Francja. 525 uczniów zatrzymano z nożem w szkole w ciągu kilku miesięcy

Minister edukacji Francji Edouard Geffray powiedział w radiu RTL, że między marcem i grudniem 2025 roku przeprowadzono w szkołach 1500 kontroli plecaków uczniów. 525 uczniów zostało zatrzymanych z nożem przez organy porządku publicznego.
Ranna nauczycielka ze szkoły w Sanary-sur-Mer wciąż jest w szpitalu
.Minister, który wypowiadał się po niedawnym ataku ucznia na nauczycielkę z użyciem noża w szkole na południu Francji, przekonywał, że „nie wszystko zależy od szkoły”. Apelował do rodziców, by rozmawiali ze swoimi dziećmi o przemocy. – Jeśli dziecko wychodzi rano z domu, to wychodzi bez noża – przekonywał.
– Naszą rolą jest kształcenie i ochrona (dzieci), ale trzeba także, by wszyscy się zaangażowali – dodał minister.
Poinformował, że ranna nauczycielka ze szkoły w Sanary-sur-Mer wciąż jest w szpitalu. Jej stan „nieco się poprawia” – dodał. Nauczycielka otrzymała cztery ciosy nożem, zadane przez 14-letniego ucznia. Do ataku doszło we wtorek, 3 lutego. W środę jej stan określano jako zagrożenie dla życia, które – jak prognozowano – utrzyma się przez następnych pięć dni.
W 2025 roku w szkołach we Francji doszło do co najmniej dwóch śmiertelnych ataków z użyciem noża
.Sprawca ataku, który przy zatrzymaniu nie stawiał oporu, w ostatnich dniach nadal był przesłuchiwany, w celu ustalenia motywów, którymi się kierował. Chłopiec opisywany jest przez niektórych nauczycieli jako sprawiający kłopoty, ale nie agresywny.
W 2025 roku w szkołach we Francji doszło do co najmniej dwóch śmiertelnych ataków z użyciem noża; zginęły w nich wychowawczyni oraz 15-letnia uczennica. Po pierwszej z tych tragedii prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział restrykcje przy sprzedaży broni białej w sklepach internetowych. Macron poparł również limity wiekowe dla użytkowników platform społecznościowych.
Zacinający się tandem francusko-niemiecki
.Powstaje pytanie, co robić z rozpychającymi się we francusko-niemieckim układzie Niemcami. Francja jest w słabej pozycji – ma olbrzymi dług publiczny i ciągłe zmiany rządów. W zasadzie należałoby wyłożyć karty na stół i otwarcie przedyskutować punkty sporne, nakreślić czerwone linie. Sytuacja byłaby zdrowsza. Ale żaden francuski polityk tego nie powie – pisze Jan ŚLIWA
Woficjalnej propagandzie Francja i Niemcy stanowią zgodny tandem przewodzący Europie. Coraz bardziej jednak trzeszczy, a zwłaszcza coraz trudniej przemilczeć te różnice.
Coraz szerzej rozchodzą się tezy z książki Thierry’ego Garcina „La question allemande en Europe depuis l’unification”, 2025 (Problem niemiecki w Europie od zjednoczenia). Jest to rzadki głos mówiący otwarcie o tych problemach. Nie jest to „głos Francji” ani nawet głos władz francuskich (bo te i tak mogą się zmienić), lecz głos w dyskusji. Jest interesujący, ponieważ nie powtarza wyuczonych formułek, lecz jest wynikiem niezależnej, głębokiej refleksji. Thierry Garcin, jak sam mówi, jest baby boomersem i pamięta czasy, gdy świadomość zagrożenia niemieckiego była jeszcze żywa, a zjednoczenie było odległą opcją.
Na wstępie zastanawia się, jak nazwać ten związek. Jeżeli couple (para, małżeństwo), to trzeba zapytać, kto jest mężem, a kto żoną. Podobnie tandem – kto siedzi z przodu, a kto z tyłu. Axe (oś) źle się kojarzy. Może pilier (filar)? Niemcy mówią Partnerschaft (partnerstwo). Autor używa cłowa couple, my zostańmy przy tandemie.
Jeszcze niedawno pozycja Francji była o wiele wyższa niż obecnie. W roku 1982 PKB Francji wynosił 77 proc. niemieckiego, ludność 90 proc. Wraz z Wielką Brytanią Francja zbudowała naddźwiękowy samolot Concorde, który z powodu wysokich cen ropy stał się nieopłacalny, był jednak triumfem technologicznym. Z partnerami stworzyła samoloty Airbus i rakiety Ariane. Gujana Francuska oferowała świetną lokalizację kosmodromu, tuż przy równiku. Francja została pokryta siecią szybkich kolei TGV. Miała telewizję czarno-białą o najwyższej rozdzielczości (819 linii) i własny system telewizji kolorowej (SECAM). Zbudowała sieć Minitel na wiele lat przed internetem. Energetyka jądrowa zapewniała jej obfitą i tanią energię. Była też wielkim eksporterem produktów rolnych, kosmetyków i mody. Jest czołową turystyczną destynacją świata. Utrzymując swoje wpływy w dawnych koloniach, oprócz współpracy ekonomicznej dbała o kulturę i promocję frankofonii. Po wojnie miała strefę okupacyjną w Niemczech, jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Miała drugą po USA sieć dyplomatyczną w świecie. No i miała (i ma) rozwinięty przemysł militarny, jako jedyna w UE ma broń jądrową.
Potem sytuacja zaczęła się zmieniać. Ważnym czynnikiem było przyjęcie euro, które miało zmniejszyć znaczenie niemieckiej marki, lecz raczej utwierdziło dominację Niemiec w nowym systemie. Dalej nastąpiło pospieszne zjednoczenie Niemiec, wykorzystujące chwilową okazję podczas rządów Gorbaczowa w Moskwie, co dało Niemcom nowe terytorium i ludność. Co prawda Niemcy do dzisiaj nie potrafią tego nabytku przetrawić z powodu różnic w mentalności, ale ich potencjał na pewno wzrósł. W rozszerzeniu Unii o Europę Środkową w roku 2004 Niemcy odgrywały rolę wprowadzającego i patrona. Dało im to wielkie ekonomiczne zaplecze (Hinterland) według koncepcji Mitteleuropy Friedricha Naumanna z roku 1915.
Niemcy stały się bardziej asertywne. Thierry Garcin wylicza momenty, w których Niemcy podejmowały samowolnie ważne decyzje, mające wpływ na wszystkich:
- jednostronne uznanie niepodległości Słowenii i Chorwacji (1991),
- nagła decyzja o porzuceniu energii jądrowej (2011),
- przyjęcie ponad miliona imigrantów (2015),
- wymuszenie umowy gospodarczej z Chinami (2022),
- plan remilitaryzacji z gigantycznym finansowaniem (2022).
W efekcie to Niemcy krok po kroku wychodzą z Unii, mimo że nikt o tym nie mówi.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jan-sliwa-zacinajacy-sie-tandem-francusko-niemiecki/
PAP/MB




