filozof, dyrektor Instytutu Filozofii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu) , 

Hartwig Julia (poetka, eseistka, tłumaczka), 

Hołówka Jacek (filozof, kierownik Zakładu Filozofii analitycznej Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawiekiego, redaktor naczelny “Przeglądu Filozoficznego”), 

Hołówka Teresa (filozofka, logiczka, IF UW), 

Janion Maria (literaturoznawczyni, eseistka, Instytut Badań Literackicj Polskiej Akademii Nauk), 

Jarnuszkiewicz Marcin (reżyser teatralny, scenograf), 

Jedlicki Jerzy (historyk, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk), 

Kaczmarek Romuald (historyk sztuki, dyrektor Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego), 

Karłowicz Dariusz (filozof, publicysta, prezes Fundacji Świętego Mikołaja), 

Kiejzik Lilianna (filozofka, dyrektor Instytutu Filozofii Uniwersytetu w Zielonej Górze), 

Kłoczowski Jan Andrzej OP (filozof, kapłan), 

Kobierzycki Tadeusz (kierownik Katedry Nauk Humanistycznych, Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina), 

Jerzy Kochan (filozof, kierownik Zakładu Filozofii Kultury Uniwersytetu Szczecińskiego, redaktor naczelny czasopisma filozoficznego “Nowa Krytyka”), 

Kochanowicz Jacek (socjolog, historyk, kierownik Zakładu Historii Gospodarczej Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego), 

Krasnodębski Zdzisław (socjolog, publicysta, Uniwersytet w Bremie), 

Król Marcin (filozof, historyk idei, kierownik Katedry Historii idei i Antropologii Kulturowej Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego), 

Kruszyńska Sabina (filozofka, dyrektor Instytutu Filozofii Uniwersytetu Gdańskiego), 

Krynicki Ryszard (poeta, tłumacz, wydawca), 

Kula Marcin (historyk społeczny, Instytut Historii Uniwersytetu Warszawskiego), 

Kulka Konstanty (skrzypek i pedagog, Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina), 

Kuroń Danuta (Uniwersytet Powszechny im. Jana Józefa Lipskiego w Teremiskach), 

Kuniński Miłowit (filozof, Instytut Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego), 

Lazari Andrzej de (historyk idei i rusycysta, Uniwersytet Łódzki), 

Leder Andrzej (psychoanalityk, filozof, IFiS PAN, Krytyka Polityczna), 

Lengauer Włodzimierz (historyk, Uniwersytet Warszawski), 

Libera Antoni (pisarz, tłumacz, reżyser teatralny), 

Łagowski Bronisław (filozof, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie ), 

Łubieński Tomasz (eseista, dramaturg, prozaik, redaktor naczelny “Nowych Książek”), 

Łuków Paweł (filozof, kierownik Zakładu Etyki Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego), 

Marzec Zofia (iberystka, dyrektor Instytutu Iberystyki Uniwersytetu Warszawskiego), 

Matuszewski Krzysztof (filozof, Uniwersytet Łódzki), 

Matywiecki Piotr (poeta, krytyk literacki, eseista), 

Meissner Krzysztof (fizyk teoretyk, Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego), 

Mencwel Andrzej (historyk idei, krytyk literacki, twórca Instytutu Kultury Polskiej UW), 

Migasiński Jacek (filozof, Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego), 

Miodoński Leon (fiozof, dyrektor Instytutu Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego), 

Mizińska Jadwiga (filozof, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie), 

Morawińska Agnieszka (historyczka sztuki, dyrektorka Muzeum Narodowego w Warszawie), 

Mytkowska Joanna (kuratorka i historyczka sztuki, dyrektorka Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie), 

Nosowski Zbigniew (publicysta, działacz katolicki, redaktor naczelny “Więzi”), 

Nowak Andrzej (historyk, Instytut Historii UJ, były redaktor naczelny “Arcanów”), 

Nycz Ryszard (literaturoznawca, Kierownik Katedry Antropologii Literatury i Badań Kulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego), 

Olszaniec Włodzimierz (filolog klasyczny, dyrektor Instytutu Filologii Klasycznej UW), 

Oszajca Wacław SJ (publicysta, poeta, Papieski Wydział Teologiczny), 

Paczkowski Andrzej (historyk, przewodniczący Rady IPN), 

Paczkowska-Łagowska Elżbieta (filozof, Instytut Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego), 

Paczoska Ewa (literaturoznawczyni, dyrektor Instytutu Literatury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego), 

Paszewski Andrzej (genetyk, Polska Akademia Nauk), 

Penderecki Krzysztof (kompozytor, dyrygent, profesor Akademii Muzycznej w Krakowie), 

Piecuch Czesława (filozof, Uniwersytet w Zielonej Górze), 

Pieniążek Paweł (filozof, Uniwersytet Łódzki), 

Piłat Robert (filozof, IFiS PAN i Uniwersytet im.. Kardynała Stefana Wyszyńskiego), 

Piotrowski Piotr (historyk sztuki, Kierownik Zakładu Historii Sztuki Nowoczesnej w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu), 

Pomian Krzysztof (historyk, filozof, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, przewodniczący komitetu naukowego Muzeum Europy w Brukseli), 

Potocka Maria Anna (historyczka sztuki, dyrektorka Muzeum Sztuki Współczsnej w Krakowie), 

Salij Jacek (teolog, kierownik Ktaedry Teologii Dogmatycznej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie), 

Samsonowicz Henryk (historyk, Warszawa), 

Smolar Aleksander (politolog i publicysta, Prezes Fundacji im. Stefana Batorego), 

Sosnowski Jerzy (publicysta, eseista, radiowiec), 

Sowa Jan (socjolog i kulturoznawca, Katedra Antropologii Literatury i Badań Kulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego), 

Staniszkis Jadwiga (socjolog, Warszawa), 

Starczewska Krystyna (pedagog, działaczka społeczna, Warszawa), 

Starzyńska-Kościuszko Ewa (filozof, dyrektorka IF Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie), 

Stróżewski Władysław (filozof, Instytut Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego), 

Strzępka Monika (reżyserka teatralna), 

Styka Jerzy (filolog klasyczny, dyrektor Instytutu Filologii Klasycznej UJ), 

Suchan Jarosław (historyk sztuki, dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi), 

Szacki Jerzy (socjolog, Uniwersytet Warszawski, Polska Akademia Nauk), 

Szkudlarek Tomasz (pedagog, Kierownik Zakładu Filozofii Wychowania i Studiów Kulturowych przy Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego), 

Szubka Tadeusz (filozof, dyrektor Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego), 

Szylak Aneta (kuratorka i historyczka sztuki, Dyrektorka Instytutu Sztuki Wyspa w Gdańsku), 

Szymański Mikołaj (filolog klasyczny, redaktor naczelny czasopisma “Meander”), 

Środa Magdalena (etyk, Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego), 

Świątkowska Bogna (dziennikarka i działaczka społeczna, Prezeska Fundacji Nowej Kultury “Bęc Zmiana”), 

Tarnowski Karol (filozof, Uniwersytet Papieski w Krakowie), 

Toruńczyk Barbara (historyczka literatury, publicystka, działaczka opozycji w PRL, Prezeska Fundacji Zeszytów Literackich), 

Walicki Andrzej (filozof, historyk idei, profesor Uniwersytetu Notre Dame w Indianie i członek Polskiej Akademii Nauk), 

Wesołowska Elżbieta (filolog klasyczny, dyrektor Instytutu Filologii Klasycznej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu), 

Wielowieyski Andrzej (działacz opozycji w PRLu, publicysta, były parlamentarzysta), 

Witkowski Lech (filozof, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy), 

Wiśniewski Ryszard (filozof, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu), 

Wodziński Cezary (filozof, Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk), 

Woleński Jan (filozof, Instytut Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego), 

Woźniakowski Henryk (publicysta, wydawca, tłumacz, prezes Zarządu Społecznego Instytutu Wydawniczego “Znak”), 

Wróblewska Hanna (historyczka sztuki, Dyrektorka Narodowej Galerii Sztuki “Zachęta” w Warszawie), 

Wygnański Jakub (działacz i współtwórca organizacji pozarządowych, Warszawa), 

Zagajewski Adam (poeta, eseista, prozaik, tłumacz), 

Zanussi Krzysztof (reżyser, scenarzysta), 

Zybertowicz Andrzej (socjolog, Instytut Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu), 

Żelazna Jolanta (filozof, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu), 

Żelazny Mirosław (filozof, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu), 

Żuchowski Tadeusz (historyk sztuki, dyrektor Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu), 

Temkin Aleksander, mgr IF UW, 

Piotrowski Mateusz mgr INP UW, 

Olesik Marta, mgr IF UW.

ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI PONIZEJ. WSZYSTKOCONAJWAZNIEJSZE.PL

12

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Anna Mierzyńska napisał(a):

Jest wreszcie głos w tej sprawie z Białegostoku. Prof. Kowalska w liście do “Gazety WYborczej” przekazała m.in. ważną informację: “Inicjatywa rychłego zamknięcia studiów filozoficznych wyszła jednak “od
dołu” – od władz Instytutu Socjologii, a także od części samych
pracowników kierunku filozofia, którzy uznali najwyraźniej, iż ten
kierunek nie ma przed sobą przyszłości i trzeba się “przekwalifikować”.
Projekt likwidacji studiów filozoficznych w UwB jest zatem w dużej
mierze projektem samolikwidacji.”

Cały tekst: http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,15215585.html#ixzz2pNJ195Aa

Anna Mierzyńska napisał(a):

Jest wreszcie głos w tej sprawie z Białegostoku. Prof. Kowalska w liście do “Gazety WYborczej” przekazała m.in. ważną informację: “Inicjatywa rychłego zamknięcia studiów filozoficznych wyszła jednak “od
dołu” – od władz Instytutu Socjologii, a także od części samych
pracowników kierunku filozofia, którzy uznali najwyraźniej, iż ten
kierunek nie ma przed sobą przyszłości i trzeba się “przekwalifikować”.
Projekt likwidacji studiów filozoficznych w UwB jest zatem w dużej
mierze projektem samolikwidacji.”

Cały tekst: http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,15215585.html#ixzz2pNJ195Aa

To tylko świat! napisał(a):

Wszystko się zgadza, tylko oś argumentu wysuwanego przez zacne grono znowu oparta jest na założeniu, że jeśli państwo nie pomoże to wszyscy pomrzemy. Czyli to niegospodarne i w wielu miejscach nieudolne państwo ma nagle – poprzez zwiększenie wydatków (prawdziwy cel petycji) – samo się uzdrowić? Gdzie jest szczyt naiwności jeśli nie tu?

To tylko świat! napisał(a):

Wszystko się zgadza, tylko oś argumentu wysuwanego przez zacne grono znowu oparta jest na założeniu, że jeśli państwo nie pomoże to wszyscy pomrzemy. Czyli to niegospodarne i w wielu miejscach nieudolne państwo ma nagle – poprzez zwiększenie wydatków (prawdziwy cel petycji) – samo się uzdrowić? Gdzie jest szczyt naiwności jeśli nie tu?

@Marcin_Cybulski napisał(a):

Wciąż zastanawiam się, jak pogodzić propagowanie wartości humanistycznych i bioetycznych na niszowych kierunkach z koniecznością urealnienia rynku usług dydaktycznych w Polsce. Nie mi ten problem rozwiązywać, ale zauważam, że nauka polska staje na rozdrożu. Na stworzenie silnego ośrodka naukowo-dydaktycznego nie mamy potencjału – choćby finansowego, czy też personalnego, a degradować uczelni do poziomu wyższych szkół zawodowych – przy naszej tradycji akademickiej – nie wypada. Mam nadzieję, że nie jestem w swoich sądach osamotniony.

@Marcin_Cybulski napisał(a):

Wciąż zastanawiam się, jak pogodzić propagowanie wartości humanistycznych i bioetycznych na niszowych kierunkach z koniecznością urealnienia rynku usług dydaktycznych w Polsce. Nie mi ten problem rozwiązywać, ale zauważam, że nauka polska staje na rozdrożu. Na stworzenie silnego ośrodka naukowo-dydaktycznego nie mamy potencjału – choćby finansowego, czy też personalnego, a degradować uczelni do poziomu wyższych szkół zawodowych – przy naszej tradycji akademickiej – nie wypada. Mam nadzieję, że nie jestem w swoich sądach osamotniony.

Kasia Uczkiewicz napisał(a):

Na początku XXI w. uczyłam się na Uniwersytecie Karola w Pradze. Studiownaie dwóch kierunków było tam nie tylko normą, ale wręcz obowiązkiem. W każdym studenckim formularzu było miejsce na wpisanie kierunku głównego i pobocznego.

W Polsce, jako wykładowca egzotycznego jezyka i literatury czeskiej, miałam kiedyś grupę złożoną wyłącznie ze studentów, dla których bohemistyka była drugim kierunkiem studiów. Byli wśród nich przyszli prawnicy, socjologowie, psychologowie, ekonomiści i neofilolodzy. Zajęcia z nimi były czystą przyjemnością, ale także wyzwaniem. W ramach nauki jezyka czytaliśmy i omawialiśmy czeskie artykuły dotyczące wojny w Iraku, aborcji, problemóww wielokulturowej Europy i nowego kina kazachskiego. Większość przychodziła na zajęcia przygotowana, zainteresowana tematami, niemal każdy miał do powiedzenia coś ciekawego i inspirujacego innych, wnosząc do dyskusji swoje doświadczenia z “podstawowego” kierunku studiów.

Drugi kierunek daje pragmatycznym studentom, którzy wybrali pierwsze studia zgodne z “oczekiwaniami rynku”, mozliwość zdobywania wiedzy “bezinteresownie”, docenienia wartości i satysfakcji płynącej z nauki jako takiej, rozwijania pasji i zdolności. Jest z drugiej strony rozwiązaniem dla niszowych, ale bardzo potrzebnych dla rozwoju elit kierunków (np. filozofia, mniej popularne filologie, w tym klasyczna, kulturoznawstwo i wiele innych).

Uniwersytet, przynajmniej w teorii, nie jest wyższą szkołą zawodową. Patologią jest traktowanie drugiego kierunku studiów jako wyjątkowego luksusu. Na dłuższą metę to się po prostu nie opłaca Wypluwając “jednokierunkowych” specjalistów, system produkuje potencjalnych bezrobotnych, ludzi o wąskich kompetencjach cywilizacyjnych i kulturowych, niezdolnych do zmiany i odnalezienia się w nowych dziedzinach i środowiskach, a przede wszystkim niepewnych własnej wartości i własnych kompetencji poza wyuczoną specjalizacją.

Kasia Uczkiewicz napisał(a):

Na początku XXI w. uczyłam się na Uniwersytecie Karola w Pradze. Studiownaie dwóch kierunków było tam nie tylko normą, ale wręcz obowiązkiem. W każdym studenckim formularzu było miejsce na wpisanie kierunku głównego i pobocznego.

W Polsce, jako wykładowca egzotycznego jezyka i literatury czeskiej, miałam kiedyś grupę złożoną wyłącznie ze studentów, dla których bohemistyka była drugim kierunkiem studiów. Byli wśród nich przyszli prawnicy, socjologowie, psychologowie, ekonomiści i neofilolodzy. Zajęcia z nimi były czystą przyjemnością, ale także wyzwaniem. W ramach nauki jezyka czytaliśmy i omawialiśmy czeskie artykuły dotyczące wojny w Iraku, aborcji, problemóww wielokulturowej Europy i nowego kina kazachskiego. Większość przychodziła na zajęcia przygotowana, zainteresowana tematami, niemal każdy miał do powiedzenia coś ciekawego i inspirujacego innych, wnosząc do dyskusji swoje doświadczenia z “podstawowego” kierunku studiów.

Drugi kierunek daje pragmatycznym studentom, którzy wybrali pierwsze studia zgodne z “oczekiwaniami rynku”, mozliwość zdobywania wiedzy “bezinteresownie”, docenienia wartości i satysfakcji płynącej z nauki jako takiej, rozwijania pasji i zdolności. Jest z drugiej strony rozwiązaniem dla niszowych, ale bardzo potrzebnych dla rozwoju elit kierunków (np. filozofia, mniej popularne filologie, w tym klasyczna, kulturoznawstwo i wiele innych).

Uniwersytet, przynajmniej w teorii, nie jest wyższą szkołą zawodową. Patologią jest traktowanie drugiego kierunku studiów jako wyjątkowego luksusu. Na dłuższą metę to się po prostu nie opłaca Wypluwając “jednokierunkowych” specjalistów, system produkuje potencjalnych bezrobotnych, ludzi o wąskich kompetencjach cywilizacyjnych i kulturowych, niezdolnych do zmiany i odnalezienia się w nowych dziedzinach i środowiskach, a przede wszystkim niepewnych własnej wartości i własnych kompetencji poza wyuczoną specjalizacją.

zetzero napisał(a):

Nazwiska sygnatariuszy budzą szacunek i przydają użytej w liście argumentacji stosowanej wagi i znaczenia. Nie śmiem bagatelizować problemu, uważam że należy bić na alarm. Ale należy także bić się we własne piersi, bo przez ostatnie lata obserwujemy konsekwentne marginalizowanie humanistyki i upadek jakości debaty publicznej, w której świat akademicki w różnym zakresie uczestniczy i za jej kształt ponosi odpowiedzialność. Ot, chociażby angażując się w różnym zakresie po stronach bieżącego (gorszącego) politycznego sporu, daleko odchodząc od zaleceń filozoficznego namysłu, który dziś sygnatariuszom listu jest tak drogi. Nie całkiem na marginesie, warto się odnieść do jakości periodyków filozoficznych, szerzej, humanistycznych, tego, jak wygląda ich poziom czytelnictwa, do kogo one docierają i jaki “życiowym pożytek” z lektury ma przeciętny “zjadacz chleba”. Obawiam się, że mając wgląd choćby w dane sprzed kilku dobrych lat, już wówczas powinno się bić na alarm i przedsięwziąć we swoim akademickim gronie stosowane działania. Jakie? Od tego także jest filozofia. Niestety, utarło się mówić, że filozofia we współczesnym świecie jest potrzebna psu na budę, więc mamy teraz tego skutki.

zetzero napisał(a):

Nazwiska sygnatariuszy budzą szacunek i przydają użytej w liście argumentacji stosowanej wagi i znaczenia. Nie śmiem bagatelizować problemu, uważam że należy bić na alarm. Ale należy także bić się we własne piersi, bo przez ostatnie lata obserwujemy konsekwentne marginalizowanie humanistyki i upadek jakości debaty publicznej, w której świat akademicki w różnym zakresie uczestniczy i za jej kształt ponosi odpowiedzialność. Ot, chociażby angażując się w różnym zakresie po stronach bieżącego (gorszącego) politycznego sporu, daleko odchodząc od zaleceń filozoficznego namysłu, który dziś sygnatariuszom listu jest tak drogi. Nie całkiem na marginesie, warto się odnieść do jakości periodyków filozoficznych, szerzej, humanistycznych, tego, jak wygląda ich poziom czytelnictwa, do kogo one docierają i jaki “życiowym pożytek” z lektury ma przeciętny “zjadacz chleba”. Obawiam się, że mając wgląd choćby w dane sprzed kilku dobrych lat, już wówczas powinno się bić na alarm i przedsięwziąć we swoim akademickim gronie stosowane działania. Jakie? Od tego także jest filozofia. Niestety, utarło się mówić, że filozofia we współczesnym świecie jest potrzebna psu na budę, więc mamy teraz tego skutki.

bialanka napisał(a):

Opublikowany list – przy dobrym zdefiniowaniu problemów – wskazuje kiepskie środki naprawcze, sprowadzające się do zakonserwowania złego systemu, który wykształcił 2,5 mln emigrantów, którzy nie mogli znaleźć pracy w Polsce zaś gros pozostałych zasiliło szeregi bezrobotnych w kraju – przecież byli oni również kształceni na takich właśnie sztucznie utrzymywanych wydziałach jak ten likwidowany.
Może więc zamiast utrzymywać “na siłę” dużą ilość wydziałów po to tylko aby uczelnia nie straciła tytułu “uniwersytetu” a co za tym idzie – również możliwości zarabiania lepszych pieniędzy, zastanowić się nad stworzeniem silnych ośrodków akademickich o wysokim poziomie kształcenia oraz systemu stypendialnego umożliwiającego uczniom z całego kraju kształcenie się w nich. Może powinniśmy zastanowić się nad fatalnym poziomem szkolnictwa średniego, które “produkuje” słabo wykształconych abiturientów idących na kiepskie uczelnie państwowe oraz prywatne i uzyskujących tytuł “magistra”, wymagany w tej chwili nawet dla sekretarki.

bialanka napisał(a):

Opublikowany list – przy dobrym zdefiniowaniu problemów – wskazuje kiepskie środki naprawcze, sprowadzające się do zakonserwowania złego systemu, który wykształcił 2,5 mln emigrantów, którzy nie mogli znaleźć pracy w Polsce zaś gros pozostałych zasiliło szeregi bezrobotnych w kraju – przecież byli oni również kształceni na takich właśnie sztucznie utrzymywanych wydziałach jak ten likwidowany.
Może więc zamiast utrzymywać “na siłę” dużą ilość wydziałów po to tylko aby uczelnia nie straciła tytułu “uniwersytetu” a co za tym idzie – również możliwości zarabiania lepszych pieniędzy, zastanowić się nad stworzeniem silnych ośrodków akademickich o wysokim poziomie kształcenia oraz systemu stypendialnego umożliwiającego uczniom z całego kraju kształcenie się w nich. Może powinniśmy zastanowić się nad fatalnym poziomem szkolnictwa średniego, które “produkuje” słabo wykształconych abiturientów idących na kiepskie uczelnie państwowe oraz prywatne i uzyskujących tytuł “magistra”, wymagany w tej chwili nawet dla sekretarki.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam