Czym jest Rada Przyszłości? Kto w niej zasiada?

Premier Donald Tusk powołał 10 lutego 2026 r. Radę Przyszłości; ma ona opracować rozwiązania przyśpieszające rozwój polskiej gospodarki. Szef rządu poinformował, że są w niej naukowcy, którzy wiedzą jak naukę przetwarzać na biznes. Pracami Rady pokieruje minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Rada Przyszłości – jakie będą jej zadania?
.Chciałem bardzo podziękować wszystkim, którzy zdecydowali się na tworzenie Rady Przyszłości. (…) To są naukowcy, którzy wiedzą, jak naukę przetwarzać na biznes i na duże pieniądze. To jest sztuczna inteligencja, to jest biotechnologia. To jest nowoczesny przemysł obronny – powiedział premier podczas spotkania z dziennikarzami. Dodał, że „gospodarzem prac Rady Przyszłości” będzie minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Premier, przedstawiając ideę Rady, powiedział, że wejdą do niej ludzie, którzy „zdobywali kosmos, potrafią produkować najbardziej cenione satelity, naukowcy, którzy wiedzą (…) jak projektować przyszłość, żeby Polska była liderem w wielu dziedzinach”. – Wierzymy, że Polska może być najlepszym miejscem, jeśli chodzi o gospodarkę, nowoczesne technologie, kreatywne myślenie – podkreślił.
Minister finansów i gospodarki wymienił obszary, w których Polska będzie budowała swój wzrost gospodarczy w kolejnych latach i dekadach: sztuczną inteligencję, dane, technologie kosmiczne, technologie podwójnego zastosowania oraz biotechnologię.
Pierwsza taka inicjatywa łącząca świat biznesu i akademicki
.Andrzej Domański zapowiedział, że już wkrótce Rada przedstawi rozwiązania i narzędzia usprawniające proces podejmowania istotnych dla gospodarki decyzji. – Musimy ciągle szukać nowych silników wzrostu. Osoby, które wchodzą w skład tej Rady, które łączą świat biznesu i nauki, w tych najbardziej nas interesujących obszarach mają do odegrania potężną rolę właśnie w tworzeniu rekomendacji dla polityk państwa. Dzisiaj mieliśmy pierwsze spotkanie. Członkowie Rady przedstawili swoje wstępne przemyślenia, diagnozy – powiedział Andrzej Domański.
Poinformował, że na ich bazie powołane zostaną zespoły, które będą przygotowywać rekomendacje w konkretnych obszarach. Podczas konferencji głos zabrał również członek Rady, prezes ElevenLabs Mati Staniszewski. Podkreślił, że Rada Przyszłości jest pierwszą inicjatywą, która łączy świat biznesu i świat akademicki, a on i wszyscy członkowie są gotowi do działania. Z kolei prezes ICEYE Rafał Modrzewski stwierdził, że w obliczu nadzwyczaj szybko zmieniającego się świata Rada powinna działać szybko i konkretnie, a sztuczna inteligencja czy technologie kosmiczne to „nowe silniki nowych gospodarek”.
W skład Rady wchodzą: Dominik Batorski, socjolog i ekspert w dziedzinie data science związany z interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego; Grzegorz Brona, prezes Creotech Instruments; Sebastian Kondracki, Chief Innovation Officer w firmie Devinity, jeden z twórców polskiego modelu AI Bielik; Tomasz Konik, prezes zarządu Deloitte w Europie Centralnej; Jarosław Królewski, prezes zarządu i współzałożyciel Synerise; Rafał Modrzewski, prezes ICEYE; Aleksandra Pędraszewska, przedsiębiorca technologiczny; Paweł Przewięźlikowski, prezes zarządu Ryvu Therapeutics; Krzysztof Pyrć, prezes zarządu Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej, profesor nauk biologicznych i wirusolog; Mikołaj Raczyński, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju ds. Inwestycji; Piotr Sankowski, prezes Instytutu Badawczego IDEAS oraz profesor w Instytucie Informatyki na Uniwersytecie Warszawskim; Mati Staniszewski, prezes ElevenLabs; Sławosz Uznański-Wiśniewski, astronauta Europejskiej Agencji Kosmicznej; Marta Winiarska, prezes Zarządu Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInmed; Piotr Wojciechowski, prezes Zarządu WB Group największej polskiej prywatnej grupy technologiczno-obronnej; Stefan Batory, współzałożyciel Booksy; Aleksandra Przegalińska, rektor do spraw innowacji w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie; Sebastian Siemiątkowski, współzałożyciel i prezes Klarna Bank.
Co przed nami w nadchodzącym roku?
.Przewidywanie przyszłości staje się coraz trudniejsze. Ze szczególną siłą widać to właśnie obecnie, mimo że mamy przecież głęboką wiedzę o aktualnych problemach świata i doświadczenia z przeszłości. Powodów tej sytuacji jest wiele, a głównym pośród nich jest poważne zachwianie istniejącego od paru dekad polityczno-gospodarczego porządku świata – pisze prof. Michał KLEIBER w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Co przed nami w nadchodzącym roku?„.
Bo jak inaczej określić takie fakty, jak rozlew krwi w Europie z setkami tysięcy ofiar, narastające konflikty na Bliskim Wschodzie i Afryce, budzące niepokój agresywne zachowania wobec siebie dwu nuklearnych potęg, Indii i Pakistanu, oraz groźby użycia broni nuklearnej przez Koreę Północną, widmo inwazji Chin na Tajwan, bezprecedensowa wojna handlowa generująca przerwania łańcuchów dostaw, powodujące m.in. olbrzymie zagrożenia dla dostaw energii, wzrost kosztów utrzymania i najwyższą od dekad inflację, rosnące problemy demograficzne i postępująca społeczna polaryzacja świata powodująca niespotykane w historii migracje ludności, rozwój technologiczny, AI w szczególności, mający nieprzewidywalne i być może już nieodległe poważne społeczne konsekwencje dla gospodarki i bezpieczeństwa, czy niejasna sytuacja w zakresie działań na rzecz ochrony klimatu i środowiska naturalnego. W obliczu tak wielu zmian w dotychczasowym porządku świata, określanych coraz częściej terminem „polikryzysu”, nie ma niestety wątpliwości, że narastające problemy są zagrożeniem dla naszej przyszłości, powodując szerzące się poczucie powszechnego niepokoju.
Próbując w powyższym kontekście pomyśleć o sytuacji w 2026 r. świata, a Europy i Polski w szczególności, zauważmy, że sytuacja ta zależeć będzie głównie od mającego kluczowe znaczenie dla zachodzących zmian zachowania globalnych mocarstw oraz państw uwikłanych w konflikty, a w innym wymiarze także od globalnie dominujących korporacji gospodarczych. Spróbujmy naszkicować działania na rzecz realizacji dwu możliwych i w najbliższych latach chyba najbardziej prawdopodobnych scenariuszy przyszłości świata, pomijając scenariusze zarówno skrajnie alarmistyczne, zwiastujące nawet niekiedy niechybny koniec naszej cywilizacji, jak i te przesadnie uspokajające, zapowiadające powstanie niebawem świata harmonijnie współpracujących ze sobą demokratycznych państw.
.Pierwszemu z tych scenariuszy nadajmy nazwę Świat Nieprzyjaźnie Podzielony. Byłby on w pewnym sensie niekorzystną kontynuacją sytuacji istniejącej obecnie i niestety nie wykluczałby mniej czy bardziej poważnych konfliktów zbrojnych, dotyczących jednak regionów świata, a nie całego globu. W jego ramach świat przekształcałby się dalej w system gospodarczo i militarnie współpracujących w swych ramach bloków, prowadzących politykę zorientowaną na własne korzyści, niewahających się przy tym przed łamaniem we własnym interesie międzynarodowych porozumień gospodarczych i militarnych. Bloki te byłyby tworzone wokół Stanów Zjednoczonych, Chin, EU, Rosji, paru największych państw Ameryki Południowej oraz Azji Południowo-Wschodniej. Dla utrzymania swej obecnej politycznej stabilności i siły część państw w niektórych z tych bloków łączyłoby w modelach swego funkcjonowania elementy demokracji i autorytaryzmu.
PAP/MJ





