Gruzja jest obecnie krajem kandydującym do UE tylko z nazwy [Komisja Europejska]

kraj kandydujący do UE

Gruzja jeszcze bardziej oddaliła się od Unii Europejskiej – tak rzecznik Komisji Europejskiej Guillaume Mercier skomentował w dniu 18 listopada 2025 r. zapowiedziane przez gruzińskie władze zamknięcie biura do walki z korupcją. KE domagała się wcześniej od Tbilisi wzmocnienia niezależności tego organu.

Gruzja to kraj kandydujący do UE tylko z nazwy

.Gruzińskie władze zapowiedziały w dniu 17 listopada zakończenie działalności Biura Antykorupcyjnego, które powstało w 2022 r. i było zgodne z zaleceniami KE dotyczącymi procesu wejścia do UE. Teraz jego uprawnienia mają zostać przekazane Służbie Audytu Państwowego. Guillaume Mercier podkreślił w dniu 18 listopada, że poszanowanie praworządności jest częścią wysiłku, które kraje kandydujące do UE muszą wykonać, by otrzymać członkostwo.

Jak przypomniał, KE w opublikowanym na początku listopada sprawozdaniu na temat postępów Tbilisi na drodze do UE stwierdziła, że w walce z korupcją w Gruzji nastąpił regres. – Ostatnie wydarzenia pokazały, że Gruzja oddala się jeszcze bardziej od swojej drogi do UE – powiedział rzecznik KE ds. rozszerzenia Unii. W sprawozdaniu tym KE odnotowała, że Gruzja nie zrealizowała wskazań Komisji Weneckiej dotyczących zwiększenia niezależności Biura Antykorupcyjnego, wzmocnienia jego uprawnień śledczych w sprawach korupcyjnych na wysokim szczeblu, a także rozwiązania problemu braku neutralności politycznej tego organu.

Władze w Tbilisi chcą zdelegalizować opozycję

.W tamtym sprawozdaniu KE odnotowała również, że uprawnienia biura zostały rozszerzone, by wykorzystać je do egzekwowania represyjnych przepisów wymierzonych w organizacje pozarządowe i media. Zwracała uwagę na przypadki nękania NGO przez biuro. KE stwierdziła, że od czasu de facto wstrzymania procesu akcesyjnego Gruzji przez UE w grudniu 2024 r. sytuacja w tym państwie znacznie się pogorszyła, a poważny regres demokracji naznaczony był szybką erozją praworządności i poważnymi ograniczeniami praw podstawowych.

Dlatego KE „uznaje Gruzję za kraj kandydujący wyłącznie z nazwy”. Rządząca w Gruzji partia Gruzińskie Marzenie złożyła pod koniec października do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o delegalizację trzech głównych partii opozycyjnych. Niezależni obserwatorzy i środowiska opozycyjne alarmują, że władze w Tbilisi coraz częściej odchodzą od standardów zachodnich, a przyjmowane przez rząd regulacje niebezpiecznie zbliżają Gruzję do norm obowiązujących w Rosji.

Pat w Tbilisi

.Gruzini są proeuropejscy, są narodem związanym z Zachodem od wieków i mają aspiracje, aby żyć w uporządkowanym państwie. Na razie są zbyt słabi, aby zrobić to na miarę własnych marzeń – pisze Mariusz MASZKIEWICZ w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Pat w Tbilisi„.

Gruzja od kilku miesięcy jest obiektem szczególnego zainteresowania światowych mediów. Od wyborów parlamentarnych w październiku 2024 roku trwa polityczny klincz między najważniejszymi aktorami tamtejszej sceny politycznej. Niewiele zmieniają trwające od dwóch miesięcy demonstracje. Ich dynamika na razie nie świadczy o możliwych ustępstwach rządzącej ekipy, czyli partii Gruzińskie Marzenie i nieformalnego przywódcy państwa, oligarchy Bidziny Iwaniszwilego.

Jak doszło do sytuacji, która dzisiaj uniemożliwia wewnętrzny dialog między najważniejszymi ugrupowaniami partyjnymi? Dlaczego w parlamencie nie ma posłów opozycji? Jak rozumieć rolę byłych prezydentów Micheila Saakaszwilego oraz Salome Zurabiszwili?

Zanim doszło do ogłoszenia daty wyborów parlamentarnych, latem 2024 roku stało się jasne, że opozycja nie zdoła połączyć się w jeden blok, aby odebrać liderom rządzącego od 2012 roku Gruzińskiego Marzenia monopol na zarządzanie sprawami państwowymi.

.W 2012 roku partia Ruch Narodowy, której założycielem i liderem był Micheil Saakaszwili, przegrała wybory i oddała stery państwa koalicji różnych środowisk politycznych i gospodarczych, zebranych w jedną formację przez Bidzinę Iwaniszwilego, dawnego sojusznika Saakaszwilego. Dzisiaj, tj. po ponad 12 latach, okazuje się, że rządzące ugrupowanie nie zamierza oddać władzy, powoli dryfując w stronę autokratyzmu. W kolejnych wyborach parlamentarnych, prezydenckich i samorządowych, już ponad dekadę siła opozycyjnego Ruchu Narodowego maleje, a jej liderzy powoli rozchodzą się w różne strony, tworząc egzotyczne sojusze i wyborcze koalicje. Jesienią 2024 roku w szranki wyborczej walki o większość parlamentarną stanęły trzy najbardziej liczące się partie opozycyjne o wyraźnie prozachodnim programie (Ruch Narodowy, Ruch Lelo, Ruch „Teraz/Ahali”) oraz partia byłego premiera Giorgiego Gakharii. 

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mariusz-maszkiewicz-gruzja-gruzini-tibilisi/

PAP/Magdalena Cedro/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 18 listopada 2025