Ks. Wojciech SADŁOŃ: Chrześcijański personalizm lekiem na współczesność

TSF Jazz Radio

Chrześcijański personalizm lekiem na współczesność

Ks. Wojciech SADŁOŃ SAC

Dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego im. ks. Witolda Zdaniewicza.

zobacz inne teksty autora

Duchowość maryjna wyraża istotę katolickiej mistyki nie dlatego, że odpowiada tradycyjnemu modelowi pobożności, ale dlatego, że dociera do samego rdzenia chrześcijaństwa, którym jest przenikanie się Bożej łaski i człowieczeństwa, nieskończoności i pełni z ludzką skończonością i ograniczonością – pisze ks. Wojciech SADŁOŃ

Zachodnioeuropejską kulturę często charakteryzuje się w kategoriach racjonalizmu. Na przełomie XIX i XX w. przeniknięta była duchem kapitalizmu, który skutkował postrzeganiem świata w kategoriach racjonalistycznych oraz rosnącą dominacją biurokratycznych procedur. Zachodni racjonalizm – zdaniem Maxa Webera – powoduje „odczarowanie świata” (Entzauberung). W wyniku procesu modernizacji w stosunkach gospodarczych dominują struktury dające pierwszeństwo organizacji o charakterze biurokratycznym, w podejściu zaś do świata dominuje naukowość: „Jest przeznaczeniem naszych czasów, z właściwymi im racjonalizacją oraz intelektualizacją, a przede wszystkim odczarowaniem (Entzauberung), że właśnie ostateczne i najbardziej wysublimowane wartości są spychane na margines, w świecką domenę mistycznego życia lub w braterstwo bezpośrednich relacji pomiędzy jednostkami”, pisze Weber w „Wiswsenschaft als Beruf”. W życiu współczesnego świata dominuje pragmatyzm, współczesna kultura zamyka człowieka – zdaniem Webera – w „żelaznej klatce” racjonalizmu.

Ten proces – jak mówi Weber – zapoczątkowany został w czasie reformacji. Myśliciel dostrzega rolę przede wszystkim purytanizmu w tworzeniu „żelaznej klatki”, w której współczesny człowiek musi funkcjonować w biurokratycznym porządku, pozbawiony zasadniczych radości. „Purytanin chciał pracować zgodnie z powołaniem, my już jesteśmy do tego zmuszeni”, twierdzi Weber w „The Protestant Ethic and the Spirit of Capitalism”.

Za istotne źródło zachodniej sekularyzacji można więc uznać tendencję polegającą na tym, że współczesna racjonalna i scjentystyczna mentalność kieruje wrażliwość człowieka przede wszystkim w kierunku pragmatyzmu, dokonując erozji zmysłu i wyobraźni metafizycznej. W jednej ze swoich ostatnich adhortacji – o świętości – papież Franciszek za jedną ze współczesnych herezji uznał właśnie redukowanie życia chrześcijańskiego wyłącznie do aktywności i działania, co nazwał pelagianizmem.

Osoba i transcendencja

.Procesowi racjonalizacji towarzyszy inny proces, który wykrystalizował się nieco później. Od XVIII wieku rozwinęło się w zachodniej kulturze niemal sakralne podejście do osoby. Rosnący swoisty personalizm, przejawiający się między innymi w powszechnym szacunku dla praw człowieka, zwraca coraz bardziej uwagę na ludzką podmiotowość i refleksyjność. Fakt, że zachodnia kultura w ciągu ostatnich dekad, a nawet wieków staje się coraz bardziej „antropocentryczna”, jest dość prostym wnioskiem z prac największych socjologów XX wieku, takich jak Anthony Giddens, Ulrich Beck, Margaret Archer i Hans Joas.

Ten ostatni zwraca uwagę, że samo rozumienie świętości ulega zmianie w dzisiejszej kulturze. Zdaniem Joasa („Die Mscht der Heiligen. Eine Alternative zur Geschichte von der Entzauberung”) „wraz z rozwojem znaczenia pojęcia refleksyjności rośnie rola transcendencji”, co skutkuje pojawieniem się „transcendencji jako refleksyjnie ujmowanej sfery świętości”. Potencjalne odwrócenie procesu „odczarowania” świata będzie możliwe, gdy to właśnie osoba na nowo stanie się momentem „sakralizującym”, czyli przywrócone zostaną duchowe i religijne korzenie.

Na gruncie teologii nie jest to teza nowa. Ponad pół wieku temu Karl Rahner zwracał uwagę na podobne kwestie, pisząc o wyzwaniu rozwijania nowego oblicza chrześcijaństwa, które będzie przekraczało ramy pragmatycznie zredukowanego życia społecznego poprzez mistyczne doświadczenie. Ukazywał głębokie związki pomiędzy chrześcijańską dogmatyką a antropologią. Wypracował w ten sposób pojęcie „autotranscendencji”, zwracając uwagę na powiązanie pomiędzy doświadczeniem człowieka a objawianiem się Boga. Człowiek w swoim człowieczeństwie i poprzez to człowieczeństwo otwiera się na transcendentną relację z Bogiem (jest „capax Dei”).

W takim ujęciu sposobem na wyjście z „żelaznej klatki” ciasnego racjonalizmu jest otwarty na transcendencję humanizm. Można powiedzieć, że to właśnie chrześcijański personalizm może dać nową perspektywę, pozwalającą na wyjście poza samoograniczający się światopogląd współczesnej kultury Zachodu.

Chrześcijańska antropologia

.Poszukiwania takiego nowego źródła wcale nie oznaczają tworzenia chrześcijaństwa na nowo. Połączenie, a nawet niemal utożsamienie antropologii i teologii charakteryzowało myśl pierwszych wieków chrześcijaństwa. W pismach Ojców Kościoła centralne miejsce zajmują człowiek i jego doświadczenie – człowiek może odnaleźć siebie tylko w relacji do Boga. Ojcowie Kościoła, np. św. Grzegorz z Nazjanzu, byli w pewnym sensie antropologami. Przebóstwienie, odkrywanie śladów Boga w człowieku i świecie – w tym nurcie za rdzeń chrześcijaństwa, a przynajmniej katolicyzmu, w ślad za Hansem Ursem von Balthasarem można uważać zachwyt człowieka nad przenikaniem się Bożego oblicza w stworzeniu. Boża chwała przenika świat i naturę człowieka. Człowiek swoją aktywnością może ujawniać tę Bożą chwałę lub ją przysłaniać i szpecić. Balthasar wskazuje, że dopiero reformacja zerwie z tym integralnym połączeniem i wprowadzi rozumienie „czystej łaski”. Tak więc odnowienie teologii katolickiej w XX wieku jest powrotem do patrystycznych korzeni, w którym istotą nowego spojrzenia na wiarę jest człowiek w relacji do Boga. Drogę tę wyznaczył Sobór Watykański II, podążał nią Jan Paweł II, a obecnie przemierza ją papież Franciszek.

Mariologia samym sercem chrześcijańskiego humanizmu

.Poszukiwanie powiązań pomiędzy człowieczeństwem, stworzeniem a rzeczywistością łaski nie tylko nakierowuje na fundamentalne zagadnienia teologii chrześcijańskiej, takie jak przymierze czy objawienie, ale również odsłania wyraźniej rolę mariologii. Maryjna duchowość wyraża przenikanie tego, co boskie, z tym, co ludzkie. Maryjność w chrześcijaństwie jest przekroczeniem racjonalnych form i pojęć intelektualnych. Duchowość maryjna w swoich założeniach dociera do samej istoty człowieka, jego doświadczenia egzystencjalnego. Z jednej strony jest duchowością codzienności, a z drugiej zawiera w sobie najbardziej wzniosłe i abstrakcyjne treści chrześcijaństwa. Jest więc par excellence mistyką.

Niektórym czytelnikom może wydać się to zaskakujące. Maryjna pobożność często bowiem sprowadzana jest do trywialnego rytualizmu lub emocjonalnych form duchowości, które nie mają nic wspólnego z chrześcijańską metafizyką. Aby jednak przekonać się, jak niesprawiedliwa jest taka ocena, wystarczy prześledzić nici łączące jednego z najbardziej wyrazistych mariologów, jakim był św. Ludwik Grignion de Montfort, z takimi kluczowymi dla francuskiej poezji postaciami, jak Paul Claudel czy Charles Peguy, oraz największymi teologami XX wieku, przede wszystkim Henrim de Lubakiem, Josephem Ratzingerem i Hansem Ursem von Balthasarem. Henri de Lubac w ślad za swoim współbratem Pierre’em Teilhardem de Chardin zwracał uwagę, że Maryja stanowi uosobienie najbardziej uniwersalnego i wzniosłego doświadczenia człowieka, jakim jest miłość. Podobne myśli można znaleźć w pismach Gertrud von Le Fort oraz Edyty Stein, które w odniesieniu do Maryi piszą o „odwiecznej kobiecości”. Maryja zatem uobecnia tkwiącą w człowieku autotranscendencję i zdolność do miłości i powierzenia się Bogu.

W takiej tradycji wyrastali (i współtworzyli ją) Karol Wojtyła i Prymas Wyszyński. Ich programy duszpasterskie stawiały w samym centrum właśnie Maryję jako dopełnienie chrześcijańskiej antropologii dynamicznie skierowanej ku Bogu. Można nawet pokusić się o tezę, że to właśnie maryjny rys otwiera teologię chrześcijańską na antropologię. Można pójść dalej i dostrzec, że świętowanie wcielania, czyli najbardziej ludzkiego aspektu teologii chrześcijańskiej, stawia Maryję w centrum. Tradycyjnie tę prawdę oddawała maksyma, powtarzana jeszcze w naszych pallotyńskich kręgach: „Per Mariam ad Iesum”.

Jeśli przyjąć za Joasem, że sposobem na ponowne „zaczarowanie” zachodniego świata jest odbudowywanie przymierza pomiędzy człowiekiem i Bogiem, człowieczeństwem a religijnością, duchowością i psychologią, to maryjna duchowość jest właśnie rozwiązaniem na dzisiaj. Antropocentryzm paradoksalnie otwiera nowe przestrzenie przed mariologią, duchowość maryjna wprowadza bowiem obce akademickiej teologii aspekty przeżyciowe i antropologiczne. Chroni przed oświeceniowym racjonalizmem i wprowadza w personalistyczne i integralne ujęcie człowieka z jego ciałem i duchem, emocjami i zmysłami.

.Dlatego też warto diagnozę i program Hansa Joasa, dotyczące współczesnej kultury i środków przełamywania racjonalnej „żelaznej klatki”, uzupełnić o komponent maryjny. Analiza dzisiejszej kultury potwierdza intuicje świętych niemal wszystkich epok, że Maryja jest – jak pisał św. Ludwik Grignion de Montfort – „drogą prowadzącą do Chrystusa”.

Ks. Wojciech Sadłoń

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam