Jak demografia zmieni wybory polityczne?

Przez większą część współczesnej historii demokracje opierały się na założeniu, że każde kolejne pokolenie będzie liczniejsze od poprzedniego. Partie polityczne zabiegały o głosy młodych rodzin, programy wyborcze koncentrowały się na edukacji, mieszkaniach i rynku pracy, a przyszłość należała do tych, którzy dopiero wchodzili w dorosłość. W starzejącej się Europie ten model zaczyna się zmieniać. Coraz większa część wyborców znajduje się po sześćdziesiątym roku życia. Coraz mniej liczne są natomiast pokolenia ludzi młodych. W efekcie demografia może w nadchodzących dekadach zmienić nie tylko gospodarkę i społeczeństwo, ale również sam sposób funkcjonowania demokracji.
Europa staje się kontynentem starszych wyborców
Demokracja jest systemem opartym na liczbach. Każdy głos ma taką samą wartość. Każdy obywatel uczestniczy w wyborze kierunku rozwoju państwa. Przez wiele dziesięcioleci struktura wieku społeczeństw nie była czynnikiem szczególnie widocznym w debacie politycznej.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Europa należy do najszybciej starzejących się regionów świata. Liczba osób po sześćdziesiątym roku życia rośnie niemal wszędzie, podczas gdy liczebność młodszych pokoleń maleje.
To oznacza, że każda kolejna kampania wyborcza będzie odbywała się w rzeczywistości demograficznej innej niż poprzednia. Partie polityczne zaczynają dostrzegać tę zmianę. Coraz częściej programy wyborcze tworzone są z myślą o elektoratach starszych niż jeszcze dwadzieścia czy trzydzieści lat temu.
Demografia polityczna staje się nową nauką o władzy
Prof. Jennifer D. Sciubba zwraca uwagę, że zmiany ludnościowe coraz silniej wpływają na funkcjonowanie państw i relacje międzynarodowe. Jej zdaniem demografia nie jest jedynie statystyką opisującą społeczeństwa. Staje się jednym z najważniejszych czynników politycznych XXI wieku.
Przez wiele lat polityka była analizowana głównie przez pryzmat ideologii, gospodarki i instytucji. Dziś coraz częściej okazuje się, że równie ważna jest struktura wieku społeczeństwa. Inaczej głosują społeczeństwa młode. Inaczej głosują społeczeństwa stare. Inne są ich priorytety. Inne są ich oczekiwania wobec państwa. Inne są ich obawy.
Demografia zaczyna więc wpływać na samą naturę sporów politycznych.
Rosnące znaczenie bezpieczeństwa i stabilności
Młodsze pokolenia częściej akceptują ryzyko związane ze zmianą. Starsze pokolenia częściej cenią stabilność. To naturalna konsekwencja doświadczenia życiowego.
W miarę starzenia się społeczeństw coraz większego znaczenia mogą nabierać kwestie związane z ochroną zdrowia, bezpieczeństwem, emeryturami oraz jakością usług publicznych. Nie oznacza to, że starsi wyborcy są mniej otwarci na zmiany. Oznacza jedynie, że inaczej definiują ich potrzebę.
W rezultacie polityka może stopniowo przesuwać się od sporów o przyszłość ku sporom o bezpieczeństwo. A to zmieni sposób prowadzenia kampanii wyborczych.
Młodzi mogą stać się polityczną mniejszością
Jednym z najbardziej niezwykłych skutków przemian demograficznych może być zmiana relacji między pokoleniami.
Przez większą część historii nowoczesnych demokracji młodzi stanowili znaczącą część społeczeństwa. W wielu krajach Europy ich udział systematycznie maleje. Nie oznacza to utraty wpływu. Oznacza jednak zmniejszenie liczebności.
Powstaje więc pytanie, które jeszcze niedawno wydawało się abstrakcyjne: czy demokracje przyszłości będą coraz częściej podejmowały decyzje odpowiadające przede wszystkim potrzebom starszych pokoleń?
To jedno z najważniejszych pytań politycznych XXI wieku.
Państwa będą rywalizowały o ludzi
Demografia wpływa nie tylko na wybory. Wpływa również na potencjał państw. Społeczeństwa starzejące się i kurczące dysponują inną dynamiką gospodarczą niż społeczeństwa młode i rosnące. To sprawia, że coraz większego znaczenia nabierają migracje, polityka rodzinna i zdolność przyciągania talentów.
W przyszłości sukces polityczny może zależeć nie tylko od skuteczności rządzenia. Może zależeć również od zdolności utrzymania odpowiedniej struktury demograficznej. W tym sensie polityka demograficzna staje się polityką strategiczną.
Kiedy myślimy o wyborach, zwykle koncentrujemy się na partiach, liderach i programach. Tymczasem pod powierzchnią każdej kampanii działa siła znacznie bardziej trwała. Jest nią demografia. To ona decyduje, ilu jest wyborców. Jakiego są wieku. Jakie mają doświadczenia. Jakich zmian oczekują.
Dlatego przyszłość demokracji europejskiej nie będzie zależała wyłącznie od polityków. Będzie zależała również od tego, jak zmieniają się społeczeństwa. A ponieważ Europa starzeje się szybciej niż większość świata, XXI wiek może okazać się pierwszym stuleciem, w którym demografia stanie się jednym z najważniejszych czynników kształtujących wybory polityczne. Nie poprzez ideologie. Nie poprzez kampanie. Lecz poprzez samą strukturę społeczeństwa.
Sebastian Nizio





