Emmanuel Macron z pomysłem nowego długu europejskiego

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że Unia Europejska mierzy się obecnie z „podwójnym kryzysem”: „chińskim tsunami na płaszczyźnie handlowej” i niestabilnością ze strony Stanów Zjednoczonych. Emmanuel Macron mówił o tym w wywiadzie dla kilku europejskich gazet.

Emmanuel Macron przekonywał, że Unia musi podjąć działania w ciągu trzech do pięciu lat, inaczej zostanie w tyle w tych dziedzinach

.W wersji wywiadu opublikowanej przez dziennik „Le Monde” Emmanuel Macron zaproponował, by UE zaciągnęła nową wspólną pożyczkę, aby sfinansować strategiczne inwestycje. Jak przekonywał, pozwoliłoby to Unii skonfrontować się z hegemonią dolara amerykańskiego.

– To moment na uruchomienie wspólnej zdolności zadłużania na rzecz wydatków na przyszłość, euroobligacji przyszłości. Potrzebne są wielkie programy europejskie, by sfinansować najlepsze projekty – powiedział francuski prezydent.

Przekonywał, że światowy rynek „coraz bardziej boi się” amerykańskiej waluty i „szuka alternatyw”. – Zaproponujmy mu dług europejski. Dla wszystkich światowych inwestorów demokratyczne państwo prawa stanowi czynnik o olbrzymiej atrakcyjności – powiedział Emmanuel Macron. Francuski prezydent wypowiadał się na dwa dni przed spotkaniem przywódców krajów UE w Brukseli.

Podkreślił, że UE potrzebuje nowych partnerstw handlowych, by zmniejszyć obecne zależności. Jako przykład podał porozumienie podpisane z Indiami, natomiast umowę o wolnym handlu z południowoamerykańskim blokiem Mercosur nazwał „starą i źle wynegocjowaną”. – Mercosur nie będzie miał ani dramatycznego wpływu na nasze rolnictwo (…), ani pozytywnego wpływu na nasz wzrost gospodarczy – ocenił.

Emmaunel Macron przekonywał także, że Europa, która dziś jest „najbardziej otwartym rynkiem na świecie”, potrzebuje „ochrony swojego przemysłu”. W tym kontekście uznał, że europejskim producentom nie należy narzucać reguł, które nie obowiązują producentów towarów importowanych.

Wspólne inwestycje UE powinny nastąpić, jego zdaniem, w trzech sektorach: bezpieczeństwa i obrony, technologii związanych z transformacją ekologiczną oraz sztucznej inteligencji i technologii kwantowej. Emmanuel Macron przekonywał, że Unia musi podjąć działania w ciągu trzech do pięciu lat, inaczej zostanie w tyle w tych dziedzinach. Podkreślił też, że te inwestycje powinny być wspólne, a nie pozostawione poszczególnym państwom.

Mówiąc o napięciach między UE i Stanami Zjednoczonymi wokół Grenlandii, a także o cłach amerykańskich, francuski prezydent zauważył, że po „groźbach i zastraszaniu” Waszyngton „wycofuje się” i wydaje się, że sprawa jest skończona. Jednak – przekonywał – nie należy w to wierzyć „ani sekundy”, bowiem pojawiają się „nowe groźby”. Emmaunel Macron powiedział, że UE próbowała szukać porozumienia, ale taka strategia nie jest skuteczna, natomiast prowadzi do zwiększenia zależności Europy.

Emmanuel Macron zapewnił, że wspólny francusko-niemiecki projekt „samolotu przyszłości” (FCAS) „nie jest martwy” i że będzie rozmawiał na jego temat z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem.

Emmanuel Macron „zaproponował kilku europejskim kolegom wznowienie dialogu”

.W wersji wywiadu dla „Sueddeutsche Zeitung” francuski prezydent poruszył również kwestię wojny Rosji przeciwko Ukrainie. „Moje rozumowanie jest bardzo proste: czy chcemy delegować dyskusje na ten temat innym? Nasze położenie geograficzne się nie zmieni. Niezależnie od tego, czy lubimy Rosję, czy nie, Rosja jutro nadal tu będzie, jest u naszych drzwi” – powiedział w tym kontekście Emmanuel Macron.

Za ważne uznał, by „na nowo ustrukturyzować europejską dyskusję ze stroną rosyjską”. Jego zdaniem powinno to się odbywać „bez naiwności, bez wywierania presji na Ukraińców, ale także po to, by w tej rozmowie zachować niezależność od stron trzecich”.

Jak podkreślił Emmanuel Macron, z tego powodu „zaproponował kilku europejskim kolegom wznowienie dialogu”. „Dla niektórych było nieco za wcześnie, by wysyłać swoich doradców dyplomatycznych, tak jak my to zrobiliśmy” – powiedział. Dopytywany, czy zamierza rozmawiać z Rosją, odparł: „Przywróciliśmy kanały dyskusji na poziomie technicznym”.

Prezydent Francji udzielił wywiadu kilku europejskim gazetom, w tym, oprócz „Le Monde”, „Sueddeutsche Zeitung”, „Financial Times”, „Economist” i „El Pais”.

Czas na ambitną Europę

.Dołączmy do Europy, która wierzy, że demokracje będą w przyszłości silniejsze, aby zwalczać raka, umożliwić transformację klimatyczną, lepiej zrozumieć kosmos i głębiny morskie, jednym słowem, aby budować wiedzę służącą postępowi ludzkości. Zjednoczmy się wokół tego modelu wolności i wiedzy, który jest europejską nadzieją – twierdzi Emmanuel MACRON

Bardzo się cieszę z kolejnego powrotu na Sorbonę. Rozmawialiśmy tutaj o Europie, o Europie wolności, dobrobytu, humanizmu, wiedzy. I od tego właśnie chciałbym zacząć. To bowiem jest dzisiaj w grze. Kto mógłby przewidzieć kilka lat temu, że jedna z największych demokracji świata zlikwiduje programy badawcze tylko dlatego, że w nazwie programu widnieje słowo „różnorodność”? Kto wyobrażał sobie, że jedna z największych demokracji świata ot tak pozbawi możliwości uzyskania wizy tego czy innego naukowca, a czasami nawet tych, którzy przyczynili się do jej bezpieczeństwa cyfrowego? Komu przyszłoby do głowy, że ten wielki kraj demokratyczny, którego model gospodarczy w tak dużym stopniu opiera się na wolnej nauce, innowacjach, a co więcej, na swojej zdolności do wprowadzenia w ciągu ostatnich trzydziestu lat większych innowacji niż Europejczycy i do szerszego ich rozpowszechnienia, popełni aż taki błąd? 

Zaczynając zatem od wyzwań, musimy zdać sobie sprawę, że znajdujemy się w momencie głębokiego przełomu, w którym to, co niewyobrażalne, stało się sednem obecnych wydarzeń. To tak, jakbyśmy od czasu pandemii COVID-19 żyli w epoce, w której rzeczy niewyobrażalne dzieją się jedne po drugich. W momencie przełomu geopolitycznego, ekonomicznego, politycznych punktów odniesienia. 

Bez wolnej nauki tracimy te trzy filary naszych społeczeństw, stanowiące samo serce zachodnich demokracji liberalnych. Po pierwsze, związek z prawdą. Jeśli uznamy, że prawda została już ujawniona, że w badaniach istnieje dobro i zło i że możemy decydować o ich finansowaniu lub zakazaniu, to stracimy ową zdolność do „wspólnego niezgadzania się”, jak mawiał Voltaire. Szanujmy zatem wolną i otwartą naukę oraz odrzućmy dyktat, który polegałby na tym, że rząd, jakikolwiek by on był, mógłby powiedzieć: zabrania się prowadzenia badań nad takim i czy innym zagadnieniem, zabrania się prowadzenia badań nad zdrowiem kobiet, cyklonami czy klimatem. Przecież w każdej z tych kwestii chodzi o ludzkie życie. I każdej z nich kwestionowany jest postęp ludzkości.

Jest to nakaz moralny i ludzki, ale też podstawa naszej Europy, naszych społeczeństw. Program Choose Europe for Science ma umożliwić naukowcom z całego świata, którzy wierzą w wolną, otwartą naukę, przyjazd do Europy i możliwość pracy, prowadzenia badań i nauczania.

Nie ma trwałej demokracji bez wolnej i otwartej nauki. Debata w społeczeństwie staje się niemożliwa, gdy podważa się fakty i prawdę – czy to przez jakiś absolutny relatywizm, sceptycyzm, czy też z powodu przeświadczenia, że prawda została już ujawniona. Solą demokracji jest debata, ale debata o faktach, które są niepodważalne, podparte autorytetem naukowym. Autorytetem mającym pełną legitymację, uznawanym przez świat nauki, przez ludzi, którzy uczyli się więcej od innych, przeczytali więcej książek, przeszli przez szczeble kariery naukowej, akademickiej, mogą być promotorami prac innych naukowców i w końcu wykładowcami.

Autorytet wiedzy jest dla naszych demokracji niezbędny, gdyż oddziela prawdę od fałszu i pozwala nam stwierdzić, co jest faktem, a co nie. W przeciwnym razie żylibyśmy – a może już żyjemy – w płynnych demokracjach, w których odróżnienie prawdy od fałszu staje się niemożliwe i które stanowią podłoże wszelkich teorii spiskowych. I emocji, gdyż zanika prawdziwy związek z rzeczywistością i faktami. Postępując w ten sposób, narażamy na niebezpieczeństwo samo sedno naszych demokracji, ich korzenie, czyli możliwość prowadzenia debaty i kształtowania się w jej wyniku opinii publicznej. I w końcu wolna nauka jest warunkiem naszej konkurencyjności. Najlepszym tego przykładem jest model amerykański, który tak mocno wspierał rozwój wolnej nauki, że wypracował jeden z najskuteczniejszych na świecie modeli przełożenia badań podstawowych na badania stosowane i który dzięki swoim specjalizacjom sektorowym oraz możliwościom finansowania w ciągu ostatnich trzydziestu lat masowo upowszechnił naukę i badania w swoim modelu ekonomicznym.

Strategiczna autonomia, w którą wierzymy, nie jest możliwa bez wolnej, otwartej nauki, bez ogromnych i zrównoważonych inwestycji w badania podstawowe i stosowane, w zdolności transferowania wyników tych badań z sektora publicznego do prywatnego.

Dlatego tak ważne jest, aby utrzymać wolną i otwartą naukę na naszych uniwersytetach, w naszych instytutach badawczych, aby umożliwić tym, którzy są zagrożeni, dołączenie do naszej Europy jako, w pewnym sensie, nowego portu macierzystego. Pięknym przykładem pod tym względem jest Maria Curie. I miejmy nadzieję, że w tym audytorium pojawi się wiele Marii Curie, także w naszych laboratoriach i laboratoriach na całym świecie. I chcę wyrazić wdzięczność wszystkim tym, którzy w ostatnich latach nieustannie starali się pogłębić naszą wiedzę na temat dna morskiego, zmian klimatycznych i przyszłych cyklonów, którzy nieustannie starali się o wolne, otwarte i niezależne podejście do zrozumienia algorytmów, do niezależności naszych społeczeństw w obliczu tych modeli, które również zostały sprywatyzowane, i którzy w uważają, że potrzebujemy wolnej i otwartej nauki, ponieważ jest ona skarbem ludzkości nadającym porządek światu – porządek, który nie jest własnością nielicznych, ale oferowany jest wszystkim dla wolności każdego z nas osobna.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/emmanuel-macron-czas-na-ambitna-europe/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 lutego 2026