„Decyzja MKOl na rzecz Rosji, kosztem Ukrainy” [Rob KOEHLER]

Ukraiński chorąży Władysław Hersakewycz został wyeliminowany z Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 r. w związku ze zdjęciami swoich poległych kolegów, które umieścił na swoim kasku. Zdaniem MKOl zdjęcia te naruszały artykuł 50.2 Karty olimpijskiej, zakazujący wszelkiej „propagandy politycznej” w trakcie zawodów. Dyskwalifikacja Ukraińca jest działaniem, z którym nie zgadza się Rob Koehler, dyrektor generalny organizacji Global Athlete, były zastępca dyrektora generalnego Światowej Agencji Antydopingowej.
„Tchórzliwa kapitulacja MKOl”
Rob Koehler w rozmowie z „Le Figaro” twierdzi, że mamy do czynienia z „tchórzliwą kapitulacją Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego”. „Odebrali mu olimpijską chwilę, która przychodzi raz na cztery lata. To wstyd” – twierdzi.
Były z-ca szefa Światowej Organizacji Antydopingowej twierdzi, że artykuł 50.2 zakazujący politycznych manifestów podczas zawodów jest niejasny, nieprzejrzysty. Nie dotykał też innych sportowców, który manifestują swoje poglądy, np. w Tokio sportowcy głosili deklaracje polityczne nawet na podiom, ale bez represji tak wysokiego szczebla, jak wykluczenie ze startu.
Artykuł 50.2 Karty olimpijskiej zakazujący politycznych manifestów powinien jego zdaniem zostać zniesiony, bowiem – i to najważniejszy argument – regulaminy sportowe nie mogą stać ponad prawami człowieka. A przypomina Rob Koehler, że wolność słowa jest prawem fundamentalnym. A więc powinniśmy wspierać sportowców, którzy wyrażają swoje poglądy — o ile pozostają one w zgodzie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka.
„Potrzebne są jasne, przejrzyste reguły, a nie mgliste i dwuznaczne wskazówki” – mówi Rob Koehler w „Le Figaro”. Przykładowo amerykański komitet olimpijski współpracował z nami, zapraszając ekspertów od praw człowieka, by informowali sportowców o ich prawach. W efekcie amerykańscy zawodnicy masowo się zmobilizowali i doprowadzili do zniesienia u siebie zasady 50.2. Z naszych badań wynika, że zdecydowana większość sportowców popiera wolność wypowiedzi. Zmuszanie do milczenia jest sednem problemu. Milczenie bywa formą współudziału”.
Decyzja MKOl wyraźnie sprzyja Rosji
Dyskwalifikacja Władysława Hersakewycza zdaniem Roba Koehlera wyraźnie sprzyja Rosji kosztem Ukrainy.
Szczególnie, że dziś w sporcie czasami jest więcej polityki, niż w samej polityce. Na igrzyskach obecni są przywódcy państw. Kraje przyjeżdżają z flagami i narodową dumą. Medaliści wracają do ojczyzny witani przez premierów i prezydentów. Taką nadzieją był start Władysława Hersakewycza, który miał szansę na medal.
„Gdyby zrobił coś złego — zgodziłbym się. Ale nie zrobił nic złego. Uważam, że postąpił słusznie. To MKOl ponosi odpowiedzialność za odebranie Ukrainie potencjalnego złotego medalu. Vlad zasługuje na uznanie za to, że stanął w obronie tego, co uważał za słuszne, i oddał hołd ludziom, których stracił” – mówi Rob Koehler.
Le Figaro/AJ



