Jak rosną ceny żywności w Polsce

W październiku ceny żywności były w Polsce wyższe średnio o 4,1 proc. rok do roku, a największy wzrost cen dotyczył używek oraz art. tłuszczowych – wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Spośród poszczególnych produktów najbardziej (ok. 30 proc.) podrożała kawa i czekolada.
Drogie surowce, wysokie ceny żywności
.Z raportu wynika, że ceny żywności rosły średnio głównie w związku ze znaczącymi podwyżkami cen używek. Na przykład kawa, herbata, alkohole podrożały średnio rok do roku o 10,6 proc. W wrześniu używki zajęły czwarte miejsce w rankingu wśród drożejących kategorii z wynikiem 7,1 proc., a w sierpniu 11,7 proc. Podobnie jak w poprzednich miesiącach średnią w październiku ponownie zawyżyła kawa mielona i rozpuszczalna, która podrożała odpowiednio o 32,3 i 12,6 proc. rok do roku.
„Ceny kawy, a także kakao niezmiennie rosną od dłuższego czasu. Są to produkty, których podaż w dużej mierze zależą od warunki pogodowych, a te z kolei nie sprzyjały ostatnio wysokim plonom” – zauważyła cytowana w raporcie dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW we Wrocławiu.
Na drugim miejscu znalazły się artykuły tłuszczowe (masło, margaryna, olej itd.) ze średnim wzrostem na 9,7 proc. rok do roku. We wrześniu zajęły one pierwsze miejsce w rankingu z wynikiem 11,9 proc., a w sierpniu zdrożały o 17,7 proc. rok do roku. Na dynamikę wzrostu cen w tej kategorii najbardziej wpływają podwyżki cen margaryny i oleju, które zdrożały odpowiednio 21 i 13,2 proc. rok do roku. Masło, które kilka miesięcy temu biło rekordy podwyżek, staniało w październiku o 5 proc.
W ocenie ekspertki powodów podwyżek w tej kategorii należy upatrywać w niezbyt dobrych zbiorach roślin oleistych w 2024, co doprowadziło do uszczuplenia zapasów ziarna.
„Obecnie jednak ceny ziarna na światowych giełdach spadają, a tegoroczne zbiory powinny być wyjątkowo dobre. W perspektywie najbliższych miesięcy powinniśmy zobaczyć ustabilizowanie się cen artykułów tłuszczowych, a nawet ich spadek” – stwierdziła dr Motylska-Kuźma.
Trzecią pozycją w rankingu zajęły słodycze i desery, ze średnim wzrostem cen 8,7 proc. rok do roku. We wrześniu było to 2,5 proc., w sierpniu było 9,6 proc.
Jesienny wzrost przed sezonem świątecznym
.Dr Agnieszka Gawlik z Uniwersytetu WSB Merito przypomniała, że jesienią producenci słodyczy często podnoszą ceny, przygotowując się na wzmożony popyt przed świętami. Do tego wysokie ceny kakao i cukru na rynkach światowych spowodowane nieurodzajem w Afryce Zachodniej i spekulacjami na giełdach – znacząco podniosły koszty produkcji.
„Czekolada i wyroby czekoladopodobne nadal drożeją w tempie bliskim 30 proc. rok do roku, co czyni je jednymi z najszybciej drożejących produktów spożywczych” – zauważyła.
Na czwartym miejscu rankingu podwyżek w październiku (na 2 miejscu we wrześniu) znalazła się chemia gospodarcza ze średnią wzrostu 8,4 proc. rok do roku. We wrześniu było to 7,7 proc., natomiast w sierpniu odnotowano w tej kategorii spadek cen o 1,1 proc.
W opinii dr. Roberta Orpycha z Uniwersytetu WSB Merito wzrosty cen w tej kategorii to efekt zakończenia akcji promocyjnych w sieciach detalicznych.
„Odczyt sugeruje powrót do cen, które odzwierciedlają realne, wyższe koszty surowców i produkcji w tym segmencie. Wydaje się jednak, że nie ma już przestrzeni do dalszych podwyżek w najbliższych miesiącach” – wskazał ekspert.
Piąte miejsce w w rankingu zajęły dodatki spożywcze (np. ketchupy, majonezy i musztardy) ze średnim wzrostem 8,1 proc. (we wrześniu 4,5 proc., a w sierpniu 3,9 proc. rdr). Na szóstej pozycji uplasowało się pieczywo ze średnim wzrostem na poziomie 7,2 proc. (we wrześniu 6 proc., a w sierpniu 5,5 proc.).
Mięso zdrożało w październiku średnio o 7,7 proc. (we wrześniu 6,7 proc., w sierpniu 5,3 proc.), ryby o 7,4 proc (w poprzednich miesiącach 3,8 i 6,2 proc.), wędliny o 5,9 proc. (4,9 i 5,2 proc.), napoje bezalkoholowe o 6,6 proc. (7,4 i 6,6 proc.), środki higieny osobistej – o 4,1 proc. (6,2 i 3,9 proc.), artykuły dla dzieci – o 3,8 proc. (we wrześniu odnotowano w tej kategorii spadek cen o 0,9 proc., a w sierpniu o 2,4 proc.).
Nabiał zdrożał w październiku o 3,3 proc. (w poprzednich miesiącach 6,4 i 7,6 proc.). W tej kategorii średni wzrost napędzany jest podwyżkami cen jaj, które podrożały o 17,6 proc.
Wśród kategorii, które w październiku odnotowały spadki cen, najbardziej staniały warzywa – o 6,4 proc. rok do roku. (we wrześniu staniały o 1,5 proc., natomiast w sierpniu zdrożały 3,8 proc.).
Staniały również produkty sypkie (np. cukier, mąka) – średnio o 4,6 proc. (we wrześniu w kategorii tej odnotowano wzrost cen o 4,9 proc., a w sierpniu spadek o 0,3 proc). Spadły też ceny karmy dla zwierząt – o 1,9 proc. (taki sam spadek odnotowano we wrześniu rdr., z kolei w sierpniu obniżki wyniosły średnio 2,7 proc.). Nieznacznie staniały również owoce – o 0,6 proc. (w poprzednich miesiącach w tej kategorii były podwyżki – o 6,2 i 11,6 proc.).
Niepewny świat doby inflacji
.Inflacja – czyli stały wzrost cen, nie tylko żywności, to obecnie szczególnie gorący, globalny temat. Pisze o tym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” prof. Elżbieta Mączyńska, profesor nauk ekonomicznych. Zauważa, że wysoki poziom inflacji zaskoczył wiele krajów, nie ma zatem dnia, żeby kwestia ta nie była poruszana w mediach. To także przedmiot codziennych rozmów i obaw zwykłych ludzi. Tym samym to fundamentalny problem i temat podejmowany w wielu badaniach i debatach naukowych, biznesowych oraz politycznych. Wysoka inflacja szkodzi bowiem gospodarce, doskwiera budżetom domowym, a co gorsza, im wyższa, tym trudniejsza do przezwyciężenia.
„Opozycja jest skłonna obwiniać za inflację niemal wyłącznie rządzących i banki centralne. Z kolei rządzący wskazują przede wszystkim na niezależne od nich, zewnętrzne czynniki inflacjogenne, w tym przede wszystkim takie, jak wojna w Ukrainie, pandemia COVID-19 i związane z tym zakłócenia w dostawach oraz w dostępności kluczowych produktów, zwłaszcza surowców energetycznych. Tak głęboka dychotomia argumentacji i upolitycznienie debaty na temat inflacji charakteryzuje wiele krajów, w tym i Polskę. W dodatku wiele wskazuje, że owa dychotomiczność będzie się niestety nasilać w miarę zbliżania się terminu wyborów parlamentarnych. Upolitycznienie debaty na temat inflacji i jej dychotomiczność nie sprzyjają należytemu identyfikowaniu pierwotnego podłoża problemu. Nie tylko rzutuje to negatywnie na poprawność i obiektywizm ocen, lecz wręcz oddala od istoty sprawy” – pisze prof. Mączyńska.
Więcej: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-elzbieta-maczynska-o-inflacji/
PAP/ad






