Politycy nie potrafią dziś dać Francuzom nadziei [Bruno LE MAIRE]

Leon XIV przyciągnął we Francji tłumy, jakich politycy nie widzieli od dawna, a jego apel o pokój i ochronę człowieka w epoce sztucznej inteligencji okazał się dla nich wyzwaniem. Bruno Le Maire, były minister gospodarki, pisze w „Le Figaro”, że republika przed wyborami prezydenckimi 2027 roku potrzebuje czegoś więcej niż sporów o wzrost gospodarczy i emerytury: jasnego wyobrażenia o wspólnej przyszłości. Jego głos warto przeczytać obok opublikowanego we „Wszystko co Najważniejsze” tekstu Michała Kłosowskiego o francuskiej laïcité.
Kim jest Bruno Le Maire i dlaczego pisze o Leonie XIV?
Bruno Le Maire należy do najbardziej rozpoznawalnych francuskich polityków ostatnich dwóch dekad: pełnił funkcję ministra rolnictwa, a w latach 2017–2024 kierował resortem gospodarki i finansów. W jego przypadku felieton opublikowany 27 września w „Le Figaro” nie jest więc komentarzem człowieka obserwującego władzę z daleka, lecz świadectwem kogoś, kto przez lata mówił do Francuzów językiem budżetu, wzrostu i reform. Stawia własnemu środowisku politycznemu niewygodne pytanie: dlaczego Leon XIV potrafi obudzić zbiorową nadzieję, podczas gdy politycy tracą wiarygodność? Bruno Le Maire brał wcześniej udział także w debacie opublikowanej przez „Wszystko co Najważniejsze”, poświęconej europejskiej gospodarce oraz relacjom Polski i Francji.
Punktem wyjścia felietonu Bruno Le Maire jest kilka wydarzeń, które układa on w opowieść o rodzącej się sile papieskiego głosu: kwietniowa polemika z Donaldem Trumpem o wojnie i demonstracjach siły, majowa encyklika „Magnifica Humanitas”, poświęcona ochronie człowieka w epoce sztucznej inteligencji, oraz wrześniowa podróż do Francji. Były minister przeciwstawia papieski spokój zarówno brutalności politycznego języka, jak i przekonaniu, że każdą ludzką potrzebę da się wyrazić w liczbach. Pamięta własne doświadczenie z paryskiego tłumu i zwraca uwagę, że słuchali papieża również ci, którzy nie podzielają katolickiej wiary. Jego obraz „człowieka, który kieruje wzrok ku temu, co wyższe”, jest polityczną interpretacją papieskiej wizyty, a nie wypowiedzią samego Leona XIV.
W „Magnifica Humanitas” papież ostrzega między innymi przed takim rozwojem sztucznej inteligencji, który skupiałby władzę w nielicznych rękach i sprowadzał wartość człowieka do użyteczności. Le Maire dostrzega w tym nauczaniu odpowiedź na pytania, które polityka zbyt często oddaje największym firmom technologicznym. Ten wymiar podróży papieskiej wybrzmiał także w opublikowanym przez „Wszystko co Najważniejsze” przemówieniu Leona XIV w Pałacu Elizejskim. Inne akcenty tego samego przesłania opisuje Michał Kłosowski w tekście „Paryska lekcja człowieczeństwa”.
Papież, laïcité i świecka republika
Felieton Brunona Le Maire’a współbrzmi z analizą Michała Kłosowskiego „Laïcité do negocjacji” w jednym punkcie: obaj opisują Francję, której instytucje i społeczne odruchy muszą odpowiedzieć na widoczną obecność ludzi wierzących. Kłosowski wychodzi od pierwszego artykułu ustawy z 1905 roku, gwarantującego wolność sumienia, i pyta, czy świeckość państwa bywa utożsamiana z oczekiwaniem, że wiara obywateli zniknie z przestrzeni publicznej. Le Maire, mówiąc o „republikańskiej postaci transcendencji”, proponuje politykom inny język: taki, który pozwoli myśleć o wspólnym losie ponad rachunkiem doraźnych korzyści. Oba teksty można przeczytać razem, nie zacierając różnicy między argumentem o wolności religijnej a apelem polityka o odzyskanie społecznego zaufania.
Skala zainteresowania papieską wizytą nie daje odpowiedzi na pytanie, jak trwała okaże się ta mobilizacja, ale pokazuje, że religii nie sposób sprowadzić we Francji do odległego historycznego wspomnienia. Wcześniej Michał Kłosowski pytał, czego Leon XIV szuka we Francji, wskazując na związek tej podróży z przyszłością Kościoła, edukacji i europejskiej kultury. Po przyjeździe papieża opisał Paryż, którego ulice i media zdradzały zainteresowanie wykraczające poza protokół wizyty. Wspólnie z felietonem Le Maire’a teksty te układają się w opowieść o społeczeństwie, które pyta zarazem o wolność sumienia, znaczenie wspólnoty i źródła nadziei.
Najmocniejszy fragment felietonu Bruno Le Maire dotyczy w końcu samego autora. Le Maire przyznaje, że wiek emerytalny i tempo wzrostu gospodarczego, choć ważne, nie wyczerpują aspiracji Francuzów, a polityka odwołująca się do lęku i podziałów nie zastąpi wizji przyszłości. Nie twierdzi, że politycy mają mówić jak papież; domaga się od nich wiary w ludzi, którym chcieliby przewodzić. W tym sensie francuska podróż Leona XIV stała się dla byłego ministra ważną lekcją odpowiedzialności za słowa i obietnice, którą będzie można ocenić dopiero wtedy, gdy sam spróbuje ją zastosować.
Arkadiusz Jordan
Paryż



